Dzieci, Kobieta, Rodzice

Piątka dzieci. O matko!

23 września 2016

Piątka dzieci nadal budzi emocje. Skrajne. Ludzie , którzy właśnie dowiedzieli się o liczbie moich dzieci dzielą się na zaintrygowanych i zniesmaczonych. Ostatnio dostałam brawa za bycie matką wielodzietną, ale bywały też wyrazy współczucia. Wyrażane głośno i dobitnie: „O matko! współczuję Ci bardzo…” Potem pada pytanie o wiek dzieci, a gdy dochodzi do dziewczynek i mówię, że dzieli je tylko rok różnicy, zniesmaczony rozmówca dodaje: „O w mordę!”.

Zaintrygowany rozmówca wydaje się być szczerze zainteresowany i przemiło nastawiony do mojego macierzyństwa. Często sam wyznaje, że też myśli o rodzinie wielodzietnej, lub wprost, że to jego marzenie. Rozmawiamy wtedy chichocząc, bo jak mówię o blaskach, tak wskazuje i cienie takiego macierzyństwa. Ba! często twierdzę, że moje dzieci odwiedzone w chorobie (teraz!) byłyby najlepszym środkiem antykoncepcyjnym! I nie, nie chodzi mi o to, że trzeba zamienić się w pielęgniarkę na ostrym dyżurze. One w chorobie dostają fioła! Skazane na siebie 24 godziny na dobę, zaczynają prychać i warczeć jak wściekłe koty i dokuczać jedno drugiemu na potęgę.

Zniesmaczony rozmówca zwykle szybko rozmówcą być przestaje. Zaczyna odsuwać się na bezpieczną odległość (a fe! jeszcze mnie zarazi płodnością) i lustruje od góry do dołu, w nadziei, że dojrzy wystającą flaszkę z mojej kieszeni. No bo kto ma tyle dzieci? Żule, jak nic! Oczywiście przerysowałam nieco, ale ten grymas na twarzy, ten ton politowania. I ni to pytanie, ni to stwierdzenie: „ale nie planowałaś?!” I lepiej nie mów, że owszem. Wtedy tylko za łeb i do szamana!

Po co mi tyle dzieci?

A po co mi jedno dziecko? Pewnie po to samo :). Czytałam ostatnio w jakimś pleciuchu, że jedna z gwiazd (posiadająca troje dzieci) powiedziała, że myśli i stara się o dzieci kolejne. Bo chce mieć duży, głośny dom i marzy od zawsze o dużej rodzinie. O, jakie tam pojawiły się komentarze. No mówię wam, czytałam i śmiałam się jak szalona. Laska została zdegradowana do klaczy rozpłodowej, której mózg zamienił się w papkę. Pomyślałam: piąteczka! pewnie o mnie myślą tacy podobnie. Mam nadzieję, że ją rusza to tak samo jak mnie.

Mogę mieć liczne wymówki

No to teraz zalety. Takie, których na pewno pozazdrości mi niejedna młoda mama. Mam piątkę dzieci. Mam prawo być gruba i niedomalowana :). No wiadomo, jak mam wyglądać po piątce dzieci?! A że oko nieumalowane? No pomyśl! Kiedy?! Tam pewnie do łazienki kolejki dłuższe niż za komuny po kiełbasę! A jak już wyjdę odstawiona, to komplementów że hej! Bo jaka zaradna i wciąż zadbana i patrzcie! szczupła!…..jak na piątkę dzieci ;). Ta piątka dzieci tłumaczy każdy znienawidzony kilogram, a nawet włos w nieładzie. Po co mi tyle dzieci? Dla komplementów chociażby ;).

Mam prawo do zmęczenia

Nieprzespane noce? Były, no jasne! Ale teraz nikt nie musi wiedzieć, że to nie dzieci spać w nocy nie dają, a kolejny odcinek serialu oglądanego w sieci ;). Sińce pod oczami to znak, że noc miałam nieprzespaną. A jak nieprzespaną, to na pewno wbrew sobie. A jak wbrew sobie, to i pomnik matce polce wybudują i do piersi w zrozumieniu przytulą. Biedna moja…może idź, odpocznij nieco.

Mogę się wypiąć na dobre rady

No jak się urodziło tyle dzieci, to o macierzyństwie się wie wszystko! Zaręczam żadna pani na spacerze nie zwróci wam uwagi na brak czapeczki u dziecka, jeśli prowadzisz pokaźne stadko. No, przecież to matka piątki! Ona wie kiedy można nie zakładać! Spróbuj tak z jednym, od razu dostaniesz pouczenie: Jaka matka nie zakłada dziecku czapeczki w taką pogodę? Chce pani dziecko zaziębić?! To samo dotyczy spania dziecka, jedzenia czy mowy. Masz dużo dzieci? Nie zwracają ci uwagi, że coś robisz nie tak. Stajesz się wyrocznią.

A teraz poważnie

Należy zrozumieć, że każda z nas może mieć swoje marzenia i plany. Dla jednej jedno dziecko będzie aż nadto, dla drugiej piątka za mało. To, że jesteśmy różni, czyni świat kolorowym i pięknym. Nie każda wielodzietna rodzina to nieodpowiedzialni rodzice i dzieci płodzone dla zabicia czasu. Nie każda bezdzietna rodzina to egoiści i ludzie wygodni. Nie mówię wam, że powinniście mieć dużo dzieci. Mogę powiedzieć, że to fajne. Nie pouczam nikogo, bo niestety żaden kolejny poród nie uczynił ze mnie wyroczni (wbrew niektórym opiniom) i często sama pytam inne mamy o radę. Nie zrzucam winy na dzieci, gdy mam lenia i nie chce mi się poćwiczyć. Nie szukam w nich usprawiedliwienia, gdy trzeci dzień z rzędu przylizuję włosy w kucyk. Nie czekam na pomniki, bo urodziłam i mi się należy. Jestem mamą taką jak ty. Może różnią nas poglądy i ilość dziecięcych par butów w szafie. Jedno nas na pewno łączy: obie zrobiłybyśmy dla naszych dzieci wszystko. Piątka dzieci

 

 

Podobne wpisy

24 komentarze

  • Reply Bożena 23 września 2016 at 20:36

    Tak wygląda da mama piątki dzieci??? Od dziś tylko kranówka i 5 razy w tygodniu trening.

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:50

      Ty wyglądasz lepiej, więc won od kranówy! :D

  • Reply Kasia 23 września 2016 at 21:26

    A ja jestem przekonana, że przebywanie z Wami to nie antykoncepcja, a raczej motywacja do zrobienia sobie jeszcze kilku dzieci ;) z nadzieją, że wyjdą takie fajne jak Wasze :)

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:50

      Są i tacy ;). Patrz Justyna Komada :D

  • Reply Justyna Komada 23 września 2016 at 23:59

    Buahhahaha ;). Zmotywowałaś mnie. Idę po Szymona! ;)))) ;*

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:49

      hahahahha ja myślę!

  • Reply Dendrobium 24 września 2016 at 05:50

    Martuś, tak trzymać. Pewnie nie uwierzysz, ale swego czasu dostawałam baty za trójkę dzieci:-) Toż to patologia, hihih:-)
    Pozdrawiam

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:49

      No i to jaka patologia kochana ;) :P

  • Reply Nefertari 24 września 2016 at 06:27

    Świetnie napisane!
    Masz rację – reakcje ludzi są różne. Najczęściej stereotypowe :/
    Fajnie, że dajesz im – tym stereotypom ;) – prztyczka w nos!

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:48

      Daję, daję i dawać będę ;). Stereotypy łamać uwielbiam :).

  • Reply kalipsoe 24 września 2016 at 07:34

    To ciekawe, że ludzie podobnie reagują na trójkę. Tylko trójkę przecież:) No i mnie też nikt nigdy nie zwrócił uwagi na temat czapeczek. A za figurę to Ci się pochwały należą:)

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:45

      hahahaha bali się ;). Dziękuję, pracuję nad nią a przy leczeniu hormonalnym nie jest to proste. Walczę jednak;).

  • Reply Magdziewajka 24 września 2016 at 19:50

    Po pierwsze nie znam Cie ale uwielbiam :)
    Po drugie ja ledwo 2 mam a juz za wyrocznie robie w rodzinie i faktycznie jak wlosy zrobie to jest efekt wow :)
    Po trzecie choci mieszcze sie (jeszcze) w normach i idealach spolecznych, jesli o liczbe pociech chodzi, to chcac nie chcac wygladam +/- 10 lat mlodziej niz wskazuje moja metryka wiec dobrze znam tych zachwyconych ale i tych zszokowanych. Matulu kochana 2 dzieci, co ty opowiadasz, jakas wpaska po 16, nie inaczej :p
    Ale ze jak oboje Pani? Toz to szok :p
    A jak bedzie trzecie w drodze a tych dwoje pierwszych jeszcze nawet podstawowki nie zacznie to dopiero sie bedzie dzialo :p Czego sobie ogromnie zycze i pozdrawiam moja ulubiona 5 :) Drugiej takiej nie ma :)

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:39

      A ja uwielbiam nazwę Twojego bloga :))). Nazwisko moje podobne, więc sama rozumiesz haha :). Czytam Twój komentarz i szczerzę się do monitora moja wspaniała „szesnastko” :)). Życzę Ci zatem kolejnych wspaniałych pociech i niech podziwa naród, a co! ;)). Ściskam!

  • Reply Lil 24 września 2016 at 20:01

    Fantastycznie wyszła Pani na zdjęciu :) motywacja dla każdej mamy ;) Każdy ma swoje życie, podziwiam dzieciaki , bloga i pozytywne podejście do życia.

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:37

      Dziękuję :) Jestem Marta, po prostu :*. Pozytywizm to moja ulubiona cecha, więc nie wypada bym sama nie praktykowała ;). Uściski!

  • Reply ruda Madzia 24 września 2016 at 21:18

    Ale Dzaga z ciebie jest:p

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:36

      hahahaha to popłynęłaś ;).

      • Reply ruda Madzia 26 września 2016 at 17:37

        Pływać lubię nie zaprzeczę:pp
        ale ja samiuteńką prawdę gadam tys moje guru od dziś nie jem by chodź w 1/16 wyglądać jak Ty:*

        • Reply Marta 27 września 2016 at 18:16

          Madziorku mój, toż Ty wyglądasz lepiej! :*

  • Reply Rivulet 25 września 2016 at 17:48

    Piąteczka :D
    Ja zawsze marzyłam o szóstce, ale ostatnio stwierdziłam, że mogłabym mieć nawet i ósemkę, jak moja znajoma. Wielodzietność wciąga :)
    Odkąd się urodziła Sara (czwarta), strasznie dużo osób mnie zaczepia na ulicy i mówi, że żałuje, że się nie zdecydowało na więcej dzieci. A teraz jest już za późno… Pogardliwe prychnięcia też są, ale zdecydowanie mniej.
    PS. Imiona dla kolejnych dzieci już mamy już z mężem wybrane :D A dzieciaki tylko pytają, kiedy się następny dzidziuś urodzi.

    • Reply Marta 26 września 2016 at 13:36

      Kochana moja ja również marzyłam o szóstce! :). Ba! byłam pewna, że właśnie tyle dzieci będę miała ;). Masz rację – wielodzietność uzależnia :). Ja również na co dzień spotykam się raczej z miłym odbiorem. Zauważyłam, że jak przyznaję się do liczby dzieci, a jestem sama bywa różnie. Natomiast jak nas widzą całą gromadą, to najczęściej uśmiechają się ludzie od ucha do ucha :). Ach, imiona też mam…tak na wszelki wypadek ;) :*.

  • Reply Ola 28 września 2016 at 06:35

    Sama mam jedną siostrę, (która mieszka w USA), a mój mąż jest jedynakiem, więc można powiedzieć, że brakuje nam prawdziwych cioci dla córki i niebawem syna. Dlatego u nas plan minimum zakłada 3 :) niebawem będzie już 2:)

    • Reply Marta 28 września 2016 at 12:11

      Olu bardzo dobry plan :). Szczęśliwego rozwiąznia :*

    Leave a Reply