Dzieci, Rodzice

szpital w Tosinkowie

24 marca 2014

Choroba nie odpuszcza.
Po tygodniowej kuracji antybiotykiem, wczoraj Gaja dostała kolejny.
Franio ma szansę zrehabilitować się syropami, ale jeśli po trzech dniach poprawa nie nadejdzie, podzieli los siostrzyczki. Recepta (w razie czego) już wypisana.
Najlepiej chorobę tym razem zniosła Anielka.
Poza wodnistym katarem, można by rzec, że zdrowa.
Ja sama też chrypię jak stare radio, co nie pomaga w opiece nad chorą gromadką wcale.
Ruchy spowolnione, bo osłabienie niestety daje się we znaki, głowa pęka.
A leczenie dzieci teraz, to jakiś matrix.
Same inhalacje z dwóch leków, podawanych oddzielnie, dwa razy na dobę – to godzina „zabawy” na jedno dziecko. Do tego oklepywanie, podawanie leków doustnych (koniecznie, przy opowiadanej bajeczce!), oczyszczanie pozapychanych nosków.
I jeśli ktoś za mnie ugotowałby obiad i choć trochę pomógł w upchnięciu bałaganu, czy załadowaniu pralki, może bym nawet nie marudziła…ale ja cholera nie wyrabiam na zakrętach!
Do tego dołóżmy, góra! trzy godziny snu na dobę.
Powiem szczerze, że jak teraz nie wywiozą mnie do psychiatryka, zniosę wszystko :)

A dzieci biedne…najbardziej Gaja. Kaszle, aż serce boli. Sama już tym kaszlem potwornie umęczona, bo popłakuje, a to w Jej przypadku musi oznaczać ból, bo Ona praktycznie nie płacze wcale. Do tego spać nie może, bo jak tylko zaśnie, rozkręca się lawina zapchanego noska w połączeniu z duszącym kaszlem i wybudza się, płacze, po czym zmęczona usypia, by za chwilę wszystko powtórzyło się od nowa.
Serce się kraje.

Tak to właśnie u nas teraz jest.
Przygnębiająco.

A teraz mała prośba. „Sprzątając” na laptopie, niechcąco usunęłam folder z zapisanymi ścieżkami do Was. Proszę zostawcie w komentarzach adresy do siebie. Będę bardzo wdzięczna :*

Oby do lepszej, zdrowszej notki!

Podobne wpisy

38 komentarzy

  • Reply Etka 24 marca 2014 at 07:42

    <3

  • Reply monpetitmonde 24 marca 2014 at 08:04

    Dużo zdrowia dla wszystkich.Dla dzieci i dla Ciebie bo wyobrażam sobie że cały dzień dajesz leki oklepujesz inhalujesz tylko dzieci się zmieniają na kolanach. Nie wiem czy stosujesz ale może Gai na noc pomoże olejek Olbas kropelka na kołderkę i odtyka nosek a do nosa sól fizjologiczna rozpuści katar. Nam pomagało nie zawsze ale często

  • Reply Justyna Komada 24 marca 2014 at 08:48

    Buu choróbsko durne zostaw Tosinków. Ahh. Matula zapasy sił zasyłam dzielna babo!!!

  • Reply Monika Pujanek 24 marca 2014 at 08:51

    Kochani, zdrówka!! Ja ledwo w zeszłą sobotę cieszyłam się że to już koniec czterotygodniowej walki z oskrzelami. Nie minął nawet tydzień … w piątek Roksanka, w sobotę już też Ola Janek i Oskar, a w niedzielę do chorej ferajny doszedł mąż … ja już nawet nie idę do lekarza. Zobaczymy, jak do wtorku nie będzie poprawy to pójdę (z Roksanką jest już lepiej) ale nie chcę po raz kolejny faszerować ich antybiotykami (na cztery tygodnie cztery różne antybiotyki, inhalacje, oklepywania, … rozumiem cię) bo podejrzewam po prostu wirusa. A nasza lekarka antybiotyk daje na wszystko.

    Się rozpisałam :P
    Zdrowiejcie kochani!!
    Niech te wirusiska pójdą już w cholerę i nie zawracają wam więcej gitary!!
    Starczy że moje Kropelki chorują za wszystkich ;)
    Buziaki i mnóstwo sił Ci życzę!!!!!!

  • Reply Noelka 24 marca 2014 at 08:59

    :* jestem z Wami, pamiętaj

  • Reply mama mniej zapracowana 24 marca 2014 at 09:17

    Zdrówka dla całej gromady!

  • Reply Ja i moje urwisy 24 marca 2014 at 09:29

    Szybkiego powrotu do zdrowia :)

  • Reply Dag 24 marca 2014 at 09:39

    Współczuję podziwiając Cię zarazem :-))
    U mnie też szpital tylko, że z trójką dzieci, ja sama też chora – lekko nie jest :-(
    Życzę zdrowia i jeszcze raz zdrowia :-)

  • Reply Aleksandra Greszczeszyn 24 marca 2014 at 09:52

    Zdrówka życzę! U nas, tfu, tfu, trochę spokoju z choróbskami. Oby jak najdłużej. Zapraszam: http://wokoldzieci.blogspot.com/ Fajny konkurs u nas trwa! ;)

  • Reply Tissana 24 marca 2014 at 10:01

    Zdrówka życzę :((

    Martuś, a nie lepiej nie wychodzic na dwór nawet w tak piękną pogodę jak była, do czasu, aż dzieci wyzdrowieją całkiem? Bo właśnie Aneta (ta, od Gabrysi) ja tak brała często, jak przechodziło, bo lekarka mówiła: jak ciepło, nie ma co dziecka w domu kisić i wylądowała w koncu w szpitalu z bezdechem, zapaleniem płuc. Wyzwali ją tam strasznie, że dziecko na antybiotyku po dworzu tarmosiła, bo mimo, że ciepło o infekcje nie trudno, zresztą w powietrzy pełno zarazków, a dziecko na lekach – osłabione. Wtedy chorowała ciągle. Zresztą ja sama mówiłam – nie bierz, czekaj aż całkiem jej przejdzie, bardzo dobra lekarka (która niestety nie żyje) mojej mamie kazała dzieci trzymać jeszcze 3 dni w domu po tym, jak antybiotyk się kończy, nawet jeśli już zdrowe. Od tamtej pory trzymała ją w domu, nawet w tamto upalne lato i skończyły się ciągłe choroby. Jak to powiedziała w szpitalu:jeśli dziecko nie jest całkiem zdrowe, a biega po dworze, przyplącze sie coś nowego, a trzeba najpierw porządnie jedno wyleczyć.

    • Reply ma~ 24 marca 2014 at 10:27

      kochana, Gajka była tylko raz na dworze przez ten czas, krótko i w najcieplejszy dzień i to po konsultacji z lekarzem. Kisimy się jak szczury w piwnicy :(((

    • Reply Tissana 24 marca 2014 at 10:30

      Ja bym jednak i tak wolała zostać w domu. Wiem – nie jestem lekarzem, ale i oni sie mylą. Gabrysia właśnie przez pobyt na dworze w upalni dzień znalazła się w szpitalu…
      Ale … zdrówka życzę ! ! ! :) Przesyłam ogromnego buziaka dla każdego dzieciaka :)

      Prześlij mi na maila jak możesz adres swój :* :)

    • Reply Tissana 24 marca 2014 at 10:31

      Przyznam się od razu – ściągnęłam szablon, bo się zakochałam w Twym :)
      Możesz mnie bić :D

    • Reply ma~ 24 marca 2014 at 10:34

      hahahahaha szalona! ale teraz ładnie:*

  • Reply C armen 24 marca 2014 at 10:13

    zdrówka Kochani, zdrówka! i siły dla Ciebie Martuś ;)
    pozdrawiam http://na-poddaszu-u-carmen.blogspot.com

  • Reply Mama Ka 24 marca 2014 at 10:39

    zdrówka! :*

  • Reply Lena Lena 24 marca 2014 at 10:46

    Doskonale rozumiem, jak ciężko z taką chorą ekipą.
    Miałam chorą swoją dwójkę, sama byłam chora i jeszcze usunięte ‚8’ :)

    Na zatkany nosek do spania idealne u nas były plasterki Aromactiv. To od 3 roku życia. Ale rocznemu Jerzykowi dużo lepiej się spało, jak obok brat spał z plasterkiem;)

    W powietrzu teraz cała masa wirusów :/

  • Reply Moniqa 24 marca 2014 at 10:51

    sił i zdrówka :*

  • Reply Karolina sikorska 24 marca 2014 at 11:21

    ojoj zdrówka dla Was wszystkich.
    U nas całe szczęście już spokój ale też bywało ciężko choć lepiej nie mówić i nie pisać że jest ok bo potem odrazu coś się przyplątuje u nas :(
    Zdrówka jeszcze raz i trzymam kciuki by się dalej u Frania nie rozwinęło

  • Reply ~Meg~ 24 marca 2014 at 11:27

    Dużo zdrówka wam życzę. Trzymajcie się dzielnie. Jakbym mogła wpadła bym trochę i pomogła chociaż obiad ugotować i do pralki napchać.
    Martuś bardzo podoba mi się twój nowy wygląd bloga, jest przepiękny.
    Pozdrawiam was ciepło.

  • Reply Madeleine 24 marca 2014 at 12:02

    to ja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Marta dacie radę….w cholerę wiem jak Ci cięzko albo i nie wiem ja mam tylko dwójkę i jak maja katar to mi czacha dymi….dzielna jesteś a w sobotę się wyrwiesz z domu oddech chwycisz, kolorów nabierzesz :****

  • Reply Magda Kus 24 marca 2014 at 13:07

    U nas przeciętnie jest to samo dzieci chore i ja chora tyle że liczebność mniejsza :)

  • Reply lahana 24 marca 2014 at 13:18

    Zdrowiejcie szybko, bo pusto na blogowisku się robi bez tosinkowych wieści :)

  • Reply Agula_36 24 marca 2014 at 14:10

    Boże….żąl mi Was strasznie:(Zdrówka życzę…dużoooooooooooooooo!!!!!!!!!!AgA

  • Reply India 24 marca 2014 at 15:33

    Przepiękny wystrój bloga!

  • Reply KiniaMamaAmelki 24 marca 2014 at 15:33

    ojj nie za wesoło macie z tymi choróbskami! Ale mam nadzieję, że już niedługo wyzdrowiejecie i dzieciaki ze śmiechem pognają na dwór. Sił i wytrwałości życzę! I pozdrawiam ciepło ze słonecznej dziś Szkocji
    a link do naszego bloga to:
    http://amelkowamama.blogspot.co.uk/
    kinia&amelka

  • Reply Agata 24 marca 2014 at 18:17

    Aj, nie zazdroszcze…
    Mnie wlasnie rozlozylo, wiec podejrzewam, ze na dniach „pociagne” za soba rodzinke… :/

  • Reply Ruda Żmija 24 marca 2014 at 19:50

    Zdrówka życzymy i przesyłamy z Podlasia :*

    ruda-zmija.blogspot.com – dawna smocza mama

  • Reply Aniao24 24 marca 2014 at 20:52

    Biedne dzieciaczki,zdrówka dla Was wszystkich,oby jak najszybciej dzieciaczkom przeszło

  • Reply kasia uk 24 marca 2014 at 21:57

    No to nieciekawie u Was,ale szybko minie i bedzie mozna biegać po podwórku-a dla Gajki na katarek(przeciez juz skonczyła roczek)polecam kropelki najsłabszy Nasivin-mojej córusi pomagaja przespac nocke zawsze jak ma katarek.A daje jej tylko na noc bo lekarka zaleciła stosowanie-bo gdy dziecko wyspane i wypoczęte to i organizm bardziej walczy z choróbskiem.Pozdrawiam.Kasia uk(mama 2 cudownych dziewczynek)

  • Reply Miśka 24 marca 2014 at 23:52

    Marta! Nie mam pojęcia jak Ty to wszystko ogarniasz, naprawdę!Zdrowia!!!;***

  • Reply Moniqa 25 marca 2014 at 07:58

    Zdrówka:* (moniqa88.blogspot.com)

  • Reply Gina 25 marca 2014 at 11:31

    buuuu, jak mi Tosinkowa żal:(((
    Trzym się, mamo, dzielnie:*
    Pogoda się u mnie ciut zepsuła, u Was też podejrzewam? Zawsze lżej w domku się siedzi, gdy za oknem słonko nie dominuje, ba, gdy w ogóle go brak!
    Życzę raz jeszcze zdrowia moc.
    Przy okazji, ścieżka do mnie http://www.kalejdoskopcodziennosci.blogspot.com

  • Reply Nefrytowe Zwierciadło 25 marca 2014 at 13:34

    Wszędzie nic tylko choroby i wirusy.
    Już te okropne pogody mogłyby odejść w siną dal!
    Zdrowiejcie szybko!
    Dodam jeszcze, że na zakatarzony nosek u nas pomaga maść majerankowa. Odrobinkę smaruję w ciągu dnia i na noc pod noskiem, Małej lżej się oddycha.
    Pozdrawiam!

  • Reply wierszokletka 25 marca 2014 at 14:19

    Zdrowiejcie szybciutko! choć ja też jeszcze nie odchorowałam swojego… 3 tygodnie na antybiotyku :/ a adres http://www.wierszokletka1987.blogspot.com :))

  • Reply anka 25 marca 2014 at 18:01

    Zdrowiejcie szybciutko ! :)

    moja-mala-rodzinka.blogspot.com

  • Reply Anna S. 27 marca 2014 at 07:44

    Zdrówka! My za to leżałyśmy tydzień w szpitalu – zapalenie układu moczowego. Jednak zupełnie inaczej jest przy jednym dziecku a inaczej przy gromadce. Ale silną kobietą jesteś, na pewno dasz sobie radę, a Twoje dzieci w końcu wyzdrowieją.:)
    Pozdrawiam!

  • Reply Gosia Skrajna 27 marca 2014 at 09:51

    Rozumiem doskonale…opieka nad chorymi dziećmi jest ciężkie, a mając w pakiecie własne niedomaganie to masakra…
    Mnie w takich chwilach bardzo brakuje pomocy…Trzymam kciuki na szybki powrót do zdrowia…

  • Leave a Reply