Blogosfera, Kobieta

Jestem…

25 listopada 2015

” Od kiedy pamiętam czułam się zawsze gorsza od innych. Nie potrafiłam znaleźć sobie odpowiedniego miejsca. Czułam, że ono po prostu nie istnieje. Nie pasowałam nigdzie. Chorowałam na depresję. Kilka razy byłam o krok od targnięcia się na własne życie. Myślałam, że to jest wyjście. Nieważne, że tak postępują tchórze – chciałam zwyczajnie przestać się męczyć sama ze sobą. Patrzyłam na swoje odbicie w lustrze i kompletnie nie rozumiałam sensu swojego istnienia. Bezwartościowa ludzka masa. Nie mam hobby, nie mam przyjaciół, nie ufam sobie, nie ufam nikomu. Jestem nieszczęśliwa. Swoim jestectwem męczę się tak bardzo, że postanowiłam poszukać dla siebie ratunku za wszelką cenę”.

Miałam sen. Tuż po powrocie z Warszatatów #jestemSENSualna wyśniłam go. Był tak realny, że mogę się założyć, że ma swoje odbicie w realu. Śniłam o Niej – Kobiecie zagubionej, przerażonej, szukającej pomocy. W pogoni za niedoścignionym ideałem zagubiła samą siebię. Stała się znienawidzoną kukłą w rękach wyidealizowanego świata. Zatraciła wiarę w siebie, zgubiła prawdziwe wartości. W moim śnie zrobiła pierwszy krok ku temu, by wyrwać się ze szpon beznadziei. Mianowicie, zauważyła problem i głośno o nim opowiedziała. Potem otworzyła się na innych, wyszła naprzeciw tym, które pomoc rozdają niczym cukierki. Pomogły jej. Słowem, swoją historią, swoim bohaterstwem. Otworzyły drzwi, do których wciąż szukała bezskutecznie klucza. Pokazały w jak bardzo krzywym zwierciadle się przegląda. Ona płakała, biła głową w mur, negowała, by w końcu wykrzyczeć do lustra: Jestem piękna! Jestem wyjątkowa! Jestem najlepszą wersją samej siebie! Jestem!!! Myślicie, że to niemożliwe? Ja wiem, że tak właśnie się dzieje. Że takich historii jak ta wyżej jest całe mnóstwo, a dzięki takim Kobietom jak One ich liczba szczęśliwie maleje. Miałam to ogromne szczęście, że mogłam Je poznać osobiście. I choć spłynął mi cały makijaż w zderzeniu z bohaterstwem tych Dziewczyn, wiem jedno: Są dla mnie największą inspiracją w życiu. Wzorem, który będzie już zawsze wytyczał me drogi. Cokolwiek się nie zadzieje, będę silniejsza o tamte słowa, o tamte łzy wzruszenia, o tamten kop do działania. Dzięki Basi i Agnieszce odkryłam nową siebie. Jeszcze silniejszą, jeszcze bardziej zmotywowaną, piękniejszą. Zamykam to wszystko w szufladzie serca i będę tam zaglądać za każdym razem, gdy stanę na rozdrożu, gdy zwątpię w swoje możliwości, czy zwyczajnie zechcę się miło połechtać. Bo na samo wspomnienie tych Cudownych Kobiet prostuję plecy, wypinam pierś do przodu i myślę: „cholera! Jestem super!”.

tętniące_życiem.jpg

Basia i Agnieszka – to One, dwie przemiłe kobiety o sile mocarza. Obie dotknięte potworną chorobą, której dzielnie stawiają czoła. To One uczą nas jak dostrzegać piękno, jak walczyć o siebie, pokazują pozytyw tam, gdzie zdaje się niemożliwością, by w ogóle był. Tak spokojnie mówiły o tym, co przeszły, co przechodzą. A przecież to nie lata temu, a miesiące, dni… Chłoną życie tak, by nie zmarnować ani chwili. Są najlepszym drogowskazem. Podziwiam je bardzo, każdą z osobna. Po okrutnych przejściach, jakie zafundował im los, postanowiły walczyć nie tylko o siebie, ale jeszcze o innych. Powołały do życia Fundację „Tętniące życiem”, by wspomagać i promować inne kobiety. Dacie wiarę? A my potrafimy użalać się nad sobą, bo dziecko właśnie dało w kość. Basia powiedziała słowa, które wciąż dźwięczą mi w uszach: Jeśli dziś jest ostatni dzień mojego życia, to mam go spędzić w szlafroku i kapciach? Bez makijażu? Smutna i zalana łzami? Mowy nie ma! Patrzę na mój szlafrok wiszący na krześle i myślę, że schowam go głęboko. Na sam spód szafy. Nie jest mi przecież do niczego potrzebny!

Słowo JESTEM nabrało dla mnie zupełnie nowego znaczenia…

Te trzy dni spędzone w Hotelu Zalesie Mazury Active Spa utwierdziły mnie w przekonaniu, że wszystko jest w naszych rękach. Że sukcesem do szczęścia jest dostrzeżenie w sobie kobiety, którą jestem, a nie którą chciałabym być. Przecież nie jestem gorsza, mam równie mocne strony, ciekawą osobowość, jestem twórcza, pracowita i życzliwa. Czy to nie wystarczające cechy, by przestać gonić króliczka? Przecież znacznie lepiej być doskonałą wersją siebie, niż niedoskonałą kopią kogokolwiek. Tak, Warsztaty Jestem SENSualna utwierdziły mnie w tym przekonaniu. To były najlepsze trzy dni jakie pamiętam. Poczułam, że kroczę dobrą drogą. Potrzeba mi było tego potwierdzenia.

Pomysłodawczyniami tych magicznych chwil były Ania z przewijak.es, oraz Ania z okiemmamy.pl. To One spędziły długie godziny na organizowaniu wszystkich atrakcji. Jestem pełna podziwu dla Ich działań, uporu oraz intuicji. Zaprosiły naprawdę wyjątkowe kobiety, matki. To trudno sobie nawet wyobrazić, ale byłyśmy jak wielka, cudowna rodzina. Każda z nas czuła się tam swobodnie. Mogłyśmy się nagadać do woli, wybawić, popławić w luksusach hotelu i co najważniejsze wspólnie zmotywować. To, co się tam działo wciąż żyje na ustach każdej, która miała szczęście w wydarzeniu uczestniczyć. Zauważyłam, że większość z nas zaczęła myśleć inaczej. Przestała pędzić. Rozrzucone zabawki, czy wylany sok to nie kolejny problem, a znak na posiadanie zdrowego, cudnego dziecka. Tak krótko tam byłyśmy, a tak wiele wyniosłyśmy. Niebywałe.

zalesie.jpg

SONY DSC

IMG_2582-1024x683

makeup.jpg

Dopełnieniem naszej przemiany była SENSualna sesja. Każda z nas czuła się piękna, wyjątkowa i bardzo kobieca. Ania fotografując nas pokazała, że niezależnie od naszego wieku, czy liczby urodzonych dzieci wciąż możemy być pięknymi, sensualnymi kobietami. Nie sądziłam, że z takim luzem podejdę do tego wyzwania ;).12115460_1710094139210346_4267688140028657558_n

Dziękuję Wam Kochani! Każdej jednej osobie napotkanej tam, w magicznym miejscu. Nigdy nie zapomnę tych dni i tych emocji. Słowo JESTEM jest najpiękniejszym słowem w moim słowniku.

 

autorkami umieszczonych przeze mnie zdjęć są Magiczne Chwile i Mommy Draws.

 

Podobne wpisy

13 komentarzy

  • Reply Bożena Jędral 25 listopada 2015 at 11:57

    Choć z usterka w tle było bajecznie :*

    • Reply Tosinkowo 25 listopada 2015 at 19:29

      Było bajecznie. To prawda :).

  • Reply Ania Andrzejewska 25 listopada 2015 at 18:09

    Zryczałam się, a myślałam, że emocje już dawno wywietrzały! :*

    • Reply Tosinkowo 25 listopada 2015 at 19:29

      Takich emocji nie wygoni się zbyt szybko ;) :*

  • Reply Agnieszka 25 listopada 2015 at 22:24

    Marta tak pięknie napisałaś, łzy za każdym razem lecą mi jak grochy jak czytam Wasze wpisy o #JESTEMSENSUALNA. Już wcześniej napisałam, że każda z nas jest wspaniała i cudowna. Każda ma inną historię, inne doświadczenia , chwile słabości i chwile piękne – to jest właśnie życie #jestem . Miałam możliwość poznać super dziewczyny :) Czasami jak przytrafiają się trudne dni to pamiętajcie , że aby odnieść sukces trzeba poznać smak porażki. Jesteście dla mnie inspiracją. I nigdy nie wątpcie w swoją siłę i nie poddawajcie się. Codziennie na dzień dobry lustro i uśmiech do siebie od ucha do ucha.

    • Reply Tosinkowo 26 listopada 2015 at 07:41

      Agnieszko i tak myślę, że nie oddałam tego, co w środku noszę po spotkaniu z Wami :* Dziękuję Ci raz jeszcze – za rozmowy do rana, za energię, za wszelkie wartości. Będę zawsze pamiętała o tym, co tam się zadziało. Ściskam! :*

  • Reply Patrycja Wegner-Keiling 26 listopada 2015 at 12:32

    No i znowu ryczę….

    • Reply Tosinkowo 26 listopada 2015 at 15:57

      Mam na to sposób – zapuść sobie bijons ;) ♥

  • Reply OkiemMamy 26 listopada 2015 at 15:09

    Marta, dziękuję to jedno co mi się teraz nasuwa. Podczas czytania miałam ogromną gulę i łzy wzruszenia. #Jesteś wspaniała <3

    • Reply Tosinkowo 26 listopada 2015 at 15:57

      #jesteś kochana! Dzięki Aniu za wszystko ♥

  • Reply Już nigdy nie zrobię takich warsztatów! - Przewijak 26 listopada 2015 at 17:28

    […] przeżywałam, jak żywe stawały mi przed oczami. Polecam szczególnie wpisy Szalonookiej i Tosinkowej, bo czytając je ryczałam najbardziej. Kobiety, które uczestniczyły w warsztatach wróciły do […]

  • Reply Taliwzmianki 30 listopada 2015 at 14:55

    Jesteś wyjątkowa. Mówiłam Ci to miliony razy. Ja doświadczyłam tego na własnej skórze i to jest dla Mnie najprawdziszy dowód. W połączeniu z urodą wychodzi mieszanka idealna! <3 :* :*

    P.S Chylę czoła dziewczynom z Fundacji! Jesteście WSPANIAŁE! :***

  • Reply Sylwia N 30 listopada 2015 at 19:20

    Marta #jesteś piękna, cieszę się, ze po am kolejny mogłam Cię spotkać, i to w takim miejscu. A Ty na zdjęciach- po prostu cud! Pięknie wyszłaś!

  • Leave a Reply