Bez kategorii, Dzieci, Rodzice

Wakacje się zaczęły!

28 czerwca 2018

Wakacje nastały, a ja coraz częściej myślę o tym, gdzie podziały się moje malutkie dziewczynki. Anielka wzrostem dogania Antka, a Gaja niczym nie przypomina małej, nieporadnej dziewczynki, którą była jeszcze wczoraj. Dokazują na całego, mają własne sekrety, zamykają drzwi swojego pokoju przed braćmi, mówiąc, że chłopakom wstęp wzbroniony. Jednak jest czas, w którym chcą być znów małe. To czas, kiedy do domu wraca najstarszy brat.

Gdy Lubomir przekracza próg domu, do nóg rzucają mu się siostry z radosnym okrzykiem. Nagle Anielka dostaje małpiego rozumu i po prostu musi odstawić pokaz totalnego zdziecinnienia, a Gai natychmiast ubywa nóg i jedynym ratunkiem są ramiona brata. Kleją się do niego niczym rzep do psiego ogona i śledzą każdy jego ruch w obawie przed rychłym wyjazdem. W sumie nie ma się co dziwić, brat zawsze wyprzytula i nie ukrywajmy pozwala na wiele. Dziewczynki kochają go bezgranicznie, bardzo często wspominają i proszą bym pokazywała im zdjęcia, oraz włączała filmiki z Lubkiem, gdy zatęsknią bardziej. Ale co się dziwić dzieciom, mnie samej często brakuje jego męskiego głosu i dźwięków gitary w domu. Ciężko nagle przestawić się na nową rzeczywistość.

Dużo się działo ostatnio

Ostatnio wiele się u nas działo. Antoś przystąpił do Komunii Świętej, później obchodził 10 urodziny. Dzięki temu spotkaliśmy się także z rodziną w szerszym gronie. Było bardzo miło i krążyły wyłącznie dobre emocje. Niezwykle cenię sobie czas spędzony z bliskimi. To mnie nastraja pozytywnie, a dzieciom pokazuje, że rodzina to bardzo ważna sprawa. Wakacje nadeszły szybciej niż zwykle, zaskakując mnie swoją obecnością. Nagle zdałam sobie sprawę, że kolejny rok szkolny za nami. Nagle dotarło, że Gaja to już starszak, Anielka zerówkowicz, Franio drugoklasista, a Antoś uczeń klasy czwartej. I choć uciekający czas to zmora większości z nas, to w tym roku jakoś szczególnie mnie to trąciło. Patrzę na swoje dzieci i myślę, że przecież chwilę temu musiałam biegać i zmieniać pampersy. Niesamowite ile przez ten czas udało nam się wspólnie osiągnąć…

Ładujemy akumulatory

Przed wrześniem postanowiliśmy wycisnąć z wolności jak najwięcej. Niespieszne wstawanie, zabawa do późna, czytanie książek, na które w roku szkolnym jest mniej czasu, spacery po lesie bez ograniczeń i wycieczki przed siebie, bez patrzenia na zegarek. Wolność w całej rozciągłości słowa. W wakacje można wyluzować i my to właśnie robimy. Jeszcze nie wiem czy uda nam się wyjechać do jakiegoś urokliwego miejsca, ale nawet jeśli nie, to ten wolny czas spędzimy najlepiej jak się da. Dziś zaczęłyśmy od pieczenia babeczek, a za chwilę wychodzimy puszczać bańki. W końcu starszy brat nauczył jak puszczać te największe :).

Podobne wpisy

6 komentarzy

  • Reply Karolina 28 czerwca 2018 at 17:10

    Już niedługo i my przyjedziemy :)

    • Reply Marta 3 lipca 2018 at 07:16

      Wiadomka! :)

  • Reply Kasia 28 czerwca 2018 at 21:21

    Uwielbiam Waszą rodzinkę! :*

    • Reply Marta 3 lipca 2018 at 07:16

      Wzajemnie Kasieńko :*

  • Reply Pani Sowa 29 czerwca 2018 at 10:39

    Przepiękne zdjęcia!
    A syna jakiego dorosłego już masz! Łooosz… Ten czas naprawdę leci!
    Ja tak ostatnio spojrzałam na zdjęcie swojej córy – potrzebowałam do jednego z wpisów, na tle ściany magnetycznej. I chcąc, nie chcąc, porównałam te robione niedawno z tymi sprzed kilku miesięcy zaledwie (z początku roku jakoś). I ta moja córa taka duża teraz, żadne „dzidzi”, maleństwo, ale już panienka… Ech ;)

    • Reply Marta 3 lipca 2018 at 07:15

      Prawda? Można szoku doznać, że te dzieci nagle stały się jakieś inne, dorosłe :). Syn już facet, niby dorosły od dwóch lat, a widzę dopiero dziś jaki małolat był z niego jeszcze rok temu w porównaniu z dniem dzisiejszym. Te porównania zawsze zadziwiają :). Uściski dla Was :*

    Leave a Reply