Blogosfera

Piknik z Blogującą Mamą, czyli matce wolno wszystko :)

6 lipca 2015

Na Piknik z Blogującą Mamą trochę jechałam. Odległość co prawda nie tak imponująca jak w przypadku Magdy (te jedenaście godzin drogi dźwięczą mi w uszach do tej pory:), jednak nasze prawie pięć to również nie byle co, zwłaszcza że tylna kanapa jak nakręcona skandowała: „da-le-ko je-szcze???”. Dojechaliśmy szczęśliwie, prowadzeni nawigacją w telefonie…. a ostatnie kilometry jechaliśmy kierując się na wielki szczyt niebieskiego namiotu, co okazało się słuszną decyzją ;). Skoro dwudniowy piknik, to muszą być i namioty! Pierwsze wrażenie? Ja nawet głośno powiedziałam, że tyle kilometrów człowiek się tłukł, by wylądować na całkiem zwykłej wsi. Z boiskiem pośrodku i ciut za wesołymi, nader chętnymi do wszelkiej pomocy panami o tanecznym kroku :). Ha! I tu był właśnie pies pogrzebany! Bo ta całkiem zwykła wieś, była zwykła tylko z pozoru. Począwszy od rozkładania namiotu, po sam wyjazd z Ośna, tam nic zwykłe nie było. To, co się tam działo, to jak bardzo tam się zrelaksowałam i uśmiałam, ilu fantastycznych i zwariowanych ludzi spotkałam, jakie mieliśmy w tym Ośnie przygody sprawiło, że ta mała wioska do końca życia jawić mi się będzie miejscem totalnie niezwykłym. Miejscem do którego mimo wszelkich niedogodności chce się wracać. I ja wrócę. Już za rok. Bo po taką dawkę pozytywnych emocji i humoru warto jechać przez pół Polski. A nawet przez całą! :).

I choć piknik nosił datę niedzielną, my postanowiliśmy imprezować weekendowo :). Zaczęłyśmy od rozłożenia namiotu, który gdyby nie zwarta blogowa ekipa, pewnie nie stanąłby do dzisiaj. Na szczęście przy wspólnym wysiłku i całej tonie brechtu, namiot powstał i chronił tyłki przed zmoczeniem niejednej rodzinie ;). W niedzielny poranek obudził mnie gwar w przedsionku. Ludziska ze swoich małych (a było się śmiać, że hangar ciężko rozstawić?:) namiotów przyszli rozprostować kości. Marcin rozbawił mnie do łez swoim zachwytem nad tym, że tutaj może stanąć na nogi, po nocy w której jak do namiotu wlazł, tak wyleźć musiał. Pamiętam więcej tekstów Marcina, ale raczej nie nadają się do publikacji :P. Bożena, Ty wiesz o czym mówię :).

DSC_0007A potem zaczęły się rozstawiać pozostałe entuzjastki pól namiotowych :). Jak widać wielkość nie ma znaczenia – pomoc potrzebna w ilości hurtowej :D. Uwielbiam Was Dziewczyny! Śmieję się nawet teraz :).DSC_0027 DSC_0074Podczas gdy matki oddawały się pokazom wzajemnej zaradności oraz siły, dzieciaki szalały na placu zabaw.DSC_0048 DSC_0051 DSC_0040Gdy już się nagimnastykowaliśmy, gdy namioty stanęły dumnie, był czas integracji z niektórymi mieszkańcami Ośna (po co czekać do niedzieli?:), było ognicho i kiełbaski, była muzyka a jakże! i śpiewy przy gitarze, no i przede wszystkim był śmiech, wzajemna sympatia i wygłupy godne imprez blogerskich :P.DSC_0010Piątek skończył się późno, choć wcale nie wraz z odejściem do namiotów. Na stole z pudła po hangarze, gościliśmy się dalej. Z głośnika telefonu Bożeny leciała muzyka (hymn blogera;), a my oddając się rozmowom, parskaliśmy raz po raz rozochoceni….wiejskim, zdrowym powietrzem ;). W końcu rozeszliśmy się (co niektórzy ślizgiem;) do namiotów i przy kołysance z przeróżnych chichów, chrapów i rozmów usnęliśmy.

Ranek powitał nas deszczem i gwarem w przedsionku, niczym w najbardziej obleganej przychodni :). Dudniło w dachy bez opamiętania, a my w głowę zachodziliśmy jak będzie wyglądał nasz piknik. Bo, że my jak kury zmokłe, to oczywista oczywistość. Po nocy w namiocie (wygodnie, nie narzekamy!), spargnieni łazienki (ech, cywilizacja), kombinowałyśmy jak tu się chociaż trochę umyć :P. Z pomocą przyszła nam Monika (Organizatorka), a właściwie Jej Tata, który to wpuścił nas do swojego domu. Z wdzięczności hymny mogę śpiewać! Po kąpieli poczułam się jak nowo narodzona, do tego deszcz przestał padać. No żyć, nie umierać!. W takich samych humorach jak dnia poprzedniego czekaliśmy na start, przy pysznej kawce i z nożami w ręku :P (no, samo się przecież nie pokroi:). Zaczęły zjeżdżać kolejne rodziny, potem boisko zaludniło się na tyle, że Tata Moniki oficjalnie Piknik otworzył. Oczywiście w niedzielę także przygrywał nam zespół Starling , a nawet hymn dla blogerów został odśpiewany! Młode, śliczne dziewczęta starały się bardzo. 3 (1)DSC_0091Na Pikniku najważniejszą gwiazdą była nasza książka! Zwierzaki Pocieszaki doczekały się drugiej części, a ja doczekałam się swojej bajki na jej kartach :). Dumna jestem bardzo, bo cel szczytny i towarzystwo przednie! Przy okazji namawiam Was serdecznie do zakupu książki. To zbiór bajek o Karolku, stworzonych przez blogerów, a całkowity dochód z zakupu książki wesprze Fundację Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi w Zabrzu. Na Pikniku miałam również okazję poznać bohatera bajek, a mianowicie samego Karolka, który okazał się nie tylko człowiekiem o wielkim sercu, ale również fantastycznym konferansjerem (konkursy przeprowadził w mistrzowskim wydaniu:).DSC_0603

Apropos konkursów. Wzięłam udział w dwóch, a może trzech już nie pamiętam. Pamiętam natomiast, że nigdy w życiu nie uśmiałam się tak bardzo, jak przy nich. I nawet fakt, że finalnie wyglądałam jak totalny głupek, nie miał dla mnie znaczenia :). Zabawo trwaj! Chcemy więcej! ;)

Mój Franio za to, że był „toaletową mumią” :P, zgarnął świetne nagrody! Tacie przywiózł harleyowski t-shirt, bratu apaszkę a sam dziarsko przejął wieeeelki piórnik z wyposażeniem :). Dziewczynki czasem dostaną po kredce, w dzień dobroci :).

DSC_0512

Konkurencja nie śpi ;)
DSC_0525 DSC_0568 DSC_0605

Zabawę dzieciaki miały wielką, zresztą my mumifikujące również :). Dwóch Franiów, jeden już lekko wyswobodzony ;).DSC_0623I wspaniała, ciesząca pół rodziny nagroda :)

DSC_0251

Potem było przeciąganie liny :). Po minie Frania widać, jak bardzo Mu się podobało.

DSC_0699 DSC_0703 DSC_0705I konkursy dla nieco starszych dzieci ;). Pozdrawiam Panów, do dziś bolą mnie boki od śmiechu :P.

DSC_0061 DSC_0082I konkurs „Miszcz” :D. Takiej dawki śmiechu nie zaznałam chyba nigdy :). Dziewczyny, do powtórzenia! :). Pokrótce powiem, że z rąk do rąk przerzucałyśmy sobie tajemniczy worek, a muzyka grała. Gdy muzyka ucichła, osoba która została z workiem w ręku, musiała na siebie włożyć to, co w nim było. Oczywiście musiałam złapać żółte gacie :D. A zakonnica prezentowała pokaźny ciążowy brzuszek :D. Śmiechu było co niemiara! Śmiano się z nas, my z siebie nawzajem, ale dałyśmy radę! Odtańczyłyśmy popisowy taniec przed setkami ludzi ubrane jak widać. Brawo My! :DDSC_0935 DSC_0944 DSC_0968 DSC_0959DSC_0975 DSC_0982 DSC_0985 DSC_1003 DSC_1018DSC_0055DSC_0018DSC_00343

Uwielbiam ten baner :D
DSC_0215I choćbym się starała ze wszystkich sił i tak nie opiszę Wam tamtego czasu. Tam trzeba po prostu być. Liznąć wiejskiej, nieprzymuszonej kultury :). Zobaczyć radość z małych rzeczy, posmakować tortu wykonanego przez lokalną mistrzynię, pośpiewać z tymi ludźmi, dostrzec każdy element, który złożył się na tamten fantastyczny weekend. Monika Organizatorka przedsięwzięcia – czapka z głów! Wykonałaś kawał wspaniałej roboty, dziękuję że mogłam tam być, no i za łazienkę rodziców raz jeszcze dziękuję ;). Magda – czujne oko. Nikomu w Twojej obecności niczego by nie zabrakło :). Michalina – autorka cudnych rysunków i ścianki na której strzelałyśmy sobie foty ;). Kochane Współtowarzyszki wiejskiej (nie)doli : Ala, Madzia wędrowniczka :), Bożena z rodziną, Marta z Kornello, Monika z brygadą, Honorata z Ewcią, Martula, Iza z Franiem, Karolina z rodzinką, Patrycja z rodzinką i wszystkie pozostałe koleżanki blogerki, które pojawiły się w niedzielę. Dzięki Wam ten czas był czadowy. AAA i muszę wymienić Calineczkę! Wreszcie Cię Kruszynko poznałam :*12DSC_0067 DSC_0068 DSC_0220 DSC_0289 DSC_0485 DSC_0497 DSC_0728 DSC_0741I Calineczka we własnej osobie :). Malunek na buźce to dzieło Kinimodo.
DSC_0958

Poza oczywistym, iż tylu znajomych i lubiących się ludzi w jednym miejscu, musi spędzać czas fantastycznie, były liczne niespodzianki. Franio był wniebowzięty, bo nie dość, że gdzie nie spojrzał to rosły wielkie, dmuchane zjeżdżalnie, to jeszcze spotkał klauna Mimello! Gdybyście tylko widzieli to zdziwienie i okrzyk z ust małego chłopca: „To klaun Mimero!!!”. Był zachwycony spotkaniem, a sam klaun pozwolił spróbować Mu sił na monocyklu, choć z daleka widać, że nóżki dużo za krótkie ;).DSC_0725 DSC_0710 DSC_0645DSC_0313 DSC_0316 DSC_0344 DSC_0380 DSC_0381 DSC_0399 DSC_0231 DSC_0237 DSC_0643Był również Iluzjonista , który skupił całą rzeszę ciekawych sztuczek ludzi :).

911Podczas pikniku można było się również uczesać i zrobić profesjonalny make up :). Tak myślę, że to dobry pomysł zwłaszcza po jednym z konkursów….tylko hmmm….czemu do nich wzięli jedynie mężczyzn? Przecież panie mają z mąką do czynienia nie raz ;).O makijaż zadbały Natalia i Asia z Avon a o fryzury tutejsza fryzjerka Magda Majdak.

27 Patrząc na te zdjęcia przypominam sobie te wszystkie szalone chwile i uśmiecham się na myśl, że za rok przeżyję to znów :D. Było śmiesznie, energicznie i swojsko! Czyli tak jak lubię najbardziej :).DSC_0454 DSC_0270 DSC_0396 DSC_0471 DSC_0479 DSC_0483 DSC_0661Harleyowcy zachwycili nie tylko dzieci ;)DSC_0683 DSC_0820 DSC_0842 DSC_0863

Franiowi sam pokaz strażackich umiejętności nie wystarczył. Tak się kręcił wokół strażackiego wozu, że wkręcił się do środka :).DSC_0875 DSC_0880 DSC_0882DSC_0258

I dziewczynka, która przechrzciła Frania, wołając na Niego: „cho! Fran!”. Tak męsko zabrzmiało ;)). Roksi – Fran pozdrawia :).DSC_0367Na zakończenie imprezy, została wylosowana fantastyczna nagroda od Reymontówka. Tygodniowe wczasy w Kościelisku! Każdy z nas miał na nią chrapkę i jak zobaczyłam, że mam los o jedną cyferkę mniej, to aż zabolało :). A potem wyszła zwyciężczyni i odtańczyła taki taniec radości, że boleć natychmiast przestało :). Cieszyliśmy się wszyscy razem z tą Panią. Gratulujemy! :)

6 (1)Pozostali sponsorzy:

ArtofisGazetka PromocyjnaStaropolankaYorkProleoUsługi ReklamoweKubaraOrzechFeebyBarbarasOlmikBagsbaarThe Busy BeardMakarony PolskieRebisRea-sjAudio Factory, Dobra Literatura, Czytay, Choppers Division, Modotikon, Pills-Rank, Nuvia Lab, Youpibag, Fotokoszyk, Fantazyjne Prezenty, Whisbear, Felice, I-Apteka, Cukier Lukier Lublin, Tarabuk, Media Rodzina, Golden Rose Polska, Oillan, Diamond Cosmetics, AMW, Veroni, Femiglove, Czyste Ząbki, Vaneco, Wzory Widzę, Verona, Biokram, Zielona Tłocznia, SXT Scooters, Pom Pom, Woda-Lecznicza, Centrum Ogrodnicze Maja, Sweet Bath, Twoje Plecaki, Radziemska, Hippo-Sklep, Dessol, Sensus, Hoian, MilanPolska, Tekstyliaabc, Tarragonart, Hammock, Reborn-Design, Materacyk, Madej Wróbel, NutriProfits, Baw się z nami guzikami.

Patronat medialny nad Piknikiem objęli:

Radio Plus Gniezno, Mamy Mamom, Vitwoman, Mam na to sposób.

 

To co? Do zobaczenia za rok? :)

 

Podobne wpisy

17 komentarzy

  • Reply Justyna Komada 6 lipca 2015 at 22:22

    I w takich chwilach żałuję, ze jestem „tylko” mamą :). Nieblogującą w sensie ;)

  • Reply Kasia 6 lipca 2015 at 22:35

    Super relacja!

    • Reply Tosinkowo 9 lipca 2015 at 17:24

      Super było, szykuj się za rok :).

  • Reply Noelka Pe 7 lipca 2015 at 08:25

    Super relacja! :) Zdjęcia Twoje i Frania cudniaste, zresztą Wy na każdych zdjęciach wychodzicie super!!

  • Reply Meipu 7 lipca 2015 at 10:58

    A Roksanka pozdrawia Frania <3
    To był super weekend i super piknik :)

    • Reply Tosinkowo 9 lipca 2015 at 17:23

      Miłość ♥ :)) Do powtórzenia Monia!

      • Reply Meipu 9 lipca 2015 at 19:32

        Do powtórzenia :) <3

  • Reply Magda M 7 lipca 2015 at 20:43

    Marta, dla TAKIEGO towarzystwa warto by było jechać nawet dwie doby!
    Buźka :*

    • Reply Tosinkowo 9 lipca 2015 at 17:23

      Zgadzam się! a nawet trzy! :* :)

  • Reply Tosinkowo 9 lipca 2015 at 17:23

    Pewnie, że OBOWIĄZKOWO! Na bank! :)

  • Reply Bożena Jędral 9 lipca 2015 at 18:06

    Za rok zbieramy się w większym składzie, obowiązkowo wcześniej-zwoedzamy okolicę :)

  • Reply www.ca-lineczka.bligspot.com 10 lipca 2015 at 09:30

    Bardzo dziękuję Ci za miłe słowa! ;) Cieszę się, że w końcu mogłyśmy się poznać osobiście i mam nadzieję, że do zobaczenia kiedyś znowu! :)

    • Reply Tosinkowo 13 lipca 2015 at 13:33

      Ja również bardzo się cieszę z naszego spotkania w realu. Oby takich więcej :).

    Leave a Reply