Kobieta, polecamy, Rodzice, świętujemy

Święta poza domem – zdecydowałabyś się?

30 grudnia 2015
Święta poza domem wydawały mi się kompletną bzdurą. Jednak od pewnego czasu, zazwyczaj po nieprzespanych nocach (ten, co ma więcej dzieci wie, że przygotowania idą pełną parą dopiero w godzinach, gdy dzieci wreszcie śpią :), obiecuję sobie, że kolejne spędzę właśnie w ten sposób. Bez tego potu wylewanego, bez tych godzin w kuchni spędzonych, bez makijażu byle jakiego wykonanego w pośpiechu, w dokładnie uprasowanej sukience.

Święta poza domem – marzy mi się ten świąteczny czas celebrowany z tymi, których kocham bez pośpiechu i bez przemęczenia. Bo jakkolwiek kocham te rodzinne spędy, tak już mniej całą otoczkę dookoła. Jakże musi być przyjemnie mieć dla siebie wystarczającą ilość czasu, przeznaczoną na dopieszczenie swojej fryzury, ubrania, looku – a nie na tą ostatnią, złocistą pieczeń. Przecież można raz na jakiś czas zaszaleć i oddać pałeczkę innym. Potrawy, dekoracje, przygotowane stoły – a mi pozostanie się jedynie odstroić i przygotować dzieci. Ach, marzenie.. A jeszcze gdy te Święta odbędą się w pięknym, magicznym miejscu, z klimatem i duchem starego dworu (mój ideał), to już całkowicie na samo wyobrażenie się rozpływam. Kolędy wyśpiewane na żywo w akompaniamencie fortepianu, pięknie podane potrawy, cudowna, strzelista choinka, moi najbliżsi. Tak, zdecydowanie marzą mi się takie święta i za rok już nie odpuszczę. Zabiorę rodzinę i pofrunę tam, gdzie wspomnieniami wracam bardzo często. Bo skoro zwykły dzień tygodnia nabrał w tym miejscu tak szczególnego znaczenia, to Wigilia tu spędzona musi być absolutnie wyjątkowa.

Pamiętacie Różaną Rezydencję, do której zabrałam moją mamę? Pisałam trochę o tym tu KLIK KLIK. Ona jest cała na tak, jeśli chodzi o nasze przyszłe święta w tym wyjątkowym miejscu. Klimat tego miejsca porwał nas obie, duch starego dworu dotykał nas obrazami, starymi fotografiami, trzaskiem spalanego drewna w kominku. Oczyma wyobraźni widzę jak piękne mogłyby być nasze święta tam, jak doskonale dalibyśmy się ponieść wyjątkowości tego miejsca. Tak, zdecydowanie nastawiam się na takie święta za rok. Święta poza domem mogą być wspaniałe.

A Ty co o tym myślisz? A może spędziłaś już święta poza domem i podzielisz się ze mną swoimi odczuciami?

Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg Święta poza domem.jpg

Podobne wpisy

7 komentarzy

  • Reply Moaa 30 grudnia 2015 at 18:46

    Wspaniałe miejsce! Spotykamy się tam za rok? Ja co roku obiecuję sobie wyjazd i odpoczynek ;)

  • Reply 4 razy M 30 grudnia 2015 at 20:18

    Trudno mi wyobrazić sobie święta bez napracowania się ale może właśnie tego mi potrzeba by poczuć ich wyjątkowy klimat 😃?

  • Reply Agata 1 stycznia 2016 at 20:25

    Gdyby cala rodzina zechciala sie zebrac w takim miejscu, to chetnie. Ale gdyby miala byc tylko nasza czworka to nie, nie zdecydowalabym sie. Swieta to czas rodziny. :)

  • Reply Rivulet 1 stycznia 2016 at 20:26

    Szczerze mówiąc, choć lubię świętować w naszym domu, to jednak to gdzie świętuję ma mniejsze znaczenie. Ważniejsze jest Z KIM :) no i w jaki sposób. Ergo mogłabym nawet gdzieś w góralskiej szopie jedząc sucharki… Jakoś mało przywiązana do tradycji jestem. Pozdrawiam :)

  • Reply nuta 3 stycznia 2016 at 01:03

    tak, ja marzę o świętach poza domem. Mam nadzieję, że uda mi się męża do takich świąt w końcu przekonać

  • Reply Amisha 4 stycznia 2016 at 09:23

    Zdecydowaliśmy się w tamtym roku i było super. Odkąd moja rodzina w P. się podzieliła i każdy jest „na swoim”, a Mama nie żyje – święta w domu trochę straciły dla mnie sens. Rok temu byłam ze swoimi chłopakami na Boże Narodzenie (+ 2 dni extra) w Zakopanem. Wszystkim nam się bardzo podobało. I taką opcję chyba będę wybierać – w miarę możliwości, of course :-).

  • Reply Leptir 6 stycznia 2016 at 15:09

    ja spędziłam własnie w taki sposób świeta ponad 30 lat temu, kiedy nie chciałam „spędu” niezbyt lubianych osób z dziećmi 3 i 10 lat. I byłam bardzo zadowolona, wigilia wspólna, pasterka w małym wiejskim kosciółku, śnieg i rozgwieżdżone niebo, sanki z dziećmi, było super…. ale wtedy mieszkałam w blokowisku
    teraz nie zdecydowałabym sie, mieszkam na wsi i mam to wszystko na wyciągnięcie ręki
    pozdrawiam Martuś z Nowym Rokiem

  • Leave a Reply