Dzieci, Nauka przez zabawę, polecamy

Święto Chanuki w Muzeum Polin. Wspaniała niedziela z chłopcami

13 grudnia 2017

Święto Chanuki, czyli Żydowskie Święto Świateł. Jest to wesołe i rodzinne święto, które trwa osiem dni. Jego najważniejszym elementem jest codzienne zapalanie świateł – jednego pierwszego dnia, dwóch – drugiego itd. aż do ósmego dnia, gdy zapala się osiem świateł. Celem zapalania świateł jest rozgłaszanie chanukowego cudu – palenie się menory (małe naczynie z oliwą) przez osiem dni, gdy zwykle menora paliła się zaledwie jeden dzień. Machabeusze gdy odzyskali świątynię jerozolimską, pokonując armię syryjską, wznowili rytuał zapalania menory.

Święto Chanuki to podobnie jak nasze święto Bożego Narodzenia ulubione święto dzieci. To czas ogromnej radości, światła i cudów. Bardzo się cieszę, że miałam okazję pokazać moim synom cudowne atrakcje przygotowane z okazji Święta Chanuki przez nasze ukochane Muzeum Polin. Aktorzy Teatru 21 w cudownym przedstawieniu pokazali najmłodszym, iż darem może być każdy gest, dotknięcie, mrugnięcie, dźwięk, szept i błysk światła. Teatr może być najpiękniejszym prezentem.

Święto Chanuki i warsztaty dla rodzin z dziećmi

Z okazji Święta Chanuki w Muzeum Polin zorganizowano wspaniałe warsztaty dla najmłodszych, oraz ich opiekunów. Razem z chłopcami przemierzaliśmy piętra Muzeum, by znaleźć te, które zainteresują ich najbardziej. W efekcie spróbowali…wszystkiego :). Cudowna atmosfera, radość, gromki śmiech dzieci i uprzejmości dorosłych. To był cudownie spędzony czas. Święto Chanuki wyczuwalne było w każdym zadaniu, każdym brzmieniu i każdym uśmiechu. A jakie warsztaty mieliśmy okazję zobaczyć?

Święto Chanuki i luminescencyjne zajączki

to warsztat połączony z zabawą świetlną bezpośrednio na ścianach krzywoliniowych muzeum. Dzieci robiły swoje własne zajączki, które potem miały okazję wypróbować podczas wspaniałego występu wieńczącego wydarzenie. W praktyce wyglądało to tak, że na wyciętą ze styropianu kostkę, dzieci naklejały folię lustrzaną. Wystarczyło złapać wiązkę światła, by puszczać wspaniałe zajączki.

Święto Chanuki i Melodia Chanuki

Warsztat muzyczny, na którym stałam oczarowana głosem Jacka Hałasa i Katarzyny Jackowskiej. Mówię Ci jak ta muzyka czaruje. Chanukowa piosenka „Drej Drejdl” jeszcze długo brzmiała mi w uszach. Dzieci i rodzice, wszyscy próbowaliśmy swych sił. Nowe słowa, nowe brzmienia, zupełnie nowe doznania.

Święto Chanuki i zdobienie drejdli

Drewniane bączki nabrały zupełnie nowego życia przyozdobione techniką decoupage. Dzieci uczyły się tej, wcale nie takiej prostej techniki i wychodziło im to wspaniale. Zarówno chłopcy, jak i dziewczynki , wszyscy dali się porwać w świat manualnych zadań. Cudownie było obserwować zaangażowanie dzieciaków, przejętych swoimi drejdlami. Każdy był piękny i każdy był inny.

Święto Chanuki i Fluo chanukije

Na tych warsztatach dzieci mogły samodzielnie stworzyć własne chanukije z materiałów fluoscencyjnych. Warsztaty te, tak jak i pozostałe cieszyły się ogromnym powodzeniem i chłopcy nieco odstali w kolejce, by mogli usiąść do tworzenia. Nie zniechęciło ich to jednak, a jeszcze bardziej chyba nakręciło. Bo skoro tyle dzieciaków chce tworzyć chaukije, to musi być to naprawdę coś!

Święto Chanuki i zapachowe oliwy

Wspaniałe warsztaty kulinarne, na których dzieci samodzielnie przygotowały zapachowe oliwy. Nie dość, że zapach unosił się w powietrzu, to jeszcze te karafki…cudo. Chłopcy nie mogli uwierzyć, że te oliwy mają takie samo zastosowanie jak te, używane w domu. No w sumie muszę się z nimi zgodzić, że te które mamy w domu nie prezentują się tak wspaniale ;).

Święto Chanuki i turniej w drejdla

Wspólna gra „na cukierki” w tradycyjną grę chanukową – drejdla. Dzięki tej zabawie sama się dowiedziałam na czym ta gra polega. Człowiek całe życie się uczy, jak mawiała moja babcia :). Gra tym bardziej wydawała się ciekawa, im więcej historii na jej temat zostało zasłyszanych.

Święto Chanuki i coś dla łasuchów

Kolejny warsztat kulinarny, ale tym razem zamiast oliwy były prawdziwe koszerne pączki prosto z pieca. Kto by się nie dał skusić? No właśnie. Ozdobione pączki wyglądały fantastycznie, tylko najwytrwalsi nie pokusili się, by te cuda po prostu zjeść ;).

Święto Chanuki i sportowe zawody dla małych Machabeuszy

Sala pełna labiryntów, kulek, coś na miarę tradycyjnych bajkolandów. Idealna dla najmłodszych. Moi chłopcy nie skorzystali, ciesząc się, że oto są na coś zbyt poważni ;). Maluszków było jednak sporo i słychać było, że to dla nich świetna zabawa.

Po tych wszystkich fantastycznych warsztatach, zeszliśmy jeszcze na Wystawę Stałą Muzeum. Byłam tam już, ale to miejsce wciąż wzbudza we mnie poruszenie i uderza w najczulsze struny. Jako, że chłopcy wiedzą, na ile może wiedzieć dziecko sporo na temat wojny i tamtych okrutnych czasów, potrafili zachować się stosownie. Antoś czytał informacje na ścianach, wyraźnie poruszony, a Franio kilkakrotnie wyraził wdzięczność za to, że nie żyje w tamtych złych czasach. Gdy pierwszy raz byłam tam z synami, myślałam o tym, czy na taką wystawę nie za wcześnie…Dziś myślę jednak, że dobrze się stało, że wiedzą dlaczego powstają takie miejsca i potrafią je uszanować.

Święto Chanuki i koncert – spektakl światła Chanuki

Nie mam słów, by opisać ten koncert. Jestem pod ogromnym wrażeniem artyzmu i wrażliwości scenicznej pani Katarzyny Jaczkowskiej. Zarówno dzieci, jak rodzice siedzieli oczarowani i zasłuchani w historię o rodzinie żydowskiej. Cudowna opowieść, przewodnikiem której jest drejdel (drewniany bączek). Światła chanukiji rozpalała publiczność. Były tańce (przy tych dźwiękach nogi same rwą się do tańca!), były śpiewy (kolejny ukłon dla artystów za cudowne głosy). Dzieci podczas koncertu mogły wykorzystać zrobione na warsztatach luminescencyjne zajączki. Światło, śpiew, radość, taniec…cudowne przeżycie. Po tym koncercie zamarzyłam, by samej wybrać się na podobny, tylko znacznie dłuższy. Spełnię to marzenie w nowym roku. To nasza druga wizyta w Muzeum Polin, na pewno nie ostatnia. O pierwszej pisałam TU.

Zobaczcie tylko filmik ze Święta Chanuki z zeszłego roku. Tak to właśnie wyglądało i teraz. Za rok znów tam się wybierzemy, obowiązkowo. Takiego klimatu nie sposób sobie odmówić.

Podobne wpisy

2 komentarze

  • Reply asia / wkawiarence.pl 14 grudnia 2017 at 14:20

    świetny film, uwielbiam grę świateł

  • Reply Zwykła Matka 15 grudnia 2017 at 13:26

    Bardzo ciekawe doświadczenie, cos innego :)

  • Leave a Reply