Dzieci, Kuchnia, Rodzice

Nelinda poleca!

3 grudnia 2013
 Maślane Ciasteczka:)
 
 
Witam.
Nazywam się Aniela i dziś Wam pokażę, jak w prosty sposób, w zaledwie kilkanaście minut, wyczarować przepyszne ciasteczka maślane:)
 
Potrzebujemy:
 
-350 g mąki przennej
-250 g miękkiego masła
-1 jajo
-1 łyżka zimnej wody
-starta skórka z cytryny
-100g cukru pudru
 
Wszystkie składniki razem zagniatamy i zagniecione ciasto wkładamy na pół godzinki do lodówki.
 
Teraz będzie nieco trudniej, tak więc postanowiłam pokazać Wam krok po kroku, co należy robić, by ciasteczka nie miały sobie równych.
Zaczynamy:)
 
Wyjmujemy ciasto z lodówki i sprawdzamy jego elastyczność
w tym celu możemy użyć swoich ulubionych narzędzi;)
dzięki nim sprawdzimy dokładnie, czy ciasto nie jest zbyt klejące, czy nie potrzeba dodać odrobiny mąki…
czasem sprawdzam również ciasto w trochę inny sposób,
robiąc to zazwyczaj szybko i niepostrzeżenie.
dziś na potrzeby nauki-pokażę Wam to w zwolnionym tempie-klatka po klatce
nie od dziś wiadomo, że jak ufać-to najbardziej sobie, a jak sprawdzić najlepiej produkt spożywczy?
-jęzorem!!!
potem sprawdzam aromat i wilgotność ciasta za pomocą węchu oraz otworu gębowego
jak widać wszystko w porządeczku!
Przechodzimy zatem do części następnej:obróbka ciasta w celach przygotowawczych do wykrawania:
radzę ponownie pougniatać, ponakłuwać-powietrze wtłoczone do ciasta dobrze mu zrobi…
następnie odcinamy część…
wygładzamy…
a potem powoli, delikatnymi ruchami za pomocą wałka, rozciągamy ciasto…
…coraz bardziej i bardziej, aż utworzy się cienki na ok 4 mm płat, z którego wykrawać będziemy nasze ciasteczka
do wykrawania używamy specjalnych foremek.
(Ja swoje miałam w zestawie z całą gamą potrzebnych przyrządów, widocznych na zdjęciach:)
po wykrojeniu, Wasze ciasteczka powinny wyglądać tak:
(no chyba, że macie inne wykrojniki, wtedy będą różniły się kształtem)
nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła każdego ciasteczka z osobna!
potem ciastka wędrują na 5 minut do nagrzanego do 190 st piekarnika, a Ty stoisz, czekasz i trzymasz na wodzy coraz bardziej uciekający jęzorek!
 
po upieczeniu ciasteczka są cudnie zarumienione i w takiej wersji sote smakują najlepiej.
Pamiętajcie, lukier odkłada się nam-kobietom, w biodrach!;)
jak tylko odrobinę wystygną, zabieramy się SZYBKO za konsumpcję
uczciwie ostrzegam-jak zaczniecie jeść, ciężko Wam będzie przestać!
jeden za drugim znika w czeluściach paszczy, a oczy już namierzają kolejny!
Efektem ubocznym (ja niestety padam ofiarą) może być zwierzęce zachowanie, które nakazuje nam jeść więcej i więcej!!!
 te ciastka same kleją się do ust!!!
dopiero tzw „zakorkowanie”, czy jak wolicie „zapchanie” ,przypomina nam o manierach i wówczas dostrzegamy parę wielkich oczu, prosząco wbitych w talerz…
dzielimy się ciastkiem, wybawiając tym samym otoczenie od ślinotoku.
na przykładzie osobnika, którego poczęstowaliśmy maślanym ciasteczkiem…
możemy krok po kroku odtworzyć sobie, swój własny obraz sprzed chwili…
 
 u czwórki z czterech obserwowanych konsumentów, zanotowano owy efekt uboczny.
Mimo wszystko, polecamy! :))
 
 
Cudny zestaw do ciasteczek znajdziecie tu : http://trendysmyk.pl/
a na koniec bonusik w postaci krótkiego filmiku, na którym widać, do czego jeszcze może służyć ciasto, jak okazywać miłość oraz jak pieszczotliwie zwracać się do córki:P

Podobne wpisy

32 komentarze

  • Reply Nefre 3 grudnia 2013 at 23:01

    Cudne masz dziewczyny :)

  • Reply MzP 3 grudnia 2013 at 23:06

    Boże, one są IDENTYCZNE! (Mi i Nela) Widać zwłaszcza na zdjęciu „odkrajamy kawałek” i przy przesyłaniu buziaka. My pieczemy w najbliższą sobotę… będzie się działo ;D

    • Reply ma~ 3 grudnia 2013 at 23:11

      hahahahaha to niesamowite, co?:))) sama to widzę:*

  • Reply Kasia Ł. 3 grudnia 2013 at 23:31

    „…i wówczas dostrzegamy parę wielkich oczu, prosząco wbitych w talerz…” + to zdjęcie Gai ->wybuchnęłam śmiechem ;D:D:D:D

  • Reply Paula B 3 grudnia 2013 at 23:35

    Nela cudna na każdym zdjęciu…ale jak dojechałam do Gajusi – padłam!!! Te oczyska tak ‚patrzom’ na mnie… aż ciarki przechodzą…melunia patrzy podobnie tylko że czarnymi węgielkami:))
    Dziewczyny cudowne:)
    No i pierwszy raz słyszałam Tatę Karola:)))Pozdrawiamy!!!

  • Reply mama pisarka 4 grudnia 2013 at 00:04

    No, kto by się nie podzielił? :D
    Mnie jednak rozbroiła czacha na różowej spince. Ktoś miał fazę niezłą, tworząc takie cudo!
    Uwielbiam rzeczy ironiczne.
    Smaka na ciastka mi narobiłaś też, nie powiem, ale musimy ozdrowieć, żeby się zabrać za pieczenie, bo inaczej to byłyby raczej ciasteczka z niespodzianką ;P

  • Reply Anonymous 4 grudnia 2013 at 01:38

    Umarłam ze śmiechu! Martula, jak Ty te tekściory wymyślasz, to jest bajka! :-D Nelusia wygląda uroczo w tym ciasteczkowym szaleństwie! A Gajuszka… aż brak słów jaka słodzinka, spragniona posmakowania tych pyszności! Niezmiennie UWIELBIAM! :-*
    Gorące pozdrowienia, Agnieszka

  • Reply Rozpisana Mama 4 grudnia 2013 at 07:19

    Ha ha świetna relacja:) A przepis na ciasteczka pozwolę sobie ukraść :) :*

  • Reply Ptysiu 4 grudnia 2013 at 08:12

    Wspólnie pichcenie jest świetne i dla mamy i dla dziecka :) Aż miło się na Was patrzy :)
    Podobnie jak u Was znikają w mgnieniu oka ;)

  • Reply Amisha 4 grudnia 2013 at 08:18

    Ładna, piecze dobre ciasta, ma świetnych kandydatów na teściów… – pomyślał Aleksander tudzież Maksymilian ;).

  • Reply ania 4 grudnia 2013 at 08:57

    :)))***

  • Reply iw_rybka 4 grudnia 2013 at 09:17

    super relacja :)

  • Reply Anna S. 4 grudnia 2013 at 09:18

    Cudowne zdjęcia i powalająca na kolana relacja :D
    Pozdrawiam!

  • Reply nie-szalona 4 grudnia 2013 at 11:27

    Ależ smakowicie wyglądają te ciasteczka. A Pani Cukiernik? Pełen profesjonalizm :D Pozdrawiam

  • Reply Justyna Komada 4 grudnia 2013 at 13:06

    z rak Nelki zjadlabym wszystko (no moze prawie ;p ) ;)))

  • Reply Noelka 4 grudnia 2013 at 14:29

    Pocieszny filmik… od razu mi trochu pary zeszło…
    :D

  • Reply Igła Nitka 4 grudnia 2013 at 15:16

    o jeju jakie Gaja ma śliczne oczka cudowne ;)

  • Reply Magdalena Burek 4 grudnia 2013 at 15:24

    Chyba gdzieś zaginął mój komentarz, ale to nic napiszę jeszcze raz;pp. Jak zwykle wszystko ładnie napisane:)) Zdjęcia cudne, przepis podkradnę;pp. Ale filmik pobił wszystko. Nelcia tak słodko podeszła do Gai, a jak całusa posłała to się rozpłynęłam:) Ale „klackanie” po ciastkach mnie rozwaliło:) To ja odsyłam buziaka do Nelki i reszty Tosinkowa:**

  • Reply Aniao24 4 grudnia 2013 at 16:20

    Anielka tak samo słodka jak i ciasteczka :) A co to z braćmi się nie podzieliła,czy wyemigrowali do babci ?

  • Reply Sollet 4 grudnia 2013 at 16:52

    Jakie cudne:) Buziak przesłodki.
    Całuski od mojej Zuzi też.

  • Reply margol1985 4 grudnia 2013 at 17:11

    Nelinda jest genialna i śliczna, a siostra? Aniela na pewno się nie wyprze że to jej siostra:D Za rok już pewnie obie będą piekły te ciasteczka:) Buźka dla was:*

    P.S Chłopcy wrócili?

  • Reply Agata 4 grudnia 2013 at 18:09

    Smaka mi dziewczyny narobily! Jak patrze na zajadane ciasteczka to sama mam ochote je upiec! Chocby w nocy, bo w dzien nie mam czasu! :)

  • Reply Gosia 4 grudnia 2013 at 21:20

    Takiego smaka narobiliście, że jest po 22 a właśnie piecze się druga blacha w moim piekarniku :D
    A filmik świetny! :)

  • Reply Niebieska 4 grudnia 2013 at 21:51

    Świetnie :). Mam nadzieję, że ciasteczek było więcej niż te pokazane na zdjęciach i wszyscy pojedli ;)

  • Reply Joanna Mysłowiecka 4 grudnia 2013 at 22:07

    Filmik świetny i przepis na ciasteczka wykorzystam ;)

  • Reply Klaudia_G 4 grudnia 2013 at 22:25

    To my jutro skorzystamy z przepisu. Wszak Mikołaj musi cos przegryźć zanim zostawi podarunek!

  • Reply Kaczka Czka 4 grudnia 2013 at 22:58

    cóż, Perfekcyjna Pani Domu ;)

  • Reply Mama Calineczki 4 grudnia 2013 at 23:10

    Pewnie przepyszne wyszły te ciasteczka ;)
    A zestawik śliczny. ;)

  • Reply Anonymous 10 grudnia 2013 at 21:01

    …czytała Krystyna Czubówna;)

  • Reply Anonymous 11 grudnia 2013 at 13:37

    Zrobiłam ciastka z tego przepisu i wyszło strasznie miękkie ciasto, nawet po pobycie w zamrażalniku ciężko było wałkować, dosypałam tonę mąki. Wyszły bardzo dobre, ale mimo że cieniuteńskie (Babcia marudziła, że tak cienkich ciastek się nie robi-a ja lubię ;)) piekły się 10-15 min, a wyszło z 5 blach. Pół dnia spędziłam w kuchni…

    Ola

    • Reply ma~ 11 grudnia 2013 at 15:30

      serio??? ja nie wkładałam w ogóle do zamrażalnika! podsypywałaś mąką? kurcze, dziwne….jak dla mnie to najlepszy przepis, znaleziony przed lata w sieci zresztą:)

    • Reply Anonymous 11 grudnia 2013 at 21:40

      Podsypywałam i to dziesiątki razy by w ogóle dało się wałkować. Baaaardzo miękkie ciasto było. Fakt, że nie dałam skórki z cytryny, bo akurat nie miałam, ale raczej nie powinno mieć to aż takiego wpływu:/

      Ola

    Leave a Reply