Bez kategorii

walka o zdrowy brzuszek…

3 lutego 2013

Po dniu poprawy, nastąpiła bardzo ciężka noc.

Najgorsza dotychczas.
I teraz jestem w kropce.Bo skoro nutramigen nie działa na Gaję, jak powinien, jaki jest sens jego podawania?
żaden.
Maleńka usnęła dopiero nad ranem, wyczerpana, zmęczona.Nic nie pomagało, butelka dodatkowo rozdrażniała.Smoczek uspokajacz, którego nie lubi, z bólu łapała na chwilę, szukając ukojenia.
… a te Jej biedne oczy…smutek ogromny.
Nad ranem, zrezygnowana podałam Jej pierś.Zassała i ucichła, czując znajomy, słodki smak.Usnęła wtulona w moje ciało.Nie odłożyłam Jej, głaskałam po główce, a Ona uśmiechała się przez sen…
I to wystarczyło.
Wracamy do piersi.Dodatkowo delikol, odciąganie wstępnej fazy mleka, karmienie „brzuszek do brzuszka”.
Odstawiłam wszelkie cukry.
Na wszelką ewentualność, że Malutka nie toleruje laktozy, dokładać Jej nie będę.Herbata bez cukru, wyeliminowanie warzyw i owoców, bo też zawierają cukier.
Jako, że narażona jest również na alergię (jest w rodzinie), produkty mleczne i wszystko co od mleka pochodzi również z diety swojej wyrzucam.
Zostały mi dwa bezpieczne składniki diety: chude mięso i kasza.
O innych pewnie doczytam.
I mogę jeść tą kaszę bez końca,
jeśli to ma pomóc mojej córeczce.
ps.Ktoś kiedyś zapytał w komentarzu, czy nie mam chwil, w których mam dość.Kiedy jestem zmęczona i chciałabym po ludzku odpocząć, pobyć w samotności. Żebym odpowiedziała szczerze, bo jestem przecież tylko człowiekiem.
Odpowiadam zatem.
Od paru nocy nie zmrużyłam oka.Jestem zmęczona, bo istotnie, jestem tylko człowiekiem.
Nie mam możliwości zregenerowania sił w dzień.
A mimo to, nie.Nie mam dosyć.
Prędzej padnę na pysk i się nie podniosę, niż pomyślę w takich chwilach o sobie.
Gdy moja córka płacze, nie rozdrażnia mnie to.Nikt przecież nie płacze bez powodu.Jej płacz wywołuje u mnie bezbrzeżny smutek, łzy, a nie zniechęcenie.Robię wtedy wszystko, by Jej ulżyć, by czuła się bezpieczna.By wiedziała, że Jej dolegliwości nie są mi obojętne, że jak zapłacze, to natychmiast utulę.
I nie obchodzi mnie to, że ktoś pomyśli o mnie, że jestem nadopiekuńcza, czy wręcz przewrażliwiona.Lub co gorsza, że jestem pozbawiona cech ludzkich (bo powinnam mieć dość).Czy cierpią, czy rozrabiają, wiedziałam co znaczy być matką, decydując się na tak liczną rodzinę.
Więc nie! Nie mam i nigdy nie będę miała dość swoich dzieci.
Nigdy w życiu!

Podobne wpisy

88 komentarzy

  • Reply Magdalena Burek 3 lutego 2013 at 10:45

    Biedna Gajunia. A może jednak będziesz mogła karmić piersią. Najgorsze, że nie wiadomo jak malutkiej pomóc:/. Malutka cierpi a Ty pewnie razem z nią jak na nią patrzysz. Nadal trzymam kciuki żeby było lepiej:*:*Trzymajcie się:)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 12:27

      jak mam wybierać, żeby Mała płakała pijąc moje mleko, czy żeby płakała na syfiastym nutramigenie, to wybiorę to pierwsze.
      Ta niemoc jest najgorsza.
      Pierwsze trzy miesiące życia dziecka z problemami brzuszkowymi łatwe nie jest:(

  • Reply margol1985 3 lutego 2013 at 10:51

    Biedna malutka:( Powodzenia i żeby jak najszybciej przestała cierpieć:* Jestem z wami myślami:*

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 12:27

      dziękuję:*

  • Reply Bombelkowa 3 lutego 2013 at 11:38

    Trzymam kciuki żeby w końcu było lepiej i życzę szybkiej poprawy zdrówka i nastroju. trzymajcie się :)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 12:28

      dziękuję:*

  • Reply teczowa mama 3 lutego 2013 at 11:38

    Podczytuje Was od jakieś czasu czasem, i już polubiłam, kibicuje Wam, i wcale ci się nie dziwię że chcesz pomóc córci…czego się nie robi by dziecie było zdrowe:)
    Tylko się zastanawiam, czemu mała piła nutramigen… słyszałam że on jest wycofany…że zamisat niego podaje się bebilo pepti. Kilka postów wcześniej pytałaś się o mleko Enfamil oLac. Mój synek był od urodzenia na Enfamilu, gdyż nie miałam długo pokarmu a w szpitalu mieli już gotowe mieszanki w takich tycich buteleczkach, ale mojemu małemu nie służyło, bo już w szpitalu w 3 dobie dostał zaparć, i przeszłam przez wszystkie możliwe mleka z Enfamil, które były, specjalnie zamawiane, ale niestety żadne nie pomogło, w końcu pił bebilon i potem na zmianę mleko z piersi.
    Życzę by mała kruszynka poczuła ulgę brzuszkową, a jej mama w końcu była spokojna o córeczkę

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 12:21

      witaj:)
      Mała piła nutramigen, bo to jedyny hydrolizat białkowy dostępny u nas.W aptekach nadal jest, dostępny bez problemu.Słyszałam, ze były wycofane partie norweskie i szwedzkie, bo nie spełniały norm jakościowych.O wycofaniu u nas, nic nie wiem.Anielka w zeszłym roku też była na nutramigenie.Pytałam o enfamil lac, ale lekarz odradził.
      dziękuję i pozdrawiam

  • Reply Anonymous 3 lutego 2013 at 11:51

    Biedna nasza Kruszynka kochana, a Ty razem z nią Martusiu:(Czytając Twój post mam łzy w oczach;( Martuś mam nadzieję, że Twoja restrykcyjna dieta pomoże,a niunia nasza wspaniała przestanie cierpieć!!Trzymam kciuki i jestem cały czas z Wami wspaniałe Kobietki:*****ehh jakbym mogła jakoś chociaż troszeczkę pomóc….A co do bycia nie bycia przez Ciebie człowiekiem,to jesteś jedną z najwspanialszych osób jaka znam:)Każda łza wylana,każde cierpienie Twojego dzieciątka,każda chwila zmęczenia,bezsilności jest odpłacana Tobie bezcennym uśmiechem,bezgraniczna miłością i ufnością…więc jak można mieć tego dość,jeśli jest się taką wspaniałą mamą jaką Ty jesteś,która z oddaniem a nie z przymusem i wiecznym poświęceniem wychowuje swoje dzieci.A odpoczynek….kiedyś przyjdzie na niego czas…:)Tulę i ściskam Majka z Ł.

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 12:30

      Mówię Ci, Maju jak mi Jej żal:(
      zaczynam żyć o wodzie, niebawem przyjdzie czas na żywienie światłem:P
      Wczoraj płakałam z Nią, to do dupy, że Maluszki muszą tak cierpieć.Że też nie znajdą na to leku…
      I wiesz, co? Ty to masz rację.Odpoczynek przyjdzie kiedyś…a jak nie? co tam, nie każdy musi się wylegiwać:))
      całujemy:***

  • Reply mamaka 3 lutego 2013 at 11:53

    Oj a już się wydawało,że wszystko ok.Trzymam więc za Was by jak najszybciej się rozwiązały te problemy.:-)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 12:31

      dzień był spokojny, ale noc….
      ech

  • Reply majka 3 lutego 2013 at 12:16

    Martus jak dla mnie Matka jestes swietną !!!!!!!!!

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 12:31

      dzięki Maju, jestem matką-kwoką i dobrze mi z tym;)

  • Reply Miśka 3 lutego 2013 at 12:20

    Rozumiem Cię doskonale! Dziewczynki karmiłam po półtora roku, z Grzesiem musiałam przejść na bebilon pepti – dziecko najważniejsze;)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 12:32

      :***
      tak jest Misiu-dziecko najważniejsze!

  • Reply Anonymous 3 lutego 2013 at 12:31

    jak dla mnie jesteś ekstremalnie niezwykła. Przy 5 dzieci jeszcze zdjęcia robisz, obsługujesz blog choć dla mnie dwójka dzieci to już jest istny cyrk. Nic tylko brać z Waszej rodziny przykład i czerpać energię garściami. Co do bezpiecznej żywności – kasza jaglana. Tylko ją ciężko jeść bez dodatków. Mogę polecić pewien przepis… tylko właśnie uświadomiłam sobie, że odstawiłaś warzywa. Ale jeżeli byś do nich wróciła to taki bezpieczny zestaw:
    ugotowana do miękkności kasza jaglana połączona z pure z ziemniaków. Mieszam to, i zapiekam w piekarniku 20 minut utworzone z masy kotleciki:) Ja uwielbiam:)
    Pozdrawiam gorąco myśląc o Was cały czas:) spokojnej niedzieli!
    eM. – Marta

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 12:36

      Jestem dziwolągiem:P
      Zdjęcia robię przy okazji.Nigdy nie ustawiam, nie planuję, tylko cykam- a to już czasu nie wymaga wiele:) Bloga piszę najczęściej jak Maleńka przysypia po karmieniu, w nocy, gdy reszta domu śpi, ja jestem najaktywniejsza (i tak przy noworodku o sen trudno).Energii mi faktycznie nie brakuje, ale to u nas w domu norma raczej:P
      przepis fantastyczny, na pewno za jakiś czas wypróbuję:***
      dzięki wielkie, pozdrawiamy Was:*

  • Reply magda 3 lutego 2013 at 12:50

    No to brak mi slow, Marta. Podziwiam Cie od zawsze i to wlasnie ja pytalam o to, czy nie miewasz chwil slabosci. Nie zlosliwie (bo chyba tak to odebralas)- bron Boze!!! Pozdrawiam i zycze Ci, bys jak najdluzej mogla karmic Gajke piersia, bo wiem, jakie to dla Ciebie wazne.

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 13:50

      Twój komentarz przytoczyłam, bo był kulturalny.Odzew napisałam, bo wielokrotnie zarzucano mi (anonimowo), że muszę być nerwowa, lub sfrustrowana, przy gromadce dzieci.Jestem normalną matką, która dobro dzieci przedkłada nad swoje.
      dziękuję i pozdrawiam również.

  • Reply LEPTIR 3 lutego 2013 at 12:56

    tak może napisac tylko NORMALNA MAMA która kocha swoje dzieci …
    i tyle …albo aż tyle…..
    wspaniała jestes Martusiu….

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 13:46

      świetne podsumowanie.
      Jestem normalną mamą:)

  • Reply Mama Żaneta 3 lutego 2013 at 13:42

    Jesteś cudowną mamą, i jak każdy masz prawo czuć się wyczerpana, zmęczona, ale czy to ma znaczyć, że ma się dość? Kochana pamiętasz jak pytałam o mleko dla koleżanki, której córcia od 2 mies płacze na brzuszek i ma problemy z kupką? Nutramigen nie pomógł, podaje swojej małej mleko hipp bio combiottic i się świetnie czuje. Może warto spróbować? Zobaczysz jak Gaja będzie się czuła po piersi.
    Żal mi Cię, bo wiem, że padasz na pysk, ale nigdy się nie poddajesz!

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 13:45

      hipp bio combiotic podawałam Neli, znowu Jej to nie pasowało…na razie nie będę testowała niczego więcej na Malutkiej.Zaczynam walkę z brzusiem, to co napisałam w notce plus masaże.Jak dalej będzie źle, wtedy z lekarzem pomyślimy co dalej…
      :*

  • Reply Moniqa 3 lutego 2013 at 13:48

    Poryczałam się:( Kurczę, może faktycznie Gaja nie toleruje jakiegoś pokarmu, którego składniki przenikają do Twojego mleka…
    Marta, jesteś dla mnie przeogromnym autorytetem, nie zmieniaj się.
    Pozdrawiam Was gorąco

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 13:53

      ja wczoraj niejednokrotnie…Gaja na pewno ma niedorozwinięty układ pokarmowy, wiele maluszków niestety tak ma.Uważając na dietę nie dokładam Jej substancji ciężkich do strawienia…choć tyle mogę.
      Dziękuję Moniś:*

  • Reply Noelka 3 lutego 2013 at 14:09

    Cierpię razem z Wami… :(

  • Reply Carrownica 3 lutego 2013 at 14:23

    Jesteś wspaniałą mamą. Zawsze uważałam, że ideały nie istnieją, ale Ty jesteś matką idealną. Jesteś przykładem dla wielu kobiet, które Cię podziwiają. Też marzy mi się duża gromadka,ale wydaje mi się, że ja bym nie podołała.

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 17:52

      na pewno nie istnieją, nie jestem idealna:)
      W trudnych sytuacjach, jak w obecnej, łatwo z gromadką dzieci nie jest, ale wiesz…nic nie trwa wiecznie.Problemy w końcu miną, a wtedy znów będzie cudownie:)

  • Reply Melkowa mama 3 lutego 2013 at 14:24

    Bezradność jest najgorsza..
    Trzymam kciuki aby te brzuszkowe sprawy odeszly w sina dal!

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 17:53

      nie ma nic gorszego
      :*

  • Reply Anonymous 3 lutego 2013 at 14:36

    Marta, dla mnie jestes naprawdę wzorem Mamy która dla dzieci swoich zrobi wszystko co można i jeszcze więcej. Nie możesz mieć do siebie pretensji, bo robisz co tylko w Twojej mocy. I choć na dzieciach i ich karmieniu się nie znam- to poczucie bezradności to najgorsze czego można doświadczyć.
    Szkoda mi Gajki, i Was mi szkoda niesamowicie, bo cierpicie wszyscy razem z Nią. Wymądrzać się nie będę, bo wiem jak łatwo jest mówic komuś kto stoi z boku ‚ wszystko będzie dobrze, za jakiś czas się unormuje’
    Szkoda, że nie ma jakiegoś magicznego leku, ale mam nadzieję, że Twoje starania dietowe efekt przyniosą..
    co do diety: ryż, kasza, kasza jaglana, może jakaś chuda ryba?
    jej, strasznie ograniczone to menu, a co do herbaty to może własnie herbata jest przyczyną,bo zawiera pobudzającą teinę?

    Kochani, trzymam za Was kciuki mocno, mocno, moje myśli ciepłe są teraz z WAmi.
    Czekam na lepsze wieści i ściskam:** klara

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 17:57

      Klaro właśnie ta bezradność męczy najbardziej.Bo, gdy dziecko cierpi prawie nic nie pomaga.Nosisz, tulisz, wychodzisz z siebie, a tu nic…gdyby był sposób, nawet najbardziej męczący, natychmiast bym stosowała.Ryba odpada, ale to pikuś…wylaszczę się najwyżej:P
      Herbatę pijam lurę totalną, więc nie sadzę…
      dziękuję:***
      oby nadeszły…

  • Reply Anonymous 3 lutego 2013 at 15:03

    Witam wspaniałą rodzinkę. A może spróbuj zwykłe zioła ,ja parzyłam po szczypcie kopru,kminku,anyżu w pół szklanki wody ,przecedzone piłam a dzieci miałam spokojne . Nie wiem ,może tak by pomogło,teraz są rózne gotowe ziółka dla karmiących ,ale ja wolałam takie sypane zioła ,pozdrawiam ,podglądam od jakiegoś czasui podziwiam :)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 18:00

      oczywiście spróbuję.Na starsze dzieci nie działało, ale spróbować nie zaszkodzi.
      dziękuję:*

    • Reply Anonymous 3 lutego 2013 at 20:42

      Ja tez stosowalam te ziola i pomogly, te sypane, nie granulowane herbatki. Wspaniala mama z ciebie.

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 22:09

      jutro wyślę Karola po zioła!:)
      dziękuję Dziewczyny:*

    • Reply Anonymous 4 lutego 2013 at 11:16

      Zapomniałam dodać że 3 razy dziennie nawet z początku tzn po przyjściu ze szpitala zaczełam,ale u mnie długo pokarm sie nie pokazywał . Potem 2 razy i tak pomału wychodziłam ale karmiłam do ok7 mesięcy ,nawet będąc już w ciązy z następnym bobasem,w początkach oczywiście :)oby sie udało ,dzieci masz cudne, Aga

    • Reply ma~ 4 lutego 2013 at 11:25

      zastosuję się do rady, wczoraj wypiłam tę granulkową na laktację (miałam próbkę) i albo zbieg okoliczności, albo pomogło, bo Niunia spokojniejsza.
      Kochana jak zdrowa ciąża to karmić można drugie dziecko do bólu;) Ja idąc do porodu z Anielką, Frania odłączyłam dopiero od cyca:P
      dziękuje raz jeszcze

  • Reply Lux 3 lutego 2013 at 15:04

    Wiem ,ze jestes doswiadczona mamusia ale prosze mimo stresu i troski o Malutka, sprobuj znalesc wewnetrzny spokoj!Organizm ludzki bedacy cudowna maszyneria reaguje podswiadomie na wszystko, hormon stresu moze „psuc” mleko i pogorszyc jego przyswajalnosc. Zycze Wam szybkiego znalezienia wlasciwego pokarmu dla Malutkiej

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 17:51

      pomimo doświadczenia, rady od mądrych kobiet, zawsze chętnie przytulę:)Wiem, jak ważny jest spokój.Staram się panować nad emocjami, choć w kryzysowych momentach łatwo nie jest…dlatego biegam z aparatem, czytam Wasze komentarze, zabijam złe myśli czym tylko się da:)
      dziękuję:*

  • Reply D. 3 lutego 2013 at 15:25

    Podziwiam Cie, za siłę i cierpliwość.
    Choć z drugiej strony innego wyjścia nie macie :(
    Musicie to wszystko jakoś przecierpieć :(
    Nie ma innego mleka które mała Gaja mogłaby przyjmować?
    Życzę Ci jeszcze więcej siły i jakiegoś cudu który odgoni od Was boleści brzuszkowe :*

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 19:32

      dokładnie, nie ma innego wyjścia.Na razie nie będę na Niej eksperymentować, chyba, że atak dzisiejszej nocy będzie się powtarzał.Wtedy pozostaje nam spróbować z mlekiem sojowym.
      dziękuje:*

  • Reply Anonymous 3 lutego 2013 at 15:34

    Witaj, nie wiem czy Ci to się w ogóle przyda ale u nas w nietolerancji dostaliśmy po Nutramigenie po którym było taksamo jak i przed no może ciut lepiej – Humanę SL i to zadziałało a do tego raz na dzień czy 2 Humana AntiColic bo łagodniejsza choć nie sojowa żeby dziecka nie wyjałowić na pokarmy ziemskie całkowicie:P :P . Córcia rośnie i się nie męczy a żal było patrzeć, momentami płakałam razem z nią :) Pozdrawiam – Agnieszka – mama 2 miesięcznej Mai :)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 19:30

      jasne, że się przyda.Każda rada na wagę złota.
      Myślałam o humanie sojowej i jeśli pomimo wszelkich starań, nie dane będzie mi karmić piersią, na pewno ją wypróbujemy.
      Bardzo się cieszę, że Majeczce pomogło.Prawie rówieśnica Gai:D

    • Reply Anonymous 3 lutego 2013 at 21:37

      Tak, prawie rówieśnice:) Trzymajcie się bo to trudny czas ale Gaja jest silna – po mamusi chyba :) – zdrowego brzuszka życzymy !

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 22:08

      damy radę, nie mamy wyjścia:)
      buziaki dla Córeczki:*

  • Reply Mama Ka 3 lutego 2013 at 16:50

    Oby udało się coś poradzić na te brzuszkowe problemy, bo strasznie Wam kibicuję!

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 19:28

      dziękuję Kasiu:***

  • Reply Agata 3 lutego 2013 at 17:14

    Czyli to moze zwyczajnie niedojrzalosc ukladu pokarmowego? Wtedy powinno szybko przejsc i Gajeczka bedzie mogla zostac na piersi. Cudownie by bylo!
    A co do drugiej czesci posta to za to Cie bardzo, bardzo podziwiam! Ja, jesli widze, ze moje dziecko cierpi, to owszem, placze razem z nim. Ale jesli zwyczajnie marudzi, to zaraz sie irytuje, wsciekam i mam ochote wyjsc z domu i wrocic za wieeele godzin kiedy dzieciom wroca humorki… :)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 19:28

      jeśli tak będzie, to damy radę.Oby tylko nie w takim natężeniu jak dzisiejszej nocy:/
      Bardzo bym chciała karmić przynajmniej pierwsze półrocze Gai.
      Agato, to, że masz mniej cierpliwości, nie znaczy, że jesteś gorszą mamą.Zwyczajnie masz większy temperament:))

  • Reply wierszokletka 3 lutego 2013 at 17:18

    Kochana, trzymajcie się, mam nadzieję, że Gajuni szybko minie i wszystko się ładnie unormuje, żeby nie cierpiała Księżniczka. Buziaczki dla wszystkich, pozdrów Chłopaków i Nelunię :*******

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 19:26

      oby, bo ciężko patrzeć na Jej cierpienie…
      buziaczki:*

  • Reply Anonymous 3 lutego 2013 at 17:20

    Mnie lekarz powiedział ze laktoza z organizmu dziecka usunie sie całkowicie dopiero po 2 tygodniach od zastosowania Nutramigenu-wiec moze jest jeszcze za wczesnie na jakiekolwiek wnioski,za krotki czas podawania,bo ona dalej tam krąży malutkiej po organizmie.U nas poprawa nastapila wlasnie po okolo 2 tygodniach.Pozdrawiam.Kasia Uk (mama 2 cudownych dziewczynek)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 17:46

      resztki w kosmkach jelitowych utrzymują się trzy dni.Wiem, że na efekty było za wcześnie, ale nastąpiło straszne pogorszenie.A tego bagatelizować nie można…
      u Anielki poprawa nastąpiła po ok. dwóch dniach, ale od razu po podaniu było lepiej niż na piersi.Takich sensacji nie było nigdy.
      pozdrawiamy

  • Reply Kobieta z drugiej strony lustra 3 lutego 2013 at 18:25

    Kurczę no co ja mogę.. tylko trzymać kciuki żeby było lepiej.. Tulę mocno :*

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 19:24

      ja też mogę niewiele:(
      całuję:***

  • Reply Bi. 3 lutego 2013 at 18:44

    matką nie jestem, ale wiem jedno matczyna miłość nie zna granic :)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 19:24

      dokładnie tak:)

  • Reply Anonymous 3 lutego 2013 at 18:48

    Biedne Maleństwo…. wiem, co musisz przeżywać – mój synek ma 3 miesiące i też dręczą go kolki mimo podawania nutramigenu….. czasem pomagają mu krople esputicon (mają trochę inny skład niż espumisan czy infacol). Słyszałam o mleku Humana anticolic – na forum sporo osób sobie to chwali. Może warto spróbować? My niestety nigdzie nie możemy dostać tego mleka :/

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 19:23

      humana anticolik jest „mocniejsza” od nutramigenu.Jak już miałabym zmieniać to na łagodniejszy środek i wybrałabym najpierw Humana SL-sojowa, a po poprawie za jakiś czas dałabym anticolik.Na razie boję się eksperymentowania z Gają (nie ma nawet miesiąca), ale jak będzie bardzo ciężko, sięgnę po humanę.Niestety nikt nie da nam gwarancji, że to pomoże:(
      Dużo sił dla Was:***
      ucałuj Synka

  • Reply efa 3 lutego 2013 at 19:33

    Biedna Gajunia:( tak bardzo się męczy a Ty razem z nią patrząc na jej cierpienie… Mam nadzieję, że w końcu to przejdzie i będziecie mogły spokojnie spać.
    Trzymam kciuki za szybką poprawę:**

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 22:07

      niech ten zły czas minie jak najprędzej…
      dziękuję:***

  • Reply Chachulka1990 3 lutego 2013 at 19:36

    To co piszesz jest bardzo wzruszające prawdziwa z Ciebie Matka Polka :) mam nadzieje,że Gajunia szybko wróci do zdrowia
    Gorąco pozdrawiam

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 22:07

      w Matce Polce to ja rodziłam:P
      pozdrawiamy cieplutko

  • Reply Kinga N 3 lutego 2013 at 19:37

    Kochani bardzo mi przykro, mam łzy w oczach czytając to, a jestem dla Gai zupełnie obcą osobą, nie wyobrażam sobie tego co czujecie :( Trzymam kciuki, żeby było lepiej, westchnę też tam do góry ;) Dużo sił dla Ciebie Kochana :** To jest dopiero postawa CUDOWNEJ MAMY :) Uściski dla całej Rodzinki :*

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 22:06

      to strasznie ciężkie być przy cierpiącym dziecku, i nie mogąc mu pomóc.
      Westchnij Kinguś:)
      dziękuję, ściskamy:*

  • Reply Madeleine 3 lutego 2013 at 19:41

    Kocham Cię :* i podziwam !

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 22:04

      z wzajemnością:*

  • Reply olka12 3 lutego 2013 at 20:42

    Podziwiam Cię także:) Twoja gromadka jest świetna! Moja córeczka dziś kończy 3 miesiące- ja studiuję dziennie więc też łatwo nie jest ale dajemy radę:)

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 22:04

      Jak miło, kolejna młoda mama:)
      Córcia ma trzy miesiące, to najgorszy czas pewnie za Nią;)
      ucałuj Maleńką:*

  • Reply mamis 3 lutego 2013 at 21:42

    Pzykro mi to słyszeć. Jak widać potrzeba czasu. Jak dzieci reagują na płaczącą Gaję?

    • Reply ma~ 3 lutego 2013 at 22:03

      tak, chyba tylko czas pomoże naprawdę.Chłopcy starają się pocieszyć Siostrę, a Anielka zdaje się sobie z tego nic nie robić:/

  • Reply kasia 3 lutego 2013 at 22:21

    Myslę że też często jestem postrzegana jako nadopiekuńcza, bo każda infekcja, katarek, kaszelek przez inne mamy bagatelizowany, u mnie zawsze musi być skontrolowany. Ja miałam to szczęście że mogłam karmić piersią 8 miesięcy, a z brzuszkiem radziłam sobie za pomocą herbatki koperkowej.Bardzo mi przykro że Twoja malutka córunia musi tak cierpieć, jesteście bardzo dzielne. Cudowna z Ciebie kobietka, znam mnóstwo mam, ale jeszcze nigdy nie słyszałam żeby którakolwiek tak pięknie opowiadała o swoich dzieciach.Czuć miłość na odległość (wcale nie tak dużą odległość – pozdrawiam Was z Końskich). Cudowni jesteście…

    • Reply ma~ 4 lutego 2013 at 09:49

      Kasiu, mam tak samo:) Katar, to dla mnie choroba, lekarz obejrzeć dziecko musi.Ja leczę siebie sposobami domowymi, ale z dziećmi pędzę do doktora, nie pozwalam rozwijać się choróbskom.
      Ja chłopców karmiłam długo.Lubka 2,5 roku.Tosia rok, Frania blisko dwa lata, a z dziewczynkami problem…choć Gaja na piersi i walczymy o te (choć) 6 miesięcy.
      Herbatki koperkowej nie dawałam Małej, najpierw spróbuję sama pić zioła, zobaczymy.
      Bardzo dziękuję za piękne słowa.Końskie faktycznie nie daleko:)
      pozdrawiamy Waszą rodzinkę:*

  • Reply Anonymous 4 lutego 2013 at 02:43

    Brawo. Podziwiam. Kibicuję. Tak powinno być własnie i to piękna miłość.

    Niezależnie od tego, ja bym sobie „w głowę strzeliła”, będąc tak wyczerpaną, nie śpiąc ani minuty przez kilka dób. nie dosłownie, ale byłabym bliska obłędu. nie dałabym rady już fizycznie się dziećmi zająć. niestety chyba jestem nienormalną matką :( (szczerze piszę, bez złośliwości smutno mi, bo wiem, że nie mam w sobie takich pokładów macierzyńskiej wytrwałości i oddania)

    tym bardziej podziwiam i mam nadzieję, że dolegliwości Malutkiej szybko stracą swoją siłę.

    • Reply ma~ 4 lutego 2013 at 09:43

      dałabyś radę, nie miałabyś innego wyjścia.Ja wciąż słyszę od Was, od Karola jak podziwiacie mnie za siłę, a przecież każda z nas ją ma.Wszystko zależy od sytuacji.Gdybym nie musiała, też wolałabym się wyspać…choć może już przywykłam? odkąd urodził się Tosio, nie przespałam żadnej nocy…a to zaraz pięć lat:)
      dziękuję

  • Reply Anonymous 4 lutego 2013 at 06:29

    Martus jak niunia?jak noc minela?caly czas mysle o Was:-*:-*:-*Majka z Ł.

    • Reply ma~ 4 lutego 2013 at 06:35

      dziś wreszcie pospałyśmy:)
      po nutramigenie Niunia nie mogła się wypróżnić:/
      Pomogłam Jej, ulżyło, dosypia do tej pory.
      nie chcę zapeszać, ale chyba te wsystkie metody zapobiegania działają.

  • Reply karro31 4 lutego 2013 at 08:22

    Kurcze, szkoda, że Gaja się męczy:( Gdy moje dziecko płacze, bo jest chore, też tak mam, nie śpię, chodzę jak neptyk, ale zrobiłabym wszystko, żeby mu pomóc. Za to jak broi i broi to czasami mam ochotę uciekać w kosmos:) Myślę, że to chyba bardziej w tym sensie chodzi o tej chwili odpoczynku i wytchnienia od maluchów:)

    • Reply ma~ 4 lutego 2013 at 09:39

      gdy moi broją, to wrzawa jak w przedszkolu:)
      ale to przecież dzieci, nie usiądą na sofie z gazetą.Muszą się wybiegać, wykrzyczeć.Takie ich prawo, zwłaszcza teraz, gdy podwórka tak brakuje.Gaja płakała, reszta łobuzowała.Norma.

  • Reply Anonymous 4 lutego 2013 at 12:32

    Może mój sposób się sprawdzi, ja mianowicie codziennie rano brałam 4 kubi do kazdego wrzucałam po jednej saszetce rumianku i koperku czyli po 2 szkl tego i tego, zaparzałam i cały dzien piłam, zimne herbatki bo ja ciepłych nie lubie. Na moją młodszą córcie to było zbawienne, zwalczyłysmy potworne bóle brzuszka, zaparcia i kolki i karmiłam córe 9 miesiecy bez problemów. Teraz za 3 tygodnie skończy rok i pije mleczko Hipp.
    Pozdrawiam Was.

    • Reply ma~ 4 lutego 2013 at 14:19

      Wypróbuję wszystko co radzicie, po kolei:)
      dziękuję i pozdrawiam:)

  • Reply En 4 lutego 2013 at 13:38

    Podziwiam Cię!
    Naprawdę!

    Pozazdrościć takiej siły jaką Ty masz w sobie!

    • Reply ma~ 4 lutego 2013 at 14:19

      my kobiety nawet nie wiemy, jak silne jesteśmy:*

  • Reply zioła sklep 25 marca 2016 at 09:40

    Myślałem, że już po stronie i od dawna tu nie zaglądałem. A dziś coś mnie tkneło. Niespodzianka

    • Reply Marta 25 marca 2016 at 10:02

      zapraszam częściej :)

    Leave a Reply