Blogosfera, Kobieta, świętujemy

Zlot Czarownic – to dopiero spotkanie!

29 września 2015

Czy istnieją jakiekolwiek ograniczenia, jeśli mowa o przyjaźni?

Można dyskutować. Pewne jest jedno, że jeżeli czegoś bardzo się chce i na coś bardzo czeka, zrobi się wszystko, by w końcu plan zrealizować. Znajdzie się opiekę do dzieci, zmiennika w pracy, a nawet pożyczy samochód. I nie straszne będą długie godziny w deszczu, ani setki kilometrów do pokonania. W doborowym towarzystwie czas i tak pędzi błyskawicznie, a radość jaką odczuwa się na myśl o przybliżającym się z każdym pokonanym kilometrem spotkaniu, rekompensuje wszelkie niedogodności. Lepszego teamu do podróży wymyślić sobie nie mogłam. Śmiech, śpiew, opowieści – to wszystko przymykało oko na rozkopane drogi i na błądzenie w poszukiwaniu objazdów. Co tam korki, co tam czas uciekający – ważne, że za chwilę Ją uściskamy!

Jechałyśmy z założeniami. Kilkoma. Jednym było takie, że nie będziemy nikogo zamęczać swoją obecnością. Posiedzimy godzinkę, dwie i zmyjemy się z obietnicą kolejnego spotkania. Prawie się udało. Spotkanie obiecałyśmy. Tylko, że wyszłyśmy od Natuśki tuż przed północą. No, ale co poradzić jak to taka rodzina, że człowiek czuje się jak u siebie w domu i naprawdę myśli, że zna się z nią od lat! Było bajecznie! Gościnnie i bardzo wesoło! Natalka – jeszcze raz ukłony dla sióstr i przewspaniałych rodziców! Doczekać się kolejnych przegadanych i prześmianych godzin nie mogę.

Wracałyśmy z łezką w oku i w przecudownych nastrojach. Było tak, jak sobie wymarzyłam. A może jeszcze lepiej? Zlot Czarownic wypalił w stu procentach. Cudownie jest być wśród życzliwych sobie osób, odstresować się, pośmiać, naładować akumulatory. Myślę, że każda z nas czuje podobnie. W domu byłyśmy tuż przed 4 rano. Droga daleka, ale warta każdego kilometra! A te suto zastawione stoły to na znak zbliżających się urodzin Natki. Miała je lekko przyśpieszone, lecz nie była tym faktem zmartwiona ;).

Natalko – nie ma rzeczy niemożliwych! Dla Twoich przyjaciół jak widzisz nie ma też żadnych barier! I tak jak w tekście znanej już wszystkim piosenki, teraz już będzie tylko lepiej. Żadnych kroków w tył. Z nami jest wszystko możliwe! Nie mogłaś dojechać na spotkania blogerek, spotkanie blogerek przyjechało do Ciebie! :). Masz tę moc!

Jeśli chcecie poznać Natalię, osobę do której przedzierało się przez pół Polski pięć wariatek, zapraszam na Jej blog: o TU. I przy okazji taki mały apel – co ze spotkaniami w okolicach Krakowa? Jak już jest jakieś, to wymogiem jest posiadanie potomstwa. Wprawdzie mogłabym Natce pożyczyć jednego Tosinka, jednak poczekamy na spotkania, na których jedynym warunkiem uczestnictwa będzie wspaniała osobowość. Jak coś wiecie o takowych, podzielcie się proszę. Przybędziemy z ochotą :).

Podobne wpisy

16 komentarzy

  • Reply Justyna Komada 29 września 2015 at 12:19

    Taki czad, że nawet moja paskudna gęba na zdjęciach mi nie przeszkadza ;). A Majka z racji uwielbienia do piosenki w tle ogląda poraz setny ;)

    • Reply Noelka Pe 29 września 2015 at 13:46

      Pffffff piękna gęba! Bo ja tak mówię i już.

    • Reply Tosinkowo 29 września 2015 at 17:51

      O daj mi losie taką gębę paskudną!!! bluźnisz dzioucha! :*

  • Reply Noelka Pe 29 września 2015 at 13:44

    No ja pikolę! Jak fajnie że was mam…
    <3

    • Reply Tosinkowo 29 września 2015 at 17:52

      Ach jak dobrze, że na siebie trafiłyśmy :))

  • Reply Marta W 29 września 2015 at 17:17

    Ach, ach zawsze wiedziałam, że Noelka ma potencjał na gwiazdę :) Zazdroszczę spotkania!
    Pozdrawiam

    • Reply Tosinkowo 29 września 2015 at 17:53

      Toż to wylewa się z każdej cząstki Noelki! Gwiazda nasza kochana:), A spotkanie na bank powtórzymy – wbijaj! :)

      • Reply Marta W 29 września 2015 at 18:08

        :) Byłoby super. Daleko mam niestety…

        • Reply Noelka Pe 30 września 2015 at 10:09

          Martuśki! Gwiazda chyba że upadła ;)) Marta W, następnym razem odbij w drodze do Zakopca :*

  • Reply Patrycja Wegner-Keiling 29 września 2015 at 18:48

    I ja się wproszę kolejnym razem :)

    • Reply Tosinkowo 29 września 2015 at 22:22

      Nie musisz się wpraszać, z chęcią ogromną Cię zabierzemy :* :)

  • Reply Magdalena Burek 29 września 2015 at 19:51

    Siedzę i ryczę, ale to już norma;p. To był cudny dzień, nie ważne kilometry, że człowiek nie wyspany. Po prostu było warto:* Właśnie też się chętnie przejadę na piękny Kraków, tylko proszę o spotkania gdzie brak wymogu blogująca mama;pp. To kiedy kolejny zlot;d?

    • Reply Tosinkowo 29 września 2015 at 22:23

      Ja też się zryczałam, ale jak nie ryczeć jak tak wzruszająco było. Kolejny zlot jak najprędzej! :)

  • Reply lili 30 września 2015 at 11:34

    Cudnie :) W Krakowie mało jest spotkań. Ja przynajmniej odczuwam niedosyt.

    • Reply Noelka Pe 1 października 2015 at 08:26

      Ja też! Zdecydowanie!

  • Reply marcelkowamama 30 września 2015 at 13:58

    no super!Wy dziewczyny to potraficie :)

  • Leave a Reply