Dzieci, Kobieta, polecamy, Rodzice

Teatr Mydlanych Baniek – totalne zaskoczenie!

19 marca 2017

Teatr Baniek Mydlanych zbliżał się wielkimi krokami. Dostałam bilety na spektakl, ale uczciwie przyznawszy zastanawiałam się na jaki czas bańki zainteresują moje dzieci. Bo owszem, bańki wzbudzają euforię, ale tak samo szybko się nudzą. Czy to dobry pomysł na przedstawienie? Czy na pewno utrzymam dzieci na miejscach? A co będzie jeśli po dziesięciu minutach zgodnie stwierdzą, że fajnie było ale już wystarczy?

Teatr Baniek Mydlanych oprócz ciekawości, budził więc również moje wątpliwości. Sama również zakładałam, że poziewam troszeczkę, ale dzielnie dzieci moje zawiozę i nawet jeśli przedstawienie je nieco znuży, to zobaczą nocą Pałac Kultury i Nauki. Jak zawsze szklanka do połowy pełna.

Nie ma przeszkód, są wyzwania

Teatr Baniek Mydlanych nie będzie czekał, aż znajdę dogodniejszy moment. Przyszedł termin a wraz z nim przerażenie: czworo dzieci, wieczorny seans w stolicy, ponad dwugodzinna podróż, potem znalezienie parkingu etc….a ja dzisiaj sama. Wdech – wydech, szybka decyzja. Jedziemy! Droga przebiegła całkiem gładko, dzieci po kilku kłótniach zaczęły śpiewać na całe gardła, ja nie zwariowałam. Zaparkowałam w podziemiach. Wdech – wydech. Myślę, jeszcze dotarcie. Pałac Kultury widzę, niestety kawałek mamy, a dysponuję dwiema rękami. Złapałam dziewczynki, chłopcom nakazałam trzymać się razem i niczym z głową na kołowrotku dotarliśmy w akompaniamencie moich nawoływań: zaczekaj, wolniej, patrz pod nogi, nie zostawaj w tyle. Spocona, ale szczęśliwa (dotarcie do celu to pierwsze zwycięstwo) doprowadziłam dzieci do szatni. Spojrzenia przechodniów pełne troski i uśmiechu dodawały animuszu. Daliśmy radę. Nikogo nie zgubiłam, ani nie rozpłakałam się na ulicy ;).

Wielkie wow!

Gdy wpadliśmy nieco spóźnieni na salę, w której odbywał się spektakl oczy dzieci zaświeciły się zwrócone ku scenie. Ja sama stanęłam jak wryta oczarowana feerią barw. To, co zobaczyliśmy było niesamowite. Żadne zdjęcia, które widziałam w internecie nie oddają tej magii. Kolory! Bańki! Ogromne, błyszczące, mieniące się niczym najpiękniejsza tęcza. Cała scena była jednym wielkim kolorowym obrazem. Próbowałam zrobić zdjęcie telefonem, ale za nic nie mogłam odtworzyć tej magii barw. To trzeba zobaczyć na żywo! Usiedliśmy na swoich miejscach i dzieci zaczęły od razu bić brawo. Wszystkie wpatrzone w scenę jak zahipnotyzowane. Od czterolatki po dziewięciolatka nie oderwały wzroku ani na chwilę. Wciąż słyszałam: woooow! aleeee! patrz! patrz! Jak Oni to zrobili mamusiu???

O spektaklu

Teatr Baniek Mydlanych to nie tylko kolory i cudowne bańki, choć w pierwszym wrażeniu to one zapierają dech w piersiach. Teatr Baniek Mydlanych to także edukacyjna historia, która mocno ciekawi i intryguje. Są uczniowie magicznej Bul Bul Szkoły – cudna Mydlaneczka (ach te płomienne włosy) i wesoły Bąbelek, którzy uczą się panowania nad bańkami mydlanymi. Pomaga im Wróżka Czarodziejówna: pokazuje sztuczki, zdradza sekrety tworzenia wielkich baniek mydlanych. Bańki ożywają w rękach bohaterów! Bąbelek pragnie odkryć Tajemnicę Bańki Szczęścia, utraconej wiele lat temu. Brakuje mu tylko jednego składnika, który jak się okazuje jest przechowywany w laboratorium Mistrza Bulbulogii Szkodliwej – Profesora Bulbulasa. Mydlaneczka i Bąbelek zmierzą się z Mistrzem Bulbulasem, by wszystkie stworzone przez niego chore, marudne i smutne bańki zamienić w szczęśliwe i radosne. Teatr pełen magii i czarów, do którego zapraszają wspaniali artyści.

Nasze odczucia

Teatr Baniek Mydlanych zaskoczył nas bardzo pozytywnie. Nie sądziłam, że to przyznam – ale wciągnęła mnie ta bajka na maksa i naprawdę oczarowała efektami. Dzieci zachwycone siedziały wpatrzone w scenę przez cały czas trwania spektaklu. Biły brawo, śpiewały razem z artystami, zgłaszały chęć udziału w bańkowym eksperymencie. Całą drogę powrotną żyły historią baśni, a Gaja wciąż powtarzała, że ten Profesor był straszniejszy niż smok :). Jeszcze długo żyły teatrem, opowiadając o odczuciach babci czy koleżankom i kolegom. Wyjeżdżaliśmy z przygodami, gdyż jedyna maszyna pobierająca pieniążki za postój auta była zepsuta i już naprawdę oczyma wyobraźni widziałam jak koczujemy do rana uwięzieni w podziemiach miasta. Na szczęście zadziałała pomimo informacji na niej i spokojnie wyruszyliśmy do domu.

Było warto!

Teatr Baniek Mydlanych wydawał mi się fajną opcją na spędzenie wolnego popołudnia, a okazał się fantastycznym i zachwycającym spektaklem. Przerósł moje najśmielsze oczekiwania, a dzieciom pokazał jak cudowny i kolorowy może być bańkowy świat. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że powtórzymy tą przygodę, jeśli tylko Teatr Baniek Mydlanych znów zawita do Polski. Brawo Artyści! Jesteśmy oczarowani! Teatr Baniek Mydlanych Teatr Baniek Mydlanych Teatr Baniek Mydlanych Teatr Baniek Mydlanych Teatr Baniek Mydlanych Teatr Baniek Mydlanych Teatr Baniek Mydlanych

 

Podobne wpisy

1 Comment

  • Reply Nefertari 19 marca 2017 at 19:41

    Och, wygląda niezwykle! :D
    Oby więcej tego rodzaju zaskoczeń!

  • Leave a Reply