Dzieci, Kobieta, Kuchnia, polecamy, Rodzice

Śniadania Polaków, a więc i Tosinków;)

19 grudnia 2013

Ważna rola śniadania, jako posiłku rozpoczynającego dzień, jest niezaprzeczalna.
To, co zjadamy po długiej nocnej przerwie powinno być dobrze skomponowane i pełnowartościowe.
Szczególnie ważne jest odpowiednie karmienie najmłodszych, którym wpajamy zdrowe żywienie, między innymi komponując Ich śniadania. Dziecko uczy się poprzez zapamiętywanie, obserwację-warto więc zadbać o to, by powielały wzorce właściwe i zdrowe.
Niezbędnym składnikiem pełnowartościowego posiłku są warzywa i owoce.
Udowodnione jest, że dzieci, które zjadają zdrowe śniadania w domu, mają lepsze wyniki w nauce. Potrafią dłużej skupić uwagę na lekcjach i są bardziej samodzielne w rozwiązywaniu zadań.

U nas śniadania są i były traktowane bardzo serio. Nie ma mowy o tym, by je pominąć. Najstarszy przed wyjściem do szkoły, obowiązkowo pochłania pełnowartościowy posiłek.

Od jakiegoś czasu w naszym domu na śniadanie dzieciaki życzą sobie jajka. I żeby nie było monotematycznie, jemy je pod różną postacią-bywa że jest to ulubiona jajecznica z pomidorami i szczypiorkiem, są też jajka sadzone, ale najczęściej ostatnio popełniamy omlet.
Pyszny omlet z dodatkiem soku pomidorowego to u nas hit ostatnich tygodni!
To świetna alternatywa dla dzieci, którym chcemy przemycić bardzo zdrowe pomidory do diety, a są jeszcze na tyle małe, że przeszkadzają im ich cząstki. U mnie tak właśnie jest-wydłubują kawałki pomidorów, twierdząc, że nie lubią, ale omlet na bazie soku pomidorowego pałaszują, aż im się uszy trzęsą:))
Nam dorosłym, smakuje on nie mniej!

Może chcecie spróbować?;)

Tosinkowy omlet:

-2 łyżki soku pomidorowego -ja używam Tymbarku, ze względu na smak i skład ( nie tylko dziś;)
-1 łyżeczka mąki
-2 jajka
-4 plastry szynki z indyka
-szczypiorek (jak nie mam dodaję odrobinę cebuli)
-sól, pieprz,zioła (oregano, bazylia, zioła prowansalskie do wyboru)
-1 łyżka masła

W miseczce mieszam mąkę z sokiem pomidorowym, tak aby nie było grudek. Następnie wbijam jajka i rozkłócam je widelcem z powstałym sosem. Mieszam chwilkę, nie za długo. Szynkę i szczypiorek (cebulkę) kroję w kostkę (można w paski, ale moje dzieci preferują mniejsze kawałki). Rozgrzewam patelnię, rozpuszczam na niej masło, a następnie wrzucam pokrojony szczypiorek/cebulkę z szynką. Podsmażam chwilę, na to wylewam zawartość miseczki z jajkami, rozlewam niczym naleśnik po całej patelni, wierzch posypuję pieprzem, solą i przyprawami. (W wersji wzbogaconej dodaję również pieczarki, pokrojone i podsmażone razem z cebulką i szynką, a na wierzch starty żółty ser-wtedy omlet spokojnie może zastąpić nam szybki obiad)
Gdy omlet się ładnie zarumieni, podważam go za pomocą szpatułki i przerzucam na drugą stronę. Całość smażę zaledwie kilka minut i gotowe!
Lubomir robiąc ten omlet, używa dwóch patelni-przerzuca go w momencie ścięcia jednej strony, na drugą uprzednio rozgrzaną patelnię, dzięki czemu nie rozrywa mu się, ani nie „psuje”;)
Każdy jak widać ma swoją metodę;))
Podając omlet, wierzch smaruję sokiem pomidorowym (lubimy wilgotny) i pałaszujemy ze smakiem.

Ten pomarańczowy sok z miąższem, piłam hektolitrami, gdy nosiłam w brzuszku Gaję
teraz jak się go napiję, natychmiast „wracam” do tamtego okresu;))

Smacznego!

Oczywiście nie jemy wyłącznie jajek;) Na „szybsze” śniadania chętnie wybieramy płatki i mleko, czy pełnoziarniste pieczywo (najchętniej słonecznikowe), chudą szynkę z indyka, na to plastry pomidora lub ogórka a do tego szklanka pysznego soku pomarańczowego lub jabłkowego (to maluchy), lub koktajl, który mnie i starszą część rodziny często stawia na nogi- nasza prywatna bomba witaminowa. Dzięki niemu szybciej zwalczam chorobę (lub się jej wystrzegam), bo przecież jako mama karmiąca mam ograniczony dostęp do medykamentów z apteki. Polecam! Można w prosty sposób wzmocnić własną odporność, dostarczyć organizmowi cennych witamin, w tym wit C. To naprawdę działa. Wiele razy uratował mi życie, ratuje i teraz, gdy muszę mieć siły, by opiekować się chorymi dziećmi.
Lubomir również posmakował w koktajlu, miejmy nadzieję, że przełoży się to na jego lepszą odporność.

Bomba witaminowa Tosinkowej Starszyzny:

-1 szklanka soku pomidorowego Tymbark
-1/2 cytryny
-1/2 dużej marchewki, lub 1 mała
-1 łodyga selera naciowego
-1 ząbek czosnku (w chorobie daję więcej)-nie bójcie się zapachu, pomidory i cytryna go neutralizują.
-kilka gałązek pietruszki
-sól i pieprz do smaku

Produkty miksujemy razem i pijemy:)

Polecam!

A na koniec mała ciekawostka, jak na śniadania zapatrują się nasi rodacy:
(ja jeszcze mam ten komfort, że mogę mieć śniadania weekendowe, codziennie;)

Według badań przeprowadzonych przez Instytut ARC Rynek i Opinia dla marki TYMBARK ponad 91% Polaków jada śniadania, a dla 45% jest to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Od poniedziałku do piątku na śniadaniowym stole pojawiają się najczęściej te same produkty, przez co nasz dieta jest dość uboga i monotonna, a także bardzo często pozbawiona niezbędnej porcji witamin. Podczas śniadań królują wtedy kanapki (87 proc.). W tygodniu zdecydowanie nie mamy czasu na celebrację jedzenia. Jemy je zazwyczaj sami (55 proc.), bez pozostałych członków rodziny, w pośpiechu, nerwowo zerkając na zegarek. Co więcej, aż jedna piąta Polaków swoje pierwsze śniadanie je dopiero w pracy. 

Śniadanie w weekend wygląda zupełnie inaczej. Polacy podchodzą do niego z ogromną dbałością, starając się by na stole znalazły się zarówno ulubione, ale też zdrowe produkty. Jemy je zdecydowanie dłużej i spokojniej, chcąc sobie sprawić choć odrobinę kulinarnej przyjemności. Trzeba jednak pamiętać, że w sobotę i niedzielę mamy po prostu czas na taką celebrację. Twierdzi tak 47 proc. respondentów. Siadając do śniadaniowego stołu w weekend staramy się dopasować godzinę w taki sposób, by zasiedli przy nim wszyscy członkowie rodziny. To dla nas czas, w którym możemy zrekompensować najbliższym brak czasu w ciągu tygodnia. W weekend na naszym śniadaniowym stole pojawia się także więcej witamin. W sobotę i niedzielę dużo częściej obecne są: sałatki (27 proc. w weekend i 16 proc. w tygodniu), warzywa (odpowiednio 27 proc. 20 proc.), owoce (22 proc. i 18 proc.) oraz soki (20 proc. i 17 proc.). 

 

Podobne wpisy

88 komentarzy

  • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 07:54

    Smakowicie wygląda :)
    A mogę zapytać jakie płatki jecie? W większości sam cukier, wszędzie trąbią, że to bardzo niezdrowe, dlatego pytam czy może znaleźliście jakąś zdrowszą alternatywę?

    Ola

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 08:57

      a skąd! nie znaleźliśmy żadnych do których nie można by się przyczepić;) dziś o wszystkim można powiedzieć, że niezdrowe-te płatki, które uznamy za najlepsze dla zdrowia, dzieciom zwykle nie smakują. Przynajmniej moim-owsianki nie tkną.
      Osobiście uwielbiam wszelkie typu light-czyli notabene najmniej zdrowe;P I żeby było śmieszniej te najtańsze z biedry:P egzotyczne owoce, bananowe-moje ulubione.
      A dzieciaki (nie będę ściemniać;) najbardziej lubią cheerios lub cornflakes-ale oczywiście te z miodkiem:P

    • Reply KiniaMamaAmelki 19 grudnia 2013 at 13:23

      ja przekonałam Amelię do owsianki, dając jej kilka razy odrobinę posypki do dekorowania ciastek, którą sama sobie wsypywała do miseczki, twierdząc, że tak było smaczniej ;)
      Teraz kiedy już się oswoiła ze smakiem, dodaję odrobinę miodu i na pytanie o posypkę odpowiadam, że już dodałam ale widocznie pod wpływem ciepła się rozpuściła – ją to zadowala i wcina owsianki aż się uszka trzęsą niemal codziennie na śniadanie.

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:01

      z posypką to w sumie tak samo, jakby jadła płatki słodzone;)…ale rozumiem, to na zachętę, a teraz już je same-brawo!

  • Reply Sara Niedzielska 19 grudnia 2013 at 07:55

    U nas na śniadanie najczęściej kanapki z wędliną, pomidorem, ogórkiem, rzodkiewką i szczypiorkiem. Do tego herbata z cytryną. To ulubiony zestaw mojej córki :)

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 10:02

      śniadanka „na szybko” też lubimy:)

  • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 08:06

    Hahahah jaka piękna reklama Tymbarku…też lubię ich soki!

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 10:03

      są pyszne, więc zareklamowałam z przyjemnością:D

  • Reply Anna Danek 19 grudnia 2013 at 08:29

    Wow super wygląda, super brzmi zatem na pewno w domu spróbujemy ten omlet i sok:D:D:D… Dzięki za przepis. U nas też nie ma mowy o rozpoczęciu dnia bez śniadania…. Pozdrawiam :)

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 10:05

      omlet pychota! dla dorosłych proponuję wzbogacić pieczarkami, jeszcze lepszy:)
      zdrowy nawyk, to wspaniały nawyk:)

  • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 09:19

    Razem z Ł. Uwielbiamy sok pomidorowy – najlepszy tymbarkowy z dodatkiem pieprzu, tak na ostro ;) jako dodatek do omletu pierwszy raz słyszę, ale na pewno wypróbuję…zaskoczę Męża w sobotni poranek :) Dawno się nie odzywałam – ot proza życia…ale w dalszym ciągu z Wami jestem…pozdrawiam cieplutko i zdrowiejcie Tosinki! Marta(nalda)

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 10:07

      o tak! ja też daję tam sporo pieprzu-pycha!
      A ja i tak czuję, że jesteś…dobre duszyczki zostawiają za sobą swój „zapach” :*

  • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 09:27

    Martuś pycha podrzuc no mi takie śniadanko :) i najlepiej tą bombę witaminową bo kiepsko po tych antybiotach sie czuję
    marta z zuzanną

  • Reply Asia 19 grudnia 2013 at 09:37

    Wstyd się przyznac ale u Mnie na rozpoczęcie dnia jest kawa :) :) ale corka obowiązkowo śniadanie :) zresztą mam obsesję na punkcie posilkow. Musi być ich 5 :) :)

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 10:12

      no ja często też tak dzień zaczynam:) zwłaszcza po zarwanej nocy. Wspaniałe masz podejście do posiłków-tak trzymaj!

  • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 09:50

    To już nie blog…tylko interes się kręci..Smutne-magia zniknęła :(

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 09:59

      dzięki takim wpisom, mogę jeszcze bardziej pomagać takim dzieciom jak Franio:http://www.siepomaga.pl/f/fundacja-siepomaga/c/1156

      więc mam gdzieś Twój anonimowy smutek!

    • Reply zubb 19 grudnia 2013 at 12:56

      To przykre Martuś, że masz gdzieś czytelników.

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 13:05

      nie mam gdzieś czytelników. Patrz powyżej i czytaj ze zrozumieniem. Mam dość tego typu komentarzy od anonimowych.
      Odpisywałam na podobne anonimowe komentarze wiele razy, ba! napisałam nawet notkę o zarabianiu na blogu. Zamiast smucić się, bo blog przestał się podobać, zasypywać mnie wciąż tym samym komentarzem, wystarczy go opuścić. Albo zarobić na swoich wypocinach i przekazać zarobek na rzecz potrzebujących dzieci.

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 13:15

      zubb niby taka intelYgentna jesteś, a tu udajesz wariata, tylko po to, by dosrać autorce.
      żenada, podjudzaczy nie cierpię

    • Reply zubb 19 grudnia 2013 at 13:44

      Czytam ze zrozumieniem. Akurat to, że często od paru miesięcy pojawiają się wpisy reklamujące to prawda (ja nie mówię, czy to źle, czy to dobrze). Rozumiem też tych, którzy czują się zawiedzeni, że mniej piszesz o dzieciach. Blog się trochę zmienił, ale nie mnie oceniać Twoje wybory.

      Też trochę tęsknię za częstszymi notkami.

    • Reply zubb 19 grudnia 2013 at 13:49

      Żenująca to jesteś Ty anonimko. Po pierwsze – nikomu nie chcę – jak to poetycko nazywasz – dosrać. A po drugie nie jestem żadnym podjudzaczem. Wolę mówić to co myślę, a nie ciągle słodzić, jak Ty to zapewne czynisz.

    • Reply zubb 19 grudnia 2013 at 13:58

      Nie mierz innych swoją miarą Anonimko – to, że Ty obrażasz innych anonimowo, nie oznacza, że każdy, kto pisze coś, co może być nie w smak autorowi, od razu chce mu dokopać.

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 16:37

      nie rozumiem jak można uogólnić, że mam gdzieś czytelników.
      Pisząc bloga jasnym jest, że robię to dla czytelników także, inaczej pisałabym do szuflady.
      Tak blog się zmienił. Były wcześniej zastoje na blogu, teraz zamiast tego, są reklamy. Zawsze miałam tzw „przerwy”.
      Co do reklam, sądzę że większość z Was postąpiłaby podobnie.

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 17:03

      nie, nie słodzę. Nie komentuję wcale, ale czytam. Twoje podjudzanie widziałam zaś na niejednym blogu, łatwo cię rozgryźć. Mądrzyć się lubisz, ale mądra to ty nie jesteś.
      I nie obrażam anonimowo, tylko stwierdzam fakty.
      Nie mam konta google a moje imię i tak niewiele ci powie. Zresztą ta, co anonimowa nie jest, ups.nie stara się być:-)
      na imię mam Kaśka a ty zubb?

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 17:30

      No widzisz jak Ty lubisz mierzyć innych swoją miarą :-) Ja nikogo nigdy nie podjudzam.

      Kultura wymaga pisania zaimka „ty” z dużej litery, ale jak widać kultura jest Ci obca.

      Owszem, jestem mądra (i skromna w dodatku ha ha:-)). To cecha niemądrych, że obrażają tych, których nie rozumieją. To, że mam w wielu sprawach inne poglądy niż większość ludzi, to jeszcze o niczym nie świadczy.
      Ja nigdy nie uniosłam się, bo ktoś miał inne zdanie ode mnie, ale denerwują mnie wąskie horyzonty, poprawność polityczna i niechęć do zrozumienia drugiej strony.

      Nie interesuje mnie, jak Ci na imię, bo do niczego mi to niepotrzebne. Uznałam po prostu, że skoro Ty mnie znasz, to pewnie jesteś kimś, kto się udziela i chciałam wiedzieć, z kim mam do czynienia. Skoro nie masz konta, to ok.

      ******

      „nie rozumiem jak można uogólnić, że mam gdzieś czytelników.”
      Marto, cytat z Ciebie: „więc mam gdzieś Twój anonimowy smutek!”

      Jak sama napisałaś, nie był to pierwszy tego typu komentarz. Czytałam kilka z nich i w niektórych naprawdę nie zauważyłam nic złego.

      Rozumiem, że Anonimowy nie może czuć się zawiedziony dużymi zmianami na blogu? Tylko wyraził/a swoją opinię – bez oceniania. To, że na blogu reklamowane są od dłuższego czasu różne produkty, jest akurat faktem.

      Ja nadal lubię Was odwiedzać, bo nawet te reklamowe notki są fajne! I oglądanie fotek też mnie cieszy. Jednak wolałabym trochę więcej pisania w starym stylu :-)

      Mam nadzieję, że nie uraziłam Cię tym komentarzem, bo nie to było moim celem. Zdziwiła mnie po prostu Twoja reakcja na, w sumie, całkiem normalny komentarz. bo rozumiem po części Anonima.

      zu (skasowałam konto, bo nie mam czasu na bloga :-( ) Bardzo żałuję!

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 17:32

      Tzn. ja rozumiem ideę, która stoi za tymi reklamami i uważam, że to chwalebne, iż pomagasz biednym osobom. Niemniej jednak żal, że pisanie o dzieciach nie jest już tak częste jak dawniej!

      zu

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 18:59

      „nie rozumiem jak można uogólnić, że mam gdzieś czytelników.”
      Marto, cytat z Ciebie: „więc mam gdzieś Twój anonimowy smutek!”

      nadal nie rozumiem, jak można uogólnić po mojej odpowiedzi do Anonima, że mam gdzieś czytelników. Mam ich wielu, a napisałam, że mam gdzieś TEN akurat anonimowy smutek.

      „Ja nigdy nie uniosłam się, bo ktoś miał inne zdanie ode mnie, ale denerwują mnie wąskie horyzonty, poprawność polityczna i niechęć do zrozumienia drugiej strony”

      -nie uniosłaś, ale zamknęłaś bloga. Pamiętam Twój odzew na anonimów u Ciebie.

      Moja reakcja jest jaka jest, denerwuje mnie czytanie wciąż tego samego, podczas, gdy tyle razy na ten temat się tu wypowiadałam. Tyle.
      A dziś zdenerwowało mnie to szczególnie, bo jak pisałam w sercu i głowie „siedzi” mi chory Franio, na którego rzecz przekazuję honorarium z reklamy.
      Nikt nie lubi być krytykowany za to, że pomaga.

      I jak napisałam, Ci co najbardziej krytykują, pierwsi podążyli by moją drogą…oby do końca.

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 19:01

      jak pisałam, blog zawsze miał „zastoje”.

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:17

      No i skasowałam sobie komentarz! Nie chce mi się drugiego pisać. Zresztą może to i lepiej, bo zaraz jakaś kolejna mądra kasia mi napisze, że podjudzam i sieję ferment (co jest zresztą piramidalną bzdurą).

      Rozumiem wszystko. Pisanie o interesie w kontekście zbierania funduszy na chore dziecko faktycznie jest „dziwne”, ale, jak powiadam, rozumiem trochę żal.

      Nie miałam na myśli, że masz gdzieś WSZYSTKICH czytelników, tylko pisałam to w kontekście tych narzekających na zmianę, że tak napiszę, profilu bloga. Myślę, że można wyrazić swoje niezadowolenie w kulturalny sposób.

      Konto usunęłam ostatecznie, bo zostało połączone z innym. Owszem, przez jeden dzień – po tekście o „pedofilii” – miałam taki zamiar, ale stwierdziłam, że to bez sensu. Chodziło o to, że jakaś menda pisała o mnie bzdury w sieci.

      Niestety nie mam teraz czasu, a za to masę problemów, więc pisanie odkładam na nieokreśloną przyszłość.

      zu

    • Reply zaczytana Dębniki 25 lutego 2014 at 23:58

      Ha! Przypomniałam sobie dziś o tej dyskusji, więc może dopowiem co nieco już bez emocji.

      Po pierwsze: Zareagowałam na Twą odpowiedź na ten komentarz, ponieważ nie uważam, aby napisanie czytelnikowi, że ma się gdzieś jego zdanie, było miłe. Użyłam liczby mnogiej, ponieważ zgadzam się z opinią, że więcej teraz polecania niż stricte pisania o dzieciach, więc: ja + ta anonimowa + pozostałe anonimy = czytelnicy, więc to nie żadne uogólnienie :-) Miałam na myśli tylko tę grupkę. Poczułam się nieco dotknięta, że masz nasz smutek gdzieś.

      Po drugie: NIe bardzo rozumiem, czemu napisałaś mi, abym czytała ze zrozumieniem. Ależ ja czytałam Twe odpowiedzi na anonimy i nigdy nie komentowałam. To Twój blog, możesz pisać co chcesz i ja to szanuję. Jak napisałam – zabolało mnie tylko stwierdzenie, że masz tę opinię gdzieś.

      Na bloga zerkam nadal – głównie, aby popatrzeć na fotki, a gdy piszesz o butelkach i innych rzeczach, to po prostu nie czytam. Szkoda mi tylko, że już nie piszesz tak często jak dawniej. :-)

      Po trzecie: Zwróciłaś mi uwagę, że nazywam mendą kogoś, kto za przeproszeniem „robi mi koło tyłka”. Otóz tak – ktoś, kto bezpodstawnie oczernia i obraża drugą osobę jest moim zdaniem mendą. A już tym bardziej, jeżeli obraża wyłącznie za poglądy (w tym wypadku za to, co napisałam w notce o „pedofilii”, gdzie przecież nikogo nie obraziłam, tylko starałam się zwrócić uwagę na niejednoznaczność pewnych sytuacji).
      Pamiętam, że po ataku trolli, które obrażały Twe dzieci za wygląd, napisałaś do nich (a może raczej do niej) w notce pewien apel i, jeżeli dobrze kojarzę, nazwałaś „czymś” – jeśli się mylę, to przepraszam. Nie mam teraz siły szukać dokładnych cytatów. W każdym razie też nie określiłaś ich miło (słusznie zresztą, bo to padalce!). Czy wobec tego ja nie mogę się bronić?

      Ufff, to tyle!

      Pozdrawiam nocną porą! :-)

      zuzana

    • Reply ma~ 26 lutego 2014 at 07:12

      szczerze? to już mi się nie chce tego wałkować.
      Odniosę się jedynie do ostatniego zdania-jasne, że możesz się bronić. Możesz nazywać trolli mendami, padalcami i czym Ci się jawnie podoba. Ja tak robię, gdy ktoś atakuje w prymitywny sposób np.dzieci. Nigdzie nie napisałam, że tak być powinno/nie powinno. Chodziło mi o to, że skoro ja sama tak robię, nie pouczam innych, czego robić nie powinni-tyle. Krytyka, która nic nie wnosi jest krytyką pustą-czy to za poglądy, czy za wygląd dzieci (przyznasz, że nie ma co porównać jednak). To mój blog. Nie zamierzam się kajać w nieskończoność, że mniej piszę, czy nie piszę w ogóle (kto wie? może zniknę w ogóle-czy mam za to przepraszać?). Nie każę czytać postów sponsorowanych nikomu, tak jak nie zachęcam do czytania mnie w ogóle. Wiem jednak, że jako mama bardzo często szukałam choćby opisów butelek, gdy miałam problem z karmieniem Neli. To jest potrzebne.
      uffff…..nie lubię takich sytuacji. Konflikty, kłótnie, czyja racja „mojsza”, czemu to ma służyć?
      Ogólnie śmieszy mnie taka przepychanka.
      chyba za stara jestem…

      pozdrawiam :)

    • Reply zaczytana Dębniki 26 lutego 2014 at 09:08

      A ja wcale nie oczekiwałam, że się odniesiesz do tego, co powyżej :-) Piszę tylko, bo lubię wszystko wyjaśniać – tak już mam, że muszę dopowiedzieć i wyrazić swoje.

      Absolutnie nie chciałam Cię pouczać, ta reakcja to był tylko taki impuls, bo mi się przykro zrobiło.

      No to tyle o tej sprawie, mam nadzieję, że nie czujesz się niczym urażona, bo i nie taki był mój zamysł. Taka jestem w gorącej wodzie kąpana :P

  • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 10:08

    przyjedź do mnie, to Cię uraczę:*

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 10:11

      to do Ciebie Martuś:)

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 10:49

      coś dużo tu Martusiek ;) chyba telepatycznie się przyciągamy hihi pozdrawiam Was wszystkie imienniczki moje ;) a do Ciebie Tosinkowa Mamo chyba maila wystosuję jakiegoś, już od dawna mam na to ochotę :))) nalda

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 11:12

      Marta do Marty lgnie;)) wystosuj, wystosuj:)))

  • Reply Mamine Skarby 19 grudnia 2013 at 10:37

    Mniam :)

  • Reply Natalia 19 grudnia 2013 at 11:18

    Pyszne śniadanko, zaserwuje mojemu Adaśkowi (17 miesięcy), mam to szczęście,że co bym mu nie podała do zjedzenia to nie pogardzi i wypróbujemy omlet z sokiem :) a on jak to mowi „jajo” lubi:) zaintrygowały mnie te sliczne serduszka i trójkącki, to jakieś foremki z ktorych mozna takie cuda wyczarowac? bardzo fajne :) jakbyś mogła mi napisać gdzie je dostać??? Upiekszyly by nam sniadanka dodatkowo;)

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 11:24

      jutro szykuję wpis o Funbites-maszynce do wykrawania tych cudnych kształtów. Ale już teraz możesz zajrzeć do tych czarów:) wystarczy kliknąć po prawej stronie na blogu obrazek z podpisem”sposób na niejadka”. U nas sprawdza się fenomenalnie i chłopcy wreszcie jedzą pieczywo:))) bo do tej pory nawet parówka bez chlebka była. Wycinałam foremkami do ciasteczek, ale niebo a ziemia-z tych kawałków tworzymy całe obrazy:))) jutro pokażę:))) A najfajniejsze jest to, że wykrawa niemal wszystko-Nela panna bezowocowa, zajada banany i jabłka w serduszkowej postaci, aż jej się uszka trzęsą:))

    • Reply Natalia 20 grudnia 2013 at 11:40

      Melduje iż omlet podany na sniadanko zrobił furorę :) i skorzystałam z „maszynki”, znalazłam „dwiazde” czyt. gwiazdę i serce takie do wykrawania ciastek w małych wersach, które z omletem skonponowały się idealnie…oj i gwiazda w pierwszej kolejności została nadgryziona, a omlet? Jak to Adaś mówił był : „mniam, mniam”. Śmiałam się bo gdy zjadł śniadanko, a ja zabierałam talerz z jego stolika to mówi: mama am i pokazuje na talerz, więc podkładam mu pod nos przysłowiowo, a ten bierze dwa okruszki omleta i jeszcze zjada. Taka wersja śniadanka z pewnością u Nas na stałe zagości bo jest przepyszna, użyłam ziół prowansalskich i soli jako przypraw:) dla siebie niebawem też taki przygotuje tylko z dużą ilością dodatków;) jak masz jakieś przepisy w zanadrzu na śniadanka, obiady czy kolacje wrzucaj – chętnie się poinspiruję :) buziaki:)

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:03

      baaardzo się cieszę:))) a przepisy mam, a jakże! z przyjemnością wrzucę coś od czasu do czasu, co smakuje Tosinkom:)
      buźka:*

  • Reply zubb 19 grudnia 2013 at 12:55

    A ja uważam, że to jakieś dziwne przekonanie, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem. Ja przykładowo robię się głodna dopiero koło południa i wcale nie zauważyłam, abym funkcjonowała gorzej od innych.

    Koło dwunastej piję butelkę soku z marchwi i jem jogurt lub sałatkę, a jakieś cztery godziny później normalny obiad.

    Za to jak nie zjem popołudniu czegoś na ciepło, to dostaję kota do głowy – jestem autentycznie rozdrażniona. Potem mogę już nic nie jeść aż do następnego dnia.

    Mam taką dietę od kilku miesięcy i od razu czuję się lepiej, włosy mniej wypadają, na paznokciach nie mam już białych plam i wszystko zmierza ku lepszemu.

    Każdy organizm ma inne potrzeby :-)

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 13:09

      ja też nie odczuwam głodu rano, ale to nie zmienia faktu, że śniadanie uważam za najważniejszy posiłek w ciągu dnia. I jak sobie go czasem odpuszczam, tak dzieciom nigdy.

    • Reply zubb 19 grudnia 2013 at 13:47

      No ale nikt mi do tej pory nie wytłumaczył, dlaczego niby kalorie ze śniadania mają być ważniejsze od tych z obiadu :-)

      Po prostu nie rozumiem tego.

    • Reply ania 19 grudnia 2013 at 19:16

      Zubb proponuję poczytać na ten temat.Naprawdę jest mnóstwo informacji dlaczego śniadanie jest tak ważne.Martus zdjęcia przepyszne aż zglodnialam:) Soków ostatnio jakoś nie piję, ale ten pomidorowy to muszę kupić bo mi smaka narobilas:) Pozdrawiam ♥

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:22

      Ależ czytałam Aniu. I niestety żaden z przeczytanych tekstów mnie nie usatysfakcjonował. Jak wynika z przykładu mojego i jeszcze kilku znajomych mi osób, brak śniadania nie jest niczym szkodliwym i nie należy usilnie propagować stwierdzenia, że rzekomo to najważniejszy posiłek, bo każdy człowiek ma indywidualne preferencje i potrzeby.

      zu

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 19:30

      To, że ludzie żyją bez śniadań (mój ojciec całe życie) nie przekreśla tego, że jest ono najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia.
      W nocy spada poziom glukozy we krwi, śniadanie dostarcza organizmowi (mózgowi, mięśniom) energii do działania.

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:32

      W nocy spada poziom glukozy we krwi, śniadanie dostarcza organizmowi (MÓZGOWI, mięśniom) energii do działania.
      he he i wszystko jasne zubb

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:35

      Ja rozumiem ten argument – pewnie wielu ludziom ten niski poziom przeszkadza, ale właśnie mówię, że mnie nie :-) Funkcjonuję całkiem normalnie. W publikacjach napisane jest, że ponoć osoby, które nie jedzą śniadań, zapychają się potem albo świństwami, albo wielkimi porcjami. Też to muszę obalić. jem normalnie całkiem. Wyniki badań też w normie.

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:40

      To, że spada poziom glukozy w nocy to wiem od dobrych dwudziestu lat. Żadne odkrycie, Mówię tylko, że to wcale nie musi mieć wpływu na czyjeś funkcjonowanie i zdrowie.

      zu

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 19:44

      nie musi.
      ale często jednak ma…
      tak, to nie odkrycie. Napisałam dlaczego uważam śniadanie, za najważniejszy posiłek-dla mnie to jeden z istotnych argumentów.

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:49

      Nie no, jasne – ja przecież tego absolutnie nie kwestionuję :-) Mój komentarz odnosił się to ogólnego trendu mówienia o śniadaniu, a nie konkretnie do Twego postu :-)

      W końcu po coś to śniadanie się je :-)

  • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 13:04

    ale pyszności,z pewnością wypróbujemy:)
    a na marginesie niech pani pisze i reklamuje co chce,dla wielu to bardzo przydatne rzeczy,mozna cos podpatrzeć i wypróbować u siebie:)już czekam na wpis o tej maszynce:)Pozdrawiam Beata!

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 13:11

      tak zamierzam czynić, dziękuję:)

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 13:15

      jaka maszynka?

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:04

      funbites

  • Reply Noelka 19 grudnia 2013 at 13:38

    No nie powiem! Zaintrygował mnie ten koktajl!

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:05

      pij koktajl, będziesz…..zdrowa;P

  • Reply lili 19 grudnia 2013 at 13:59

    moja 9 miesięczna córa uwielbia wszystko, co ma w sobie pomidory. niestety jajek nie toleruje, więc omlet sama sobie zjem :)

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:05

      u nas było odwrotnie-jajo tak, pomidor w czystej postaci nie;))

  • Reply Asia Szarańska 19 grudnia 2013 at 16:14

    O rany, no to kradniemy pomysł :)

  • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 19:24

    naprawdę zachowałam się aż tak niekulturalnie, odpisując w ten sposób na kolejny z rzędu zarzut? Pisałam notki, tłumaczyłam swoje wybory wiele razy i w kulturalny sposób odpowiadałam po stokroć.Nie wiem, może jestem nienormalna, ale wolałabym usłyszeć, jak ktoś mówi, że ma gdzieś mój smutek, niż to, że nazywa mnie mendą.
    A narzekających na zmianę nie było wielu, napisałam do jednej tu osoby-innym narzekającym odpisywałam kulturalnie.Dlatego nadal nie rozumiem.
    Nie brnę, tego akurat najbardziej nie lubię-zajmowania się czymś, co niczego dobrego nie wnosi.

    • Reply ma~ 19 grudnia 2013 at 19:27

      do zubb

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:36

      naprawdę Marto nie sądziłam, że wdasz się w pyskówkę z osobą, która zarzuca brak kultury, podczas gdy sama nie wykazuje jej ani odrobinę. Wykłóca się wyżej z anonimową kasią, nazywa mendą człowieka a na koniec manipuluje Tobą, byś tłumaczyła się, nie wiadomo z czego. To śmieszne, że pozwalasz komuś takiemu uczyć się kultury.

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:38

      Nie napisałam nic o braku kultury. Zacytowałam jedynie Twoją wypowiedź „mam gdzieś Twój anonimowy smutek” w kontekście tych, którym nie podobają się reklamy.

      Ktoś, kto pisze kłamstwa na czyiś temat i go obraża nie zasługuje na miano mendy? Gdybym się uparła, to mogłabym zgłosić tę sprawę na policję.

      Ok, koniec tematu – znów zostałam źle zrozumiana. Może zwyczajnie nie potrafię pisać.

      zu

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:41

      „Myślę, że można wyrazić swoje niezadowolenie w kulturalny sposób”. – to było o anonimach, a nie o Tobie :-)

    • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:45

      Anonimowa osobo – zanim się wypowiesz, to przeczytaj wszystko i może zapytaj mnie o jaką mendę chodzi.

      Życzę Ci, aby ktoś rzucił w Twą stronę bezpodstawne oskarżenia i Cię publicznie obraził. Ciekawe, jak wtedy zaśpiewasz? Pochwal się! :-)

      zu

  • Reply Anonymous 19 grudnia 2013 at 19:53

    A co do mojego bloga… Chyba powinnam odpuścić na dobre, bo zdaje się, że piszę w jakimś obcym języku. :-)

    zu

  • Reply -klara 19 grudnia 2013 at 19:59

    To, że wpadam na śniadanie już mówiłam. :) Ten omlet kusi mnie bardzo,chętnie zrobię w święta:) Soki z tymbarku lubię,chyba najczęściej właśnie je kupuję. Apropo śniadań,cóż ja nie jem. Niestety o 7-8 rano mój żołądek pokarmów nie przyjmuje,jedynie słaba zielona herbata się nadaje. Dlatego w mojej diecie śniadanie to zdecydowanie nie jest posiłek numer jeden. Musiałabym wstawać o 10 żeby rozpoczynać dzień od takiego pełnowartościowego posiłku,więc i ja kwestionuję te teorie :-) swoją drogą zazdroszczę że jadacie na codzien w komplecie. :)))

  • Reply Muraska 19 grudnia 2013 at 20:50

    Bardzo fajne przepisy. Chętnie przetestuję :)

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:11

      polecam;)

  • Reply Anowik 19 grudnia 2013 at 20:52

    Ja nigdy nie jadłam śniadań. Mam świadomość że to podstawa jednak mój organizm na to nie pozwala. Rano nic nie zjem. Co do wypowiedzi to uważam że każdy ma prawo swojego bloga prowadzić po swojemu. Faktem jest też ze profil bloga się zmienił i niektórym się to nie podoba. Ale nikt im na siłę czytać nie karze.

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:11

      też tak kiedyś miałam, ale od jakiegoś czasu „naprawiłam” nawyki żywieniowe. I w przeciwieństwie do dziewczyn, które nie zauważają różnicy, ja ją zauważam. Moja skóra, włosy i paznokcie też;)
      Amen;)

  • Reply Anna S. 19 grudnia 2013 at 21:25

    Szkoda, że Oliwia nie lubi jajek w żadnej postaci… Dosłownie w żadnej! Dodam, że owoców i warzyw też nie lubi… Mam takiego niejadka w domu, że każda pora karmienia to horror. Jedyne, co przechodzi bez krzyku to zwykła kanapka z szynką. Z serem gorzej. Z twarożkiem już w ogóle nie. Mam nadzieję, że kiedyś jej się to zmieni… A omleta to przetestuję na sobie, bo ostatnio mam fazę na jajka. :)
    Pozdrawiam!

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:09

      Nelka nie jadła owoców, a jak zaczęłam jej wycinać kształty i układać owocowe obrazki-pochłania od razu:) może spróbuj…
      a Tobie smacznego:)

  • Reply efa 20 grudnia 2013 at 06:37

    Pysznie wyglądają te śniadanka :-) Ja też sobie nie wyobrażam, żeby moje dzieci wyszły bez śniadania ale i ja do pracy nie ruszam się jak czegoś nie zjem. Niestety pracując w szkole widzę i słyszę jak większość dzieci nie je śniadań, bo „nie mają czasu”. I nic do nich nie dociera, że to najważniejszy posiłek. Dziewczyny przecież muszą zrobić makijaż więc czasu na śniadanie brakuje…

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:08

      ano właśnie, apropos makijaży u gimnazjalistek-byłam w szoku, jak zobaczyłam koleżankę Najstarszego:///

  • Reply Gina 20 grudnia 2013 at 07:56

    Z przepisu skorzystam pewnie! Dzięki bardzo, Marto!

    Mnie tam się tu wszystko podoba:P
    W ogóle nie kumam, co komu do tego czy masz zastoje, natchnienie od groma, czy chęć na reklamowanie czegoś. Dziwne to:-) nikogo do bycia z Wami, do zaczytywania się nie zmuszasz.
    E tam, nie dyskutowałabym na ten temat.

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 08:18

      a bo Ty mądra kobita, Gino jesteś;)
      jak widać różnie ludziska „tęsknotę” za blogiem wyrażają:P

  • Reply Klaudia_G 20 grudnia 2013 at 09:03

    Moje jajka kochaja ale omleta jeszcze nie robilam u nas kroluja na miekko :) i pomyslec ze przed wakacjami nie wyobrazalam sobie by je zjesc!! Przepis na omlet zapisany :)

    • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:07

      no widzisz, kobieta zmienną jest;))

  • Reply Katarina 20 grudnia 2013 at 14:47

    I kto by pomyślał, że „zwykły” post o soku, omletach i kanapkach tak podnieci niektóre blogowe koleżanki?:>

    Pozdrawiam:)

  • Reply ma~ 20 grudnia 2013 at 15:06

    smacznego:D

  • Reply Aniao24 20 grudnia 2013 at 16:46

    Mój Kamil to niestety ”Tadek-niejadek” Fakt,nie je mało,ale strasznie monotonnie. Ciesz się że Twoje dzieciaczki tak fajnie jedzą :)

  • Reply Magdalena Burek 22 grudnia 2013 at 20:14

    Soku pomidorowego nie piję, ale tak smacznie omlet wygląda, że chyba jednak się skuszę:))

  • Leave a Reply