Dzieci, Kobieta, polecamy, świętujemy

Najlepsze świąteczne prezenty

29 grudnia 2017

Najlepsze świąteczne prezenty to te, które tuż po świętach, albo co gorsza jeszcze w trakcie świąt nie lądują w kącie. Zdarzało się bowiem nie raz nie dwa, że zabawka która mi wydawała się fenomenalna kompletnie nie trafiała w gust dzieci. Owszem radość z obdarowania była, ale na tym się zwykle kończyło. Ani świetnej zabawy, ani poczucia, że wybór prezentu był właściwy.

Najlepsze świąteczne prezenty odnotowujemy na szczęście każdego roku. Tak też było i w tym. Z całą pewnością do najlepszych świątecznych prezentów możemy śmiało zaliczyć zestawy Play-Doh, które to dziewczynki już od dwóch lat dostają, bo zawsze proszą o nie w listach do Świętego Mikołaja. W tym roku również dostały zestawy i nie dość, że kolekcja się powiększyła, to na twórczej zabawie spędziły mnóstwo czasu. Kolejnym zawsze sprawdzającym się u nas prezentem są gry planszowe, które kochamy i rodzinnie urozmaicamy sobie wieczory. Często o tym pisałam, na przykład tu i tu, a także tu. Najlepsze świąteczne prezentyNajlepsze świąteczne prezentyNajlepsze świąteczne prezenty

Prezent trafiony to podwójna radość

Pisałam Ci na naszym fp o mówiącym długopisie Ting, który to zapakowałam dziewczynkom pod choinkę. Otrzymał on w pełni zasłużoną nagrodę tytułu Zabawki Roku 2017 w kategorii Zabawka Szkolna! Ja byłam tym gadżetem tak zachwycona, że w nocy zanim spakowałam prezenty sama go przetestowałam :). Naprawdę zrobił na mnie ogromne wrażenie, a mnogość zadań, informacji edukacyjnych i odgłosów zwierząt i ludzi zawartych w książeczkach po prostu mnie oczarowała. Tak bardzo byłam pewna, że moje dzieci oszaleją ze szczęścia, gdy dostaną taki prezent, że chyba bym była mocno rozczarowana, gdyby zadziało się inaczej. Na facebooku pokazywałam Ci jak to działa, ale napiszę i tutaj. Naprawdę warto przyjrzeć się bliżej tej fenomenalnej, edukacyjnej zabawce.

Najlepsze świąteczne prezenty, a wśród nich mój ulubieniec Mówiący długopis Ting!

Długopis Ting zapakowany jest wraz z zestawem dwóch książek z serii Discoveria. To nie są zwykłe bajeczki, a kolorowe i sztywne karty pełne informacji i nauki.  W ofercie serii znajdziecie aż siedem książeczek. My mamy dwie (kolejne na pewno dokupię w styczniu na dzieci urodziny!). Pierwsza to „Poznaję zwierzęta w Zoo”, w której jest mnóstwo zwierząt, które za dotknięciem mówiącego długopisu Ting ożywają i wydają przeróżne dźwięki. Oczywiście to nie wszystko. Znajdziesz tam quizy i zadania, a także opowieść o zwierzętach. Każda postać w książce po dotknięciu długopisem ożywa. Fantastyczna zabawa! Drugą książką, którą posiadamy jest książka „Fascynujący świat diznozaurów”. Ta książka zaczarowała Anielkę, która po dwóch dniach wie o dinozaurach tyle, że chylę przed nią czoła.

Niekończąca się zabawa i porcja solidnej wiedzy

Dzięki tym książkom dziewczynki dowiedziały się wielu fascynujących rzeczy na temat zwierząt, które już wydawać się mogło dobrze znały. Ciężko je było od tej lektury odgonić, nawet jadły nie odrywając wzroku od kart książek. Dzięki długopisowi wszystkie ilustracje w książkach ożywają. Jakby tego było mało, z kart książek można również usłyszeć wpadające w ucho piosenki, a także sprawdzić swoją wiedzę w quizie na wiele tematów. Książki mają wydrukowany tekst, ale to jedynie 30% rzeczywistej treści. Resztę można usłyszeć dzięki mówiącemu długopisowi Ting. Naprawdę uważam, że to świetnie wymyślony produkt i bardzo się cieszę, że moje dzieci mogą się z niego tak wiele nauczyć. Ten prezent przykuł dzieciaki do siebie tak mocno, że każde codziennie zagląda do książek. Idealny pomysł!Najlepsze świąteczne prezenty Najlepsze świąteczne prezenty Najlepsze świąteczne prezenty Najlepsze świąteczne prezenty Najlepsze świąteczne prezentyNajlepsze świąteczne prezentyNajlepsze świąteczne prezentyNajlepsze świąteczne prezentyNajlepsze świąteczne prezentyNajlepsze świąteczne prezentyNajlepsze świąteczne prezenty

Jak spędziliśmy święta?

Najlepsze świąteczne prezenty to także mój prezent w tym roku. Nie spodziewałam się niczego, a dostałam tak wielką niespodziankę, że przez pierwsze dni nie wiedziałam czy cieszyć się, czy….obawiać :). Pod choinką znalazłam list. W liście natomiast informację o tym, że dnia tego i tego zostanę porwana, a dalsze instrukcje otrzymam wkrótce. I tyle. Oczywiście niczego nie dowiedziałam się przez całe święta, a moja wyobraźnia pakowała mnie do czarnej wołgi i wywoziła w nieznane. Musiałam również uspokajać Gaję, która po wysłuchaniu tekstu listu uderzyła w ton: „o nie! nie chcę byś była porwana! pewnie musiałaś być bardzo niegrzeczna…”. Po uspokojeniu dziecka, że to tylko takie żarty, próbowałam wycisnąć z mojego syna o co w tym wszystkim chodzi. Bezskutecznie *

Rodzinnie i spokojnie, czyli tak jak być powinno

Święta spędziliśmy naprawdę cudowne. Nieco się ich obawiałam, a okazało się, że całkiem niepotrzebnie. I choć Wigilia to tylko ja, moje dzieci i moi rodzice – to przyznam szczerze pośmialiśmy się za wszystkie czasy, a spokój wylewał się ze mnie i dawał ogromne ukojenie. Dzieci szczęśliwe, a to najważniejsze, a my dorośli zżyci i bardzo dla siebie serdeczni. Miłość wypełniła dom, a spokój pozwolił spojrzeć z nadzieją w przyszłość. W pierwszy dzień świąt dołączyła do nas moja siostra z rodziną i brakowało jedynie brata i jego rodziny, by mieć przy sobie wszystkich  tych, którzy zawsze najmocniej mnie w życiu wspierali i dzięki którym niejedne najtrudniejsze chwile, zamieniały się w chwile pełne nadziei i radości. Moja rodzina daje mi ogromną siłę.

Najlepszy świąteczny prezent to także ludzie, dzięki którym świat jest lepszy i bardziej kolorowy

Prawda jest taka, że gdyby nie moja rodzina i moi przyjaciele, to dziś nie byłabym w połowie tak silna, jak jestem. To niezaprzeczalne szczęście mieć oparcie w trudnych chwilach i ja za nie dziękuję każdego dnia. Mam wielkie szczęście mieć rodzinę, która zawsze jest i zawsze była, gdy jej potrzebowałam i przyjaciół, którzy niejedną łzę wzruszenia i wdzięczności ze mnie mimochodem wycisnęli. Doceniam to mocno i jestem za to niewymownie wdzięczna. To były dobre święta, a kolejne będą jeszcze lepsze. Jestem pełna wiary.

*mówiący długopis Ting kupisz w sieci Empik.

*prezentem niespodzianką okazały się chwile pełne relaksu w SPA. Czy na pewno byłam aż tak grzeczna? Nie wnikam….delektuję się :*

 

 

Podobne wpisy

3 komentarze

  • Reply Elwira 29 grudnia 2017 at 20:50

    Świetny ten długopis i piękna, wypełniona miłością relacja. Ściskam!

  • Reply Ania 30 grudnia 2017 at 13:45

    Cudownie ze umiecie sie delektowac chwila szczescia tu i teraz. Bardzo duzo ciepla i milosci plynie z Twoich wpisow. Pozdrawiam serdecznie!

    • Reply Marta 4 stycznia 2018 at 12:28

      Dziękuję Aniu :* Staramy się cieszyć tym, co mamy <3

    Leave a Reply