Kobieta, Rodzice

Wyobrażenia kontra rzeczywistość

19 października 2015

Gdy byłam nastolatką wymyśliłam sobie, że będę miała piękny, drewniany dom z mnóstwem glinianych dzbanuszków i figlarnych figurek. Po tym domu będę przechadzać się zawsze z wdziękiem i uśmiechem na twarzy, a dookoła będzie biegało stadko przeuroczych i roześmianych dzieci. Wspólne śniadania, wspólne obiady i kolacje, wszędzie ład i niezachwiana harmonia. W tle piękna muzyka, za oknem śpiew ptaków, w wazonach cięte kwiaty. Dla relaksu będę czytała ukochane książki, moczyła się długo w wannie i piła ulubioną kawę z porcelanowej filiżanki.

Potem nieco urosłam i drewniany domek bez sąsiedztwa gór nijak mi się kupy nie trzymał. Figlarne figurki kolekcjonować przestałam, skleiwszy dłonie zamiast rozsypanych w drobny mak elementów ukochanego glinianego kocura. Muzykę zagłusza świnka peppa, a wazonów z kwiatami nie mam wcale, bo zamiast skupić się na urodzie roślin, wciąż myślę ile jeszcze razy będę wycierać tą mokrą plamę na stole?! Żeby zjeść wspólne śniadanie musiałabym podawać je o szóstej rano, bo najstarszy chwilę  później wychodzi z domu. Jemy zatem na raty. To samo jest z obiadem. Młodsze dzieci padłyby z głodu, gdybym przetrzymywała je do powrotu ostatnich domowników. Z relaksem jest jak z króliczkiem, wciąż gonię i dogonić nie mogę. Książki czytam co najwyżej w podróży ( o ile nie prowadzę), wanna i długie moczenie najczęściej kończy się wyskakiwaniem z niej na oślep i łamaniem nóg na śliskiej posadzce, bo akurat uśpione dziecko uderzyło w płacz wielki. Kawa i filiżanka to kiepskie połączenie, bo taka ilość kawy z rana przy piątce dzieci, to jakaś koszmarna kpina. Filiżankę zastąpiło wiadro, a wannę szybki prysznic. Jedyną niezmienną są te roześmiane i urocze dzieci. I na tym pozostańmy, bo jak zacznę i dzieci brać pod lupę, jeszcze się okaże, że przynajmniej raz w miesiącu mam ochotę stado zakneblować, wysłać do Mozambiku, albo wyskoczyć przez okno. Kolejność dowolna.

Wiecie dlaczego o tym napisałam? Ano dlatego, że trafia mnie, gdy słyszę zewsząd narzekania. A to pogoda nie taka, a to mąż drań, a to dzieci za mało grzeczne. Bo miało być inaczej. Bo innym się udało, a mnie jak zwykle nie. Bo Ania ze szkolnej ławy ma taki dom piękny, a Jakub z liceum dziś święci zawodowe triumfy. A u mnie zawsze nie tak. Nie tak to sobie wymyśliłam. Czy aby na pewno? Czy myślisz, że w tym pięknym domu Ani nie ma chwil zwątpienia? Nie ma dni, że z chęcią zapakowałaby się w pierwszy lepszy samolot i odleciała, byle jak najdalej? Zapewniam Cię, że są. Najprościej narzekać i zazdrościć komuś czegoś, co widzi się jedynie z zewnątrz. Najlepiej na pięknych zdjęciach, słitaśnie podpisanych. Każdy z nas gdyby tylko mógł, coś tam by w życiu pozmieniał. U jednych to pierdoła, u drugich cała lista. Ale czy to powód do narzekania i zazdrości? Czy taka postawa pozwoli Ci na docenienie tej całej wspaniałej reszty, którą posiadasz? Jak widzisz ja też miałam nieco inne wyobrażenie własnego życia. Duża rodzina to dużo miłości, radości i śmiechu. Tak jest, tyle że nie wzięłam już pod uwagę tej drugiej strony medalu. Tyle ile jest wspaniałości, tyle też problemów, wydatków i chorób, gdy aura nie sprzyja. Wyobrażenia zakłamują rzeczywistość, podobnie jak te pięknie wystylizowane i idealne zdjęcia, które oglądamy. W białej, przepięknej kuchni również psuje się kran i tak samo wyglądają blaty po tym, jak dopuszczamy mężów do gotowania. Piękna, droga sukienka na słodko uśmiechniętej dziewczynce również się brudzi, a owa dziewczynka również potrafi tupnąć nóżką. Nie dajmy się zwariować i nie tłuczmy się winowajczo w pierś, że nie podołałyśmy. Nic bardziej mylnego! To, co z zewnątrz wydaje się totalnie idealne i bez skazy, tak naprawdę jest zupełnie normalne. W tych cudownych, ciepłych domach tętni całkiem zwyczajne życie. Z plamami rozlanego soku, stertą rozrzuconych zabawek czy na czas nie uprasowanej pościeli. Bo wszędzie są te lepsze i te gorsze dni. I to jest w życiu najpiękniejsze.

 

Podobne wpisy

22 komentarze

  • Reply Bożena Jędral 19 października 2015 at 19:05

    Każdego czasem nachodzi takie podsumowanie, ale ty pięknie je ubrałaś w słowa :*

    • Reply Tosinkowo 20 października 2015 at 13:41

      Dzięki kochana:* ♥

  • Reply Agnieszka Kuzaj 19 października 2015 at 19:41

    Piękne podsumowanie ! Ja mam od soboty nowe motto- ciesz się tym co masz, bo w każdej chwili możesz coś z tego stracić- tak jak u mnie i z pewnością u wielu innych. Narzekasz że jest, że życie do góry nogami przewróciło, że nie podołasz i nie dasz rady, a później przychodzi wyrok i tracisz, tak o, po prostu, bez ostrzeżenia.

    • Reply Tosinkowo 20 października 2015 at 13:41

      Wspaniałe motto, choć jak myślę opłacone łzami. Przytulam, tak po prostu :*

  • Reply Magdalena Burek 19 października 2015 at 19:55

    Jak zwykle samiuteńka prawda:)) Każdy ma to na co sam sobie zapracował.

  • Reply ~Meg~ 20 października 2015 at 06:02

    Najważniejsze to dostrzegać plusy i szczęście swojego życia a nie skupiać się na minusach. Bo jak w tym powiedzeniu „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Tak trzeba sobie zorganizować życie, żeby to u nas było najlepiej. Mamy tylko jedno życie, uśmiechnijmy się do niego.

    • Reply Tosinkowo 20 października 2015 at 13:40

      O tak, to powiedzenie idealnie wpasowuje się w klimat mojej notki. Cudowne podsumowanie Madziu :*

  • Reply Patrycja Biegańska 20 października 2015 at 08:54

    Dokladnie, w punkt. A zdjęcie – mistrzostwo :D Taki ‚photo staging’ zdecydowanie bardzo czesto uprawiam, bo z reguły coś „źle wyglądającego” psuje mi kadr, np niezliczone sterty ciuchów na krzesłach, porozkładane po całym domu kubki i walające się zabawki. Ach, życie jak z katalogu ;)

    • Reply Tosinkowo 20 października 2015 at 13:39

      Zdjęcie pokazuje jak to w wielu przypadkach wygląda ;). Każda z nas tak robi ;))Pozdrawiam!

  • Reply Stokrotka 20 października 2015 at 10:30

    Pięknie napisałaś;)
    Samo życie, tak inne od marzeń a jakie szczęśliwe!

    A jakież nudne byłoby to wymarzone życie z wiecznie grzecznymi dziećmi, wysprzątanym domem i filiżanką kawy;) mnie kawa z filiżanek też sie marzyła, nawet całkiem niedawno kupiłam sobie cały serwis kawowy i… piłam z nij dwa razy, nioe nie da się, nie da, ale mówię Ci na stare lata trzęsąsą się ręką będziemy popijać te kawusie i patrzeć na stadko rozbieganych wnucząt, a najlepsze w tym wsystkim będzie, ze my je będziemy mogły tylko rozpieszczać, a rozlany sok będą wycierać rodzice;)

    • Reply Tosinkowo 20 października 2015 at 13:35

      Dokładnie! Nawet coś, co dziś wydaje nam się marzeniem – w przesycie może się znudzić :). Uwielbiam Twój komentarz :). Zwizualizowałam go sobie właśnie ;)).

  • Reply Małorzata B. 20 października 2015 at 11:10

    Trudno się nie zgodzić. Pozory tak często mylą, a problemy miewa każdy, nikt nie żyje idealnie. Sama się czasem łapię na tym, że komuś zazdroszczę, najczęściej czasu. Całe szczęście, że zamiast upajać się zawiścią nauczono mnie próbować brać sprawy w swoje ręce.

    • Reply Tosinkowo 20 października 2015 at 13:33

      A wiesz? Czasu to i ja zazdroszczę i to zdarza mi się często. Wtedy natomiast kieruję się Twoją zasadą: biorę sprawy w swoje ręce i tak układam plan kolejnego dnia, by wykrzesać tego czasu nieco więcej.

  • Reply Amisha 20 października 2015 at 11:54

    Bardzo to prawdziwe, co napisałaś, Martula. Najprawdziwsze :-). Życie to wszak nie stylizowane zdjęcie!

    • Reply Tosinkowo 20 października 2015 at 13:41

      Ani też żaden blog ;). To jedynie wycinek :*

  • Reply tAliwzmianki 20 października 2015 at 14:16

    Rozłożyłaś mnie na łopatki tym postem :D Ty to jednak mądra kobieta jesteś :P Dobrze Cię mieć za ścianą :D

    • Reply Tosinkowo 20 października 2015 at 20:32

      I wzajemnie. Po sąsiedzku najlepiej ;).

  • Reply Magda Książek 21 października 2015 at 07:39

    Strasznie wkurzają mnie wszelkiej maści narzekacze, którzy nie potrafią odnaleźć swojego szczęścia. Zdjęcie przedstawione w poście pokazuje, że w każdej sytuacji można znaleźć odrobinę szczęścia :)

    • Reply Tosinkowo 21 października 2015 at 12:27

      Wkurza nas zatem to samo Madziu ;). Dokładnie – szczęście można znaleźć wszędzie. Odrobina uwagi i jest! :)

  • Reply Nianio born to be wild 24 października 2015 at 07:03

    Życie to nie film i nie bajka, każdy ma problemy większe i mniejsze. Istotą życia jest fakt by umieć się cieszyć z osiągnięć a nie tylko narzekać

  • Reply Anna 29 marca 2016 at 20:22

    Bardzo udana strona:-). Świetne pióro Autora. Best regards! Ann

  • Leave a Reply