Kobieta

Gdy myślę o najpiękniejszych świętach…

19 grudnia 2017

Zielona choinka, zapach pierników, roześmiane dzieci i Mikołaj uginający kolana pod ciężarem prezentów. Miłość i radość, celebrowanie ważnych chwil. Dziewczynki w pięknych sukienkach i chłopcy w odświętnych ubraniach. Moi rodzice, rodzeństwo z rodzinami i koty przysypiające szczęśliwie na sofach.

Gdy myślę o najpiękniejszych świętach, widzę je właśnie tak. Bez trosk i kłopotów, bez smutku ukrywanego pod makijażem i bez uczucia zawodu, które tak często towarzyszy. Święta, w okresie których można skupić się tylko na tym co piękne i radosne. Bez przyczepki pełnej trudu – niewdzięcznego symbolu samotnego rodzica.

Gdy myślę o najpiękniejszych świętach widzę siebie zmęczoną. Zmęczoną piękną, świąteczną pracą. Pracą, która da mi spełnienie i ucieszy najbliższych. Pracą, która ukaże moje serce włożone w każdy szczegół świątecznego domu. Widzę rączki dzieci wycinające pierniczki w kształcie gwiazdek i dzwoneczków. Widzę kuchnię obsypaną mąką i małe buzie, białe od nadmiaru ciasteczkowego szczęścia.

Gdy myślę o najpiękniejszych świętach, czuję zapach żywej choinki. I widzę ją, krzywo ozdobioną, ale najpiękniejszą, bo przecież spod rąk tych najważniejszych. Nieporadnie sklejone łańcuchy i ozdoby wycięte z kolorowego papieru. Bałwanek, aniołek i cały zastęp elfów. Światełka tylko te najbardziej pstrokate i kolorowe, bo tylko takie są naprawdę ekstra!

Gdy myślę o najpiękniejszych świętach widzę zachwyt dziewczynek, gdy wjeżdżamy na własne podwórko, które całe migocze od miliona kolorowych światełek. I te pytania, jak to zrobiłam, że jest jeszcze piękniej, niż w tych po drodze mijanych, zachwycających je za każdym razem świątecznych domach.

Gdy myślę o najpiękniejszych świętach, myślę o listach do Świętego Mikołaja, których nie muszę cenzurować. Przecież nie proszą o zbyt wiele i na pewno zasłużyli, pomimo dziecięcej krnąbrności. Chciałabym zamienić się w Mikołaja, który nie kalkuluje i nie oblicza. Co z tego, że to może mało wychowawcze…przecież święta są raz w roku.

Gdy myślę o najpiękniejszych świętach, myślę o ciepłym słowie i poczuciu bezpieczeństwa. O rodzinie, w której miłość i szacunek wypływa z każdego gestu. O uśmiechu i przytuleniu. O cicho śpiewanych kolędach i spojrzeniach, w których widać wdzięczność. O ciepłym kocu, herbacie i książkach wspólnie czytanych po wieczerzy. O długich rozmowach, zrozumieniu i niekończącej się miłości.

 

I takich świąt z całego serca Wam życzę!

Podobne wpisy

2 komentarze

  • Reply Monika 19 grudnia 2017 at 18:36

    Piękne ❤️

    • Reply Marta 20 grudnia 2017 at 10:22

      :*

    Leave a Reply