dialogi, Dzieci, Rodzice

zabawa odkrywa więcej, niż nam się wydaje. Zatrzymaj się i posłuchaj :)

30 czerwca 2014

Zakupy z biedry, poprawiły humory.
Nam wszystkim.
Dzieciom – bo wiadomo i nam, bo za punkt honoru obraliśmy sobie, nabycie mocno przecenionych kolumbryn. Od wczoraj domek jest w absolutnym, permamentnym natarciu, a ławeczka służy już nie tylko do rysowania i konsumowania posiłków, ale też do polegiwania (uwierzcie, da się :), oraz do pertraktowania i ćwiczenia refleksu:

-ja chcę po lewej stronie! ojej nie zdążyłem…jak mi oddasz miejsce, ja Ci oddam jedną swoją kredkę…

Cudownie jest obserwować bawiące się dzieci. I cieszyć się różnorodnością zachowań chłopców i dziewczynek w zabawie.
Chłopcy bawią się zazwyczaj, udając pana mechanika i klienta. Im domek, jak się można domyślić, również za warsztat posłużył.

-witam pana! mam problem, auto mi szwankuje. Obejrzy pan?
-jasne! niech pan wjedzie na kanał! zalaz znajdziemy ploblem.
-tylko, bez fuszerki żeby było!
-bez czego?  
( mamusiuuuuu, co to flusielka???)

Dziewczynki, jak to dziewczynki bawią się inaczej.
I choć Nela biega za braćmi, podając niewidzialne lewarki, to znacznie częściej można usłyszeć takie wejście do domku:

-dzień dobly mamusiu!
(jesteś mamusią, Flaniu?)
-co dziś na obiadek mamy? hhmmmm….jakie pyszności!
-a Ty Nelusiu (i tu zwraca się do Gai), biegnij umyć lącki. Siadamy zalaz do stołu.

( ona oczywiście była Franiem :)

I biegają od drzwi do okienek, kontynuując każde swoją zabawę. Gaja biega za Anielką, czym dowodzi, że jednak płeć ma swoje prawa i kieruje się zabawą bliższą sercu/naturze :)
Ku rozpaczy siostry, a naszemu zadowoleniu (poradzi sobie w życiu, oj poradzi ;), gdy domek zamknięty (nie mozesz wejść, bo telas jest zamknięte!), z wątpliwą gracją, wchodzi oknem.
Wpada ślizgiem w trymiga, udowadniając, że dla niej zamkniętych drzwi nie ma ;)

Siadam sobie wtedy z kawką w ręku, na sofie i obserwuję. Uśmiecham się sama do siebie, patrząc jak Oni już urośli, jak stali się niewiadomokiedy rezolutnymi, pomysłowymi dzieciakami.
Ich rozmowy, gesty…takie nasze małe kopie. Nela przy zabawkowych garach, ostrzega siostrę moim językiem :

-uważaj kochanie! tu jest bardzo golące i nie podchodzimy!

a chłopcy językiem swojego taty, puentują:

-no i co? wcale nie było takie trudne, nie?
wystarczą dobre chęci, panowie! ;)

I tak sobie myślę, że pewnie ta obserwacja, której się z lubością poddaję, pozwala mi nie widzieć bałaganu i porozrzucanych zabawek. Nie wpędza mnie w stan zdenerwowania, że znowu wszystko powyciągane. Pozwala nie widzieć problemu tam, gdzie tak naprawdę go nie ma (no, przecież się posprząta). Wystarczy się wsłuchać, pouczestniczyć, by odkryć siebie na nowo. Te zachowania, towarzyszące zabawom naszych kloników, pokazują dokładnie jacy jesteśmy. Jak funkcjonujemy. Zatrzymują nas, dając uśmiech i ubaw po pachy (- panu! jak jeszcze laz zawieluszysz mi śluboklęt, to będziesz miał szlaban na wejściówkę! ), lub serwując wzruszenie, które szkli oczy: (- cemu jesteś smutna?, powiedz mamusi….pamiętaj, mamusia caluje i odgania smutecki ! )

To, ile radości nam dają te nasze słodkie urwisy, to jest zwyczajnie nie do opowiedzenia.
Każdego dnia, absolutnie każdego (nie ma tu krzty przesady), upewniam się w przekonaniu, że podjęłam najlepszą decyzję w moim życiu, powołując Je na świat.
Dzięki Nim, moja wartość wzrosła pięciokrotnie.

w końcu to ja, jestem Ich mamą :)

Podobne wpisy

33 komentarze

  • Reply Anonymous 30 czerwca 2014 at 10:33

    Jakie słodkie to wszystko tak przyjemnie się to czytało.Gratuluje dzieciaczków mamusiu <3
    Kasiek od Noelki.

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:45

      bo dzieciaki są słodkie (choć czasem pokazują różki;)
      dziękuję Kasiu:*

  • Reply Mama też człowiek 30 czerwca 2014 at 10:44

    świetne te rzeczy, ja byłam wczoraj w biedronce ale nie było tych perełek :(

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:45

      rozeszły się jak śweże bułeczki

  • Reply Monika Ka 30 czerwca 2014 at 11:25

    Ekstra domek i ten stoliczek…mmm…W mojej biedrze też jakoś nie zlokalizowałam tych cudeniek… Super kolorki.
    Oj ja uwielbiam przysłuchiwać się dzieciakom podczas zabawy…
    Ostatnio zasłyszane w piaskownicy: dziewczynka, lat 5: Ej a teraz bawmy się, że ja mam focha.
    :D:D Padłam:D

    Pozdrawiam cieplutko całą Rodzinkę:*

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:46

      Moniko, my poszukaliśmy dalej. U nas załapaliśmy się tylko na stoliczek.
      Hahahaha zabawa w focha – kobiety ;))

      buźka

  • Reply Noelka 30 czerwca 2014 at 11:40

    <33333

  • Reply ania 30 czerwca 2014 at 12:03

    Ależ miło się patrzy na te śliczne, radosne buziaczki.Pozdrawiam bardzo serdecznie:)

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:48

      to prawda, zadowolone dzieci to najprzyjemniejszy z widoków :)
      :*

  • Reply Martusia 8D 30 czerwca 2014 at 13:00

    Słodziaki kochane:-) jak miło się czyta takie słowa tak małych dzieci zazdroszczę Tobie tego słyszeć to u swoich dzieci :* filmik by się przydał z tych ich zabaw:-) h mnie w biedronce nie widziałam tego stolika i domku:( :*

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:49

      eee, nie są już takie małe ;))
      filmiki zaczynam nagrywać, niestety wciąż hamują dzieci, czują się cenzurowane ;)

  • Reply wierszokletka 30 czerwca 2014 at 13:17

    Słodziaki kochane :* też takie chcę :D :*******

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:50

      no cóż – do roboty :D

  • Reply Klaudia_G 30 czerwca 2014 at 13:49

    fajny ten stolik my w tamtym roku zakupilismy podobny tylko drewniany w lidlu :)
    fajna sprawa :)

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:50

      lidla nie mamy, więc nas dary lidlowe omijają ;)

  • Reply Daria MamaLoliPoli 30 czerwca 2014 at 15:02

    My właśnie zbieramy się na poszukiwanie stokiczka! ; ) Biedronek u nas jest 6 także duże prawdopodobieństwo że osiągniemy wymarzony cel! ; ))

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:51

      trzymam kciuki! :)

  • Reply Pooky 30 czerwca 2014 at 15:52

    Super :)

  • Reply MzP 30 czerwca 2014 at 16:10

    Święta racja! Cudowne dzieci, znikąd się takie nie wzięły ;) Geny i wychowanie panocku, tak czy inaczej po rodzicach :D Oj Mi też mnie tak rozbraja i nic nie liczy się bardziej od tych chwil… kto by tam się przejmował porządkiem :P

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:52

      no troszkę się do tego przyczyniliśmy, fakt ;)
      :*

  • Reply Ilona Ewy 30 czerwca 2014 at 18:46

    Ten słuszny zachwyt w Twym wpisie nad waszymi dzieciaczkami raduje duszę.Po tym co mówią w zabawach widać jak pięknie i cieplutko je chowacie,Pozdrawiam Noneczka

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:53

      mają dużo miłości i czułości, a to chyba najważniejsze :)
      wciąż odbieram to, co daję….cudowne uczucie

  • Reply Anonymous 30 czerwca 2014 at 18:50

    Dziękuję za komentarz u mnie na blogu :)) dawno tu do Was nie zaglądałam..nadrabiam zaległości ;)
    http://www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    • Reply Anonymous 30 czerwca 2014 at 19:51

      Przepraszam, pomyliłam blogi. To chyba nie stąd komentarz ;)
      Pozdrawiam.

      swiat-wg-anuli.blogspot.com

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:53

      nic nie szkodzi ;)

  • Reply Mamine Skarby 1 lipca 2014 at 06:32

    Pięknie napisane- a radość dzieci z nowego nabytku- bezcenna!

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 08:54

      dziękuję. Radość nie mija ;)

  • Reply Pati 1 lipca 2014 at 09:30

    Cudowne masz dzieci ! Myślę na podstawie tego, co piszesz – jak ważne jest to, jakie my rodzice mamy z dziećmi relacje, jak je traktujemy i jak się do nich zwracamy. Potem widzimy, że dzieci chłoną nasze zachowanie i je naśladują :-)

    • Reply ma~ 1 lipca 2014 at 09:41

      ależ oczywiście, że tak jest!
      To, co damy – to odbierzemy później…taka saymbioza ;)

      ściskam

  • Reply Kinga Wojciechowska 1 lipca 2014 at 20:37

    Piękny ten wpis :)

  • Reply Anna J 3 lipca 2014 at 13:11

    cudne, a u nas popołudniu już nie było. Widać dzieci szczęśliwe :)

  • Leave a Reply