Kobieta

Przyjaźń podwaja radość, a o połowę zmniejsza przykrości…

27 września 2015

…jeśli jest dokładnie odwrotnie niż w tytule, zastanów się czego właśnie doświadczasz.

Nie znoszę, gdy ludzie nie myślą. Gdy w zajadłości, są przekonani o swoim sprycie i przebiegłości. Tu coś skrytykuję, tam opluję, gdzie indziej jeszcze podpytam w nadziei, że wreszcie wyjdą jakieś „smaczki”. Tak dla lepszego samopoczucia, dla utwierdzenia swej własnej zazdrosnej natury, że jednak jest coś, co jej nie wyszło.

A potem uczepię się własnej teorii i będę trzymać się kurczowo. Albo jeszcze lepiej, wypuszczę swoją krytykę ciut dalej, kto wie? może znajdę sprzymierzeńca? daj boże może jest ktoś jeszcze, kto myśli, że w dupie się jej poprzewracało. A wiadomo, w kupie siła. Pamiętać muszę jedynie, żeby nie sypnąć, że traktowała mnie często ulgowo, bo to zepsuje efekt i złagodzi znacznie wizerunek, który skrzętnie jej buduję. Lepiej siedzieć cicho i nie puścić pary z ust, że skorzystałam było nie było, a skupić się na tym, jak uśpić jej czujność – może wspólna kawka? może lukrowy sms? może peany na jej cześć, oczywiście tylko do niej, by nikt inny usłyszeć tego nie zdołał. No i pamiętać trzeba, że przy spotkaniu uścisnąć najczulej należy, a do uszka szepnąć:

-nasza przyjaźń jest wyjątkowa, tak dobrze Cię mieć…

I poczekać na efekty. Oby nie za długo, bo co by nie mówić, męczące są to zachody. Bo ileż człowiek może spamiętać, co komu mówił i kogo o co pytał. No i najważniejsze, co będzie gdy ktoś w zapomnieniu napomknie o rozmowie za jej plecami? Plan runie i cały wysiłek na marne pójdzie. Lipa.

Któż z Was nie doświadczył, któż z Was nie otarł się o takie bonusy niewłaściwych kontaktów? Zapewne większość miała styczność, a nie są to wyczekiwane spotkania. Ja sama też spotkałam się z niedocenieniem mego intelektu, czy trzeźwej oceny sytuacji. Kiedyś mnie to bolało i jakiś czas nosiłam znak zaczerwienionych oczu, na wskutek. Dziś, gdy jestem już bardzo dużą dziewczynką, odczuwam inaczej. Nadal nie pojmuję rozkoszy ze sprawiania bólu innym i nadal pozostaję pod wrażeniem kombinacji alpejskich fałszywców, ale w żaden sposób mnie to już nie smuci. Ba! Jedyną reakcją, na jaką jestem dziś w stanie się porwać jest uśmiecho – grymas pełen litości i (no dobra, przyznaję) kąśliwie ironiczna puenta, która śmiechem sprawę zamknie. Posłuchać, przetrawić, pokiwać głową i najlepiej zapomnieć. Da się? No jasne! Jest tyle życzliwości na świecie, że destrukcji przyciągać nie warto.

Dlaczego dziś o tym piszę?

Bez powodu. Może właśnie dojrzałam do tego, by o tym napisać? A może staję się świadkiem podobnych sytuacji skierowanych do bliskich mi osób? Pewnie i jedno i drugie po trochu. Chcę Wam zwyczajnie powiedzieć, że nie warto się nad tym pochylać. Znacznie szybciej i zdecydowanie mniej boleśnie jest zwyczajnie odpuścić. Skupić się na tym co wartościowe i szczere. Znaleźć swoje dobre dusze, a podłości i przykrości odsuwać jak najdalej. Życie jest zbyt krótkie, by tracić je na ludzi, którzy nie potrafią docenić Twoich dobrych intencji. Zamiast próbować zrozumieć, dlaczego ktoś, kogo traktujesz jak przyjaciela robi Ci takie świństwa, rozejrzyj się dookoła. Nie trać czasu na fałszywą przyjaźń. Na pewno znajdziesz miejsca, w których Twoja miłość do ludzi zbierze właściwe żniwo.

Tego Ci właśnie życzę.

Podobne wpisy

24 komentarze

  • Reply Bożena Jędral 27 września 2015 at 18:10

    Byłaś dziś w kościele? Było dokładnie o tym ;)

    • Reply Mama w biegu pl 27 września 2015 at 18:13

      Bożenka, Marta dziś pisała Księdzu kazanie :) Niezłe nie?

      • Reply Tosinkowo 27 września 2015 at 18:20

        Nie, nie byłam :). Odsypiałam ranny powrót do domu :)

      • Reply Bożena Jędral 29 września 2015 at 18:19

        Dokładnie, napisała dla księdza :*

  • Reply Justyna Komada 27 września 2015 at 18:19

    Ooo u nas inne było, ale kazanie perfekt! Choć uzylabym paru wulgaryzmow ;)

    • Reply Tosinkowo 27 września 2015 at 18:22

      Justyna, ja statystycznie schowam się egoistycznie w swoją samolubną skorupę.

      • Reply Justyna Komada 27 września 2015 at 19:45

        „Bo to zła kobieta była…” ;)

  • Reply tAliwzmianki 27 września 2015 at 18:23

    Coraz lepiej piszesz – byle na szczyt! ;-)

    P.S Właśnie za to Cię uwielbiam. Walisz prosto z mostu bez owijania w bawełnę. :*

    • Reply Tosinkowo 27 września 2015 at 20:18

      Szczyt szczytów osiągnęłam. Spójrz na Tosinków ;).

      • Reply tAliwzmianki 28 września 2015 at 20:21

        I to jest najwspanialszy z najwspanialszych :* w zanadrzu masz jeszcze dużo więcej , my to wiemy, pamiętaj :* <3

        • Reply Tosinkowo 28 września 2015 at 20:32

          Pewnie, że pamiętam :) :*

  • Reply Magdalena Burek 27 września 2015 at 18:30

    „Znaleźć dobre dusze…” święta racja:)) Jak zwykle prawdziwa notka niestety:/

    • Reply Tosinkowo 27 września 2015 at 18:36

      A dobrych dusz nie zabraknie, bo świat jest ogromny i tylko my sami stawiamy sobie ograniczenia. Najważniejsze, zamiast skupiać się na złych emocjach – trzeba szukać tych dobrych. I zamiast działać w odwecie, pomyśleć ciepło na do widzenia.

  • Reply Esencja 27 września 2015 at 20:52

    Jakiś czas temu zaobserwowałam wokół siebie dziwnych ludzi. Ludzi, których wcześniej postrzegałam inaczej. Sama nie wiem dlaczego. Może niespecjalnie zastanawiałam się, analizowałam, uznałam, że to nie warte mojego czasu, myśli, zdrowia i energii. Aż pewnego dnia ktoś uświadomił mi, że to mogą być toksyczni ludzie. Z pozoru bardzo mili, względnie życzliwi, czasem nawet pomocni, ale coś zaczęło się zmieniać, coś drgnęło i wtedy przecierając oczy ze zdziwienia dotarło do mnie, że to nie ci sami ludzie. Eksperymentalnie odstawiłam. Poczułam jak żyje się bez nich. Byłam zaskoczona tym eksperymentem i wnioskami jakie wyciągnęłam z tej lekcji. Oni byli toksyczni.

    • Reply Tosinkowo 27 września 2015 at 23:23

      Bardzo dobry eksperyment, jak widać. Czasem widzimy inaczej, płycej. Jak ktoś dostrzega te gorsze strony bliskich nam osób, machamy ręką i myślimy, że się czepia, jest uprzedzony itp. Od pewnego czasu mam tak, że przejmuje mnie wyłącznie to, co ważne. Na tym staram się skupiać. Reszta jest dodatkiem. Zawsze ludziom szansę, nikogo nie przekreślam. Jednak nie wierzę w dobre intencje tego, kto mimo danej szansy, po raz kolejny źle o nas mówi do innych. Myślę, że pora wtedy iść własną drogą.

  • Reply Nianio born to be wild 27 września 2015 at 20:55

    Dobre dusze, niestety trafić na nie to łut szczęścia ale warto szukać

    • Reply Tosinkowo 27 września 2015 at 23:17

      Często jest tak, że te dobre dusze znajdują się same :).

  • Reply Agata 28 września 2015 at 16:35

    Mysle Martus, ze falszywe przyjaznie to cena za popularnosc… Jestes przebojowa, ludzie do Ciebie ciagna. Czesc rzeczywiscie przyciagnieta Twoja charyzma, a czesc… Coz, majaca zapewne nadzieje, ze przy Tobie sie nieco „wybije”… Przykre to, ale tak jak piszesz, kazdy z nas chyba mial podobne doswiadczenia. Najwazniejsze to umiec docenic tych najprawdziwszych przyjaciol, kiedy juz sie zjawia w naszym zyciu! :)

    • Reply Tosinkowo 28 września 2015 at 20:34

      Pewnie sporo w tym prawdy, niestety. Na szczęście świat w większości jest dobry i tego się będę trzymać – doceniam każdy dobry gest i każdą prawdziwie szczerą relację. Te fałszywe przynoszą jedynie ból i rozczarowanie. Najprościej odsunąć się bezpiecznie :) :*

  • Reply Patrycja Wegner-Keiling 29 września 2015 at 18:45

    Jak zwykle w sedno :)

  • Reply Alicja Wegner 29 września 2015 at 19:05

    Dziękuję Ci. Ty wiesz.

    • Reply Tosinkowo 29 września 2015 at 21:52

      ♥ Jak najmniej takich przyjaciół Alu :*

    Leave a Reply