Dzieci, Rodzice

Nela przedszkolakiem?

25 listopada 2014

Weekend na Mazurach oprócz przecudownych wspomnień, dał mi również do myślenia.
A ściślej rzecz ujmując, najbardziej dała mi do myślenia jedna z Pań Animatorek, oraz obserwacja samej córeczki w trakcie zadań zabawowych w grupie.
Aniela była zdecydowanie w swoim żywiole. I choć gdzieś tam z boczku miał Ją na oku Lubek, to sam stwierdził później, że był całkowicie zbędny, gdyż Mała kompletnie nie zwracała na niego uwagi. Pochłonięta była kompletnie. I tak przez dwa dni.
Gdy ja byłam na prezentacjach (a trwało to trochę), w tym czasie Nela pozostawała pod opieką Pań Animatorek. Pierwszy raz zostawała gdzieś sama z obcymi dziećmi na tak długo. Gdy czasem w przerwach wpadałam, by sprawdzić czy mnie nie szuka, Ta nawet nie zdawała się mnie zauważać. A jak już, to tylko po to by wykrzyczeć radośnie, jak tu pięknie i że Ona tu zostaje ;)
Drugiego dnia już nawet nie zaglądałam. Lubek mi zrelacjonował, że On miał również „wolne”, co Mu bardzo odpowiadało, bo trafił na doborowe towarzystwo – chłopaki pozdrawiamy! :)
Pani Animatorka była przekonana, że Nela chodzi do przedszkola. Potrafiła się skupić, wykonywać polecenia, reagowała wielkim entuzjazmem na każdą z proponowanych zabaw. A już rozwalanie piniaty dopełniło całości. Gromki śmiech dzieci niósł się po okolicy :)
Była też zabawa, którą Nela zna wyśmienicie. Mianowicie dzieci siadały na wielkiej płachcie materiału, a tatusiowie wraz z grupą Animatorek woziły roześmiane dzieciaki, które piszcząc z radości łapały się materiału, byleby tylko utrzymać się w siodle. Nela to dobrze zna z własnego domu, więc radość była podwójna. Wołała z przejęciem:
-jak z Tatusiem! 

W związku z powyższym, jeszcze bardziej żałuję, że nie ma u nas przedszkola dla Neli.
Córcia jest otwarta, żądna nowości, sama domagała się skoły przez długi czas, gdy rano wychodzili do niej bracia.
Wczoraj rozmawiając z jedną z mam w szkole chłopców, dowiedziałam się, że całkiem niedaleko nas jest przedszkole prywatne dla maluchów. Podobno wspaniałe.
Zastanawiam się mocno.
A nawet mocniej.
Zwłaszcza, że miałabym możliwość posłać Nelusię w każdej chwili.

chyba dziś zrobię szczegółowe rozeznanie ;)

a Wy co o tym myślicie?
Jak Wasze maluszki odnajdują się w takich placówkach?

Podobne wpisy

34 komentarze

  • Reply Małgorzata B. 25 listopada 2014 at 08:39

    Dzieci w przedszkolu wspaniale się rozwijają. Mój Myszor chodził już jako 2 latek i był bardzo zadowolony, a kiedy miał 3 miesiące przerwy z powodów zdrowotnych bardzo to przeżywał.

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 08:46

      To prawda! U mnie to samo, jeśli chodzi o chłopców- jak nie idą do szkoły, to kara okrutna ;)
      napawam się tym, bo niestety ulega to zmianie w późniejszym wieku :P

    • Reply Ola O. 25 listopada 2014 at 16:34

      Ja lubiłam chodzić do przedszkola i szkoły do późnych lat, w zasadzie do samego końca ;) Także nie musi minąć :)

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 18:10

      lubić a traktować jako największą nagrodę, to dwie różne sprawy ale i tak gratuluję :)

  • Reply tulakowo 25 listopada 2014 at 08:39

    Moja Aurela w październiku skończyła 2,5 roku. Od września chodzi do przedszkola (państwowe). Wcześniej często uczęszczałam z nią na różne zajęcia z innymi dzieci, żeby przyzwyczajała się do większej grupy. W rodzinie również mamy sporo dzieci. Zawsze świetnie się w tych grupach odnajdywała i bawiła. Jednak kiedy poszła po przedszkola to początkowo był płacz niemal codziennie rano przez 1,5 miesiąca. Pytałam Pań jak Młoda się odnajduje, bo jest w grupie jedną z młodszych, czy dużo płacze, czy się bawi itd. Ale Panie mnie uspokajały. Mówiły, że radzi sobie świetnie, a płacze tylko rano przy rozstaniu ze mną :) To mnie uspokajało.
    Powiem szczerze, że dopiero tydzień temu Mała zrobiła mi taką „akcje” rano: przyszłyśmy do p-kola jak zwykle, przebrałam ją, ubrałam kapciochy, już chcę wstawać, żeby ją odprowadzić do sali, a ona co? A ona szybko cmoknęła mnie w buzię, krzyknęła PA i pobiegła do sali, nie odwracając się nawet za mną.
    Wiesz ile czekam na taki moment? Ponad 2 miesiące.
    Ale teraz jestem szczęśliwa, i cieszę się ogromnie! Widzę jak Aurela się rozwija i jaka jest radosna. Sporo osób mówiło, że jest jeszcze za mała itd. ale nie mieli racji. Bardzo dobrze zrobiliśmy z mężem posyłając ją do p-kola.
    Myślę, że Nela też da sobie radę skoro jest taka otwarta i odnajduje się w grupie. Na początek, możesz spróbować dać ją krócej, a później przedłużyć ten czas.
    I ona i Ty będziecie zadowolone :D

  • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 08:45

    Brawa dla Aurelii! i Ciebie, że przetrwałaś ;)
    Doskonale sobie zdaję sprawę, że może być różnie – co innego raz na jakiś czas taka forma rozstania z mamą, a co innego na codzień. Ale ja mam możliwość zawożenia i odbierania Małej tak, by mi i Jej to pasowało – nie byłyby to sztywne ramy godzinowe, dlatego pomyślałam, że warto spróbować :)
    Poza tym, dzieci w grupie jest niewiele, opieka z tego co słyszałam cudna, przedszkole nowe i bajecznie kolorowe – myślę, że byłaby szczęśliwa. Przeanalizuję wszystkie za i przeciw na pewno.

  • Reply Natalia Legieć 25 listopada 2014 at 09:28

    moj synek chodzi do prywatnego i jestem bardzo zadowolona.. widze ze sie rozwija i to bardzo :)

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 18:12

      super! kolejny głos za :)

  • Reply kalipso 25 listopada 2014 at 09:30

    Ja myślę, że warto. Wiele zależy od pań w przedszkolu, od ich podejścia, uśmiechu. Jeżeli przedszkole jest fajne, ma dobre opinie, a Nela dobrze się czuje w grupie rówieśniczej, to trzeba spróbować. Dziecko będzie miało ciekawie zorganizowany czas, a Ty choć odrobinę luzu:)

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 18:15

      przedszkole jest nowe, śliczne i ma całą masę pozytywnych opinii, spróbujemy :) ten luz też kusi, nie powiem :P

  • Reply filipek 25 listopada 2014 at 09:33

    myślę że warto , ja też miałam taki dylemat , powiedziałam wtedy sobie że jeśli mu się nie spodoba to go po prostu wypiszę :) Oczywiście nie było takiej potrzeby … a jak spokorniał , hah :D :D

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 18:16

      dokładnie!:)) to samo powtarzam-jak nie będzie się dziecku podobało, zawsze można wypisać :)
      mówisz, że spokorniał??? kolejny punkt za! ;)

  • Reply Karowa31 25 listopada 2014 at 09:50

    Warto jeśli tak reaguje na zabawy, brak rodziców jej nie doskwiera to trzeba to wykorzystać:) jedyne co jest minusem przedszkola to choroby, wirusy i takie tam, ale tego nie uniknie w sumie nawet w domu, bo chłopcy przecież też już między dziećmi na co dzień.

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 18:20

      dokładnie tak. Mała i tak łapie wirusy, które przynoszą bracia :/

  • Reply ~Meg~ 25 listopada 2014 at 12:50

    Myślę, że Mała czułaby się w przedszkolu jak ryba w wodzie! Jeśli tylko masz możliwość to ją zapisz, będziesz zadowolona z efektów jak się świetnie rozwija :)
    Minusem oczywiście są choroby ale to tylko na początku, później jest dużo lepiej.
    P.S. Bardzo żałuję, że nie zgłosiłam się na mazurskie spotkanie, wspaniale byłoby was dziewczyny poznać.

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 20:43

      jestem już niemal pewna, że to zrobię. Najwyżej Ją wypiszę, jeśli źle by tam się jednak czuła. Z chorobami u nas – i tak nie ochronię…bracia przynoszą, dziewczynki łapią chciał nie chciał.
      Jeeej, następnym razem zapisuj się na eventy :*

  • Reply jej cały świat 25 listopada 2014 at 12:56

    Maja zacznie swoją przedszkolną przygodę za jakieś 3 miesiące (będzie miała 2 lata i 4 m-ce) i choć jestem pełna obaw mam nadzieję, że przyniesie to więcej plusów, niż minusów.
    Ściskam!

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 20:45

      na pewno! Nela jest trochę starsza, a mam obawy, więc rozumiem Cię doskonale.
      Powodzenia dla Majeczki :*

  • Reply ugotowani tv 25 listopada 2014 at 13:43

    Moja córcia ma rok i 9 miesięcy i właśnie zaczęła chodzić do prywatnego przedszkola. Wracam do pracy więc wyjścia nie było. Było jednak mnóstwo obaw. A znajomi nie pomagali, czułam się jak wyrodna matka czasami :( Ale Lenka radzi sobie super. Dużym plusem jest to, że już mówi i korzysta z nocnika więc tyle mniej z nią pracy w przedszkolu. Jest najmłodsza a panie twierdzą, że w niczym nie odstaje od grupy starszej prawie o rok. Jestem dumna i spokojna. Rozwija się cudownie. Oczywiście decyzja należy do was, ale krzywdy dzieciom na pewno nie robimy :) Pozdrawiam cieplutko

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 20:48

      nie ma jak wsparcie znajomych, co? ;) Wspaniale, że Lenka tak pięknie się odnalazła-dzielna dziewczynka! I proszę, jak sobie radzi! też byłabym niezwykle dumna.Gratuluję kochana!

  • Reply Katarina 25 listopada 2014 at 14:06

    Jak mama w domu kreatywna i chętna do zabaw z dziećmi to dzieciaki kreatywne, chętne do zabawy i mądre:)
    Mnie ostatnio rozwaliła jedna laska na Insta ( dziecko ma aż JEDNO ) tekstem . ” Pytanie moje co ludzie z dziećmi od 16 do wieczora robią?”….
    Opadło mi wszystko, co mogło opaść…

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 20:51

      serio??? o matko, co za pytanie….mi też opadło. Do samej podłogi.
      Żal dziecka…widać, ma cudownie kreatywne dzieciństwo :/

    • Reply Katarina 27 listopada 2014 at 07:08

      Serio.
      Mi też się szkoda dzieciaka zrobiło…
      Zwłaszcza, że na mazanie pazurów lakierem czy stuknięcie 379. samojebki mamuśka ma czas…

  • Reply mamaka 25 listopada 2014 at 17:26

    Marta- gdybym miała takie możliwości na pewno bym się nie zastanawiała. Mimo wieku – warto- wiem z opowiadań koleżanki z pracy,że mimo ceny- warto.Tak więc- pomyśli bo warto tym bardziej sama widzisz,ze jest ku temu przesłanka – a Tobie na pewno było by lżej przez chwilę:) Poza tym jak wiesz- Gosiak mimo ,że nie był zachwycony – teraz już pędzi jak na skrzydłach.Pozdrawiam i życzę owocnych decyzji w tej sprawie:)

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 20:53

      Kasiula, Twój Gosiak jest najlepszym dowodem. Takiego entuzjazmu dziecka zawsze się oczekuje.
      Ale co się dziwić….Gosia to rezolutna dziewczynka.
      Myślę, że zrobię wszystko, by Neli to przedszkole załatwić. Garnie się do dzieci, zadań…same plusy :*

  • Reply Justyna Komada 25 listopada 2014 at 18:38

    Juz Ty najlepiej będziesz wiedziała co zrobić by Nelci było dobrze ;), kto jak kto, ale córka Belferki ;))

    • Reply ma~ 25 listopada 2014 at 20:55

      Twoja wiara we mnie Przyjacielu, dodaje skrzydeł ;)

  • Reply Gizanka 25 listopada 2014 at 19:05

    Moja Ala poszła do prywatnego przedszkola z grupą żłobkową jak miała 13 miesięcy. Nigdy nie było problemów, płaczu czy awantur, że nie chce tam iść. Dziś mam 22 miesiące, cudnie się rozwija, umie wiele rzeczy, których nie umieją jej rówieśnicy ( choć to akurat przecież nie jest miarodajny argument :)) ale przede wszystkim świetnie dogaduje się z dziećmi i potrafi bawić się w grupie. Teraz często dochodzi do tego, że nie bardzo chcę wychodzić do domu :D

  • Reply Aniao24 25 listopada 2014 at 19:15

    Córeczka mojej sąsiadki chodzi u Nas w szkole do oddziału przedszkolnego,na 19 dzieci 18 ma 4 lata a Marlenka w czerwcu skończyła 3,ale świetnie sobie radzi,chętnie chodzi itd Minus tego jest taki że tak jak pisałam nie jest to przedszkole typowe ,gdzie rodzice mogą zostawić dzieci na 8,9 godzin tylko od 8do 13. Prywatne to pewnie koszty są wysokie?

  • Reply efa 25 listopada 2014 at 19:19

    Ja jestem jak najbardziej za takim placówkami!!! Moi chłopcy zaczęli uczęszczać do żłobka już mając 7 miesięcy. Świetnie się w nim odnajdywali i nigdy nie było żadnych problemów. Zarówno jeden jak i drugi później bardzo dobrze zaaklimatyzowali się w przedszkolach.
    A jeśli chodzi o Nelkę myślę, że to jest bardzo dobre miejsce dla niej. Na pewno bliższy kontakt z rówieśnikami (chociaż ma rodzeństwo w podobnym wieku w domu) będzie dla niej czymś bardzo fajnym :)
    Pozdrawiam :)

  • Reply -Longina- 25 listopada 2014 at 21:06

    Ja myślę, że odpowiedź na Twoje pytanie masz już w swoim poście :) Przedszkole dla Nelci to świetny pomysł! buziaki :*

  • Reply Tissana 25 listopada 2014 at 22:18

    Jeśli jest taka możliwość – czemu nie? :)
    Tylko się zastanawiam: co Ty w domu zrobisz sama? :D :D Zanudzisz sie :D

  • Reply Pati 26 listopada 2014 at 21:29

    Wspaniale, że Nela taka zdolna, radosna i zaradna – widać, że jest szczęśliwa – wyniosła to od Was rodziców :-) Ja uważam, że skoro ona tak bardzo lgnie to dzieci to pewnie, że poślij ją do prywatnego przedszkola :-) Ja mam póki co 9,5 miesięcznego synka. Zastanawiam się jak to będzie kiedyś, czy będzie chętnie zostawał z kimś innym, obcym np. w klubie malucha choćby na godzinkę-dwie, bym mogła sprawy pozałatwiać. Martwię się bo póki co mój synuś nawet nie jest chętny do zabawy ze swoją babcią, którą widzi niemalże codziennie. Dopiero przy mnie i mężu jest spokojny, ale może taki czas i nie mam się co martwić?
    Pozdrawiam ciepło :-*

  • Reply Anowik 29 listopada 2014 at 19:35

    Paulina jest dwa miesiące starsza od Anieli. Chodzi do przedszkla również prywatnego od września. Przedszkole ma mnóstwo zajęć dodatkowych, jest to przedszkole prywatne z kompleksem sportowym. Mają tyle zajęć praktycznie co pół godziny ze nie maja prawa się nudzić. Mała uczy się wielu rzeczy. Do tego mój niejadek od urodzenia zaczął jeść.
    Na początku chodziła bardzo chętnie. Jednak po chorobie która nas nie ominela Paulina zaczęła plakac za mną. Rano i na odpoczynku. Teraz niestety znów choroba i powrót od poniedziałku może być różny. Jednak zdecydowanie jestem na plus.

  • Leave a Reply