Dzieci, Rodzice

Ocena opisowa – jesteś za, czy przeciw?

10 grudnia 2015
ocena_opisowa.jpg
Ocena opisowa w klasach I – III. Czy jesteś za ocenianiem stopniami? Czy może bliższa Twoim przekonaniom jest właśnie ocena opisowa? Ja jestem za drugim sposobem oceniania. Uważam, że ocenianie w edukacji wczesnoszkolnej powinno polegać na udzielaniu informacji pomagających się uczyć. Dzięki ocenie opisowej dziecko uzyska informacje nad czym powinno jeszcze popracować, co zrobiło dobrze, jak ma dalej się uczyć.

Ocena opisowa nie jest zwykłym stopniem. Jest czymś więcej. Stopień jest tylko stopniem. Nie niesie za sobą szczegółowych informacji. Co więcej zły stopień często demotywuje niektóre dzieci do działania, osłabia kreatywność, budzi poczucie zagrożenia, nasila rywalizację. Stopień nie daje ani dziecku, ani rodzicowi jasnego przekazu, z czym dziecko ma problem. Stpień uogólnia. Rodzic czytając ocenę opisową wie, z czym jego dziecko radzi sobie gorzej i skupia się na tym problemie. Pomaga w jasno określonej trudności. Przy ocenianiu stopniami jest to bardziej skomplikowane. Tradycyjny sposób oceniania nie wspomaga rozwoju dziecka. Ocenia aktualny stan wiedzy ucznia, nie realizując celu rozwojowego oraz kryteriów dotyczących dostarczania informacji zwrotnych w odniesieniu do działań dziecka i jego osiągnięć. Jest wyłącznie procesem wartościowania i osądzania aktywności dzieci. Ten model oceniania mierzy wspólną miarą wszystkie dzieci. Nie zważa na własne tempo rozwoju każdego dziecka oraz jego potencjał, możliwości i zdolności. Nie informuje ucznia wystarczająco jasno w jego postępach. Selekcjonuje dzieci na słabych i zdolnych, etykietuje. Przyzwyczaja dziecko do nauki dla stopnia, a nie dla zdobywania samej wiedzy. Uczy rywalizacji. Ocena opisowa ma według mnie same zalety. W zderzeniu z ocenianiem stopniami wygrywa na starcie. Ocena opisowa jest indywidualną ustną, lub opisową charakterystyką dziecka. Przekazuje informacje o  jakości osiągnięć edukacyjnych ucznia na danym etapie rozwoju. Pomaga w efektywnym przyswajaniu wiedzy, rozbudza ciekawość świata. Ocena opisowa jest poprzedzona obserwacją danego ucznia, interpretacji jego pracy, co zapewnia rozwój i sukces na miarę jego możliwości. Definiuje każde osiągnięcie ucznia. Stymuluje indywidualny rozwój, nie mierzy wszystkich jedną miarą. Ocenianie opisowe uczy mądrej współpracy i wzajemnej pomocy. Stwarza bardziej życzliwą atmosferę w klasie. Zapewnia dziecku akceptację. Rodzicom ocena opisowa dostarcza informacji o rozwoju dziecka, jego osiągnięciach i sukcesach, a także problemach. Te ze wskazówkami i sugestiami łatwiej wyeliminować, wypracować. Dziecko bez stopni – ja jestem na tak.

Jako największe zalety oceny opisowej w klasach I – III można wymienić:

  • indywidualizację postrzegania osiągnięć uczniów
  • możliwość wskazywania braków i sposobów ich przezwyciężania
  • szansę dostrzegania najdrobniejszych postępów ucznia

Uważam, że ocena opisowa ma większą szansę niż ocenianie stopniowe na motywowanie i zachęcanie ucznia do pracy, wskaznie braków i niedomagań, jednocześnie dając radość z odnoszonych sukcesów.

Jeśli jesteś podobnego zdania poprzyj stanowisko „Dziecko bez stopni”. Mamy prawo walczyć o lepszy start naszych dzieci.

Podobne wpisy

21 komentarzy

  • Reply Bożena 10 grudnia 2015 at 08:02

    Ocena opisowa to poroniony pomysł.Nauczyciel ma ściśle określone zwroty, których może i musi używać i tak nagle okazuje się, ze toje inteligentne ośmioletnie dziecko ma na świadectwie: mówi pełnymi zdaniami, w porównaiu z kręcącym się po domu dwulatkiem to żałosna ocena.

    • Reply Marta 10 grudnia 2015 at 08:29

      No widzisz, a ja myślę zupełnie odwrotnie. Wydaje mi się, że nauczyciel ma większe pole do popisu oceniając systemem opisowym. Stopień nie wyjaśnia. Mam tu ocenę opisową Lubka z klasy I (pani już wtedy oceniała dziecko ku radości rodziców tą metodą)- nic o mowie pełnymi zdaniami nie ma, za to jest min. to: Biegle dodaje i odejmuje w zakresie 20. Czyta ze zrozumieniem i analizuje zadania tekstowe. Porównuje liczebność wzorów. Wymienia w kolejności dni tygodnia i nazwy miesięcy itp…Ja mam bardzo dobre wspomnienia z tego okresu, jak pisałam w poście jasno miałam określone co potrafi, a nad czym jeszcze dziecko popracować musi. Ale oczywiście każdy rodzic ma prawo do własnego zdania i popierania dowolnego systemu oceniania :).

  • Reply Monika 10 grudnia 2015 at 08:02

    Podpisuję się rękoma i nogami. Szkoda, że w szkole do której uczęszcza Roksanka (moja pierwszoklasistka) uważają inaczej … i dostaje same stopnie.

    • Reply Marta 10 grudnia 2015 at 08:29

      Moniko, może coś się w tej kwestii zmieni? Wszak są tacy, którzy o to mocno walczą :).

      • Reply justyna 10 grudnia 2015 at 13:29

        Oceniać stopniami w 1-3 mozna tylko cząstkowo. Na semestr i koniec roku dziecko musi otrzymać ocenę opisowa. Także Glowa do góry:)

        • Reply Mama pierwszoklasisty 10 grudnia 2015 at 22:17

          Koalicja „Dziecko bez stopni” walczy o to, żeby w klasach 1-3 w ogóle nie było stopni, nawet w ocenianiu bieżącym. Oby im się to udało

  • Reply Mama pierwszoklasisty 10 grudnia 2015 at 08:44

    Fachowo nazywa się to „ocena kształtująca” i jest rewelacyjna sprawą. Pomaga w indywidualizacji podejścia nauczyciela do ucznia, motywuje do nauki, wspiera. Stopnie powodują głównie stres i porównywanie się z innymi dziećmi. Już teraz jestem świadkiem, kiedy odbieram syna ze szkoły, jak dzieci się licytują kto jaką ocenę dostał, jakby to było najważniejsze co się wydarzyło tego dnia w szkole. Tak z pewnością nie powinno być. Stopnie to przestarzały system krzywdzący dzieci. W wielu krajach Europy w nauczaniu wczesnoszkolnym używa się tylko ocen opisowych. Jestem za!!!!

    • Reply Marta 10 grudnia 2015 at 16:33

      Również jestem za ocenianiem opisowym. Nie widzę tu wad, o których głośno mówią przeciwnicy. Ale, takie nasze prawo – każdy może mieć własny punkt widzenia :).

  • Reply Izabela 10 grudnia 2015 at 08:59

    Dla mnie system opisowy też nie jest idealny, ponieważ czesto nauczyciel uzywa standardowych sformułowań, co jest logiczne. Stopnie też nie są idealną ocena. Coż takiej nigdy nie bedzie. Jednak w klasach I-III opisowa ocena ma szanse sprawdzić się bardziej szczególnie w kontaktach z rodzicem. dzieci natomiast chyba jednak wola stopnie, bo lubia rywalizacje

    • Reply Marta 10 grudnia 2015 at 16:34

      Ja stawiam na ocenę opisową, bo mam dobre wspomnienia. U nas ten sytsem świetnie się sprawdził. Syn radził sobie świetnie w dalszych klasach, a w klasach I – III ominęła go rywalizacja (której nie był zwolennikiem).

  • Reply Marionetka Mody 10 grudnia 2015 at 09:29

    ojej, bardzo mi miło! Również bardzo się cieszę, że się poznałyśmy :)

    • Reply Marta 10 grudnia 2015 at 16:34

      :* :* :*

  • Reply Mama pierwszoklasisty 10 grudnia 2015 at 13:29

    Być może dzieci wolą stopnie bo tak zostały nauczone. Czy lubią rywalizację? Taką spontaniczną dziecięcą pewnie tak ale sztuczną, podsycaną przez system? Myślę, że tak na prawdę nie. To my jako rodzice, to nauczyciele jako pedagodzy muszą pokazać dzieciom, że nie trzeba rywalizować, że porównywanie się nie ma sensu bo każdy jest wyjątkowy, każdy ma inne talenty. Niestety stopnie w szkole uczą czegoś dokładnie odwrotnego. Wszyscy wtedy równają do szablonu jakim jest sztywna skala ocen. Chcemy wychować szczęśliwych ludzi? Dajmy im szczęśliwe dzieciństwo, nauczmy ich co jest w życiu na prawdę ważne. Na pewno nie stopnie, na pewno nie rywalizowanie.

    • Reply Marta 10 grudnia 2015 at 16:35

      Widzę, że zgadzamy się w swojej opinii. Ilu rodziców, tyle głosów. Ja myślę bardzo podobnie, dlatego powstał ten wpis :).

  • Reply Gulbaska 10 grudnia 2015 at 15:34

    Te dylematy jeszcze przede mną, ale warto o tym pomyśleć. Na chwilę obecną zastanawiam się czy nie zmienić Pierworodnemu przedszkola, bo nie wyobrażam sobie by przez 3 kolejne lata walczyć o zorganizowanie zebrania, a na pytanie o to jak radzi sobie dziecko słyszeć „wszystko dobrze”.

    • Reply Marta 10 grudnia 2015 at 16:31

      No trochę skromne to informacje, nie powiem…

  • Reply Katarina 10 grudnia 2015 at 16:13

    Stopień nie jest tylko stopniem. Za stopniem stoją szczegółowe informacje o wiedzy i umiejętnościach.
    Oto przykład informacji, co stoi za oceną bardzo dobrą z angielskiego ( pierwszy z brzegu ze strony www szkoły ):
    Ocena bardzo dobra
    uczeń:
    -swobodnie tworzy poprawne zdania

    -wypowiada się na tematy zawarte w programie nauczania za pomocą zdań zawierających trudniejsze słownictwo

    -potrafi zadawać i odpowiadać na pytania nie robiąc większych błędów

    – potrafi z powodzeniem przekazać wiadomość

    -błędy leksykalne i gramatyczne zdarzają się bardzo rzadko

    Uważam, że oceny opisowe to dno i dwa metry mułu. Przez trzy pierwsze lata rodzice karmieni są bełkotem w stylu „umie…”, „stara się…”, „dobrze sobie radzi”, „próbuje…”, „radzi sobie…” i moim faworytem „z pomocą nauczyciela wykonuje…”- co dla większości rodziców jest niewiele mówiącym zlepkiem zdań.
    A uczniowie ( jak i obecnie coraz więcej rodziców ) nieprzyzwyczajeni do ocen ( i systematycznej pracy w domu!!! )olewają prace domowe, przygotowywanie się do sprawdzianów ( no bo po co się uczyć, jak nie ma stopni? ), kartówek, przygotowywanie się do zajęć.
    A potem przychodzi klasa czwarta…i rodzice nie mają już pomysłów na to, komu zarzucić takie słabe oceny. „No bo w klasach młodszych to było inaczej”. Ano było, bo można było olać naukę ciepłym moczem ( pardon, ale to teraz podejście bardzo wielu rodziców ).
    Poza tym piszesz, że ocena „Selekcjonuje dzieci na słabych i zdolnych”. Ale przecież zawsze byli , są i będą- uczniowie zdolni i słabi. I oceny do tego nic nie mają, bo nie każdy stał w momencie narodzin w kolejce po uzdolnienia. Czy Ty chodząc do podstawówki miałaś w klasie samych geniuszy czy też były tam oprócz orłów i sokołów jakieś „bażanty” do powtórzenia klasy?

    • Reply Marta 10 grudnia 2015 at 16:31

      Dziękuję za komentarz, masz prawo myśleć właśnie w taki sposób. Nie zgadzam się jednak z tym, że uczniowie którzy nie mają stopni za oceny zwykle olewają przygotowania do lekcji, sprawdzianów itp. Mój syn oceniany był ocenami opisowymi i uwierz mi w klasie czwartej, gdy przyszły oceny stopnie, radził sobie wyśmienicie. Nie olewaliśmy nauki, za to z ocen opisowych wiedzieliśmy na co położyć większy nacisk (dla nas było to ułatwieniem). Oczywiście, uczniowie zawsze dzielili się i będą dzielić na słabszych i mocniejszych, pisząc o selekcji miałam na myśli to, że ocena opisowa nie postawi tak wyraźnej granicy. To moje postrzeganie „punktowania” dziecka. I nie, nie miałam w klasie samych geniuszy. Wyraziłam swoją opinię na temat oceniania dzieci. Moją, subiektywną. Pozdrawiam :).

  • Reply Marta K 12 grudnia 2015 at 23:14

    Przyznam Ci rację, też jestem za oceną opisową, ale szkoda że niewielu nauczycielu stosując ten sposób podchodzi do każdego dziecka podmiotowo. Jest niestety całkiem odwrotnie, zazwyczaj nauczyciele wykorzystują sprytny sposób, że opisując korzystają ze zwrotów, np. „radzi sobie całkiem nieźle, na ocenę dobrą”, „ma niewielkie problemy matematyczne, potrafi na ocenę dostateczną”… To straszne, ja rozumiem, że pracy jest ogrom (sama jestem z zawodu nauczycielem przedszkolnym i wczesnoszkolnym), ale jeżeli już się decyduję na pewien model oceniania to robię to na 100%.
    Także oceny opisowe jak najbardziej TAK, ale po warunkiem, że każda jest adekwatna do faktycznego poziomu umiejętności ucznia :)

  • Reply Małgorzata B. 21 grudnia 2015 at 09:11

    Jestem absolutnie za ocenianiem opisowym. Przede wszystkim dlatego, że nie wartościuje na lepszych i gorszych uczniów, a daje wskazówki do dalszej pracy. Dzieci i tak wiedzą kto radzi sobie lepiej, kto gorzej, ale nie ma między nimi rywalizacji o oceny. Powiem więcej, moim zdaniem ocena opisowa powinna obowiązywać przez całą szkołą podstawową. Myślę, że dziecko w wieku 9 lat (a takie dzieci idą teraz do 4 klasy) nadal nie są gotowe na wartościowanie. Te dzieci nadal nie są gotowe do tego aby stawiać je w jednym rzędzie. Z własnego doświadczenia widzę, że w 4 klasie dzieci zaczynają mieć problemy z funkcjonowaniem w grupie. Nagle ci „gorsi” zaczynają być wyśmiewani, nieakceptowani, rodzi się agresja…
    W Finlandii (chyba) dzieci nie są w ogóle oceniane, a ich poziom wykształcenia jest najwyższy na świecie. Stawia się tam na oceny opisowe i indywidualne podejście do każdego ucznia. Dzięki temu mogą dzieci rozwijać się w swoim tempie, inwestować czas w swoje pasje i rozwijać predyspozycje. Takim modelem edukacji interesuje się już coraz więcej państw. Nasza szkoła niestety nadal wartościuje uczniów i odrzuca wszystkich, którzy wystają poza ramę. To pierwszy krok do tak powszechnego braku samoakcetpacji, niewiary we własne możliwości itp.
    Także ocena opisowa w klasach 1-3 to dobry krok w słusznym kierunku.

  • Reply gość 17 czerwca 2016 at 19:07

    Czytam i czytam i się zastanawiam. Ocena opisowa wg niektórych jest idealnym sposobem oceniania dzieci. Z doświadczenia jednak wiem, że po pierwsze nauczyciele uciekają się do utartych sformułowań bo naprawdę trudno w nawale pracy zakończenia roku szkolnego napisać oceny opisowe mając 25-28 uczniów w klasie. Po drugie rodzice otrzymując ocenę opisową pierwsze pytanie jakie kierują do nauczyciela to „Proszę pani a ile to jest? Dostateczny, Dobry?”. Po trzecie Uczniowie nieprzyzwyczajeni do „normalnych” ocen idą do klasy czwartej i jest wielki szok i lament. Oceny były przez dziesiąt lat i każdy wiedział czego się miał nauczyć. Komu to przeszkadzało?

  • Leave a Reply