Dzieci

tłumaczymy swoją nieobecność :)

26 kwietnia 2014

Święta, święta i po świętach…
w całości spędzone u Tosinkowej Babci.
Po powrocie do domu zastała nas letnia pogoda i brak internetu. I jak letnia pogoda minęła i zmieniła się w wietrzną wiosnę, tak brak dostępu do sieci pozostał.
Był nawet spec od kabelków, ale zdziałał tyle co nic (przywrócenie łącza na kilka godzin i to nocnych dupy nie urywa), a jak dziś się dowiedziałam, dzwoniąc kolejny raz do centrali, spec w protokole wpisał czas wykrycia usterki do….30 kwietnia! I nic nie przyspieszą, bo przecież wszystko jest terminowo. Na pytanie, czy oddadzą mi pieniądze za usługę, której nie pobieram, konsultant bąknął coś o pisaniu reklamacji, ale z góry zastrzegł, że rzadko to coś daje.
Bomba!
W Polsce naprawić zawsze się zdąży…na spokojnie…bez nerwów…mamy czas.

Zmieniając temat, po ustaleniu i wyeliminowaniu z diety Gai, produktów na które okazała się być uczulona, mam w domu inne dziecko. Nie leci z noska, nie ma kaszelku, jest zadowolenie i spokój. Naprawdę jakby ktoś mi Córkę podmienił.
Żywność zamawiam Jej gotową, oczywiście na tych produktach gotuję obiadki i kompletnie nie wymaga to ode mnie żadnej dodatkowej pracy. Byłam przerażona, a dziś jestem zszokowana, że bezglutenowiec może jeść tak naprawdę wszystko! Wystarczy zamiennik, który w smaku niczym praktycznie się nie różni i tyle. Ciasteczka? łakocie? no problem.
Niech żyje sprzedaż internetowa!
Teraz tylko musimy poprawić wyniki krwi, które wyszły kiepskie i srogo włos zjeżyły.
Pracujemy nad tym i żywię ogromną nadzieję, że na kontrolnych badaniach za trzy tygodnie, wszelkie braki ustąpią. Tak. Tak właśnie będzie.
15 maja mamy umówioną wizytę u łódzkiego profesora, który ma więcej tytułów niż ja włosów na głowie. Polecił go nam nasz pediatra, uczciwie mówiąc, że warto skonsultować przypadek Malutkiej.
Pomimo, że to wszystko brzmi niezbyt fajnie i naprawdę potrafi zestresować, jestem wdzięczna Doktorkowi za to, że jest czujny i robi wszystko, by wyleczyć Gajuszkę.
O to tu przecież chodzi.

Mam ogromną nadzieję, że internet naprawią nam jednak wcześniej, bym mogła tu wrócić z tym, z czym zamierzałam wpaść tuż po Świętach – naszymi ulubionymi zabawkami ostatnich tygodni, które nie raz uratowały moją głowę i uszy od zguby.

a w ramach zadośćuczynienia, duża garść zdjęć z okresu świątecznego.
Miłego oglądania:)

w drodze do Babci
 
słowo daję –  Nelka sama tak się powciągała ;)
 
uwielbiam te fraki!
 
 
Babciu, to dla Ciebie…
 
-hmmmm….co to takiego?!
 
ulubiona zabawa – włączanie i wyłączanie światła. Wrrrrr….
 
jak widzicie Święta zdominowane przez Maybe4baby
Kochamy za wszystko, ale za fraki dajemy się kroić! :)

Podobne wpisy

25 komentarzy

  • Reply honorata stradomska 26 kwietnia 2014 at 06:12

    Piękne dzieci!Jak Wy to robicie ,ze jedne maja niebieskie a drugie ciemne jak węgiel oczy? :P Moje maja po mnie jakies „homoniewiadomo” brazowo zielone :) a ja marzyłam o niebieskich :)po tatusiu ♥……

    • Reply ma~ 26 kwietnia 2014 at 06:20

      brązowo – zielone, toż to cudny kolor!!!
      a u nas się podzieliło:)
      ja mam niebieskie, Franio i Gaja też, Karol ciemne (choć nie tak jak Lefa). Tylko Tosio ma szare, po kim? nie mam pojęcia :P
      :*

    • Reply Mama Ka 26 kwietnia 2014 at 16:52

      Jak nie wiadomo po kim, to pewnie po listonoszu ;)

      P.S. Te fraki są niesamowite!

  • Reply lahana 26 kwietnia 2014 at 06:31

    Super zdjęcia, dzieciaczki jak zwykle piękne tylko Lubka zabrakło ;) zdjęcia Frania z mleczem przeurocze, a Tosiek strasznie dorosły się zrobił :) i wyhodowal mega długie włosy :)

  • Reply ma~ 26 kwietnia 2014 at 06:34

    Lubek to zniknął u siostrzenicy, tylko w domu na jednym coś tam Go widać;) To prawda, Tosiek bardzo wydoroślał, w zachowaniu również:) a włosy rosną Im wszystkim na potęgę:)

  • Reply kalipso 26 kwietnia 2014 at 06:35

    Świetnie, że się wszystko z Gają wyjaśniło. Teraz będzie już tylko lepiej. Miałam podobne problemy z dziećmi, tylko że u nas były inne alergie. A fraki też mi się podobają okrutnie:)

    • Reply ma~ 26 kwietnia 2014 at 06:40

      tak, diagnoza trafiona daje ulgę wielką…
      fraki są przeboskie! Wyglądają jak widać, a jakie są mięciutkie i wygodne, chłopaki je uwielbiają!
      mało tego, na Nelce wygląda też cudnie!:))
      zdecydowanie mój numer 1 w kolekcji!

  • Reply Stokrotka 26 kwietnia 2014 at 06:53

    :-)

  • Reply Świat według Maksa 26 kwietnia 2014 at 09:10

    Cudne są te fraki! Kusi mnie żeby zamówić dla Maksia na czerwiec ale boję się, że się utopi w najmniejszym rozmiarze :(

  • Reply Aguska31 26 kwietnia 2014 at 09:15

    Super ,ze z malutka sie wyjasnilo !!! Trzymam kciuki za wizyte u specjalisty !!! Fraki Przesliczne :) A dzieci Przecudne :):):)

  • Reply Noelka 26 kwietnia 2014 at 10:02

    Cudownie, cudownie i jeszcze raz… cudownie!! :D

  • Reply wierszokletka 26 kwietnia 2014 at 11:05

    Dzieciaki – Słodziaki! Wszystkie bez wyjątku :) Pozdrawiam cieplutko, choć za oknem chłodem wieje :D :*******

  • Reply Kasia Ł. 26 kwietnia 2014 at 17:22

    niby czasy takie nowoczesne a internety niczym z XVII wieku, ech,,wiem coś o tym

    No a tak w temacie Gajki to z tym glutenem to już tak na dobre, czy jest szansa na wyjście z alergii?
    To teraz się trochę Dzieckami pozachwycam: ach, ach, ach, achh!
    Franko, ta anielska buzia… i włosy…
    Gaja taka do schrupania w tej sukience z serduszkiem…
    Anielka… chyba nic nowego nie wymyślę, uroczo wygląda w tym fraku, no i kocham jej włosy i w ogóle wszystko kocham i wszystkich…
    Tosiek chyba już za duży, żebym się nim pozachwycała, teraz już bardziej pasuje mówić, że przystojny, ale fraki czadowe mają obydwaj :D

    o, ja po kuracji na włosy teraz wyglądam jak Anielka na przedostatnim zdjęciu :D no może nie aż tak, ale prawie ;p
    jeszcze mam rozkminę jaki samochód mieści Was wszystkich + bagaże :D

    • Reply ma~ 26 kwietnia 2014 at 17:27

      Kasik, a co to za kuracja???;)
      alergia Gai jak na razie ma się w najlepsze, ale nie jest to celiakia, ma szansę wyrosnąć.
      A gdy jedziemy gdzieś całą rodziną, z bagażami to tylko i wyłącznie autem takich gabarytów, jak widać w tle za Gają w płaszczyku:P

    • Reply Kasia Ł. 26 kwietnia 2014 at 17:37

      Jeszcze jakieś pół roku temu włosy wypadały mi tak, że jeszcze z miesiąc i byłabym łysa. Zaczęłam stosować ampułki Placent Activ (czarno-czerwone pudełko, bo są różne), do tego szampon + odżywka z tej samej serii + jeszcze ‚odśrodkowo’ tabletki Vitapil i mimo, że podchodziłam do tego sceptycznie, włosy przestały mi wypadać prawie całkowicie, bo wiadomo, że pojedyncze się zdarzają, no i jak już mówiłam teraz widzę przy linii włosów na czole, że mam sporo nowych.

    • Reply Anonymous 27 kwietnia 2014 at 11:41

      Jesienią zawsze więcej wypada(pół roku temu każdego kogo znam to marudził, że wypadają garściami), a wiosną więcej rośnie, dodatkowo witaminy i wszelkie szampony wspomagają :)

    • Reply Kasia Ł. 27 kwietnia 2014 at 15:49

      Bardzo możliwe:) tyle tylko, że mi zaczęły wypadać wiosną ubiegłego roku, wcześniej wcale i tak zrzucałam winę na przesilenie, a to wiosenne, a to letnie, a to jesienne, a to stresy, aż zaczęłam wyglądać jak dziadziuś z prześwitami na czubku :D

  • Reply Anonymous 26 kwietnia 2014 at 20:25

    Marta, podziel się stroną na której zamawiasz produkty i tym lekarzem. U nas autystyk – też musimy przejść na dietę, a dobrego lekarza w temacie glutenu i wchłaniania wciąż poszukujemy. I to po całej Polsce, bo w naszym regionie ubogo w tym temacie.
    Twoimi dziećmi można się tylko zachwycać. Basia.

  • Reply ma~ 26 kwietnia 2014 at 20:30

    Basiu, proszę bardzo.
    Produkty zamawiam na bezgluten.pl świetnie robi się zakupy, bo zaznaczasz na co dziecię jest uczulone i wyskakują Ci wyłącznie bezpieczne dla niego jedzonka.
    Wysłali nam również dużo próbek-fajna, rzetelna firma.
    Jeśli chodzi o lekarza, dostaliśmy namiar na prof. dr hab. n. med. Krzysztofa Zemana. Wpisz sobie w wyszukiwarkę i poczytaj.
    Pozdrawiam Basiu:*

    • Reply Anonymous 27 kwietnia 2014 at 19:16

      Marta, dziękuję. Mnie na razie jeszcze przeraża wizja tej diety. Ale zamierzamy w nią wejść – jeśli to może pomóc mojemu synkowi, to nie zastanawiam się. Pozdrawiam. Basia.

    • Reply Karolina Karlita 11 maja 2014 at 22:39

      To i mys korzystamy :-) dzięki za info :-))

  • Reply Anonymous 27 kwietnia 2014 at 11:44

    U mnie koleżance wyszło uczulenie na gluten i wiele innych produktów(z krwi), a jak zmieniła lekarza to wyszło, że jednak co innego. Jakoś tego nie pojmuję, no ale…
    Chwilę też jadła bezglutenowe pieczywo i powiedziała, że gorszego świństwa nie jadła(a próbowała chyba większość na rynku), że smakuje jak podeszwa. Potem wyszło, że żadnego nie może, a to ew. raz w tygodniu i wtedy się cieszyła, że chociaż to może zjeść:D Ale no każdy ma inne smaki. Ważne, że Małej smakuje :) koleżanka uwielbia pieczywo i w straszne depresje popadła na początku. Teraz po zmianie lekarza chyba zaczyna już móc jeść niektóre rzeczy.

    • Reply ma~ 27 kwietnia 2014 at 14:51

      no ale co ma do tego lekarz? przecież wyniki badania z krwi jasne są już dla laborantek :)
      dziwię się bardzo z tym chlebem. Ja nie widzę kompletnie żadnej róznicy, jak dałam rodzinie chleb Gai, nie mówiąc im o tym, też zjedli ze smakiem:) Jedynie w smaku delikatniejszy, coś jak bułka wrocławska, a tu tekst, że podeszwa? trudno uwierzyć, że próbowała wszystkich gatunków. Ja zamówiłam dwa i obydwa trafiłam pyszne. I nie chodzi tu o smaki, sami go jemy a lubujemy się (niestety) w jasnym pieczywie. Ja jestem w szoku, bo Gaja je wszystko (oczywiście w zamiennikach), ale jest to wszystko naprawdę smaczne, bardzo podobne do normalnego jedzenia.

    • Reply Anonymous 6 maja 2014 at 19:54

      Już nie raz i nie dwa widziałam różne wyniki z różnych laboratoriów tej samej osoby.

    • Reply Anonymous 6 maja 2014 at 19:57

      A co do pieczywa to sama je widziałam (kilka gatunków), wyglądało jak chleb tostowy, nie próbowałam więc sama nie wiem, ale ona była bardzo negatywnie nastawiona do smaku. Zresztą samo to, że chleb ma długi termin ważności już jest podejrzane, ale jak ktoś lubi tylko świeże to może dlatego? Nie próbowałam więc się nie wypowiem, ona mówiła, że żadne które jadła nie było smaczne.

    Leave a Reply