Kobieta

Szlachetna Paczka – co o niej wiecie?

8 grudnia 2014

Przeczytałam post u Kasi i skłonił mnie on do refleksji.
Wszystko o czym tu przeczytałam, sama usłyszałam odkąd zostałam wolontariuszem w Szlachetnej Paczce. A nawet wcześniej, gdy dołączałam się do grup darczyńców. Z zewnątrz dochodziły głosy:
-a jesteś pewna, że to co dajesz, tam właśnie trafia?
Szczerze mówiąc, nie byłam.
Wierzyłam w to jednak mocno i nie śmiałam myśleć inaczej, ale teraz, gdy dotykam tematu osobiście, a nie przez łączników mogę głośno powiedzieć – TAK! PACZKI TRAFIAJĄ DO POTRZEBUJĄCYCH RODZIN! Mogę to wreszcie oficjalnie ogłosić :)

Nie bójcie się pomagać!
Raz, że daje to tak wiele radości nam samym, a dwa możemy naprawdę zmienić Święta ludzi, na te wymarzone.
Rodziny, które trafiają do projektu są przeróżne. Wolontariusz ma za zadanie odwiedzić te rodziny i na podstawie rozmów tam przeprowadzonych zdecydować, którą rodzinę włączyć do projektu.
Ale…nie jest to pewniak, że rodzina się w nim znajdzie. Nasze decyzje są mocno sprawdzane, na kilku szczeblach. Dopiero jak dostaniemy zielone światło, włączamy rodzinę.
Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że pomoc jest przyznawana sprawiedliwie?
Co więcej, rodzina sama do projektu zgłosić się nie może. Zostaje zgłaszana przez środowiskowe świetlice, szkoły, różne ośrodki itp
Nie ma więc mowy o naciągactwie, o którym możemy przeczytać min w poście Kasi.
Szlachetna Paczka to naprawdę mądra pomoc.
Uderza w konkretne potrzeby rodziny, nie leci systemowo.
To nie ryba, a wędka.
To bodziec do zmian. Impuls, który pomoże rodzinie złapać wiatr w żagle.

Byłam u kilku rodzin. Widziałam przeróżne sytuacje. Słuchałam smutnych, rozdzierających serce historii. W sytuacji takiej rodziny, może znaleźć się każdy z nas. Czytam głupie komentarze: sami są sobie winni. Po co Im tyle dzieci, jak nie mają na chleb???
Nie komentuję tego, bo mija się to z celem.
W myśli mam tylko: a skąd wiesz, co przyniesie Ci jutro? Oni też mieli normalny dom, szczęśliwą rodzinę i dach nad głową. Ale rak nie wybiera. Zabrał nie tylko żywiciela rodziny, ale też wszystkie oszczędności, a nawet mieszkanie…

Nie komentuję, ale jest mi wstyd.
Bo lubimy siać ferment. I najlepiej po tchórzowsku.
Jak wychodzisz do tchórza z zapytaniem, ten milczy. Nie odpowie Ci personalnie, ale na forach to co innego – będzie pluł ile wlezie, oczekując poklasku podobnych sobie.
A gdyby tak zamiast tego, zrobić coś dobrego?
Przyłączyć się do grup, które tak cudownie wspomagają rodziny w potrzebie?

Bo nie wiem czy wiecie, ale najcudniej pomaga się stadnie.
Ja sama już się pogubiłam w tym, co daje mi więcej radości – sam wolontariat? czy nasza zorganizowana grupa fb, która obdarowuje Rodzinę na Święta? :)
To niesamowite, jak z małej grupki ludzi o dobrym sercu, powstała Wielka Grupa, która może góry przenosić i przenosi!!!
I każda z TYCH Dziewczyn wie, że radość dawania jest niewspółmierna z niczym.
Codziennie dodajemy nowe posty, chwalimy się nowymi „łupami”, dzielimy się radościami i planami, na kolejne przedsięwzięcia (tak! pomaganie uzależnia!:)
I jak gdzieś z tyłu (kompletnie mnie to nie zajmuje), dociera do mnie jakaś informacja o podłych działaniach ludzi, nawet się nad tym nie zatrzymuje. Jestem na innym poziomie. Puszczam mimo uszu, nie tracę ani energii, ani choć jednej skierowanej tam myśli.
Skupiam się na tym co dobre.
Na dziewczynach, które codziennie udowadniają, że w ludzi warto wierzyć.
Na dzieciach, które rozumieją, że należy się dzielić.
Na radości, łzach wzruszenia, ekscytacji udanym sprawunkiem.
To jest ważne. I do tego zachęcam.

I żeby zamknąć rozdział doszukiwania się zła tam, gdzie go nie ma – dodam, że paczki dla Rodzin przygotowywane są przez Darczyńców i dostarczane do magazynu, z którego w tejże postaci (ponumerowne i oklejone), trafiają do potrzebujących. Nikt ich nie otwiera, wszystko odbywa się na wzajemnym zaufaniu.
Tak właśnie działa Szlachetna Paczka.

W ostatnim czasie, dzięki przynależności do projektu, poznałam wielu fantastycznych, przewspaniałych ludzi. Co więcej, poznaję Ich nadal. Na każde spotkanie cieszę się jak małe dziecko na najpięknieszą zabawkę.
Jestem dumna, że mogę być jednym z Nich.
Tak samo, jak Wy, kochane Dobre Dusze z naszej grupy.
Jesteście na każdym spotkaniu z nami duchem- chwalę się Wami notorycznie :)
I wzruszam się.
Nieustannie.

100% człowieka w człowieku.
Tym właśnie jesteście!

Dziękuję Wam ♥

Kliknijcie proszę w zdjęcie i polubcie nasz profil na fb- to tysiąca tak bliziutko :)
(niech pomaganie ma jak najwięcej fanów)

Pomimo zmęczenia, niedosypiania i innych nieodłącznych wiem, że za rok będę również na posterunku. Dostaję więcej, niż daję. Każdego dnia.
Namawiam i Ciebie!
zrób coś dla siebie – pomóż innym :*

Podobne wpisy

19 komentarzy

  • Reply Marta Bogusławska 8 grudnia 2014 at 10:31

    <3 nic dodać nic ująć !!!

  • Reply Karowa31 8 grudnia 2014 at 11:20

    Mogę się podpisać pod tym postem obiema rękami. Każdy z nas może być w takiej sytuacji, znam to z autopsji, gdy zmarł mój tata mamie było ciężko utrzymać dom i dwoje dzieci z jednej pensji, wiem jak to jest,zawsze będę pomagać, bo tak trzeba i już. I cieszę sie, że mój syn lat 4 uczy sie tego ode mnie, że trzeba pomagać innym.

    • Reply ma~ 8 grudnia 2014 at 23:59

      dokładnie tak….tak łatwo nam oceniać, a wystarczy chwila…
      wspaniałe wzorce przekazujesz synkowi, tak trzymaj :*

  • Reply Rivulet 8 grudnia 2014 at 13:14

    Paczka to świetna akcja, bardzo potrzebna… Super że o tym napisałaś :)

    • Reply ma~ 8 grudnia 2014 at 23:51

      cudownie, że myślisz tak samo :)

  • Reply Kamila 8 grudnia 2014 at 16:04

    O rany… aż się wzruszyłam, kochana my tylko robi,y co serce podpowiada! nawet się nie zastanowiłąm to tej chwili, do chwili przeczytania tych słów, że te rzeczy moga trafić gdzie indziej… w ogóle mi todo głowy nie przyszło! Trzeba patrzeć sercembo nie wiadomo co nas spotka jutro… a ta pomoc, tak niewielka, {ale grosik do grosika i mamy hohho ! } daje tyyyyyyle radości, że niewspółmierne do wszytskiego innego to uczucie:) A Ty kochana, nas wszytskich unosisz, Ty napedzasz, Ty naganiasz, Ty dajesz powody, amy? działamy!
    ach, cudownie! 100% człowieka w człowieku, tak jestesmy super grupą!
    buziaki!

    • Reply ma~ 8 grudnia 2014 at 23:57

      Kamilko nasza grupa przejdzie do historii :)) Mi też się nóż w kieszeni niemal otwierał na zapytania typu:”a po co to robisz? co z tego masz? za darmo???”, a nawet do głowy takiemu nie przyjdzie ile z tego radości i szczęścia, prawda? Działamy bosko! jestem z nas dumna! :)))

  • Reply Asia Szarańska 8 grudnia 2014 at 16:09

    :)

  • Reply Miśka 8 grudnia 2014 at 19:41

    ♥♥♥
    I wszystko jasne!

    • Reply ma~ 9 grudnia 2014 at 00:02

      tak jest ♥ :)

  • Reply Magdalena Burek 8 grudnia 2014 at 20:36

    Piękna notka:)) Za rok chcę dołączyć do superW to Twoja zasługa Martuś:)) Pomaganie jest fajne:)

  • Reply Sollet 8 grudnia 2014 at 21:25

    Pomaganie jest
    wspaniałe
    ważne
    unosi w chmury
    daje uśmiech
    stajemy się lepsi!

    • Reply ma~ 9 grudnia 2014 at 00:05

      wspaniale napisane! :*

  • Reply ma~ 9 grudnia 2014 at 00:03

    i jak nie dostać skrzydeł po takiej deklaracji? :)))
    Madziu, fenomenalnie! :* ♥

  • Reply Katarina 9 grudnia 2014 at 19:43

    A do mnie dziś zadzwonił pan z Paczki z podziękowaniem…choć tylko trochę kasy wpłaciłam, a paczki jako paczki nie robiłam…
    B. miłe, nie powiem.

  • Reply W biegu pisane... 9 grudnia 2014 at 21:40

    Do mnie Szlachetna od dawna przemawia ale tak naprawdę pierwszy raz przyłączyłam się w zeszłym roku szykując paczkę dla jednej z rodzin. Jestem z tą inicjatywą całym sercem i chociaż nie mam odwagi zostać wolontariuszem w czerwonej koszulce, to robię, co mogę z drugiej linii frontu, chociaż Oskar mówi, że mi nie odpuści ;) Może za rok będę odważniejsza :) Pozdrawiam!

  • Reply Finał Szlachetnej Paczki - to już jutro! - TosinkowoTosinkowo 11 grudnia 2015 at 08:56

    […] najbardziej trudnej sytuacji. Widzisz niekończącą się nadzieję… O Paczce pisałam tu KLIK KLIK, a rok wcześniej tu KLIK KLIK. Możesz również dowiedzieć się więcej ze strony SZP. Wciąż […]

  • Leave a Reply