Dzieci, Rodzice

Pewność siebie u dziecka. Jak wychować pewnego siebie człowieka?

25 września 2018

Pewność siebie może być przez niektórych odbierana jako brak pokory, wyniosłość, a nawet zarozumialstwo. Tymczasem brak pewności siebie niezwykle przeszkadza w funkcjonowaniu i bez niego trudno o przebojowość, odwagę w działaniu, czy asertywność. A to właśnie te cechy mają ogromny wpływ na jakość naszego życia.

Pewność siebie to nie jest cecha, którą dostajemy w pakiecie od matki natury. Przeczytanie poradnika, czy wysłuchanie filmików motywujących to też za mało. Nie zagwarantuje nam to, że w jednej chwili z osoby wycofanej możemy się zmienić w osobę zdecydowaną, odważną i przebojową. To tak nie działa. Budowanie pewności siebie to proces długi i skomplikowany. Brak pewności siebie to niska samoocena, która naprawdę przeszkadza w szkole, a później w pracy. Będąc osobą z niską samooceną mamy też problemy w kontaktach towarzyskich. Skąd się bierze niska samoocena u ludzi? Różnie. Często jednak to nadmierna krytyka w dzieciństwie stoi za niską samooceną w życiu dorosłym. Dlatego zanim wpadniesz w wir krytyki skierowanej pod adresem swojego dziecka, zastanów się kilka razy, czy to właściwa droga i czy chcesz wychować człowieka, który zawsze będzie w siebie wątpił. Człowieka, który będzie bał się sięgać po swoje marzenia, człowieka który sam ze sobą będzie w wiecznym konflikcie, człowieka, który nigdy nie będzie potrafił docenić swoich osiągnięć i sukcesów. Świadomość własnej wartości jest niezwykle ważna. Dzięki niej możemy być szczęśliwi i możemy dawać szczęście innym. Osoby z niską samooceną często rozpaczliwie poszukują akceptacji innych osób, łatwo więc wpaść wtedy w całą spiralę nieszczęść, powierzając własne życie w „cudze ręce”.

Pewność siebie u dziecka. Rodzicu, myśl!

Oczywiście dużym uproszczeniem jest myśl, że niska samoocena bierze się wyłącznie z trudnego dzieciństwa. To oczywiście bzdura, gdyż na niską samoocenę często pracujemy też sami w swoim dorosłym życiu. Niewłaściwe decyzje, złe wybory również mogą się odbić na naszej pewności siebie. W tym wpisie chciałabym jednak odnieść się do roli rodzica i dzieci, które dzięki jego wsparciu mają szansę wyrosnąć na pewnych siebie, przebojowych i zdobywających świat młodych ludzi. Dlatego jeśli jesteś rodzicem i chcesz wychować szczęśliwego człowieka, pamiętaj o tym, że nadmierna krytyka nikomu w życiu jeszcze nie pomogła. Brak wsparcia ze strony rodziców w dzieciństwie może wpłynąć na naszą niską samoocenę w życiu dorosłym. Słowa usłyszane od mamy czy taty: „nie potrafisz”, „nie nadajesz się do niczego”,”jesteś beznadziejna” , „wiedziałam, że znów zrobisz to źle!”będą brzmiały Ci w uszach za każdym razem, gdy będziesz przepuszczać kolejne okazje ze strachu przed porażką. Dlatego jeśli to Ty jesteś rodzicem i masz ochotę wypowiedzieć któreś z powyższych zdań do swojego dziecka, to ugryź się w język, albo dosadniej walnij się mocno w łeb! Twoje dziś krytykowane na każdym kroku dziecko, w przyszłości będzie o sobie myśleć jak o nieudaczniku, który zanim dotknie czegokolwiek, już to zepsuje. Naprawdę chcesz brać za to odpowiedzialność?

Pewność siebie u dziecka. Jak ją budować?

Najprostsze rozwiązania zwykle są najlepsze. Co zrobić, żeby nasze dziecko czuło się pewne siebie i ważne? Bez większego zastanowienia nasuwają się dwa słowa: miłość i uwaga. Mówiąc dziecku, że je kochasz, okazując mu czułość, pokazujesz jak bardzo jest dla Ciebie ważne. Dziecko, które czuje się kochane, czuje się w pełni akceptowane. Pamiętaj, że Twój malec to odrębna istota i ma prawo do własnych emocji i uczuć, szanuj uczucia dziecka. Nie wyśmiewaj, że boi się ciemności a ma już 10 lat, to w niczym nie pomoże. Znacznie prościej włączyć dziecku lampkę i powiedzieć, że Ty też w jego wieku czułaś się pewniej z małym światełkiem. Pokaż dziecku, jak sama poradziłabyś sobie z problemem. Takie przykłady mogę wymieniać bez końca. Histeria dziecka? Spróbuj wczuć się w jego rolę i pomyśleć, że właśnie jesteś świadkiem tego, jak malec nie radzi sobie ze swoimi emocjami, zamiast wytrząsać się nad nim, żeby się wreszcie uspokoił. Dziecko wyraża emocje w różny sposób, nie zawsze pożądany przez Ciebie. Zamiast przekrzykiwać krzyczącego malucha, uklęknij koło niego i spytaj, czy możesz mu jakoś pomóc. Często dziecko w takiej sytuacji potrzebuje chwili na wykrzyczenie się. Są też dzieci, które w takiej sytuacji mocno się w Ciebie wtulą i przeczekają te złe emocje szlochając Ci w ramię (u mnie ostatnio tak odreagowała Anielka). Po złych emocjach nie zostało śladu, a mała była mi naprawdę wdzięczna, że nie oceniałam jej i na siłę nie przywoływałam do porządku. To w jaki sposób rozmawiałyśmy później, ile w niej było wdzięczności i miłości za okazane zrozumienie i uszanowanie jej emocji, utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że robię to dobrze.

Pewność siebie u dziecka. Co jeszcze możemy zrobić?

Dziecko potrzebuje Twojej uwagi, by czuło się ważne. Rozmawiaj z dzieckiem i przede wszystkim słuchaj dziecka. Daj dziecku przestrzeń na budowanie własnej wartości. Dopinguj dziecko, wspieraj w jego pasji, zachęcaj do podejmowania prób, powtarzaj że w nie wierzysz i zawsze dodawaj otuchy. Często powtarzaj, że kochasz i okazuj swoje uczucia i nigdy nie porównuj! Straszne to jest, gdy sobie myślę, że miałabym być wciąż porównywana z innymi. Nie jestem Anią, czy Jolą. Jestem Martą i Martą chcę się czuć, nawet jeśli Ania, czy Jola lepiej sobie radzą z większością rzeczy niż ja. Pamiętaj, że takie porównania jedynie burzą poczucie własnej wartości, a tego przecież fundować swoim dzieciom nie chcemy, prawda? Dlatego nie mów, że brat zrobił coś lepiej, a siostra dokładniej. Być może tak było w istocie, ale co z tego? Nie osiągniesz tym niczego poza tym, że dziecko będzie czuło się gorsze, a w efekcie po którymś z kolei razie, odpuści starania już na wstępie zakładając, że i tak rodzeństwo poradzi sobie lepiej od niego. To, co mnie osobiście bardzo denerwuje, to poczucie dorosłych, iż dzieci głosu nie mają. Dorosły powie, a dziecko musi się dostosować, najlepiej bez żadnej dyskusji. A ja pytam dlaczego? Dlaczego dziecku zabiera się prawo do własnego zdania, odbiera mu się szansę na jego argumenty już na starcie. Bo co? Bo dorosły jest większy i nieomylny? Zauważyłam, że zachowują się tak osoby, które właśnie popełniają najwięcej błędów. Jakby taką narzuconą sobie wyższością starały się same sobie zbudować autorytet, którego im brak. Dziecko ma prawo decydować! Ma prawo do podejmowania decyzji, które dotyczą jego osoby! Oczywiście, to my rodzice dajemy dziecku wcześniej wybór, pytając je o zdanie. Argumenty więc, jakoby dziecko było za małe na podejmowanie decyzji są po prostu z …choinki.

Pewność siebie u dziecka. Ucz szacunku, szanując.

Dorosły, który zamiast mówić do dziecka, burczy w zdenerwowaniu, nie powinien sam oczekiwać od dziecka szacunku. To przykre, ale często zauważalne zachowania dorosłych. Dajmy przykład. Dorosły mówi do dziecka: „przynieś mi długopis”, po czym bierze przyniesiony przedmiot bez słowa, a oburza się, gdy to samo dziecko nie używa zwrotu „dziękuję”. A wystarczyłoby zmienić zdanie z „przynieś mi długopis”, na zdanie „czy mógłbyś przynieść mi długopis?”. Po otrzymaniu tego, o co się prosiło, podziękować. Dziecko uczy się przez naśladownictwo, czego dowody spotykam na każdym kroku w swoim domu. Gaja często podając mi daną rzecz, dorzuca na przykład „proszę, kochanie”, co jest tak cudne i przyjemne, że uśmiechamy się wszyscy, ilekroć tak powie. Konkluzja zatem jest prosta – to w jaki sposób Ty traktujesz dziecko, zaważy na tym jak dziecko będzie traktowało Ciebie. I żeby nie było, mnie też zdarza się niesprawiedliwie potraktować potomstwo, bywa że puszczają mi nerwy i emocje wezmą górą. Jednak po każdej takiej sytuacji, przyznaję się do błędu i przepraszam, tłumacząc swoje niewłaściwe zachowanie. Nigdy bym nie chciała żeby któreś z moich dzieci w życiu dorosłym nie umiało przeprosić. Nie ma chyba nic bardziej odpychającego niż człowiek, który czyni źle i nigdy za to nie przeprosi.

Pewność siebie u dziecka. Warto ją budować.

Należy w tym wszystkim pamiętać, że poczucie własnej wartości pozwala na osiąganie ambitnych celów, założeń i pięcia się w górę. Już we wczesnym dzieciństwie kształtujemy przekonania na własny temat. Gdy ja byłam mała, rodzice nie kładli nacisku na to, bym czuła się silna i wyjątkowa. Wtedy, w tamtych czasach największą wartością chyba była skromność. I choć nadal uważam, że to dobra cecha, to coraz częściej myślę, że własnie ta sama skromność zamknęła mi w życiu wiele dróg. Dróg, na które bałam się wejść w poczuciu, że nie podołam, lub są po prostu nie dla mnie. Czy żałuję? Nie spędza mi to snu z powiek, raczej traktuję to jako naukę, by swoje dzieci prowadzić nieco inaczej. I żeby była jasność, ja nie mam pretensji do rodziców, bo to były kompletnie inne czasy. Ja po prostu wiem, że dziś skromność, choć niewątpliwie jest nadal zaletą, nie pomoże w otwieraniu drzwi, do których kluczem jest przebojowość i pewność siebie. Dlatego swoim dzieciom znacznie częściej mówię o tym, że są piękne, mądre, wyjątkowe i odważne. A to, co cieszy najbardziej to fakt, iż wcale tej skromności przy poczuciu własnej wyjątkowości nie zatraciły. I niech tak zostanie.

Pewność siebie dzieckaPewność siebie dziecka Pewność siebie dziecka Pewność siebie dziecka

 

 

Podobne wpisy

No Comments

Leave a Reply