Bez kategorii

kasza precz! mięsa dajcie!

21 września 2012

Tosio po wycieczce zadowolony, choć nie obyło się bez łez, gdy po Niego pojechałam.
Z jednej strony pełen atrakcji, opowiadał aż Mu się buzia nie zamykała, a z drugiej rozpacz, bo Go TAM zawożę.
-„nie podoba mi się w przedszkoju.Nie zawoź mnie tam, pjoszę.Nie zostawiaj mnie tam” itp
Wczoraj, gdy weszłam do sali, po obiadku, dopadł do mnie z płaczem i wykrzyczał:
-wiesz, że dali mi kaszę!!!Nie jubię kaszy!!!jubię mięsko!!!
Pomimo, że nie jestem odporna na łzy dziecięcia, nie mogłam się nie uśmiechnąć:)
Powiedziałam, że przecież mógł zjeść samo mięsko, a kaszę zostawić, na co oburzony znów zawołał:
-ale mięsko było pod kaszą!!!
no tak, jak zjeść coś, co „umazało” się znienawidzonym jedzeniem.
Tosio niejadek łatwo nie ma.
Powiedziałabym nawet, że ma przerąbane.
Jedzenie, którego w większości nie ruszy, bo „jest niedobje, brzydkie i śmiejdziące”.
Masakra przez duże M.
Wychowałam pieska francuskiego:/

    obrażony Tosio nie chciał nic opowiedzieć o wycieczce…

…na szczęście bardzo szybko Mu przeszło i dowiedziałam się, że kozy nie pachną najlepiej:)

A teraz zbieram się, by Go zawieść.Buczy już w domu.O matko! jak ja to przetrzymam?
Trzymajcie kciuki.

 przed wyjściem z domu, dla rozładowania emocji
   -Mamuś, a teraz ja zrobię Ci zdjęcie.Zrób głupią minę!
  po obejrzeniu efektu:
   -jesteś mistrzem!To najgłupsza mina na świecie!
  (matka struga wariata)

a wyjście z domu i tak wesołe nie było…

…mina Tosia wszystko tłumaczy.

ps. 1wczoraj widziałam się z Mają moją kochaną i tyyyle szczęścia i radości doznałam.
Fajnie było się tym z Tobą  podzielić kochana.
Dziękuję:*

ps.2  odstawiłam chlipiącego syna i pędzę do domu gotować duuużo mięska.Podam do niego frytki a do popicia dam mu szklaneczkę coli.
Wiem, beznadziejnie.
Ale się ucieszy.
I o to chodzi.

Podobne wpisy

87 komentarzy

  • Reply klara 21 września 2012 at 10:00

    no Matka! wreszcie się pokazałaś a jest co! :D wiesz jak na najgłupszą minę świata to wyglądasz bardzo korzystnie. Nikt by Ci nie uwierzył że 4 Dzieci urodziłaś ;-) !

    a co do nieedukacyjnego obiadu, wiesz takie obiady to Ci się zaczną jak Lubek na studia pójdzie i wyjedzie do jakiegoś akademika i na weekendy wracać będzie.
    A Tosiowi ( piesek francuski, padłam, uwierz.. ) życzę smacznego :) Może się odbrazi w końcu na przedszkolne jedzenie jak w domu takie rarytasiki będą ;-)
    buźka:*

    ps. przeurocze zdjęcie macie z Antonim wspólne. :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:44

      nie przepadam za zamieszczaniem swojej facjaty,psuje mi wystrój bloga:p
      Tekst mojego ukochanego lekarza od ciąż-„Ty urodziłaś czworo dzieci, to ja jestem kardiologiem”.Ten komplement strasznie mi się podobał.Próżność kobieca wylazła z hukiem:p
      Dziękuję, ale pewnie wiesz, że my same widzimy się zwykle kompletnie inaczej, czyt.o wiele mniej korzystnie;)
      Lubek już lubi „śmieciowe żarcie”, więc aż w głowę zachodzę, gdy o studiach pomyślę.Będzie się żywił w mc donaldzie i kfc tylko.Tosiek francuski piesek zdecydowanie, przeciwieństwo Franka.Ten je wszystko:)
      buziaki:***

    • Reply klara 21 września 2012 at 17:35

      No i lekarz rację miał. Pewnie jak Lubek był mały to się Ciebie pytali jak tam braciszek :D albo psioczyli, że dzieci rodzą dzieci. Masz przepiękne włosy :) Loki z taką fakturą to naprawdę coś. :)
      A co do facjaty, nie kokietuj ;)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:28

      dokładnie tak było, do dziś moja mama się śmieje, z tekstu jednego łódzkiego menela, który na mój widok z wózkiem i małym Lubusiem, rzekł:”starzy zmajstrowali, a smarkula bawić musi”.A jak ja się obruszyłam! Przecież miałam 22 lata wtedy! Dziś odebrałabym to jako komplement;)
      Włosy mam dziwne.Dziś już nie narzekam, ale bywało.Prostownica szła w ruch każdego dnia.Teraz daję im swobodę.Najlepsze jest to, że układać takich nie trzeba, wiecznie potargane, jakby celowo i misternie czesane;p
      do kokietki mi daleko, serio serio.Zapytaj tych z otoczenia:)))

    • Reply Anonymous 21 września 2012 at 20:09

      Bo Ty fajna babeczka jesteś i super mama w jednym :) a o kokietkę się nie gniewaj :)
      Swoją drogą, Dzieci Twe ( a już szczególnie Francuski Piesek ) są niesamowicie stylowe! Masz gust do ciuszków. Pomijając fakt że są niekłamanie urodziwi ( co nikogo nie dziwi szczególnie po powyższych fotach Maminych). Ale fakt faktem, teraz Dzieci można super ubrać. Ja się czasem przejdę po działach dziecięcych Zary, HM, Reserved to zachwycona jestem :D ( czasem bywam jak się trafi okazja urodzin/świąt dzieci z rodziny) tylko cholerstwo drogie strasznie. Ale czasem i perełki bywają w SH. Sama rzadko coś dla siebie znajdę ale jak wejde na dział dziecięcy to widzę że warto. Ostatnio widziałam koszulę na parolatka Benetton z metką za 5 zł ;p.
      Myślę że za parę lat chłopcy będą Cię prosić o doradzctwo wizerunkowe. O Anieli nie wspominam. Panna od małego jak z obrazka :)
      Klara ( niezalogowana )

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 20:28

      Kochana, no coś Ty, ja o takie bzdety miałabym się gniewać?Swoją drogą wiele kobiet robi wiele, by być kokietką:p
      Co do moich szczęść, to Ci powiem, że uwielbiam je ubierać nieszablonowo.A jak nie protestują, to matka szaleje;)Zakupy nigdy nie sprawiały mi przyjemności, a jak zostałam matką i weszłam w te dziecięce działy…zamieszkać bym tam mogła;) Też, jak to opisałaś, buszuję po tych sklepach.Czatuję na przeceny, bo faktycznie tanio nie jest, a ja jak kupię jednemu to i reszcie muszę…nie wyobrażam sobie inaczej:)
      W SH można znaleźć cuda, ale najlepiej mieć dostęp, przy sortowaniu ubrań.Te perełki to są zwykle wyciągane.
      A ja myślę, mam taką nadzieję, że gust do tej pory sobie wyrobią (czyt. matka wyrobi:)
      I taka mała prywata na koniec: jak zwracają się do Ciebie bliscy, zmiękczają Twe cudne imię?:)

    • Reply Anonymous 21 września 2012 at 21:01

      to się cieszę, że się nie gniewasz :)

      hm. za młodu była Klarunia, Klarusia
      teraz Klaruch (jak karaluch prawie). Klarka / Klarek czasem, albo Kl po prostu . A znajomi – lara, bo podobno łatwiej wymówić :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 21:21

      eee tam:p

      hahaha karaluch wymiata:D
      aż mi żal, że mi mamusia nie dała takiego imienia:)
      cud-miód:*

    • Reply Anonymous 22 września 2012 at 09:44

      z moim imieniem dłuższa historia;p ale drugie mam zwykłe, Kasia :D
      a miałam pisać że mogliście Anielce dać takie imię (skoro tak żałujesz ) ale chwila pomyślunku. E.. Anielka, Nelka, pasujej Jej idealnie. Kolejny raz mówię – to był strzał w dziesiątkę. Najwyżej na bierzmowaniu sobie takie weźmie, dla Mamusi, o ! :)
      swoją drogą, piękne imiona mają Wasze dzieci :) też mam sentyment do ,,starych” imion / kl

  • Reply Madeleine 21 września 2012 at 10:07

    mój coli nie lubi, daje mu jak ma jelitówki jedynie i pomaga na wymioty :D ale za frytki to jest wstanie duzo zrobić :))) więc taki obiad też by mu podpasował, to jutro mu zrobie :)

  • Reply Madeleine 21 września 2012 at 10:08

    p.s. bardzo fajnie Cię zobaczyć !mi się mina podoba :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:39

      Też się stęskniłam:) Jak taka mina może się podobać? hahahaha

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:40

      Syn nie lubi coli?Ja muszę przed swoimi chować, wystarczy, że kiedyś spróbowali.
      a obiad wtrząchnęli, więc polecam:)

  • Reply A. 21 września 2012 at 10:09

    wspomnij mu to za kilka lat, ze do przedszkola nie chcial chodzic :D nie bedzie chcial uwierzyc :D

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:39

      a pewnie, że nie omieszkam:D

  • Reply Magdalena Burek 21 września 2012 at 10:17

    Mi się twoja mina podoba:)Śliczna kobietko więcej swoich zdjęć wrzucaj. To ja już wiem bo kim Anielka ma takie śliczne włoski. Jaki piesek francuski, Tosio wie co dobre, a jak się tak słyszy to nie wszystkie dzieciaki chętnie mięso jędzą. Tosiek Madzia prosi o uśmiech na tej twojej kochanej buźce:)Całusy:*:*

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:38

      zwariowałyście;p
      I proszę Cię, bo zapłonę…
      No co do włosów, to trochę ich mam, zresztą jak wszyscy z rodziny, więc nie wiadomo, po kim Anielkowe tak naprawdę:)
      U Tosia mięso to jedyne jedzenie przy którym nie marudzi, no może jeszcze waniliowe danio:)
      Madziu chyba dla Ciebie, Tosio wrócił w świetnym humorze,ach jaka dumna byłam:)
      buziole:***

  • Reply Amisha 21 września 2012 at 10:20

    Ubrany bajerka. Zazdroszczę tego, że nałożył spodnie w takim kolorze, taką czapkę i chustkę arafatkę – u Olka by nie przeszło… :-(. Nieedukacyjny obiad chętnie bym podała dla swego – ale on gardzi każdym… Więc też się mam moja droga jak Ty z odwożeniem Tosia do przedszkola. Mój nie beczy – choć dziś ryczał, bo dałam mu NIE TAKIE spodnie. TAKIE jednak były brudne…

    Zdjęcie Ci zrobił wspaniałe! I wspaniale wyglądasz z ta miną :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:36

      Amishko sama sobie zazdroszczę, bo Tosiowi wsio ryba, w co Go przyodzieję.Tak więc, korzystam.Pamiętam, że z Lubkiem tak łatwo w tym temacie nie było:)
      Żartujesz, syn gardzi niezdrowym żarełkiem????to co je? bo coś chyba musi:p
      hahahaha pamiętaj by TAKIE spodnie zawsze były w pogotowiu.
      Mina wariata, pokazuje ile zmarszczek ma kobita po przejściach:ppp

    • Reply Amisha 21 września 2012 at 12:49

      Ma, Olu najchętniej chleb z samym masłem albo z czekoladą do smarowania, czasem serki homo. W przedszkolu je co dadzą, ale też różnie… i oby nie kasza manna z sokiem. Frytki – ok, mogą być czasami. Okrutny wybreda, prawie nigdy nie głodny. No i waży 15 kg, ale mam nadzieję, że się zmieni.

      Powtórzę się – super Tosia ubierasz – tak elegancko-nonszalancko, modnie. Tak inaczej, fajnie. I właśnie super, że on tak chce. Jeszcze pół roku temu Olek zakładał co mu dałam – teraz mam awantury poranne, a na 7 już muszę być w pracy, więc czasem nerwy mi siadają jak najpierw nie chce wstać a a potem ryczy, bo nie takie ubranie…

      Tam zmarszczki, ja ich nie widzę ;-). Poza tym – przy takich minach to nawet 10 latka by je miała ;-).

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 13:19

      to rzeczywiście „jadek” z Niego, pokroju Tośka:/ Mój waży kilogram więcej, też wiatr ma szansę porwać:)
      Ubieram Tosia według swoich upodobań;)Lubię taki styl, mam nadzieję, że pozwoli jeszcze długo.Franek też nie stawia oporu:)
      Olek jest świetny:DDD Kochana, może Ci jakaś indywidualność wyrasta a Ty tłamsisz swymi wyborami:)

      no tak.Jakie zmarszczki?:p

  • Reply agatamr 21 września 2012 at 10:29

    Boska jesteś!

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:34

      no coś Ty….

  • Reply Natalia 21 września 2012 at 10:33

    Przez was jestem głodna.
    Nie wstyd wam?!:P

    Mina mamusi wymiata :D:D:D ale jakąkolwiek robisz minę to i tak jesteś śliczna.
    Ja też tak chcę!!

    Wspominałam już, że podoba mi się berecik Tosia?
    I styl w jakim się ubieracie?
    I plecaczek małego?
    I twoje loki?
    I wasze oczy?
    Czy ja ogółem wspominałam, że was po prostu uwielbiam? :***

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:34

      zapraszamy na obiad:D
      Mina dobra, oczy uczyniła asymetrycznymi, zmarszczek dodała, na okładkę się nadaje;p
      Nie słodź mi, bo uwierzę i zacznę nosa zadzierać:)
      Baaardzo dziękujemy, no tyle komplementów.
      A uwielbienie nasze w symbiozie z uwielbieniem do Cie!:p

  • Reply zuzanabb 21 września 2012 at 10:37

    Tosiu, wiesz – ja też mam ochotę na mięsko!:-) Ale z Ciebie elegancik! A mama wariatka i tak ładnie wygląda!

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:32

      ech Wy, mięsożerni:D
      Mama jest w stanie każdą minę strzelić, by lżejsza wyprawa do przedszkola była:p
      dzięki:)

  • Reply wierszokletka 21 września 2012 at 10:43

    Super! I Twoja mina i Tosiek i mięsko i wycieczka – wszystko super! :) A Tosiek jaki duuużyy już ;) Buziaki :******

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:31

      hahaha wszystko super, no szok:)
      buziaki:***

  • Reply ~literatka 21 września 2012 at 12:01

    Przetrzymałaś jakoś? A jak?? Zdradź sekret, bo mi coś mocnego na przetrzymanie będzie potrzebne w poniedziałek.. idą w końcu i nareszcie po.. dwutygodniowej przerwie:(
    Tosio wie, co dobre:D Się tam mu nie dziwię, sama kaszę tykam od niedawna;-)
    Wyglądasz fenomenalnie, to fakt, żadnej wariatki nie widzę! Też takie loki chcem:P
    No i, no i wyobrażam sobie to cudne uczucie radochy ze spotkania z psiapsiółą genialną:) Faaajnie!

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:30

      przetrzymałam, ale dzięki widokowi jaki zastałam po przyjeździe do przedszkola po Tosia.Dziś mój facet był dzielny i nawet nie uciekał dziko z sali na mój widok;p
      Loki? Ty masz piękniaste prościutkie włosy:)
      a spotkanie, ech fenomenalne.

  • Reply Niebieska 21 września 2012 at 12:17

    A jakie mięso dziecko preferuje? :)
    Świetne masz włosy, jak się takie robi;P?
    Uwielbiam Wasze zdjęcia, wszystkie! Bez wyjątku:)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:29

      mięsko na dziś-polski schaboszczak.Tosio lubi mięso każde (no, mielonym troszkę gardzi) i w każdej odsłonie.
      Włosy:albo zwykłe nieczesanie połączone z pianką do włosów (szybsza wersja:), albo zabawa z prostownicą.Pierwsza wersja odpada, gdy ma się swoje proste włosy.
      dziękujemy:)

  • Reply kasiuta 21 września 2012 at 12:21

    oj tak frytki ,mięsko i cola to ulubiony zestaw Maji, Tosio wie co dobre}fotki śliczne/pozdrawiamy

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 12:26

      Maja z Tosiem przy wspólnym obiedzie:)

  • Reply karro31 21 września 2012 at 12:49

    Nawet z głupią miną ładnie wyglądasz:) Kurcze, żebym ja miała takie loki, jak nic godzina wywijania lokówką i to efekt nie taki, bo moje włosy proste jak druty:( Tosio wie co dobre po prostu, chłopak rośnie to potrzebuje mięska a nie jakiejś tam kaszy:)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 13:14

      taaaa:p
      Ja zawsze chciałam mieć druty.Tak to w życiu bywa:)
      Tosio od zawsze mięsożerny:p

  • Reply Anonymous 21 września 2012 at 12:53

    Powiedz mi czy on ma na sobie dżinsy? Ja tak z innej beczki :) Wcześniej miał świetne, chyba żółte? A może zielone? (nie chce i się wracać do tej notki żeby sprawdzić). Wygodne są? I jakiej firmy? Są świetne i super w nich Tosio wygląda :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 13:13

      tak, to są dżinsy.Ma wiele kolorów tej samej marki h&m.Są świetne, bo mięciutkie, na zatrzask a nie guzik, więc nie ma problemu z łazienką w przedszkolu:)
      Są żółte, zielone, niebieskie, miodowe, czerwone.Wszystkie kupiłam w h&m, za to te czerwone są z Cubusa (ale są identyczne, jak pozostałe:)
      dzięki:)

    • Reply Anonymous 21 września 2012 at 13:24

      jaki koszt takich jeansow z h&m? bo wlasnie czegos takiego szukam:)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 13:35

      nie pamiętam dokładnie, ale były tanie.Do 50 zł.Chyba 49zł.Te z Cubusa były droższe sporo, ale jak mówię, nie ma różnicy, więc po co przepłacać?:)

    • Reply Anonymous 21 września 2012 at 19:00

      Dzięki :) Mój Mały w dresikach pomyka.. no ale widać na zdjęciach że spodenki są wygodne. Będę musiała konieczne wpaść do h&m na zakupy .

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:23

      polecam naprawdę, są ekstra wygodne.A dresiki w h&m też teraz są fajowe, ostatnio kupiłam Tosiowi za 30 zł takie żarówiasto pomarańczowe:D

    • Reply Anonymous 23 września 2012 at 10:07

      Teraz to koniecznie muszę ! :) Ja kupowałam dresy po 49zł za parę.. chyba w smyku. Takie w spokojnych kolorach.

  • Reply Anonymous 21 września 2012 at 13:23

    uwielbiam styl w jakim wszystko opisujesz:D Tosio jest niemozliwy:D cala rodzina wspomina jak to moj wujek wynosil ryz w kieszeniach z przedszkola, bo pani kazala wszystko zjadac:D

    teraz tak fajnie dziecko mozna ubrac:D dziewczynke to juz w ogole! jak ogladam sobie swoje zdjecia z dziecinstwa to az sie chce smiac:D
    nie szkoda Ci takich fajnych ubran do przedszkola? sama dziecka jeszcze nie mam, ale kolezanka pracowala w przedszkolu… jedna mama zalozyla corce takie rurki, ze jak nie zdążyła do ubikacji to musieli panie z sali obok wolac o pomoc, bo same ich zdjac nie potrafily. jedna dziewczynka w koronkowej bialej tunice i dziwne, ze rekawki sa brudne i gdzies tam koronka sie zaciagnela…

    patt:)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 13:33

      hahahaha ryż w kieszeniach, było co prać;p
      Ubranka są cudne, to fakt.
      Wiesz, ja nie mam innych ubrań dla dzieci.Myślę, że to kwestia stylu.Zawsze kupuję podobne i na tak zwane „wyjścia” i na podwórko.Nie zakładam śnieżnobiałych rzeczy, bo prawie nie posiadam.Spodnie kupuję takie, by dziecko czuło się w nich jak w dresach.Mięciutkie, z napą a nie guzikiem, regulowane w pasku.Tosio nigdy nie miał problemu i nie woła o pomoc, bo to tylko jeden ruch dłoni, by spodenki rozpiąć.Także nie szkoda mi, innych nie mam.No, chyba, że posłałabym Go w samych rajstopkach, albo przykrótkich dresikach:p
      ale chyba nie byłby zadowolony:)
      Zresztą ja uwielbiam, gdy moje dzieci ładnie wyglądają.Kupuję im często i dużo, w przeciwieństwie do siebie samej;p

  • Reply lilijka 21 września 2012 at 13:35

    Skąd ja to znam – to mięsko. Jak zapraszam Małego na zupkę, to też pyta czy z mięskiem :)
    A jeść wszystkiego nie je i żadną siłą nie zmusisz, bo śmierdzi…
    Jak mu się kiedyś ziemniaki zabrudziły buraczkami, to już nie ruszył, więc nie dziwi mnie, że Tosio mięska spod kaszy nie jadł :)
    Można Ich razem do stołu posadzić :D

    PS W ogóle, to kto widział, żeby dzieciom kasze dawać. W zerówce tak mi skutecznie została zbrzydzona, że do tej pory nawet patykiem nie ruszę…

    • Reply lilijka 21 września 2012 at 13:35

      Aaaa
      no i strój kapitalny – taki bardzo w moim stylu ;)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 13:37

      ooo, to mnie rozumiesz:)Tosio zup w przedszkolu nie tyka, bo nie ma w nich mięsa.
      hahahaha Tośkowi też śmierdzi:)
      oj, można, ale by pojedli:DDD

      ps.zgadzam się.Obrzydzenie zostaje…

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 13:37

      czyli kolejne wspólne cechy:)

    • Reply lilijka 21 września 2012 at 13:45

      Oj tak.
      A my razem z Nimi :)

      No patrz, jak się zgadzamy :)
      Możemy razem siadać w subaru, włączyć głośno Ryśka i jechać na zakupy :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 15:02

      ależ to byłby rajd po sklepach:) aż się rozmarzyłam:D

  • Reply Mama Ka 21 września 2012 at 13:52

    Mój tak przez lata nauczył panie w przedszkolu, że już wiedzą czego nie mają mu nakładać na talerz. Chyba, że wolą go nakarmić na siłę i posprzątać to, co wtedy zwraca :D

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:22

      hahahaha Mati górą!

  • Reply Lili 21 września 2012 at 14:11

    Jak ja uwielbiam Ciebie czytać i oglądać Twoje Piękne Dzieciaczki :) Dodajecie mi sił, kiedy czasem brakuje mi ich przy mojej dwójce. Serio…tak dodajecie, że powtarzam mężowi…może za jakis czas jeszcze jedno??
    Tak mi się zebrało na wywnętrzanie :))) Sorki.
    A o Tosia się nie martw… przyzwyczai się…a tak swoją drogą ostatnio opisywałam dziewczynom na FB, że jak widziałam maluszki płaczące w naszym przedszkolu…to mi sie też płakać chciało, mimo że Gabi zadowolona szła… jakoś tak za bardzo się wczuwam ;)))))
    Pozdrawiam całą rodzinkę. Ewa mama Gabi i Olusia

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:21

      Bardzo się cieszę:))
      Polecam trzecie, jak z dwójką dajesz radę, to żadna trójeczka Ci nie straszna:))
      Uwielbiam czytać Wasze uzewnętrznianie, więc nie przepraszaj, a proszę o więcej:* Moi czytacze, to dla mnie strasznie ciekawa letura, serio.
      No widzisz, gdyby nie to serce co z żalu chce wyskoczyć, gdy Dzieć wtula się w udo i cichutko prosi:”nie zostawiaj mnie, pjoszę”….ech, musimy to przetrwać.Przecież to pierwszy krok w życie „pozadomowe” dopiero.
      Zazdroszczę dziarskości Gabi.Zuch dziewczynka!Brawo!
      Pozdrawiamy Was również i ściskamy najmłodsze perełki:))))

  • Reply Lili 21 września 2012 at 14:15

    No i popieram przedmówczynie, wspaniale wyglądasz. No i moja Gabi też coli nie ruszy…mówi, że niedobre i dla dorosłych ;)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:18

      dziękuję:)
      Gabi to bardzo mądra dziewczynka:*

  • Reply martalech 21 września 2012 at 14:40

    Jaka Ty ładna KOBITA jesteś !!!
    Twoi faceci to prawdziwi, najprawdziwsi szczęściarze :)
    A apropo niejadka i śmierdzącego jedzenie tudzież mięska dotkniętego bądź leżącego koło znienawidzonej np.: marchewki – znam to doskonale. Tak, że pieski francuskie w wieku lat 4 są przynajmniej dwa na tym świecie :) Raźniej mi :)
    Pozdrawiam:
    martaijacek

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:17

      lecę po nich, niech siadają i czytają, no!;P
      Kochana łączę się z Tobą w bólu:*:P Tosio też nie znosi marchewki, za to Franek je ją garściami.
      Mi też raźniej.W kupie siła:)
      buźka:*

  • Reply Anonymous 21 września 2012 at 14:55

    No co chłop :):):) jest więc woli mięsko niż zbędną kaszę hihi :) Kochany ten twój Tosio :):)
    Zobaczysz niedługo nie będziesz go mogła wyciągnąc z przedszkola do domu :):):)

    Pozdrawiam
    Kasia Skoczów

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:16

      a dokładnie!To samo powiedziałam:)przecież, to chłop!:D
      Oby Kasiu, oby:))
      buziaki:*

  • Reply Julita 21 września 2012 at 15:11

    Ty to jesteś najwspanialsza mamusia na świecie!Nie dość, że robisz najlepsze głupie miny to jeszcze niezdrowe żarcie z mięskiem przygotujesz! Ja na miejscu Tosia to bym Cię zacałowała za to na amen! ;-)

    A Tosio, mimo miny wygląda przecudnie. I uwielbiam tą jego czapeczkę! :-)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:15

      staram się, staram:p
      powiem Ci, że zacałowywuje, a ile razy miłość wyznaje? nie zliczę:)

      czapeczka od razu wpadła mi w oko, cieszę się, że Tosio zaakceptował wybór matki:)

  • Reply Havana 21 września 2012 at 15:26

    sliczna z Ciebie kobieta :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:14

      dziękuję, zarumieniłam się…nie potrafię do dziś odbierać właściwie komplementów:/
      zawsze doszukuję się cynizmu:p

    • Reply Havana 22 września 2012 at 07:10

      Nie potrzebnie.
      To prawda ;-)

  • Reply ~ślifka~ 21 września 2012 at 15:45

    Kurcze, jak zobaczyłam minkę Tosia to aż zapragnęłam go przytulić :(( taki smutny… mam nadzieję, że jednak poweselał w przedszkolu :* I przed Nim dwa dni laby, więc pewnie się cieszy :D Całuski :***

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:13

      no właśnie, a jak byś przytuliła, to rozckliwił by się jeszcze na podwórku:/
      W przedszkolu było chyba fajnie, bo odbierałam przeciwieństwo, uchachany od ucha do ucha:D
      Te dni laby to nie dobrze…potem od początku pewnie kryzys:/
      buźka:*

  • Reply Mama Żaneta 21 września 2012 at 16:12

    Wreszcie mogę dać komentarz :) Kochana z tym mięskiem i kaszą to się uśmiałam! Tosio jest jedyny w swoim rodzaju! A Ty piękniejesz z roku na rok – w tych lokach to wyglądasz obłędnie, a ta mina świetna. I nie mam pojęcia jak można zrobić głupią minę i wyglądać tak zjawiskowo? hmmm Daj przepis :) Buziola dla pieska francuskiego i całej ekipy! :*

    P.S. Misia też jest z tych niejadków… Zaproponowała bym dawała jej jedzonko do przedszkola :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:11

      wreszcie mogę „Cię”przeczytać:D
      Oj słodzisz mi Przyjaciółko, słodzisz:p
      ale bez przesady, wiesz jakie mam o sobie zdanie:D
      Mina na potrzeby uśmiechu syna, zmarszcz się, a wyjdzie podobnie:p
      Co do przepisu, mam jeden, ale nie wiem, czy Ci się spodoba :ppp
      Buziam mocno:***
      z tym jedzeniem, to Misia jak wierna żona zdublowała Tośka:)

  • Reply ksiezycowa 21 września 2012 at 17:58

    ale masz piekne wlosy :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:09

      chyba powinnam je zacząć doceniać:)
      dziękuję:*

  • Reply Aniao24 21 września 2012 at 18:29

    ale mnie tu długo nie było,ale już nadrobiłam wszystkie notki.No cóż biedny Tosio,ale myślę że się przyzwyczai :)

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 19:09

      jestem pod wrażeniem, że Ci się chciało:)
      Tosio na pewno się oswoi, to przykładowy obraz statystycznego przedszkolaczka:)

  • Reply India 21 września 2012 at 19:31

    Te włoski to efekt lokówki, wałków? Wyglądają naturalnie, przepięknie, ale wydawało mi się, że ma Pani proste włosy! Piękna!

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 20:16

      włosy mam proste jedynie po prostownicy:)Lubię proste włosy, takie gładkie,ech…Ja i wałki?a w życiu!nigdy nie poświęciłam na „fryz” dłużej niż 10 minut.To wysuszone włosy potraktowane odrobiną pianki a potem rozciągnięte wąską prostownicą (tam, gdzie największy puch został) ot, tyle.
      dziękuję:)

  • Reply Anonymous 21 września 2012 at 19:38

    Kochana to ja Tobie dziękuję za popołudnie pełne radości,śmiechu i wzruszeń:*:*:* i już doczekać się nie mogę i z niecierpliwością wyczekuje 11.10 :D Ach zapomniałam wczoraj opowiedzieć Tobie kolejną ciekawa historię z mego dzieciństwa (to tak a propos Tosiowego niechcieju do kaszy :P)pewnego jakże pięknego dnia Majuchnę w przedszkolu uraczyli kaszą białą z żylastym mięskiem,a że dziecię spazmów dostawało na sam widok białej kaszy to długo nie myśląc w chomikowy polik prawie całą zawartość obiadku zapakowało, po czym dopiero w drodze do domu Szanowna Pani Babcia się zorientowała co też jej wnuczę w czeluściach swej paszczy dzierży i uwolniła biedne dzieciątko od znienawidzonego pokarmu :P a siedziałam w przedszkolu do podwieczorku a,że był budyń sokiem to go nie wiem jak ale z tą kaszą w buźce zjadłam :D ot spryciula ze mnie była:P Kochana ściskam i całuję jak nie wiem co :*:*:*
    P.S. tylko tyłka za bardzo nie wystawiaj bo dajesz zły przykład :P :*:*:* Majka z Ł.

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 20:19

      hahahahaha po wczorajszych opowieściach już mnie nic kochana nie zaskoczy:P
      Ty to byłaś od wcześniactwa dobry aparat!:D
      Też czekam 11, dni zacznę w kalendarzu wykreślać:p
      Zacałowywuję:****

      ps.hahahaha to pojechałaś z tym tyłkiem:DDD

    • Reply Anonymous 21 września 2012 at 20:49

      A zebys wiedzialaB-) wesolo ze mna mieli:-D a co do 11 to oby ciacho bylo bo trza bedzie lokal zmienic:-P buziole Ty moja wariatko:-D:-* Majka z Ł.

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 21:22

      eee, no bez ciacha, to nie da rady:p
      owocami drugi raz nie dam się zapchać:)
      buziole i śpij słodko:***

  • Reply Anonymous 21 września 2012 at 20:08

    Oj, tam pierwsze dni w przedszkolu są trudne, ale przejdzie Tosio jest naprawdę zabawny hehe:)

    – Mateuszek,Michaś i Maja pozdrawiają :)

    http://majeczka-michas-mati.blogspot.com/

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 20:20

      Musi:)
      pozdrawiamy cudne dzieciaczki:*
      dziękuję za adres bloga:)

  • Reply EwelinaKa 21 września 2012 at 20:35

    Maila wysłałam.

    • Reply ma~ 21 września 2012 at 20:41

      dziękuję:D dziękuję:D dziękuję:D
      Wieści przecudowne!!!!

  • Reply Agata 22 września 2012 at 01:21

    Biedny Tosio… Rozumiem go doskonale, ja sama tak nie cierpialam przedszkola, ze pewnego pieknego dnia dalam noge. :) Daleko nie zaszlam, tylko do szatni, ale schowalam sie za kurtkami i wybuchla panika bo panie nie mogly mnie znalezc. :)
    Nie martw sie, Tosio jest rezolutny, wkrotce przywyknie!

    • Reply ma~ 22 września 2012 at 06:12

      o matko! :p
      teraz dzieci mają trudniej, jakoś cholernie wysoko montują klamki w drzwiach wyjściowych:p
      mam nadzieję, że Tosio się przekona.

    Leave a Reply