Kobieta, moda i uroda

Ubrania dla każdego, koncert i walentynki.

15 lutego 2016
Ubrania…temat powrócił wczoraj jak bumerang. Dlaczego wczoraj? Ano dlatego, że z racji Walentynek (których przecież nie obchodzę) dałam się zaprosić na koncert. Koncert na który dałabym się zaprosić nawet z okazji dnia geriatryka, a co dopiero dnia zakochanych. Moja ukochana Katarzyna Groniec i jej mistrzowsko wykonany spektakl – ach, cóż za uczta dla duszy! Miłość moja do artystki zaczęła się w 1992 roku, gdy po raz pierwszy usłyszałam utwór „Szyba” z musicalu Metro. Wczoraj, gdy zobaczyłam p. Kasię na scenie mój podziw jedynie przybrał na sile – cóż za talent, cóż za energia, cóż za młodość! Chapeaus bas!

Oczywiście zanim znalazłam się w sali teatralnej, w której moje uszy doznały cudownego orgazmu, przerzuciłam pół szafy z jakże znienawidzonym przez partnerów: ja nie mam się w co ubraaaać!!! To za ciasne, to za stare, to za nijakie, a to za nie takie. Już miałam zacząć wyć do księżyca, gdy przypomniało mi się, że przecież mam całkiem nowe i całkiem fajne ubrania z Lidla :). Wyjęłam każdy z nich, poddając wnikliwej ocenie. Hmmm….Poprzymierzałam, pokręciłam się przed lustrem, wyjęłam ulubione dodatki. No fajnie! By ułatwić sobie wybór, dałam się obfotografować z każdej niemal strony (a to nie lada wyczyn, bo fotografować to ja i owszem lubię, ale na pewno nie siebie). Szast prast i załatwione. Wybór dokonany! Takie zdjęcia to naprawdę pomocna sprawa :).

Początkowo byłam pewna, że pojadę w tunice. Fajna, lekka, założona do czarnych leginsów – wygoda murowana. No i prezentuje się na mnie nie najgorzej. Zakrywa co zakryć powinna, a przy tym obyło się bez wrażenia pokutnego wora. Fajna! Założę nie raz. Ale potem raz jeszcze przerzuciłam ubrania…

ubrania.jpg

…i stanęło na białym sweterku, do którego włożyłam czarne spodnie. Mały, ulubiony wisiorek i w takim wydaniu pojechałam celebrować Walentynki ;)

ubrania.jpg ubrania.jpg

Było mi dobrze. Po prostu. A jak mi jest dobrze w jakimś ubraniu, znaczy że będę je nosić. Kto by pomyślał, że można założyć ubranie dostępne dla każdego i czuć się w nim naprawdę komfortowo. Dla mnie to fajne doświadczenie. Do tej pory przyznaję myślałam, że owszem w takich ciuchach można dobrze wyglądać ale pod warunkiem, że jest się młodziutkim i ma nienaganną sylwetkę. Jakoś dziwnie byłam bliska twierdzeniu, że tanie ubrania nie mają tej mocy dostosowywania się do trudniejszej sylwetki. Że wszystko to, co chciałybyśmy zatuszować, taki ciuch z pewnością wyeksponuje. Dziś po doświadczeniu z ubraniami z Lidla stwierdzam, że niekoniecznie. Ważne, by dobrze dobrać rozmiar. Nie wciskajmy się w za małe, bo ładniej wygląda metka ;).

A skoro pokazałam Wam tunikę i sweterek, to jeszcze wrzucę zdjęcie w pasiastej bluzce (bardzo fajna w dotyku i wcale aż tak bardzo nie poszerza, jak czytałam tu i ówdzie o poprzecznych paskach – ja po prostu taka jestem:), oraz apaszkę, która tak naprawdę jest kominem. Cieniutki komin w jaskółki – fajnie otulający akcent.

ubrania.jpg ubrania.jpg ubrania.jpg

A czy Wy też macie w swojej szafie takie ubrania? Jestem ciekawa Waszych doświadczeń z ciuchami z Lidla (tych, co się po nie dopchali:). Ja przyznaję, miło się zaskoczyłam. Choć bliskie mi były zabawki czy zakupy spożywcze tam czynione, to kosze z ubraniami pomijałam. Od teraz zajrzę i tam :).

A na koniec jeden z utworów, który dane mi było wczoraj słyszeć na żywo. Uwielbiam!

Jeszcze dziś na blogu pojawią się wyniki książkowego konkursu. Obserwujcie.

Podobne wpisy

15 komentarzy

  • Reply MamaLoliPoli 15 lutego 2016 at 11:12

    Black &White- pięknie Ci w tym zestawieniu! ;)

    • Reply Marta 15 lutego 2016 at 13:24

      Też najbardziej to zestawienie lubię :) :*

  • Reply Ola 15 lutego 2016 at 11:13

    Lidl ma bardzo fajne ubrania-nie takie drogie(choć i drogie bywają:)) i dobre jakościowo. Niestety jestem w pracy jak go otwierają, a potem to już hula wiatr w koszach :) Rzadko uda mi się jeszcze coś upolować. No i rozmiarówka niemiecka zawyżona więc wchodzę w niższy rozmiar niż normalnie co oczywiście działa na plus jeśli chodzi o psychikę:D Jedynie spodnie wszelkie odpadają, bo są na mnie za krótkie. No i z ewentualnymi zwrotami też nie ma problemu.

    • Reply Marta 15 lutego 2016 at 16:13

      Olu dokładnie :). Ta zawyżona rozmiarówka poprawia humor :)). Nigdy niczego w Lidlu nie zwracałam, ale dobrze wiedzieć że gdyby coś, nie ma z tym problemu :).

  • Reply Marta mamawbiegu.pl 15 lutego 2016 at 11:18

    Zdecydowanie ten sweter najlepszy! Ciuchy z Lidla czadd :) I te dziecięce i te dorosłe. I co jakiś czas jest coś PLUS SIZE :) więc korzystam!

    • Reply Marta 15 lutego 2016 at 13:25

      O tak! Te rozmiarówki to bardzo duży atut ubrań z Lidla ;)) :*

  • Reply Elwira 15 lutego 2016 at 11:31

    Też bym wybrała sweterek :) Ja w lidlu często ubrania do ćwiczeń kupuję i sobie chwalę.

    • Reply Marta 15 lutego 2016 at 13:25

      Dokładnie! Akcesoria sportowe mają fajne :)

  • Reply Stokrotka 15 lutego 2016 at 11:39

    ładnemu to we wszystkim ładnie;) i ten uśmiech;) Pięknie wyglądasz;)

    • Reply Marta 15 lutego 2016 at 14:31

      nadrabiam uśmiechem :P :*

  • Reply Bożena 15 lutego 2016 at 11:53

    Wspaniałe sweterki cudny wieczór <3

    • Reply Marta 15 lutego 2016 at 14:31

      to prawda :) :*

  • Reply Joanna 15 lutego 2016 at 20:25

    Świetne ubrania w moim stylu.Dziękuję za książkę ale nie wiem na jaki co maila wysłać adres pozdrawiam serdecznie

  • Reply Joanna 15 lutego 2016 at 20:30

    Już chyba sobie poradzilam☺

  • Reply Amisha 16 lutego 2016 at 06:34

    Bardzo mi się podoba ten wisiorek. A ubrania również, bo dla mnie nie ma znaczenia co i skąd, a jak kto w tym wygląda. Marta zaś wygląda ślicznie :-).

  • Leave a Reply