Kobieta

Strajk kobiet 3 października!

1 października 2016

Kobiety solidarnie połączyły siły i zewsząd zalewają nas informacje o poniedziałkowym strajku kobiet. Wkurzone kobiety nie godzą się na to, by o ich zdrowiu i życiu decydował sztab polityków. Jeśli chodzi o prawa kobiet wszystko idzie w tym kierunku, byśmy cofnęli się o kilkadziesiąt lat. Ja jestem jedną z wkurzonych na maksa kobiet i nie zamierzam siedzieć cicho. Projekt obywatelski? No to obywatele powinni mieć głos!

Co dokładnie oznacza zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej?

Jest to bezwzględny zakaz aborcji. Co to oznacza w praktyce? Całkowity zakaz aborcji skaże niektóre kobiety na prawdziwe dramaty życiowe: kobieta ma rodzić każde dziecko: z gwałtu, kazirodztwa, ciężko chore. Kobieta, której życie jest zagrożone ciążą musi płód chronić w pierwszej kolejności. Swoje życie, dzieci które już ma i które potrzebują matki przestają się liczyć. Ochrona życia poczętego najwyższą wartością w każdej sytuacji. Opisywałam już TUTAJ jakie to mogą być dramatyczne przypadki i wyrażałam swoje zdanie, że dotychczasowa ustawa według mnie była dobra. Aborcja nie była dostępna na każde zawołanie, natomiast w tych trzech przypadkach do kobiety należy decyzja:

  • ciąża jest wynikiem gwałtu,

  • ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety,

  • ciężkie i nieodwracalne uszkodzenia płodu oraz nieuleczalna choroba zagrażająca jego życiu.

W wyniku prób zaostrzenia tej ustawy kobiety zaczęły protestować. Powstał projekt „Ratujmy kobiety”, który niestety został wyrzucony do kosza. Czy wobec tego głos społeczeństwa ma jeszcze znaczenie? Czy projekt obywatelski nie powinien brać pod uwagę właśnie głosu swoich obywateli? W internecie obserwuję wielki ruch. Kobiety są wzburzone i trudno się temu dziwić. Wystarczy wyszukać sobie w internecie choćby kobiety z Salwadoru, by zobaczyć do czego zmierza zakaz całkowitej aborcji. Kobiety karane więzieniem za poronienia, lekarze pociągani do odpowiedzialności.

Ja sama będąc w ciąży, w której czułam się świetnie pracowałam zawodowo do ostatniego dnia (w pracy byłam jeszcze w sobotę, rodziłam w poniedziałek). Czy myślicie, że po wejściu tej ustawy jakikolwiek lekarz zaryzykuje i pozwoli kobiecie być zdrową ciężarną? Ja myślę, że masowe zwolnienia z pracy (bez powodu) będą nagminne. Przecież lepiej wystrzegać się problemów, niż potem odpowiadać za winy, których się nie popełniło.

Co planuje rząd?

W Kodeksie Karnym ma pojawić się nowy artykuł określający zabójstwo prenatalne. Kara przewidziana przez ustawodawcę to od 3 miesięcy więzienia do 5 lat. Sądy będą karać kobiety, które usunęły ciąże, ale także wszystkich tych, którzy pomogli w popełnieniu przestępstwa: lekarza, koleżankę która przywiozła zza granicy tabletki wczesnoporonne, matkę, która napisała zwolnienie ze szkoły.

Do więzienia będzie można również trafić za nieodpowiednie zachowanie ciężarnej. Należy o siebie dbać jak w chorobie. Żadnych sportów, eliminacja każdego, potencjalnego ryzyka. Kobieta przestaje być kobietą, na 9 miesięcy zamienia się w żywy inkubator. Ja nie wiem, ale bycie w ciąży pod taką presją chyba by mnie przerosło.

Co na to społeczeństwo?

Oczywiście są również Ci, którzy popierają zaostrzenie tej ustawy. Nie mniej mam wrażenie, że najwięcej wśród nich jest mężczyzn i kobiet, mających okres rozrodczy za sobą. Nie chcę i nie będę krytykować postawy tych ludzi. Nie będę natomiast ślepa na krzyk protestu, który dochodzi do mnie z każdej strony.Wystarczy otworzyć strony internetu, posłuchać radia, porozmawiać z mijanymi kobietami, by zobaczyć jak bardzo kobiety nie godzą się na takie traktowanie. Kobiety z całego świata solidaryzują się z nami. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcia dziewczyn innej narodowości z kartką w dłoniach, na której widniał napis, że się z nami solidaryzują poczułam wzruszenie….a potem wstyd za rządzących w naszym kraju. hocik-99-r1

Na czym polega protest 3 października?

W poniedziałek 3 października kobiety organizują jednodniowy protest ostrzegawczy przeciwko nowej ustawie antyaborcyjnej procedowanej w polskim parlamencie. Wzorem jest protest kobiet w Islandii, który 41 lat temu sparaliżował kraj. Wezwanie do strajku zapoczątkował „Czarny Protest”. Na facebooku powstało wydarzenie, gdzie w ciągu jednej doby zainteresowało się nim ok. 100 tysięcy osób. Do strajku przyłączyły się wszystkie duże miasta w Polsce, a także te mniejsze. W całej Polsce tysiące osób wyjdą na ulice w obronie praw kobiet. Uczelnie, firmy, instytucje – pojawiają się komunikaty o tym, że tego dnia nie pracują i uczestniczą w proteście kobiet. Jest nas coraz więcej, kobiety mają ogromną siłę!

Czy protest jest potrzebny?

Oczywiście! Nie możemy godzić się na wszystko, co jest nam narzucane. To my będziemy musiały radzić sobie w dramatycznych sytuacjach. W demokratycznym państwie nie powinnyśmy czuć się ubezwłasnowolnione. Myślicie, że przesadzam? A zakaz in vitro? zabieranie ostatniej szansy na własne potomstwo zrozpaczonym rodzinom jest humanitarne? A co powiecie na fakt, że do Sejmu właśnie wpłynął kolejny projekt – tym razem projekt odcinający kobietom dostęp do antykoncepcji? Czy to nie chore? Czy faktycznie seks będzie wyłącznie sprowadzał się do płodzenia dzieci? Czy to właściwa droga? Nie wiem jak Ty, ale mnie to przeraża. Rozmowy z nastoletnimi dziećmi o antykoncepcji możemy wyrzucić do kosza? Należy im wpoić, że seks to zło absolutne i powinni zachować wstrzemięźliwość do ślubu, a potem rozmnażać się jak króliki? Może w ustach wielomatki brzmi to dość dziwnie, ale ludzie! nie każdy jest gotowy na wielodzietną rodzinę! To powinien być wybór! Nie chory przymus, czy efekt uboczny (nawet jeśli najsłodszy) miłości.

Czy ja wezmę udział w proteście?

Oczywiście! Nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Protest w domu niczego nie zmieni. Trzeba wstać z ciepłej kanapy i solidarnie z innymi kobietami walczyć o lepszą Polskę. Mam dwie córki i nie chcę dla nich takiego życia. Pragnę, by tak jak dziś w przyszłości czuły, że mają głos i że są ważne! Mam trzech synów, których wychowuję w przekonaniu, że kobiecie należy się szacunek. Żaden rząd nie będzie tego podważał!  Mój najstarszy, dorosły już syn mocno zajął stanowisko w tej sprawie i razem z nami będzie walczył o lepszą Polskę dla siebie i swojej przyszłej rodziny.

Tak wielkiej liczbie wkurzonych kobiet nie da się zakneblować ust!
Strajk kobiet Strajk kobiet

Podobne wpisy

7 komentarzy

  • Reply Madzia 1 października 2016 at 12:31

    Nie wiem co o tym myśleć, bo nie słyszałam o tym , że trzeba będzie dbać o siebie tak bardzo ze żadnych sportów? I czytałam ze kobieta, której ciąża będzie zagrażala życiu, będzie zawsze na pierwszym miejscu….co jest prawdą?

    • Reply Nefertari 1 października 2016 at 18:30

      Niekoniecznie z tymi wszystkimi „nie” – że trzeba będzie o siebie bardzo dbać, by nie poronić – bo w proponowanej ustawie jest zapis, że niby kobieta, która „dopuściła się czynu…”, czyli poronienia, nie będzie karana. Niby z tym zagrożeniem życia też nie do końca, bo jednak ratować kobietę będą. ALE – będą kobietę ratować wtedy, gdy pojawi się bezpośrednie zagrożenie śmiercią, czyli niebezpieczeństwo dla nas takie, że zaczną ratować za późno. Antykoncepcja też nie każda, tylko „awaryjna”, ale użyto takiego sformułowania, które jest dość enigmatyczne, czyli może dotyczyć różnego rodzaju zabezpieczenia. (Poza tym gdyby to przeszło – czemu nie iść dalej i zakazać wszystkiego?) Co do pierwszego – niby kobieta ma nie być karana, gdy dojdzie do poronienia, ale sam fakt, że poronienie zostało nazwane w ustawie „czynem”, jest dla mnie niezrozumiałe i rodzi wiele zastrzeżeń…

      Ogólnie – o czym też wspomniała Madzia, pisząc o swoich wątpliwościach – to nie jest tak do końca niby z tymi zakazami (co miała wskazać w swoim filmiku „4 kłamstwa o ustawie Stop Aborcji” Weronika Zaguła, ale z drugiej strony projekty ustaw są niejasne, zawierają złą terminologię, umożliwiają przeinaczenie prawa, nadinterpretację przepisów – i to jest niebezpieczne jak diabli! (na swoim blogu – pod zdjęciem #czarnyprotest – szczegółowo odpisywałam na zarzuty-kłamstwa wskazywane w filmiku Zaguły – http://www.cherrywood.pl/2016/09/ta-ustawa-to-dziaanie-od-cipy-strony.html). Dlatego też musimy walczyć o nasze prawa! Dotychczasowe prawo nie było złe – kto twierdzi (a spotkałam się z takimi komentarzami :/), że stanowił dla kobiet przymus aborcji, jest w błędzie. Wtedy był wybór, teraz go nie będzie (zwolennicy ustawy – sic! – twierdzą odwrotnie!)

      • Reply Marta 3 października 2016 at 22:48

        Chciałam odnieść się w obszernej odpowiedzi do Madzi, ale cudownie to, co chciałam napisać ujęłaś w swoim komentarzu. Uprościłam we wpisie, mam świadomość. Poszłam krok do przodu, ponieważ ta ustawa daje przyzwolenie na nadinterpretację przepisów!. Pisząc o zakazie uprawiania sportów, nie mam na myśli zakazu zapisanego w ustawie, a raczej biorę to w cudzysłów zakładając, że kobiety będą wolały nie ryzykować. Dochodzenie w przypadku poronienia to już wydaje się nie do objęcia rozumem kogoś, kto choćby widział jak cierpi kobieta po takiej tragedii.

        • Reply Nefertari 7 października 2016 at 20:11

          Dokładnie!
          Bo jak niby potem stwierdzić, że coś było nieumyślnie a coś z premedytacją? Takie uprawianie sportu (jak np. w moim przypadku taniec irlandzki – musiałam z niego w ciąży zrezygnować, bo akurat „skocznych” tańców nie polecają, ot, zapobiegawczo) może być rozumiane przez kogoś jako narażanie życia dziecka właśnie, bo się nie pilnowało siebie za bardzo, bo się „szalało”… Trudno tu znaleźć jedną receptę, jedną odpowiedź. Ciąże są różne, kobiety są różne, nie można wszystkiego do jednego worka wrzucić… A tutaj – przy takim projekcie ustawy – trudno byłoby się odnaleźć w tej wielorakości możliwych odczytań…

    • Reply Marta 3 października 2016 at 22:52

      Ustawa sformułowana jest tak, że zezwala na dużą nadinterpretację. To niebezpieczne i nigdy nie daje pewności czy ratować kobietę będą, czy okaże się np. że uznano sytuację jak na razie niezagrażającą. O sportach napisałam hipotetycznie. Skoro będą przesłuchiwać kobiety po poronieniach jako potencjalne morderczynie, która zaryzykuje i nie legnie na 9 miesięcy bezpiecznie na sofie?

  • Reply Katarina 1 października 2016 at 20:47

    Brawo Ty!
    Ja nie mogę „iść na strajk”, ale w ramach solidarności dziś zakupiłam w Lidlu czarne dżinsy i w poniedziałek będę ubrana w pracy na czarno.
    Fanatyzmowi , zacofaniu i braku poszanowania praw kobiet do decydowania o sobie mówię stanowcze NIE!!!

    • Reply Marta 3 października 2016 at 22:52

      Brawo! Jestem z Tobą!

    Leave a Reply