Dzieci, moda dziecięca

z ostatniej chwili…

17 marca 2014

Zanim przyjdzie ta upragniona wiosna, musimy stoczyć jak widać niejedno przeziębienie.
Dzieci zachorowały. Kaszlą i katar się leje, pomimo naszej uwagi, by nie za cienko ubrane na dwór wypuścić, czy nie daj bóg przegrzać. Taki „urok” tego roku i końca poprzedniego i jak widzę, ani szczepionki odpornościowe, ani suplementy witaminowe od tego nas nie uchronią.
Szczęście w nieszczęściu, że leczenie głównie opiera się na syropach i inhalacjach, a antybiotyk to rzadkość, gdy zachodzi konieczność.
Dziś odwiedzimy lekarza, niech ratuje małe nosy i gardła.

Poza tym dni płyną spokojnie. Wciąż żyjemy sesją w Katowicach, bo Nela i Franio nie pozwalają o niej zapomnieć. Dopytują, kiedy znów pojedziemy i na paluszkach nocki odliczają :)
Tosio nie był z nami i o dziwo, zazdrości nie czuje. Szczerze myślałam, że będzie Mu smutno, że musi zostać w domu. Oczywiście obiecałam Mu w zamian wyjazd do ukochanej Babci, więc może dlatego?
Tak, czy inaczej grzeje się teraz w Jej ramionach, szczebiocząc radośnie do telefonu, gdy do Nich zadzwonię. Wiadomo, u Babci jak w raju!
Poza tym, jako najstarszy z maluchów ma odporność największą i nawet, gdy coś tam z noska się leje, to najszybciej to zwalcza i dziś cieszy się zdrówkiem i witalnością. Kolejny plus, tu w zainfekowanym Tosinkowie, pewnie trzymałoby dłużej.

Pogoda u nas brzydka. Deszcz leje, wiatr wieje (ale jak!), ostatnio pozrywało jakieś druty i sobotę prawie w całości spędziliśmy odcięci od prądu. Masakra! O 18-tej dzieci już spały, bo przy świecach funkcjonować nie potrafią ;) Dało mi do myślenia, że na ewentualność braku energii, jesteśmy nie przystosowani kompletnie! Wszystko na prąd, ba! nawet piec do ogrzewania zasilany dmuchawą, bez której paliło się tak, że przetrwaliśmy poubierani w swetry. Muszę kupić jakąś kuchenkę turystyczną na gaz, koniecznie. Toż, nawet herbaty napić się nie mogliśmy, a dzieciom grzałam jedzenie i picie dopiero, gdy Karol przywiózł agregat z budowy.
Ludzie współcześni-w przypadku trudności, kompletnie niezdarni ;)

Z miłych wieści, szykuje się spotkanko! :)))
Blogerki, „Czytacze”, Sympatycy!!!
Czyli wszyscy, którzy mają ochotę poznać mnie i inne piszące dziewczyny w realu! :))
Spotkanie odbędzie się 29 marca w Łodzi-jak są chętni, piszcie, podam dokładne miejsce spotkania (wciąż ustalamy, bo chętnych przybywa:))
Takie spotkania (te nasze), to nic innego jak kilka godzin w fajnym lokalu, przy kawie i ciastku (obiedzie;), ze śmiechem, plotami i wielką energią! Ja je uwielbiam i za nic nie odpuszczę, Łódź mam blisko, więc tym razem, mam z górki :)
Nawet nie wiecie ile mam radości z uściskania dziewczyn, które mnie czytają, komentują, które są mi przecież bliskie….
polecam każdemu:)

Tyle u nas, no dobra-tyle, o czym głośno powiedziałam ;)
Dobry to czas: nowe projekty, nowa energia, zapału moc!

a na deser jeszcze parę fotek sesyjnych, wciąż pokazują się nowe! ;))

Podobne wpisy

93 komentarze

  • Reply Miśka 17 marca 2014 at 07:04

    Dawaj bliżej tą Łódź!!
    :))

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 08:21

      Miśka, Ty obieżyświat! dasz radę! :))

  • Reply honorata stradomska 17 marca 2014 at 07:17

    U nas jak ostatnio nie było prądu(wtedy co zima robiła takie piękne szklenie na gałęziach),to spalismy u dziadków i najbardziej czego w domu mi brakowało to gorącej herbaty,więc u mamy jednym duszkiem wypiłam 3 szklany!Jestem zgodna,zeby dzieci nie przegrzewac i antybiotyki w razie koniecznosci….I niestety tez mamy wszystko na prad,piec gazowy na pompe…Domagam sie małej kuchenki na butle gazowa i agregatu !!!

  • Reply martalech 17 marca 2014 at 07:36

    Piękne !!!
    Mam nadzieję, że dla 6-latka też coś znajdę :)
    Franio i Nela cudni :))))

  • Reply Kinga Mak 17 marca 2014 at 07:55

    Ja chcę!!! Jak się mogę zapisać? ;-)))

  • Reply Aleksandra 17 marca 2014 at 08:25

    Powiadasz, że będziesz w moim mieście :P super może dam rade się doturlać ;) Adamowa mama

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 08:31

      Olu, koniecznie!!! :))))

    • Reply Aleksandra 17 marca 2014 at 09:01

      daj znać jak będą konkrety :)

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 09:04

      ma się rozumieć! :)

  • Reply wierszokletka 17 marca 2014 at 08:33

    Jaka szkoda, że nie bliżej… Już bym pognała! Całuję i ściskam mocno całe Tosinkowo! Zdrowiejcie szybko (szybciej niż ja :P ) :*******

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 09:18

      może dasz jednak radę dojechać?:)

    • Reply wierszokletka 17 marca 2014 at 12:35

      Bardzo bym chciała, na razie jednak leżę już 2 tydzień w łóżku z zapaleniem oskrzeli… ale gdyby kiedyś udało się zorganizować coś w Warszawie, będę na pewno! :*******

  • Reply Monika dz. 17 marca 2014 at 09:39

    u nas też choroba, jakis wirus panuje. a ciuszki boskie

  • Reply Anowik 17 marca 2014 at 09:41

    Spotkania blogowe są the best – byłam na takowym w piątek :) Niestety do Łodzi mi za daleko.

    Choróbska niech idą precz, u nas też się zadomowiły.

  • Reply Justyna Komada 17 marca 2014 at 09:45

    Noż gdyby nie moja prywatna pompa ssąca (Majka ;)) przybyłabym normalnie ;) albo i nienormalnie ;))

  • Reply lahana 17 marca 2014 at 09:49

    wow, w tej stylizacji z kolanówkami Franek wygląda obłędnie! Zachwycałam się wcześniej frakiem, ale tutaj padłam po prostu na kolana :D co do prądu, to masz rację – człowiek zostaje zupełnie bezradny. I choć w tym przypadku można poratować się świecami i grzaniem wody komunistyczną grzałką to już przy takim braku wody kompletny dramat? bo mnie zawsze stresuje wówczas jedno: co z toaletą? ;-]

  • Reply Anonymous 17 marca 2014 at 10:34

    O kuurcze :D:D W sumie do Ciebie bliżej mam jak do Łodzi, ale może się skuszę :D :D :D

    Tissana

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 12:04

      :D a może pojedziemy razem?;))) proponuję podwózkę i odwózkę:D

    • Reply Tissana 17 marca 2014 at 15:23

      grzech odmówić :D

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 17:41

      no! ;) to trzymam za słowo i będziemy w kontakcie :* :)))

  • Reply Gosia 17 marca 2014 at 12:11

    Ale fotki fajne. A bez prądu jak bez ręki, takie czasy

  • Reply Kasia Ł. 17 marca 2014 at 13:31

    no no no za niedługo to już całkiem na walizkach będziesz żyć :D a Krk to kiedy nawiedzisz hmm?
    pogoda fatalna to fakt, dobrze, że ciała mam niemało, tom spokojna, że mnie nie porwie :D
    ale słodkie łobuzy na tych zdjęciach!
    zdrówka dla Dzieciaków! :*

    • Reply zaczytana Dębniki 17 marca 2014 at 14:10

      Ano właśnie, do naszego grodu się nie pofatygujecie? :)

    • Reply Anonymous 18 marca 2014 at 10:35

      Marto juz raz sie widzialysmy w Krakowie, lozko dla Was i tym razem sie znajdxie ;-)

      Pozdrawiam

      Stała Czytelniczka :*

  • Reply zaczytana Dębniki 17 marca 2014 at 14:09

    To Tosio to jeszcze maluch? :)

    Same ładne dzieciaki :*, czego nie można powiedzieć o ciuchach!

    Zdrówka życzy:*

    cherlająca, ale bardzo szczęśliwa zuzana

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 14:29

      ja swoje dzieci dzielę na maluchy (brać młodsza) i nastolatka.
      Jak widzę mamy różne gusta, bo ja ciuchami jestem oczarowana i ostatnio złożyłam duuuuże zamówienie ;)
      a Kraków też na liście, a jakże!

    • Reply Anonymous 19 marca 2014 at 07:31

      Kraków masz na myśli że wpadasz na tydzień na pogaduchy:)

      pozdrawiam,

      Aga z Krakowa

  • Reply Anonymous 17 marca 2014 at 14:32

    Franiuu na jednej focie wygląda jak rycerz robiący sobie fotkę z rąsi :P

    klara wasza fanka wierna

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 17:40

      hahahahahaha rzeczywiście :D

  • Reply karro31 17 marca 2014 at 15:01

    Podoba mi się ostatni komplecik u Frania, zrujnuję się na te ciuszki, aż żal później oddawać.
    Duszą będą z Wami babeczki:)

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 17:40

      jak ja Ciebie rozumiem ;)
      wolałabym żebyś była i ciałem:*

  • Reply Anonymous 17 marca 2014 at 15:15

    To co mają na sobie chłopcy to rozumiem , że piżamy? Bo na spacer to bym tak nie wypuściła – w kalesonach z krokiem w kolanach ;0
    Piżamka Neli ma fajny kolor ale chyba niezbyt wygodna w obsłudze

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 17:39

      no cóż…są gusta i guściki ;)

    • Reply zaczytana Dębniki 17 marca 2014 at 18:44

      Anonimie – w pierwszej chwili też myślałam, że to piżamy! :P

      Materiał wygląda na taki byle jaki – jak wyciągnięty podkoszulek. Bezkształtne to takie. Jakoś takie „kupy w majtach”, jak mawia mój ojciec, mnie nie rajcują, ale cóż – nudno by było, gdyby wszystkim podobało się to samo! :)

    • Reply zaczytana Dębniki 17 marca 2014 at 18:45

      Czy to tylko światło, czy Neli włoski jaśnieją?

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 19:12

      a materiał zdecydowanie wysokiej jakości:) nawet piałam o tym na fp.

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 19:13

      światło :)

    • Reply Anonymous 18 marca 2014 at 08:38

      Kupa w majtkach … tak to doskonałe skojarzenie ;-) jesli chodzi o te ubranka.
      a dziewczęca piżamka żółta ładna. Ale na starszej dziewczynce już nie poraża urodą no i samoobsługa w toalecie to chyba koszmar ;-|

    • Reply ma~ 18 marca 2014 at 08:56

      miałam nie publikować, ale proszę :) niech Wasza dyskusja kwitnie ;)
      to nie jest piżamka, większości ubranka bardzo się podobają, więc może to nie z ubrankami jest coś nie tak?;))
      tak, czy siak-gratuluję odwagi i pokazania, że takt to jednak dużo niektórych kosztuje.

    • Reply zaczytana Dębniki 18 marca 2014 at 15:03

      Za to sugerowanie, że z kimś jest coś nie tak, bo ma inny gust, jest bardzo taktowne:)
      Swoich skojarzeń mieć nie można rozumiem? :) To trochę niepoważne, aby o kawałek szmaty się tak spinać. :)

    • Reply zaczytana Dębniki 18 marca 2014 at 15:22

      A, i żeby niczyich uczuć nie urazić, tym, że mi się jakiś strój nie podoba, to spieszę dodać, że na wszystkie ciuchy mówię szmaty:)

      A ten krok w kolanach to naprawdę wygląda jak pełna pielucha, bez urazy :P

      Buźka:*

    • Reply ma~ 18 marca 2014 at 15:40

      nie będę się licytowała, która z nas posiada więcej taktu:)
      odpisuję u siebie, u innych nie zdarza mi się „wbijać szpilek”,ja z tych, co to wolą przemilczeć, niż powiedzieć za dużo.
      Można też być „na nie” w sposób niekontrowersyjny, ale fakt…wtedy nie ma zabawy ;)

      nie chodzi mi o te akurat komentarze, uogólniam-czytuję również komentarze u innych…

    • Reply zaczytana Dębniki 18 marca 2014 at 15:50

      No cóż… ile to w blogosferze człowiek może się o sobie dowiedzieć :P Nigdy w życiu nikt mi nie zarzucił braku taktu. Mnie za to zadziwia przewrażliwienie niektórych ludzi. Strach cokolwiek powiedzieć.

    • Reply ma~ 18 marca 2014 at 15:58

      no patrz…a ja wiele razy to słyszałam, ba! czytałam i nawet komentowałam, że taki masz styl…. nie myliłabym przewrażliwienia (mam ogromny dystans do własnej osoby;) z unikaniem sprawiania ludziom przykrości.
      A Ty zawsze wypowiadałaś się czerstwo (czyt. ostro), w żaden strach nie uwierzę :)

    • Reply zaczytana Dębniki 18 marca 2014 at 16:04

      Ja mówię o realnym życiu (bo w tym jestem i zawsze byłam chwalona), a nie osobach, które wyrabiają sobie zdanie na temat mojej osoby na podstawie kilku tekstów i komentarzy (które nota bene celowo piszę tak, a nie inaczej). I to osoby, które piszą, że blogi niby są tylko kawałkiem ich życia (o ironio!) :P

      Tak samo nie wiem Martuś, czemu twierdzisz, że moje komentarze mają służyć wbijaniu komukolwiek jakichkolwiek szpil? Nie jest to moim celem i zawsze przepraszam, jeśli ktoś czuje się urażony. Skoro autor dzieli się swoim życiem publicznie, to chyba można to komentować? Jeśli nie chce komentarzy negatywnych, to może najprościej ich nie publikować?

    • Reply Miśka 18 marca 2014 at 20:24

      Nie znam człowieka, który jest zawsze chwalony , ale ok, możesz mieć takie odczucie.
      Ja znam Cie niewiele, może na tyle, na ile chcesz się odsłonić.
      Często bywasz złośliwa i nietaktowna.Niby miło, niby fajnie, ale gdzieś dowalić.Krytyki nie przyjmiesz – ale nie podoba Ci się, że ktoś śmie Ci zwrócić uwagę -stąd takie protekcjonalne „Martuś”
      I zastanawiam się, czy to samotność, czy chęć zaistnienia, zwrócenia na siebie uwagi?
      Mnie Twoje uwagi nie bolą….choć dziwią.
      Po co tak?
      To takie trollowanie -no, ale szacunek za odwagę chociaż się podpisujesz:)

      Ciekawa jestem, czy tylko ja mam takie odczucie?

    • Reply zaczytana Dębniki 18 marca 2014 at 22:58

      Pisałam o chwaleniu za zachowanie i kulturę – tak trudno to wywnioskować?

      Znać to mnie w ogóle nie znasz, bo trudno mówić o jakimkolwiek poznaniu przez kabelki – wybacz. Napisać to ja sobie mogę wszystko :P

      Jakie protekcjonalne Martuś? Wiele razy się tak do Marty zwracałam. Możesz odbierać to jak chcesz, ale bardzo się mylisz.

      Krytykę jak najbardziej odbieram. Lubię, gdy ktoś ma odmienne zdanie, ale nie znoszę ciasnoty umysłowej. Nie przyjmuję natomiast do wiadomości i nie godzę się na to, gdy ktoś przeinacza moje słowa i intencje.

      Złośliwa nie jestem i nigdy w życiu nie byłam. Wszyscy mówią o mnie, że jestem nad wyraz spokojna i ułożona. :P Prowokacyjna i owszem.

      Żadnym trollem nie jestem. Samotna również nie (dziękuję za troskę), a i uwagi mam aż nadmiar. Wolę mieć kilka zaufanych osób w prawdziwym życiu niż „przyjaźnić się” z tuzinami ludzi, dla których ma się tylko chwilę lub przyjaciółmi są tylko przez kabelki.

      Blog to jest taki eksperyment, który utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że ludzkie reakcje są przewidywalne.

    • Reply zaczytana Dębniki 18 marca 2014 at 22:59

      Swoją drogą to chyba złośliwości nigdy nie słyszałaś, skoro to, co ja piszę (a moim celem nigdy nie było dokuczenie komukolwiek) za nią uważasz.

    • Reply Miśka 19 marca 2014 at 08:50

      Nie znam Cię osobiście, dlatego napisałam, że dajesz się poznać w komentarzach – nie tylko u mnie i u Marty.
      Nie mówię, że zawsze jesteś złośliwa, ale często.
      Ludzkie reakcje są nieprzewidywalne? Bo ludzie reagują, czy puszczają mimo uszu? każde działanie będzie reakcją – no chyba, że to jakiś swoisty eksperyment.

    • Reply Anonymous 19 marca 2014 at 09:14

      „złośliwa nie jestem”…dobre sobie. Nie chcę spamować, ale chyba zrobię screeny Twoich komentarzy zuzano i wkleję tutaj. Na blogach sączysz jadem, a potem pierniczysz że nie wiesz o czym mowa. Można powiedzieć tak : „te ubranka nie są w moim stylu. Nie kupiłabym ich,” prawda? Nie, pani od ciasnoty umysłowej musi dowalić! Ja też uważam, że coś z Tobą nie halo. Niby w realu jesteś taka super, to czemu tu być taka nie możesz? Najśmieszniejsze są Twoje teksty o przewrażliwieniu ludzi, którzy Twoje czepialstwo spróbują wytknąć. Jesteś czepialska, często przykra, uważająca się za kogoś lepszego. Ktoś kiedyś napisał, że komentujący na blogach się dzielą na pewne grupy. Opisał tam i Twoją grupę. Będę zawsze „na nie”, bo wydaje mi się, że wtedy jestem fajniejsza :-)
      Po mojemu jesteś małą, zagubioną dziewczynką, której nikt nie zauważa.Jakoś wybić się trzeba :-)

      nalda

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 09:26

      Miśka – tak, eksperyment i prowokacje, na które ludzie reagują zgodnie z moimi przewidywaniami :-)

      Nalda – za nikogo lepszego się nie uważam i nie twierdzę, że jestem super. Znam swoje mocne i słabe strony (których mam zresztą więcej). Wiem, że wielu ludzi to boli, że ktoś może pisać o sobie dobrze, bo to od razu świadczy o wybujałym ego :P
      Uwielbiam, jak ktoś wie lepiej ode mnie, co miałam na myśli :P Wy za to należycie do grupy, której można mówić, że białe jest białe, a czarne jest czarne, a Wy – jak Kaczyński, będziecie mówić, że jest na odwrót :P

      A proszę – zrób skany! Świetny pomysł. To umówmy się tak – Ty zrobisz skany, a ja się do każdego odniosę.

      A co do ubranek, to napisałam, że „dzieci śliczne, czego nie można powiedzieć o ciuchach”? – To jakiś nietakt, chamstwo?! Paranoja :) Potem odpowiedziałam na komentarz Anonima, że miałam takie samo skojarzenie. Zresztą żeby się oburzać o jakieś ciuchy to naprawdę trzeba być mocno przewrażliwionym. Ja słyszę czasem, że nie umiem się ubrać, ale na nikogo się nie obrażam i nie oburzam, bo to by było śmieszne.
      .
      Nie wiem, ile Ty masz lat, ale ja od dobrych dwudziestu lat mała nie jestem.

      Czepialska jestem – masz rację. Lubię się czepnąć :P I proszę, aby mi zwracać uwagę na błędy!

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 09:27

      Rozwala mnie to, że wiecie lepiej ode mnie, co mam na myśli :P

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 09:28

      Miśka – nie znasz mnie, tylko, jeśli już, to znasz zuzanę.

    • Reply Anonymous 19 marca 2014 at 09:34

      przecież Ty wiesz, że to nie chodzi o Twój TEN jeden komentarz o ciuchach!
      Ty zawsze siejesz ferment i udajesz, że nie wiesz o co chodzi.
      I tylko mi uświadomiłaś, że mam trafne spostrzeżenia co do Twojej osoby.
      Odniosę się do skanu komentarza, o to pewne. To właśnie mówię, najpierw dowalę, a potem udam, że miałam co innego na myśli :-)
      Ja jestem starsza od Ciebie. Tak samo osoby, które starasz się pouczać swoimi komentarzami. Nietakt goni nietakt.
      Ktokolwiek Cię kojarzy z blogosfery, będzie wiedział, że nie rozbijamy się tutaj o skrytykowanie ubranek. A, że dzieci ładne, trudno byłoby napisać inaczej :-)

      nalda

    • Reply Miśka 19 marca 2014 at 09:34

      hmmm ” Miśka – tak, eksperyment i prowokacje, na które ludzie reagują zgodnie z moimi przewidywaniami :-)”
      wcale się nie dziwię – jak się komuś pluje w twarz trudno, żeby myślał, że deszcz pada, co?
      Przykład mocny, ale adekwatny.
      Skoro wiem, jaka reakcja to nie robię celowo złośliwości, żeby kogoś nie urazić, żeby nie było przykro, żebym nie wyszła na buraka:)))

      a może to ze mną coś nie tak?
      Bo nie mogę powiedzieć, że w życiu byłam chwalona za kulturę i zachowanie.
      Może dlatego, że to takie naturalne;)

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 09:39

      Świetnie – zatem czekam na skany. Gdzie zamierzasz je umieścić? Odniosę się do każdego i łopatologicznie wytłumaczę swoje stanowisko i intencje.

      Sieje ferment – dobre :P Wiem, wiem – każdy, kto w „oryginalny” sposób wyraża zdanie, zachowaniem (celowym swoją drogą) odbiega od standardu (na blogach o dzieciach udziela się określona grupa, babki i spojrzenie na świat podobne) jest od razu uznawany za siejącego ferment. Tymczasem moje przesadzone pisanie nie temu służy (to, że piszę o prowokowaniu, nie jest tożsame i sianiem fermentu)

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 09:42

      Może dla Twojego pokolenia tak – w moim to nie jest oczywiste.

      Chyba nie potrafię pisać po polsku i wyrażać swoich myśli, bo widzę, że nie rozumiesz.
      Akurat komentarz o ciuchach i imionach to nie żadne prowokacje i nie miało to na celu urażenie nikogo (zresztą to dziwne czuć się urażonym, bo komuś coś innego się podoba). Miałam raczej na myśli niektóre swoje notki.

    • Reply Anonymous 19 marca 2014 at 09:45

      Twoje intencje właśnie opisałaś – celowo „oryginalnie” chcesz być chamska.
      Brawo! udaje się!

      właśnie, co robisz na blogach o dzieciach?
      są kontrowersyjne strony, tam siej zamieszanie.
      Tylko czy tam nie za trudno?
      Tam nie będziesz jedyna „oryginalna”

      nalda

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 09:50

      Nie – nie chcę być chamska. I nie jestem. Macie swoje odczucia i wolno Wam je mieć.

      Lubię wchodzić na blogi o dzieciach, bo sprawia mi frajdę oglądanie fotek. Ot, cała filozofia. A to, że odwiedzam blogi o dzieciach, nie oznacza, że nie wchodzę na inne. Naprawdę sądzisz, że nic innego w sieci nie robię? :)

    • Reply Anonymous 19 marca 2014 at 09:52

      myślę, że robisz.
      niestety

      nalda

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 09:54

      Niestety? Niestety, że korzystam z internetu? he he

      W innych miejscach, jeśli komentuję, to pod nazwiskiem. A blogi to tylko zabawa i odskocznia.

    • Reply Miśka 19 marca 2014 at 10:08

      Ja na początku nie zwracałam uwagi na różne komentarz, które..nie były miłe.
      Każdy ma prawo do opinii, ale czy zawsze z tego prawa w odpowiedni sposób korzystamy?
      W sieci nie słyszymy głosu, tonu, uśmiechu, czy braku.Czytamy tak, jak jest napisane – bo skąd mamy wiedzieć, że autor ma na myśli coś zupełnie przeciwnego?
      U Joasi przegięłaś – nie wyciągnęłaś wniosków.wniosków. Jesteś przekonana o własnej nieomylności i zapominasz, że inni są równie ważni.
      Ja bym się nie upierała, że coś jest białe jeśli w koło inni twierdza, że czerwone.
      A co to za wypominanie pokolenia???? Bo jakoś nie zrozumiałam -moja babcia czasem mówiła lekceważąco – dziecko, jak będziesz w moim wieku to….

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 10:16

      Napisałaś, że nie byłaś chwalona za kulturę, bo to oczywiste, a ja odpisałam, że w Twoim pokoleniu może tak, ale ludziom w moim wieku często brakuje manier. Tak trudno to zrozumieć? Chyba nie napisałam skomplikowanym językiem? Boże, jak Ty wszystko personalnie odbierasz!

      Tak, przegięłam, bo napisałam, że uważam za brzydkie imię, które Joanna wybrała dla ewentualnego syna. No straszne po prostu! :P

      Tak – wmawiasz mi, że jestem złośliwa, kiedy ja nie jestem i nie jest to moją intencją. Przepraszam, jeśli ktoś czuje się czymś urażony. Ja nikogo nie obrażam – ani w życiu, ani w sieci. (Pomijam notki, w których jadę po ludziach, bo na krytykę sobie zasłużyli).

    • Reply Anonymous 19 marca 2014 at 10:19

      baw się tak, by nie sprawiać przykrości innym. To naprawdę nie takie trudne.

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 10:22

      Ok, nie to jest moim celem. Przepraszam za urazę.

  • Reply agnes 17 marca 2014 at 18:31

    Ach niby do łodzi blisko z włocławka ale termin nie ten…

  • Reply Chachulka1990 17 marca 2014 at 19:43

    A kobiety bez dzieci też mogą wziąć udział w spotkaniu? :)

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 20:13

      no jasne! zapraszamy:))) podaj maila:)

  • Reply Justyna Komada 17 marca 2014 at 20:44

    Oglądam kolejny raz i na lefową Nelcię napatrzeć się nie mogę :), Franio zaś sama słodycz ;), ah i eh oo :), zezarłabym oboje ;) :P.
    P.S. Jak ja Wam tej łodzi zazdroszczę aaaaaaaaaaaaaa, Matka, a żeby się z Tobą przejechać to bym normalnie przez Wasze włościa jechała o :P

    • Reply ma~ 17 marca 2014 at 21:06

      :***
      no przecież zaraz podjadę pod wrota Twe, Kobieto!
      po takim komentarzu, nie da się inaczej:P

    • Reply Justyna Komada 18 marca 2014 at 05:03

      „Podjadę pod okienko Twe, zastukam co sił, nie będę stukał długo bo szybę bym zbił…” uuuuu ooooo ;))

  • Reply Agata 18 marca 2014 at 01:48

    Do Lodzi troszke mi daleko… ;)

    Bede sie powtarzac, ale napisze, ze sesja cudna, a dzieciaki przepiekne, nawet pomimo, ze nie jestem fanka portasow z krokiem w kolanach. :)

  • Reply placuszek 18 marca 2014 at 11:50

    A czemu nie w Olsztynie? buuu…. od kilku lat marzę, by Ciebie poznać osobiście…:(

    • Reply ma~ 18 marca 2014 at 18:21

      ach! też mi się marzy!!!!

  • Reply ma~ 18 marca 2014 at 16:14

    jesteś inteligentna, wiesz o czym piszę ;)
    sama piszesz blog, czy naprawdę uważasz, że na jakimkolwiek z nich, poznamy całe życie autora?:))) że to nie kawalątek z ich życia?;) no, błagam!
    Tu nie chodzi o negatywne komentarze, chodzi o formę ich wyrażania.
    Publiczny blog nadal ma swojego właściciela. Szczerze to najgorsze, co czytam od anonimów zaśmiecających jadem jakikolwiek z blogów…że im wolno, bo blog ogólnodostępny. Czy na ulicy też podeszliby i powiedzieli do osoby prowadzącej dziecko za rękę :”ależ twoja córka jest paskudna!”? szczerze wątpię.
    A jeśli chodzi o publikowanie komentarzy, ja akurat publikuję wszystko. Pominęłabym wulgaryzmy i obrażanie moich dzieci.

    • Reply zaczytana Dębniki 18 marca 2014 at 16:22

      Nie uważam tak. Odniosłam się do tego, że są, jak piszesz, osoby, które uważają mnie za nietaktowną. Ja odpowiedziałam na to, że przecież mnie nie znają, a oceniają mnie tylko na podstawie bloga, choć same piszą, że blogi to tylko kawałek życia:)

      Wiem, wiem – moja forma jest specyficzna, ale naprawdę nie mam i nigdy nie miałam zamiaru nikogo niczym urazić.

      Anonimowe docinki i obrażenie kogokolwiek oczywiście potępiam (Choć do anonimów jako takich nic nie mam, ale dziwnym trafem, jak pojawia się jakiś negatywny, czy chamski komentarz, to autor nie ma imienia). Sama ich nigdy nie piszę – wszystko, co publikuję, piszę pod powszechnie znanym nickiem.

    • Reply ma~ 18 marca 2014 at 18:22

      i to się akurat chwali :)

  • Reply Miśka 19 marca 2014 at 10:34

    Hmm -chyba z lekka się mylisz, co do tego co i jak napisałaś!Albo chcesz kogoś wprowadzić w błąd (tylko kogo?)
    Pozwól, że odświeżę Ci pamięć i przytoczę nasze komentarze.
    Joanna napisała tak
    – Dziś nasz Dzidziorek jest dziewczynką :-)
    Jeszcze dwie, góra trzy wizyty przed nami, a potem wreszcie się przekonamy, czy będzie Marianka, czy Leoś :-)

    Nie oczekiwała opinii, czy się komuś imiona podobają, czy nie.
    Przecież to rzecz gustu, ale zgoda – ktoś mógłby napisać, że dla niego Leon jest brzydkie.
    Ale Ty napisałaś tak
    – Trzymam kciuki, aby dzidzior okazał się Marianką, bo imię Leon bardzo mi się nie podoba. Wszystkie dzieci mają ładne imiona, a tu by było takie wybicie :P

    (czy to było grzeczne i taktowne, czy nie było szpilki?)

    skomentowałam tak

    – Zuzana! To rodzicom ma się imię podobać, a nie Tobie!:))
    Pomyśl jakbyś się czuła, gdyby ktoś próbował tak mówić, gdybyś Ty wybrała imię dla SWOJEGO dziecka?
    Mi było przykro, gdy moja ciotka stwierdziła, że Antonina jej się nie podoba i czy nie możemy dać „normalnego”imienia (to było 16 lat temu!)

    Twoja odpowiedź
    – Wiem, że rodzicom ma się podobać. Ale wolałabym, aby po świecie chodziło jak najmniej ludzi noszących nieładne moim zdaniem imiona. :-)

    Przecież nie narzucam nikomu, jak ma dawać potomstwu na imię. Wyrażam jedynie opinię.

    I mój (na który już nie znalazłaś argumentów?)

    – A widzisz – opinia opinią, ale nasza wolność nie może ograniczać wolności innych!
    Jakbyś się czuła, gdyby ktoś Ci powiedział, żebyś schudła, albo nie wychodziła z domu, bo jesteś za gruba i burzysz jego poczucie estetyki i sprawiasz, że świat nie jest piękny?

    Jestem przekonana, że większość czyta tak jak JEST NAPISANE , wiec nie tłumacz, że coś innego miałaś na myśli.

    • Reply ma~ 19 marca 2014 at 10:41

      nie widziałam tych komentarzy, ale dla mnie są one przykre.
      Nie powiedziałabym zdecydowanie tak do matki, oczekującej Leosia lub Marianki.
      A już apogeum osiągnęło tłumaczenie:- Wiem, że rodzicom ma się podobać. Ale wolałabym, aby po świecie chodziło jak najmniej ludzi noszących nieładne moim zdaniem imiona.

      kurcze…to tak jakbym miała się zastanawiać, czy kogoś nie urażę czymś, bo wyszłam na ulicę. Może imię nie to, a może waga, albo wzrost….
      mało to śmieszne było.

      Tylko błagam, nie zarzucaj mi braku poczucia humoru ani dystansu-to kompletnie inna bajka.
      O tym właśnie próbuję Ci powiedzieć. To jest sprawianie przykrości innym. Jako matka spodziewająca się dziecka, było mi zwyczajnie przykro, gdy ktoś napisał, że Gaja to ośmieszające imię. Nie jestem przewrażliwiona, więc nie zmieniło to naszego wyboru, ale wtedy naprawdę ukłuło.

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 10:44

      Nie widziałam tego komentarza, więc nie sugeruj, że celowo nie odpisałam. Nie wracam stale do wszystkich notek, które komentowałam.

      Tak, to komentarze moje autorstwa. I nie wypieram się ich.

      Nie, żadne wbicie szpili – przynajmniej nie taki był zamiar. Z tego, co wiem, to sama zainteresowana, jak napisała, nie przejęła się tym. Bo zresztą czym? Wiem, co Cię w tym dotknęło. Ja mam inną wrażliwość, a raczej – według Twej skali – w ogóle jej nie mam.

      Z uśmiechem napisałam, to, co napisałam. Dla niektórych za ostro – trudno. Teraz będę się wstrzymywać z komentarzami.

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 10:45

      A co do Twego komentarza. To wiesz – czym innym jest wygląd, na który się nie ma wpływu (a przynajmniej nie zawsze, bo waga może być wynikiem choroby), a czym innym ciuch, imię, fryzura – każdy ma swój gust.

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 10:48

      No ok, może nie powinnam tego w ten sposób ujmować. Ja o tym myślę z przekąsem i uśmiechem – o Boże, chroń przed takim a takim imieniem. Ale nie siedzicie w mojej głowie i wiedzieć nie możecie – fakt. Przepraszam zatem raz jeszcze. I tyle.

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 10:50

      Wzrost i waga, a imię to inne rzeczy. Na to, jak się wygląda, nie ma się wpływu.

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 10:58

      Nic Ci nie zamierzam zarzucać Marto (mogę tak mówić, to nie protekcjonalne?) Każdy ma swoją wrażliwość. Ty poczułaś się urażona, że ktoś uznał imię Twej córki za ośmieszające, a po wielu innych ludziach, w tym po mnie, spłynęłoby to jak po kaczce.

    • Reply Melisa 19 marca 2014 at 11:08

      widzę, że niektórzy chcieliby układać świat pod siebie, a tak się nie da. Na szczęście !
      widzę wyraźną różnicę pomiędzy wyrażenie swojej odmienne opinii a zwykłym „hejterstwem”.

    • Reply ma~ 19 marca 2014 at 12:14

      tego nie wiesz, Z tego co wiem, nie byłaś tuż przed rozwiązaniem. Uwierz mi, w ciąży często „nic”, może znaczyć „wiele”.
      Nie moim celem jest kłótnia, chciałam tylko powiedzieć, że często Twoje komentarze są w takim tonie, że mogą spowodować przykrość. Mogłybyśmy na tym poprzestać, bo napisałam to od razu. Są komentarze Twojego autorstwa, które mi się naprawdę podobały, właśnie za bezpośredni ton, ale są też takie, które pozostawiły niesmak. Nie zawsze „kawa na ławę” pasuje w każdym momencie. Tylko to chciałam przekazać.

    • Reply zaczytana Dębniki 19 marca 2014 at 12:18

      Wiem, co chciałaś przekazać, rozumiem i przyjmuję to:)

      Melisa – jakie układanie świata pod siebie? Czy ja komuś coś każę, narzucam? Ja hejterką, dobre :P

      Ok, to koniec, bo wychodzę z domu. Już się powtarzam w tych komentarzach, ale więcej nie będę, obiecuję:)

  • Reply Lena Lena 19 marca 2014 at 15:02

    Witamy:)
    Ubranka znamy i bardzo nam sie podobaja:) Zolty idealny na wiosne.

    W Łodzi oczywiście będziemy:) Wpadłam poznać się przed spotkaniem. Jeszcze tu nas nie było.
    Zapraszam też do nas.

    • Reply ma~ 19 marca 2014 at 19:03

      strasznie się cieszę;))) i pędzę do Was:)

  • Reply Anonymous 20 marca 2014 at 13:56

    Ja się zgadzam z zaczytaną – ubrania z tej firmy są nieładne w mojej opinii, ale nawet nieładne ubranie na Franiu wydają się do zaakceptowania. Niestety wersja dziewczęca jest kompletnie zniszczona – totalna klapa. Gratuluję udziału w sesji i życzę kolejnych reklam ale już z lepszym produktem…

    • Reply ma~ 20 marca 2014 at 15:07

      no cóż, ja jestem ubrankami zachwycona! właśnie dostałam kolejną turę :)
      Dziękuję za gratulacje, udział z tym produktem był dla nas wielkim zaszczytem. Zostajemy z nimi pełni wdzięczności.
      pozdrawiam

    Leave a Reply