Bez kategorii

źle, a nawet gorzej…

22 września 2012

Nie mogę patrzeć jak Ona się męczy
słuchać też nie
ale widzę i słyszę.
zasypia po raz enty po to, by za chwilę się wybudzić.
To jest trudna noc.
ciężko nauczyć oddychać przez usta niespełna ośmiomiesięczne niemowlę.
w zasadzie to chyba niemożliwe.

siedzę na łóżku, z głową na oparciu, Ona leży na mnie,
prawie pionowo
raz po raz popłakuje a mi cierpną kończyny

nie jest nam miło, ani wygodnie
bliskość narzucona nie ma w sobie nic magicznego
ot, ułożenie ciała, szukającego ulgi.

oby do rana
oby do „po wszystkim”

ktoś zaczyna się buntować
jestem rozdarta na strzępy.

Podobne wpisy

16 komentarzy

  • Reply Madeleine 22 września 2012 at 19:02

    matko doskonale wiem jak to jest!!!! kup aromactive czy jakos tak ale to jest od drugiego roku zycia, masc lub plastry na oddychanie i krople nasivin dla Malutkiej, pewnie to wiesz ale ja piszę bo to mi ratuje zycie!

  • Reply mamaka 22 września 2012 at 19:16

    Martuś będzie dobrze – najgorsze te pierwsze dni przy katarze . Oby do rana , obys wytrwała i jakoś mogła wypocząć. Zdrówka życząc tego samego też sobie życzymy- Magda kaszląca, Ola przeziębiona , mnie coś łapie….choroby precz:) A dla Frania polecam plasterki na katar, nakleja się na piżamkę.W ogóle to trzymam za Wasze zdrowienie mocno bardzo. Oby jakoś minęło:) Trzymam mocno za Was:):)

  • Reply Anonymous 22 września 2012 at 19:27

    trzymam kciuki żeby choróbsko od Was odeszło. spokojnej (na ile to możliwe ) nocki. i żeby jutro już świeciło dla Was słoneczko, a wspomnienie dzisiejszej nocy nie jawiło się jako koszmar. :) Mam nadzieję że Tosio już więcej zarazków nie przyniesie. Łykajcie dużo witaminki C i pijcie Actimele. A teraz wszycy po febrisanie/fervexie i do łóżek.
    biedna Nelunia, oby jakoś udało się udrożnić nosek
    ;*

    kl

  • Reply Mama Żaneta 22 września 2012 at 19:28

    O kurcze! Najmłodsza kruszyna cierpi najbardziej teraz. Martuś wierzę, że szybko pokonacie chorobę. Mnie dalej trzyma, ale to zatoki, bolą okrutnie, a nos zatkany mam – i nic nie czuję, kompletnie. Tak na pocieszenie piszę, choć to pestka przy Anielce. Oby lekarstwa pomogły, by jutro było po katarku. Trzymam mocno kciuki! Zdrówka!
    I by Cię kochana nie dopadło…

  • Reply Havana 22 września 2012 at 19:28

    :( nie zazdroszczę :( dużo zdrówka dla wszystkich!

  • Reply Asia 22 września 2012 at 19:30

    Moja Jula miala niecale 3 miesiace jak miala pierwszy katar. wiem co to znaczy. ja całe noce czuwalam przy małej. . . i wiem ze az serce się kraje na widok męczącego się dziecka. Trzymam kciuki.

  • Reply Magdalena Burek 22 września 2012 at 19:35

    Oj współczuję malutkiej, ja nienawidzę kataru, jak nos zapchany a wysmarkać nie idzie do końca, a gdzie tam takie małe dziecko kochane. Zdrówka:*:*:*

  • Reply Szminka 22 września 2012 at 19:56

    Biedactwo. Jutro na pewno będzie lepiej – pierwsze dni z katarem zawsze są najgorsze.

    Mój G. miał katar gdy miał niecałe 3 miesiące… koszmar. Pomagał nam Nasivin i nosefrida. Ale masz dłuższe doświadczenie w macierzyństwie, więc co ja Ci tam będę pisać… ;)

  • Reply wierszokletka 22 września 2012 at 20:36

    Trzymajcie się Kochane! Nie znam się na leczeniu kataru u takich maluszków, ale jutro na pewno będzie już lepiej! Musi być, innej opcji nie widzę :) Wytrzymajcie, choć zdaję sobie doskonale sprawę, że łatwo i przyjemnie nie będzie. Oby ta noc szybko minęła. Tulę mocno :******

  • Reply Anonymous 22 września 2012 at 21:09

    Kochane moje biedactwa:-* trzymajcie sie dzielnie kobitki,oby ta koszmarna noc jak najszybciej sie skonczyla:-*jestem z Wami i zaczynam odprawiac swoje czary oby noski jak najszybciej sie babelkom odetkaly:-*:-*:-*Majka z Ł.

  • Reply Anonymous 22 września 2012 at 23:49

    Marto, siły i wytrwałości. Anielko, zdrowiej Nam szybciutko, bo chcemy znowu oglądać Twoją uśmiechniętą i zadowoloną buźkę! Trzymam kciuki, że choróbsko ucieknie z Tosinkowa raz, dwa.
    Gorące pozdrowienia i duuuużo zdrówka!
    Agnieszka

  • Reply ~ślifka~ 23 września 2012 at 05:46

    I jak tam Martuś?? Anielka pospała choć troszkę?
    Kochana, a masz może inhalator? Może zrób Jej inhalacje z soli fizjologicznej?
    Buziakuję i trzymam kciuki, by choróbstwo od Was odeszło :***

  • Reply Anonymous 23 września 2012 at 06:32

    U na też trudno , mała ząbkuje więc znamy to :(
    Zdrówka dla Anielci :*

    Maja, Michas , Mateusz :)

  • Reply hanusia 23 września 2012 at 07:06

    Martuś zaparz rumianek na noc i postaw w garnuszku, niech paruje, będzie ciut lepiej… I „Olbas oil” kropelki gdzieś w róg, koło łóżeczka… Najbardziej męczące noce jakie pamiętam z moimi małymi dziećmi, to te z katarem… Przytulam :** Buziaki dla Anielki-kajtusiowa mama

  • Reply ~literatka 23 września 2012 at 07:33

    Ale mi przykro:( Przecież dorosłego szlag trafia przy próbie spania z zawalonym nochem, a co dopiero ma począć taka maleńka Kruszka..:( Strasznie Wam współczuję.. gdybym mogła przejąć choć ciutę Twego ciężaru-przejęłabym! Okropnie mi żal Anielki, Ciebie.. Pewnie jesteś wykończona. Dobrze, że dziś niedziela, pewnie masz K. w domku to Cię odciąży na ile móc będzie. Nic już nie doradzam, bo doczytałam, że czynisz to, co i ja w takich chwilach, a dziewczyny wyżej też dobrze radzą. Te inhalacje są genialne, kup taki inhalator-nebulizator o ile jeszcze nie masz, świetnie pomaga przy katarku, a jeszcze lepiej przy kaszlu. Ten napar z rumianku, o którym wspomniała ma przedmówczyni to też super pomysł, ja w miskę wrzucam kilka torebek rumianku, zalewam wrzącą wodą, pomaga. Ech.. tulę!

  • Reply Linka 23 września 2012 at 10:08

    NIECH MALEŃKA ZDROWIEJE SZYBKO A TOBIE NIE ZABRAKNIE SIŁ.

  • Leave a Reply