Dzieci, Nauka przez zabawę, polecamy, przedszkole, Rodzice

Plecaki, które zaintrygują twoje dziecko

11 sierpnia 2017

Plecaki zagościły na blogu, a to oznacza jedno. Za chwilę nastanie wrzesień i moje dzieci znów rozpoczną naukę. Antoś w trzeciej klasie, Franio w pierwszej, a dziewczynki (mam nadzieję) w ukochanym przedszkolu. I choć logistycznie znów będę musiała kręcić piruety, cieszy ich podekscytowanie na powrót do koleżanek i kolegów.

Logistyka – najtrudniejsze zadanie

Franio w tym roku zaczyna pierwszą klasę. Będzie chodził do tej samej szkoły, do której chodzi brat. Z tą różnicą, że Antoś prawdopodobnie lekcje będzie zaczynał od 8.00, a Franio od 10.00 Dziewczynki tradycyjnie trzeba będzie zawieźć do przedszkola między 8.00 a 10.00. Przy czwórce dzieci, które o różnych porach zaczynają edukację poranki zamieniają się w totalne szaleństwo. Pobudka, śniadania, piąty bieg i auto pędzone raz po raz w różne strony. Żeby iść do pracy na etacie, najpierw trzeba mieć plan na dzieci. A miej plan, skoro już teraz wiesz, że nie stać cię na nianię. Zwłaszcza taką, której zaczniesz rzucać warunkami – prawo jazdy warunkiem koniecznym.

Wrzesień z jednej strony cieszy i intryguje, a z drugiej przeraża. Myśli w głowie „co dalej” coraz mocniej sieją niepokój. Staram się nie poddawać kiepskim nastrojom, ale wiem, że będzie bardzo ciężko. Jestem kiepskim kandydatem na etat, no chyba że mogłabym pracować bez wyznaczonych ram czasowych i najlepiej ze swojej domowej kanapy. Sumienność i pracowitość nie wystarczają, poczta pantoflowa – chwalebna również, jeśli logistycznie masz rozwalony dzień do 10.30, a potem do 15.00 najpóźniej musisz odebrać synów ze świetlicy. Następnie o 17.30 najpóźniej stawić się w przedszkolu po dziewczynki. Świadomość, że MUSZĘ znaleźć na to sposób mocno niepokoi. Jest to najtrudniejsza część bycia samodzielnym rodzicem, zwłaszcza że wciąż muszę walczyć o spokój wokół siebie.

Małe i większe radości

Dzieci jak pisałam, na powrót do szkół się cieszą. Dla jednych jest to coś nowego i intrygującego, a dla innych dobrze znane twarze i przednia zabawa. Powoli szykujemy wyprawki, a w ramach akcji Rok Dobrej Zabawy z Patatoy dziewczynki dostały swoje pierwsze plecaki, które idealnie sprawdzą się na wycieczkach. A w ich przedszkolu tych nie brakuje. Plecaczki dziewczynki wybrały same. Nie było więc zdziwienia, że Gaja sięgnęła po różowy, a Nela po ten w mniej dziewczęcym klimacie. Plecaki Upixel to fantastyczna zabawa! Silikonowy panel plecaka to spełnienie marzeń każdego dziecka, które uwielbia budować, tworzyć, czy rysować. Teraz własne plecaki można w szybki sposób własnoręcznie spersonalizować i tym samym nadać im indywidualny charakter. Do każdego plecaka dołączony jest zestaw z pixelami, dzięki któremu dziecko w prosty i ciekawy sposób może odmienić jego wygląd. U nas plecaki zmieniają charakter średnio co kilka dni ;).

A żeby chłopcy gorsi nie byli

zamiast plecaków, dostali portfele! Jako, że do szkoły często trzeba nosić jakieś drobne na składki, czy na ulubione przekąski portfele przydadzą im się na pewno. Do tego pixelowe, to już w ogóle odlot! Chłopcy już je ozdobili i każdy pilnuje swojego jak oka w głowie. Świetne te produkty, a zabawa z nimi jest niesamowicie wciągająca.

Wrześniu! Moje dzieci wychodzą ci dziarsko naprzeciw. Bądź dla nas łaskawy.

#zabawatowaznasprawa

plecakiplecakiplecakiplecakiplecakiplecakiplecaki plecaki

 

 

Podobne wpisy

9 komentarzy

  • Reply Nessie 11 sierpnia 2017 at 09:52

    A nie możesz dzieci zawieźć po prostu do szkoły i przedszkola wcześniej, na jedną godzinę? Mój syn będzie zawsze w szkole oo 7.15 bez względu na to czy lekcje będzie zaczynał o 8 czy o 11, – rano idzie na świetlicę. No i czemu macie w szkole świetlicę czynną tylko do 15.00?

    • Reply Marta 11 sierpnia 2017 at 19:04

      W sumie mogę zawieźć dzieci na 7.30 do szkoły, ale to nie zmieni faktu, że świetlica czynna jest do 15.30. Dodatkowo dziewczynki chodzą do przedszkola oddalonego o 8 km i racja, też bym mogła zawozić je nawet przed szkołą chłopców, ale wtedy byłyby w przedszkolu prawie 12 godzin dziennie, bo pracuję do 17.30 w roku szkolnym. Zwyczajnie szukam najlepszego rozwiązania, które rażąco nie zmieni życia dotychczasowego dzieci. Stąd moje rozważania i szukanie najlepszego z rozwiązań.

  • Reply Iwona 11 sierpnia 2017 at 15:57

    Mój wrzesień też będzie ciezki. Niby nie jestem samodzielnym rodzicem Ale poranki są moja domena. Paula idzie do zerowki w szkole. Oliwia do żłobka. Ja wracam do pracy. Dla obu Nowe miejsca więc adaptacją. I powiem ci szczerze ze jak sobie pomysł o tym wrześniu a jeszcze jak mi dzieci zaczną chorować tak jak ostatnio to chyba zwariuje. Ale o Ciebie jestem spokojna. Nie z takich tarapatow wychodzilas. Dasz radę. Trzymam kciuki.

  • Reply I 11 sierpnia 2017 at 16:51

    Le

  • Reply I 11 sierpnia 2017 at 19:39

    Z dzieci St

  • Reply Kasia 13 sierpnia 2017 at 10:29

    U nas od września taka zmiana, że eM zacznie nosić na szyi klucze i niestety, ale sam będzie zamykał mieszkanie rano i otwierał popołudniu. Nie wspominając już o tym, że 5. klasę zaczyna w Warszawie, a więc w nowej szkole… Po raz pierwszy od bardzo dawna zaczynam panikować przed wrześniem ;)

  • Reply Iwona 13 sierpnia 2017 at 18:30

    Coś mi komentarz wcina ;). Czyli ojciec dzieci zrobił out z Waszego życia, i musisz podwójnie kombinować?
    Dasz radę, może faktycznie udałoby się gdzieś kogoś trochę zaangażować, chociaż na świetlicy? Zawsze to dla Ciebie ciut więcej czasu, na dojazdy.. Mnie ratuje świetlica, mimo zdalnej pracy, sama świadomość, że w razie czego dzieci nie zostaną na lodzie, choć i tak się zdarzyło, jak zamknęli most, i tylko teleportacja mogła mnie uratować ;). Pani zaczekała na mnie, nie wystawiła dzieci za drzwi ;). A również zaczynają różnie, i nie ma wyjścia, jeden zostaje na świetlicy wcześniej, lub muszą na siebie zaczekać. Trzymam kciuki!

  • Reply Ania 13 sierpnia 2017 at 20:22

    Cześć Marta, ja będę miała od połowy września dojazdy po 25 km(przeprowadzamy się, dzieci zaczną naukę w nowych miejscach). Jedna szkoła i przedszkole są obok siebie, druga szkoła 10 km dalej, w międzyczasie nie opłaca się wracać do domu, więc najmlodszej muszę jakoś zagospodarować czas (spacer, zakupy, plac zabaw). Zanim się przeprowadzimy, minie kilka dobrych tygodni. Mąż pracuje, więc w ogóle o tym nie myśli,zatem wszystko spadnie na mnie. To tak na pocieszenie :) pozdrawiam, Ania, mama Czwóreczki

  • Reply kasia 14 sierpnia 2017 at 11:51

    Mój Wojtek tak jak Franek zaczyna od września szkołę. Przeżywam bardziej od niego☺zapisuję go na świetlicę. Mam nadzieję żeby mu się tam spodoba i wszystko będzie dobrze. Logistyka przy czwórce dzieci jest o wiele trudniejsza jednak wiem, że dasz radę☺

  • Leave a Reply

    Przepisz wynik *