dialogi, Dzieci, Rodzice

Tych państwa nie obsługujemy!

3 marca 2014

Wczoraj wybrałam się z chłopakami do Biedry.
W domu szafki zaczęły świecić pustkami, a gazetka reklamowa krzyczała coś o drewnianych puzzlach. Zapakowałam braci do auta i ruszyliśmy.

Po drodze oczywiście już kłócili się o to, który PIERWSZY weźmie wózek, który PIERWSZY zapakuje do niego pierwszy zakup, który PIERWSZY dotrze do kasy, który PIERWSZY….itd
W tej sytuacji wystarczy moje wyświechtane już jedno zdanie, by zaległa cisza:
-ok, to zawracam do domu.
Cisza. Ba! Coś więcej nawet, bo teraz kłócili się o to, który PIERWSZY któremu ustąpi…
Dojechaliśmy.
Wytoczyliśmy się z auta i dopadliśmy wózków:

-Tosiu, masz ochotę włożyć monetę?
-Franiu, jak chcesz to Ty ją włóż.
-Nie trzeba, możesz Ty to zrobić…

wsunęłam złotówkę, uwalniając wózek. Jedziemy.
W sklepie ścisk (każdy czeka na niedzielę, by uzupełnić zapasy???)
Antek i Franek ramię w ramię, suną obk wózka filując na półki ze słodyczami.

-No dobra. Każdy po jednej rzeczy.

Jak mogłam się domyślić, obydwaj zŁapali po pudle z ptasim mleczkiem. No w końcu produkt jeden. Sama sobie winna. Ubiegając mój protest stwierdzili, że podzielą się z siostrami. Gdy próbowali cisnąć do wózka bombonierą, sztuk dwie-zaoponowałam, pomimo tłumaczeń, że to dla dziewczyn, a one przecież też muszą się mieć czym z nimi podzielić.
Przy wkładaniu brokułów i sałaty, już mniej ohoczo pomagali. Przy środkach chemicznych wcale.
Za to, ku mojemu przerażeniu pomogli jakiemuś panu, który nagle w koszyku znalazł tonę kinder jajek. Pan spojrzał na mnie wymownie, a gdy chciałam zapewnić, że przecież nie moi, bo cały czas idą przy wózku, ci wybuchnęli gromkim śmiechem, a ja zrozumiałam w końcu, że oni potrafią WSZYSTKO! to moje oko nie nadąża.
Przeprosiłam, nadbagaż odłożyć pomogłam i pod groźbą wydalenia delikwentów ze sklepu podążyłam w stronę jogurtów. Antek próbował jeszcze zbić mnie z pantałyku, głośno się zastanawiając przy kinder kanapkach, czy tamten pan ich może by nie wolał, na co Franek cały w gotowości uniósł swój sweterek za ściągacz, tworząc tym samym sporą kieszonkę i pełen entuzjazmu zawołał:
-ładujesz???
-ja Ci załaduję zaraz! zawołałam, tłumiąc głupawkę, która zaczęła mi się udzielać :)
Oczyma wybraźni zobaczyłam scenę niczym z filmu Barei i zdjęcia mojej rodziny z podpisem: „tych państwa nie obsługujemy!”
I już, gdy myślałam, że gorzej być nie może, Franek przy kasie zapytał na cały głos:

-mamusiu, a ta pani to ma takie brudne paznokcie od plasteliny???!!!

zapadła niezręczna cisza, wszystkie oczy w kolejce zwróciły się ku ladzie, kasjerka palce podwinęła, a ja podwinęłam ogon, czmyhając czym prędzej.

Podobne wpisy

62 komentarze

  • Reply Katarzyna Mirek 3 marca 2014 at 10:49

    szaleństwo:)

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:29

      kompletne!

  • Reply karro31 3 marca 2014 at 10:55

    Moje zakupy z jednym dzieckiem wyglądają podobnie, tyle, że on się droczy ze mną a nie z bratem, ładuje do koszyka słodycze jak leci po kolei i wykłóca o koszyk, negocjuje przy kasie aż do samego wyjścia:) Znają nas już wszystkie kasjerki.

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:29

      u mnie identycznie. Jak mam jednego, to tylko ładuje-a ja wyciągam:) za to we dwóch, mają pomysły że strach się bać!

  • Reply Justyna 3 marca 2014 at 11:07

    Ha ha ale się uśmiałam…nieźle się bawili.

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:28

      jak zawsze:)

  • Reply Madzia 3 marca 2014 at 11:17

    Kasjerka moze miec brudne paznokcie od produktów, ktore przez kilka godzin przewijają sie przez jej ręce……

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:28

      to też, na pewno…tak też tłumaczyłam dziecku w aucie :)

  • Reply Magdalena Burek 3 marca 2014 at 11:29

    Masz z nimi wesoło:)) Uśmiałam się przednio:) Ale w weekend Ci nie będą robić takich rzeczy, bo Anielka dopiero goni braci w tych sprawach, a sam Franek chyba nie będzie szalał;dd. A po za tym Franek był szczery i ciekawy świata;dd

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:27

      Franek solo jest spokojniejszy, to fakt :) Ale teksty zostają. Dużo pyta, buzia Mu się nie zamyka, Nelka wtóruje. Będzie wesoło:)

  • Reply lahana 3 marca 2014 at 11:44

    hahaha, świetni są ci Twoi chłopcy :-) nie wiem czy potrafiłabym zachować przy nich powagę, a wychować to dopiero wyzwanie, dlatego biję ukłony w Twoją stronę, Wielomatko ;-)

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:26

      wiele razy wybucham śmiechem, choć staram się tłumić, bo to Ich nakręca. Na szczęście większość ludzi, ma poczucie humoru i bywa śmiesznie, nie niezręcznie:))

  • Reply Amisha 3 marca 2014 at 11:55

    Znam ci ja podobne akcje sklepowe i można powiedzieć, że będąc przez chwilkę w Twojej skórze poczułam się sobą.

    Chłopaki – jesteście super – mimo zimnego potu na kręgach lędźwiowych matki ha ha ha ;).

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:24

      oblewa zimny pot, co?:)))
      wiedziałam, że Twoi nie inni-wiedziałam! :)

  • Reply madzia 3 marca 2014 at 12:00

    haha genialni są :D

  • Reply Klaudia_G 3 marca 2014 at 12:29

    ale się dziś uśmiałam do Kawki nie no ty to masz fajnych tych chłopaków :D

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:23

      fajni, fajni….ale nalatać się trzeba :)

  • Reply aleksandra koliberek 3 marca 2014 at 12:48

    Masz cudowne dzieci :) poprawiły mi humor :) Dzieciaki są szczere to norma :)

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:23

      bardzo mi miło :)

  • Reply Anonymous 3 marca 2014 at 13:15

    Końcówka najlepsza :D :D

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:22

      zależy dla kogo ;)

  • Reply Stokrotka 3 marca 2014 at 14:04

    ha ha;)
    Dobrze że Stokrocia na razie grzecznie w wózku na zakupy jeździ, ale to już pewnie nie długo się tak da trzymać „na uwięzi”;)

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:22

      Franio też siedział….ale to się kiedyś kończy :P

  • Reply Justyna Komada 3 marca 2014 at 14:12

    Nie dodało mojego komenarza. Oł noł. W każdym razie ja chcę z Nimi na zakupy, a potem z Lubkiem na sajgonki oh yeaaaah!

  • Reply Ja i moje urwisy 3 marca 2014 at 14:12

    Dzieci są szczere aż do bólu :)

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:21

      tak, są. Franio przeżywał, że mycie nie będzie dla Pani przyjemne, bo plastelina wchodzi pod paznokcie głęboko :)

  • Reply Alicja Wegner 3 marca 2014 at 14:35

    Ahahah mega!! :D

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:20

      Alicjo, parę latek i Pola zademonstruje ;)

  • Reply Monika dz. 3 marca 2014 at 15:27

    he he skąd ja to znam

  • Reply Anonymous 3 marca 2014 at 15:40

    ehh mialam okazje pracowac przy pieniadzach , mylam rece ciagle a za 5 min paznokcie juz czarne od brudnych pieneidzy … ja na szczescie moglam je myc co chwile ale na kasie w biedronce watpie ze pozwalaja myc co 5min … jeydny ratunek to pomalowac paznokcie na ciemny kolor ale to i tak nie zmienia faktu ze paznokcie pod nadal sa brudne , niesttey jak ktos nie pracowal na kasie to takie wrazenie mozna miec ze sie kasjerka nie myje …

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:17

      na pewno masz rację, ale ta kasjerka miała wybitny widocznie kontakt z pieniędzmi ;) pierwszy raz i mi rzuciło się to tak w oczy…poza tym, zamiast chować dłonie, ja bym dziecku wyjaśniła-właśnie tak, jak opisałaś to w komentarzu.

  • Reply margol1985 3 marca 2014 at 16:38

    Agenci jak się patrzy:) Pamiętam jak chodziłam na zakupy z bratankami, kiedy byli w ich wieku, podobnie albo i gorzej:D Pozdrawiam:*

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:18

      bywają gorsze dni, ale wtedy szybko wychodzimy ;)

  • Reply Gosia 3 marca 2014 at 16:47

    Haha, dzieci są do bólu szczere. A ja idąc do sklepu z moim synem też czuję na sobie setkę spojrzeń, mimo, że aż tak szalonych pomysłów nie ma, żeby załadować komuś koszyk kinderkami ;)

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:18

      ludzie widząc dzieci, włączają czujność ;))

  • Reply Mama Ka 3 marca 2014 at 16:55

    Hahaha :D Już sobie wyobraziłam jak wesoło miałabyś na zakupach z całą gromadką :D

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:19

      Kasiu, aż tak odważna nie jestem ;)

  • Reply Anonymous 3 marca 2014 at 16:58

    Chwalisz się tym, że Twoje dzieci są odrobinę niekorzesane, moim zdaniem powinnaś ich zganić za takie słowa, owszem, ja rozumiem, ze ktoś nie jest bardzo czysty, ale trochę taktu nalzey wymagać od swoich dzieci…

    • Reply ma~ 3 marca 2014 at 17:16

      padłam :D
      nieokrzesany czterolatek, pytający o dłonie kasjerki, które na myśl Mu przywołały swoje własne, z poprzedniego wieczora, gdy za paznokcie pwchodziła plastelina:))
      Tak, chwalę się-szczerością dziecka i spostrzegawczością! Ostatnią rzeczą jaką bym zrobiła, to zganiła dziecko za szczerość. To nie było niegrzeczne, to wyraz dziecięcej troski, taktowny anonimie :)

    • Reply Tissana 3 marca 2014 at 18:41

      Właśnie… bo my Polacy jesteśmy tak zakłamanym krajem, że jak ktoś gdziekolwiek powie prawdę to zaraz jest tragedia i kazdy oburzony, bo jak on tak mógł!
      Tak anonimie! Masz rację! Trzeba dzieci od urodzenia uczyć, że nie wolno mówić prawdy, trzeba kłamać na prawo i lewo!
      Marta, jak mogłas tak wychowac dzieci, że mówią prawdę, toż to szok! On ma już 4 lata, powinien umieć kłamać :D :D
      Amen

    • Reply ma~ 4 marca 2014 at 08:11

      ucz się kochana na mych „błędach” i ucz Julę kłamać, ups przepraszam-ucz, by była okrzesana i taktowna, najlepiej od razu! potem jest trudno-to już resocjalizacja.
      ;)

  • Reply Agata 3 marca 2014 at 17:51

    Nie dziwie sie, ze oko za dwojka nie nadaza. Ja mam czasem problem, zeby upilnowac w sklepie sama Bi. Co bedzie jak jej brat przestanie grzecznie jezdzic w koszyku? Pewnie takie scenki jak u Ciebie. ;)
    Nie zeby moi tacy grzeczni byli. Oni po prostu jeszcze nie gadaja, tzn. Bi gada, ale nie na tyle, zeby ze mna negocjowac. Ale za to mamy ryk na dziale ze slodyczami, bo ona chce zelki. Potem trzyma je kurczowo i jest ryk przy kasie, ze nie da ich wylozyc na tasme i zeskanowac. Kiedy docieramy do kasy, najczesciej konczy sie tez cierpliwosc Nika do zakupow, wiec on rowniez sie drze. Z kolei wypuszczeni na swobodny „spacer” poza kasami, zwykle tak sie dobrze bawia, ze nie chca isc do domu. Konczy sie zazwyczaj wynoszeniem obojga (znow wrzeszczacych) ze sklepu pod pacha. ;)

    • Reply ma~ 4 marca 2014 at 08:12

      co będzie? kochana! jeden sajgon!;))) ja nawet trójki brać nie próbuję:P
      hahahahahaha kocham Twoje dzieci:)))

  • Reply agnes 3 marca 2014 at 18:27

    Urocze łobuzy .

    • Reply ma~ 4 marca 2014 at 08:12

      tak-łobuzy! :)

  • Reply Matka poza światem 3 marca 2014 at 18:35

    Ależ się uśmiałam :) Wesoło macie :)

    • Reply ma~ 4 marca 2014 at 08:13

      bardzo, bym rzekła:)

  • Reply zaczytana Dębniki 3 marca 2014 at 20:02

    Jestem pewna, że w ich towarzystwie dostałabym głupawki i nie jest wykluczone, że przyłączyłabym się do zabawy! :P

    Poprawili mi humor!

    :*

    • Reply ma~ 4 marca 2014 at 08:13

      myślę, że byście się dogadali :D
      :*

  • Reply Olla 3 marca 2014 at 21:49

    Oj wesołe masz to towarzystwo aż buzia nie schodzi :). A Franek bardzo bystry i spostrzegawczy naprawdę :) ale dzieci takie są szczere i spostrzegawcze, aż przypomniała mi się moja córka 4 latka jak pare tygodni temu nakrzyczała na pana, który idąc ulicą wyrzucił śmieć na chodnik mając dosłownie dwa kroki do kosza. Zaczeła mu tłumaczyć i to z taką powagą w głosie, że o mało nie wybuchłam śmiechem

    • Reply ma~ 4 marca 2014 at 08:13

      Córka dobrze zrobiła! ciekawa jestem miny pana:))))

  • Reply Ania 4 marca 2014 at 08:00

    Udani jesteście :) uśmiałam się Dziękuję ! :)

    • Reply ma~ 4 marca 2014 at 08:14

      piękny brzuś :* :)

  • Reply Dendrobium 4 marca 2014 at 08:35

    ależ się uśmiałam, hihih i … przypomniały mi się zakupy z moimi chłopakami. Identycznie. Kolejnym etapem były zakupy na dwa koszyki. Każdy musiał pchać swój i walka była o produkty, które chciałam do nich włożyć. Każdy chciał mieć więcej … więc momentami wrzucali jakieś przypadkowo zgarnięte z półek rzeczy, niepotrzebne, ale aby było więcej…
    Pozdrawiam ciepło

  • Reply Magda Kus 4 marca 2014 at 19:33

    Rewelacja :) U nas zakupy na razie spokojnie przebiegają ale do czasu :)

  • Reply rodzinawobiektywie 7 marca 2014 at 22:30

    o ja ale sie usmialam , niczym przy komedi :)
    Musicie miec wesolo ;)

  • Reply rodzinawobiektywie 7 marca 2014 at 22:30

    :)

  • Reply Anonymous 15 marca 2014 at 23:27

    hahahahaha paznokcie wymiotły

    ale obłędnie na zdjęciach wyglądają
    przecudowni

    Tosinek

  • Leave a Reply