Dzieci, Kobieta, Rodzice

Nowy Rok = nowe

1 stycznia 2015

Mamy Nowy Rok 2015.
W głowie wiele planów, nadziei i założeń.
I wiara w lepsze, zdrowsze jutro.
Bo choć infekcje i wirusy, to nic w porównaniu z poważnymi chorobami z jakimi borykają się ludzie na świecie, to ciągłe ganianie po lekarzach i aptekach, może skłonić do takich właśnie refleksji.

Dziewczyny moje dziś w mało radosnych odsłonach. Może to właśnie choroba, a może po kobiecemu nie godzą się na upływ czasu.
W końcu każdy Nowy Rok, to kolejna kreska w metryce ;)
Między jednym, a drugim krzykiem protestu (bo kanapka nie taka, bo siostra nie zrozumiała, bo to i tamto w dodatku), podchodzą i przytulają się w akcie wyolbrzymionej tragedii i tym wowołują pobłażliwość i niejeden potajemny śmiech. Bo nie wiem, czy wiecie – każdy problem dziecka (choć najbardziej dla nas niepojęty), jako problem jawnie traktujemy. W końcu to mali ludzie, a kłopot adekwatny do wielkości cielesnej.Wiadomo.
Oj, czasem ciężko powagę zachować.
Zwłaszcza jak przed chwilą – gdy problemem staje się pogodzenie ze świadomością, że noga urosła, a ukochany kaczy ciap, z nogą wzrastać nie raczył.
Nim buchnie krzyk rozpaczy, noga zwinięta w esa floresa kaczy dziobek rozpiera.
I co tam, że palce podkurczone. Co tam, że ciasno jak diabli, nadzieja wciąż żywa.
Lecz gdy pięta zbyt wystająca złudzeń brutalnie pozbywa, i kaczy bucik nijak na nogę wleźć nie chce, następuje zwrot i nadzieja zmienia się w wielki krzyk rozpaczy.
Tak wielki, że szlochem traktować potrafi.
I weź tu człowieku powagę zachowaj!
A zachować mus.
I wiesz, że nie kupisz kapciochów, które załagodzą ból.
Bo i kapciochy z podarków (zagramaniczna metka, szukaj wiatru w polu), i sklepy nieczynne, i masz pełną świadomość, że z dniem jutrzejszym problem na miarę dziecięcego końca świata, istnieć przestanie.
Bo to nie pierwszy, ani raz ostatni.

I wchodząc w ten Nowy Rok w otoczeniu wielkich i mniejszych tragedii, uśmiechasz się pod nosem i myślisz, że to całkiem fajne mieć szansę na ten ból uszu, tragedią dziecka spowodowany.
I nie marudzisz, że głośno i że inni teraz pewnie cicho mają.
Twój świat pełen rozgardiaszu i dziecięcej fantazji, jest najlepszym światem jaki mógł Ci się trafić.
I co z tego, że często ta fantazja bywa naprawdę mocno upierdliwa?
Za jakiś czas, pewnie w któryś z kolei Nowy Rok, z nostalgią o tych kaczych napomnę.
I z tęsknotą…tak dziś niepojętą.
Bo z każdym Nowym Rokiem oprócz tego, że zyskujemy na mądrości dziecka, na Jego nieustającym rozwoju, tracimy to, z czego wyrosnąć jako rodzice dziś pragniemy, nie mając jeszcze świadomości, jak mocno za tym zatęsknimy.
Bo ta dzisiejsza kapciowa jazda, zdarzy się tylko dziś.

Wiem.
Przerabiałam.

Podobne wpisy

8 komentarzy

  • Reply mamaka 1 stycznia 2015 at 16:53

    Ależ cudne skarby.A wiesz Marta- ja też czasem sobie myślę,że te kapcie powinny mieć wzrost stopy podłączony automatycznie coby maluszki nie przeżywały problemów życiowych.ale co wtedy. Te problemy wywołujące uśmiech jednak czasem „wyrastają” jak grzyby po deszczu. Ostatnio za dużo w tej małej główce – może też brak przedszkola u Gosiaka to powoduje. ALe cudownie się u Was relaksuje- pięknotki:)

    • Reply ma~ 1 stycznia 2015 at 22:14

      o! i byłoby po kłopocie :D
      No Ty coś o tym Kasiu wiesz, jak ‚wielkie’ mogą być problemy malucha :P
      żałuję, że mamy do siebie daleko. Bardzo :*

  • Reply alina 1 stycznia 2015 at 17:23

    Nelcia to stoi jak modelusia najprawdziwsza ze swiatowych wybiegow :)

    • Reply ma~ 1 stycznia 2015 at 22:12

      hahahaha prawda?:)

  • Reply Martusia 8D 1 stycznia 2015 at 21:39

    Nelcia i ta jej nozka:-) a Gajcika pierwszy raz że smokiem widze:-) slicznotki małe tylko tulic i całować :-)

    • Reply ma~ 1 stycznia 2015 at 22:12

      Martuś i ja pierwszy raz Gajcika ze smokiem widziałam :P to Marysi. Musiała spróbować, a ja uwiecznić :)
      :*

  • Reply Magdalena Burek 2 stycznia 2015 at 13:33

    Anielka prawdziwa modelka:)) Gajowe kiteczki coraz dłuższe:)) Ale najbardziej mnie wzruszyło i urzekło zdjęcie jak Marysia wpatrzona słucha bajkę czytaną czy opowiadaną przez Babcię:)) Magia czasu spędzonego z rodziną:>

  • Reply julia 3 stycznia 2015 at 20:13

    Cudowne dzieciaki :).Widać że grzeczne.Zazdroszczę :(

  • Leave a Reply