Dzieci, polecamy, Rodzice

Jesienna biblioteczka dzieciaków

28 listopada 2018

Jesienna biblioteczka zaowocowała w kilka naprawdę pięknych pozycji czytelniczych. Przyznam szczerze, że czekałam na taki moment w czytaniu dzieciom, gdy sięgniemy po obszerniejsze książki, których nie zdołam im przeczytać w jeden wieczór. Teraz, gdy on nadszedł ekscytacja w poznawaniu dalszych przygód bohaterów jest jeszcze większa. Nie mam większych trudności w zagonieniu dzieci do łóżek, w końcu od poprzedniego wieczora zżera je ciekawość, co będzie dalej w czytanej książeczce.

Jesienna biblioteczka była pełna humoru, ale też wzruszeń i zadumy. Znalazły się w niej książki, które zachwyciły zarówno chłopców, jak i dziewczynki, a i mnie nie pozostawiły obojętną. Czytając je, sama przenosiłam się do innej rzeczywistości, nie trudno więc się domyślić, jak oddziaływały na wyobraźnię moich dzieci. Uwielbiam czytać dzieciom. To zdecydowanie jedno z moich ulubionych zajęć, związanych ze wspólnym spędzaniem czasu. Gdy czuję, że zainteresowanie ich rośnie z każdą przeczytaną stroną książki, naprawdę mnie to niezwykle raduje. A te rozmowy po skończonej książeczce? Sama nie wiem, jak ktoś może z tych przywilejów świadomie rezygnować. Czytajcie dzieciom! Nie da się tych chwil z niczym innym porównać. Jeśli chodzi o starsze dzieci, pamiętaj, że nic tak skutecznie nie uczy ortografii, jak właśnie samodzielne czytanie. Korzyści z czytania książek są ogromne. W dzisiejszym świecie pełnym technologicznych pożeraczy czasu, warto zaszczepić w dziecku miłość do książek jak najwcześniej. Wcale bowiem nie jest łatwo nagle odciągnąć od ekranu laptopa, czy telewizora kilkuletnie dziecko, które nigdy wcześniej nie miało okazji przenieść się za pomocą czytanej opowieści w zupełnie inny świat. My kochamy książki i choć chłopcy również nie pozostali obojętni na gry elektroniczne, to robię wszystko, by zachować równowagę. Godzina gry, to godzina czytania. Warto podsuwać książki, które rozbawią i naprawdę zainteresują Twoje dziecko, żeby czytania nie zaczęło odbierać jako przykrego obowiązku. Pokażę Ci teraz jakie książki wpadły do nas jesienią i które szczególnie Ci polecam.

Jesienna biblioteczka – „Małe Licho” Marta Kisiel, wydawnictwo Wilga

Jesienna biblioteczka

Ta książka nie jest taka jak wszystkie. Zdecydowanie nie jest. Przyznam, iż czytając ją dziewczynkom, początkowo zastanawiałam się, czy w ogóle połapią się w tej magii, fantazji i zaskakujących wydarzeniach, których jest w książce pełno. Mnie zauroczyła totalnie. Opowieść o małym chłopcu, o niesamowitym imieniu Niebożątko. Chłopiec mieszkał w starym domu pełnym dziwactw i potworów, ba! nawet pod jego łóżkiem potwory mieszkały, ale o dziwo! ta książka wcale, a wcale nie jest straszna! Co więcej, mam wrażenie, że moje dziewczynki dzięki niej opanowały własne strachy. No bo jak się bać potworów, skoro mama czyta, iż one tulą i kochają swojego dziecięcego towarzysza? Pełno w książce aniołów, które chronią (i mają alergię na własne pióra:) i kicających królików, które rozbiegają się po całym domu. Musicie sami przeczytać tę książeczkę, żeby przekonać się jak magicznie jest napisana i jak wciąga czytelnika. To książka, która bawi, wzrusza, a także uczy. Książka o trudach dorastania, o inności, o przyjaźni, oraz miłości. Dzięki tej opowieści dziewczynki dowiedziały się, że nie muszą być takie jak reszta innych dzieci, żeby być akceptowane. Wspaniała i ciepła opowieść, do której z chęcią będziesz wracać. To ten rodzaj książki, która za każdym razem odkrywa przez Tobą coś nowego. Zdecydowanie Ci ją polecam.

Jesienna biblioteczka – „Zabawne życie zwierząt domowych” J. Campbell i R. Jones, wydawnictwo Wilga

Jesienna biblioteczkaJesienna biblioteczka

To pozycja, którą upodobali sobie chłopcy. Ich śmiech podczas czytania tej książki niósł się po całym domu, ale co się dziwić, skoro prześmieszny tekst, okraszony jest równie zabawnymi ilustracjami. To zdecydowanie książka do czytania samemu. Taki niby komiks, który wiadomo żeby oddał swój sens, trzeba go nie tylko słuchać, ale też na niego patrzeć. Co więcej, czytając tę książkę wcale nie musisz zachowywać wyuczonej kolejności. Równie dobrze możesz ją czytać od końca, czy nawet od środka. Z tej książki dowiesz się wszystkiego co ważne, oraz tego co kompletnie kupy się nie trzyma :). A jeśli już w temacie kupy jesteśmy, zacytuję Ci fragment książki: :„Ludzie załatwiają się do sedesu, a zwierzaki? Złote rybki robią kupę podczas pływania, a to trochę dziwne. Jeżeli zrobisz to samo na basenie, wpakujesz się w kłopoty. Ja się wpakowałem”. I jak obstawiasz? Spodoba się taki styl Twojemu dziecku? Idę o zakład, że tak :). Znajdziesz w niej informacje nie tylko o rybkach i ich zwyczajach, ale także o kotach, psach, chomikach i innych milusińskich, a to wszystko serwowane z ogromną dawką humoru.

Jesienna biblioteczka – „Dziewczyny kodują”Reshma Saujani, wydawnictwo Wilga

Jesienna biblioteczkaJesienna biblioteczka

Założycielka organizacji Girls Who Code, twórczyni ruchu, który przybliża dziewczynom świat informatyki i technologii stworzyła książkę, dzięki której świat komputerów stanie otworem przed dziewczynami. Książka jest tak napisana, że wskaże trudną drogę przez te wszystkie zawiłości technologii w sposób naprawdę przystępny. Dzięki tej pozycji każda dziewczynka będzie potrafiła zaprzyjaźnić się z własnym komputerem do tego stopnia, że nie będzie potrzebowała pomocy starszego brata do tego, żeby komputer zrobił to, czego od niego oczekuje. Brzmi dość ciężko? Zapewne tak, ale to właśnie musisz poznać tę książkę, by kodowanie, debugowanie, aplikacje mobilne i sztuka cyfrowa nie miała przed Tobą tajemnic, Dziewczyno :).

Jesienna biblioteczka – „Serce na sznurku” Małgorzata Domagalik, wydawnictwo Wilga

Jesienna biblioteczkaJesienna biblioteczka

Przepiękna i wzruszająca opowieść, którą moje dziewczynki szalenie pokochały. Nie obyło się bez łez wzruszenia Gai, gdyż mała foczka z książeczki traci swoją mamę. Jej losy krzyżują się z losami niedźwiedzia polarnego o imieniu Ksawery. Foczka i niedźwiedź zaprzyjaźnią się, wspólnie mierzą się ze stratą jakiej doznali w swoim życiu, uczą się akceptacji i zaufania. I choć mogłoby się wydawać, że taka przyjaźń nie miała prawa się narodzić, tak właśnie się stało. To zwierzęta pokazują nam jak żyć, jak walczyć ze stereotypami, jak wspierać się wzajemnie i szanować. Książka uczy także niesamowitej odwagi i otwartości na to, co inne. Wspaniała książka, którą bardzo Ci polecam. Zapewniam, że tak samo jak Twoje dzieci wzruszysz się i będziesz mieć po niej wiele przemyśleń. I to, co tak bardzo uderza w czułe struny…to człowiek jest tu potworem. To jego, potwora w czarnych buciorach najbardziej boi się malutka foczka..

Jesienna biblioteczka – „Junior Chef” Charise Mericle Harper, wydawnictwo Wilga

Jesienna biblioteczka

Jeśli Wasze dziecko oglądało Junior Szefa w telewizji, to w tej książce również się zakocha. To tak jakby spisane kulisy powstawania programu. Poznajemy czwórkę finalistów, którzy choć kompletnie różni, mają tę samą pasję – gotowanie. Jest tu Rae, Tate, Caroline i Oliver, młodzi kucharze prześcigający się w talentach kulinarnych, w drodze po zwycięstwo. Fajnie się czyta, można poczuć się niczym jeden z uczestników, poczuć stres towarzyszący nagraniom i siłę rywalizacji.  Książka zarówno zaciekawiła dziewczynki, jak i chłopców. U mnie Antoś szczególnie czekał na program w telewizji, chętnie więc sięgnął po tę lekturę i jak sam mówi, nie zawiódł się.

Jesienna biblioteczka – „Pate gra w piłkę”Parvela Timo, wydawnictwo Widnokrąg

Jesienna biblioteczka

To nasza druga książeczka o Pate. W pierwszej części Pate pisał bloga, a ja na swoim blogu pisałam o tej książeczce TU. Tym razem nasz przeuroczy bohater postanawia założyć własną drużynę piłkarską. Ale nie byle jaką! Do współpracy zaprasza czołowych futbolistów: Messiego, Lewandowskiego, Neymara :). Jak się możesz domyśleć książka posiada wiele zabawnych momentów, ale też pokazuje wiarę we własne możliwości chłopca. Zarówno chłopcy, jak i dziewczynki wysłuchały książki z wielkim zaciekawieniem i humorem. Ostatecznie, choć Pate nie zebrał drużyny o jakiej marzył, wydarzyło się coś fantastycznego i niebywałego, co doprowadziło chłopca wprost do zwycięstwa.

Jesienna biblioteczka – „Minecraft Wyspa” Max Brooks, wydawnictwo Muza

Jesienna biblioteczkaJesienna biblioteczka

Jeśli Twoje dziecko nie za bardzo garnie się do czytania, za to dałoby się pokroić za grę Minecraft, koniecznie podrzuć mu tę pozycję. Nawet największy wróg czytania, gdy usłyszy słowo „Minecraft” z pewnością przejrzy strony książki ;). Gdy u mnie chłopcy coś grubszego przeskrobią, to zwykle karą jest zabranie godziny grania (w tygodniu mają godzinę dziennie na gry elektroniczne, w weekend nie jestem tak restrykcyjna;). Ostatnio odkąd mają tę książkę, kara wydaje się znacznie mniej dotkliwa zauważyłam. Przenoszą się ze świat gier, w świat….gier. Różnica polega jedynie na tym, że tu zamiast pada, przewracają kartki. Książka zdecydowanie dla moich chłopców. Tu odwaga i kreatywność to najbardziej pożądane cechy. Dzięki odwadze bohaterowie książki poznają sekrety, które kryje wyspa. Ucieczki przed zombi, rozżarzoną lawą, lawirowanie w ciemności. Żaden prawdziwy fan Minecrafta nie przejdzie obok tej książki obojętnie.

Jesienna biblioteczka mamy – „Kaszka z mlekiem” Sarah Turner, wydawnictwo Bukowy Las

Jesienna biblioteczka

Czytając wyznania autorki bloga The Unmumsy Mum miałam wrażenie, że my matki, zmagamy się wszystkie z takimi samymi problemami i radościami macierzyństwa. Autorka w zabawny sposób przedstawiła swój świat, który uległ całkowitej przemianie w chwili, w której została matką. Tu nie przeczytasz, że macierzyństwo to sam lukier i bita śmietana. Tu dowiesz się także o tym, że oprócz rewelacyjnych chwil w życiu świeżo upieczonej mamy, są też takie, które doprowadzą Cię do szału. Z rozbrajającą szczerością autorka zabierze Cię w podróż do swojego życia, a Ty odetchniesz gwarantuję, myśląc, że takich jak my jest więcej. Mam, dla których nie ma ważniejszych spraw niż własne dziecko, ale też mam, które czasem mają ochotę to dziecko wysłać w kosmos. Jesteśmy tylko ludźmi, możemy być czasem złe i sfrustrowane, nie musimy spełniać się w roli mamy każdego dnia na 100%. Mamy prawo ponarzekać, popłakać w poduszkę, a potem jakby nigdy nic wstać, otrzepać się i zachwycić własnym życiem. Bo kto nam tego zabroni, prawda? :). Książka lekka i przyjemna, polecam!

Jesienna biblioteczka mamy – „Rośliny oczyszczające powietrze” A.Bixiere – Asseray, G. Chaudet, wydawnictwo Muza

Jesienna biblioteczkaJesienna biblioteczka

Zaciekawiła mnie ta pozycja, zwłaszcza że o roślinach wciąż wiem zbyt mało. A tu proszę, rośliny doniczkowe na które specjalnie nie zwracałam uwagi korzystnie mogą wpływać na zdrowie mojej rodziny.  To zielone filtry antysmogowe! Dzięki temu poradnikowi dowiedziałam się między innymi, które rośliny oczyszczają powietrze, jak je pielęgnować, by jeszcze skuteczniej dbały o nas. Wiele niewidocznych gołym okiem toksyn, taka roślinka potrafi skutecznie wyeliminować. No dla mnie czad! Ta książka oprócz książki „Naturalne Antybiotyki” C. Ritter była najczęściej sięganą przeze mnie książką w listopadzie. O naturalnych antybiotykach i sposobach na odporność dzieci pisałam TU.

A Ty co ciekawego ostatnio przeczytałaś?

 

Podobne wpisy

4 komentarze

  • Reply Marta (Pani Sowa) 29 listopada 2018 at 09:53

    O tych roślinach chyba muszę poczytać, bo choć coś tam niby o roślinach i ich właściwościach wiem, to chyba wciąż za mało…
    I Martę Kisiel trzeba chyba poznać wreszcie – bo słyszałam już o niej tyle dobrego, a jeszcze żadnej książki nie przeczytałam. Czas nadrobić! Może właśnie od tej pozycji dla dzieci?
    „Dziewczyny kodują” muszę sprawić córci – na razie jest za mała, ale chciałabym, żeby miała tę książkę, gdy będzie większa :)
    Dzięki za wszystkie propozycje!

    • Reply Marta 29 listopada 2018 at 18:46

      Z przyjemnością je prezentuję, bo naprawdę warto sięgnąć. Martę Kisiel poznałam właśnie od twórczości skierowanej do dzieci, a mam ogromną chęć na więcej :). Ściskam Cię serdecznie!

  • Reply Miśka 29 listopada 2018 at 22:43

    Grzesiek też połknął bakcyla, choć na razie chce czytać tylko detektywistyczne;D
    Ja się cieszę, że pierwszy krok za nami, bo bez książek życie jest ubogie;D
    Pozdrawiam

  • Reply Ela 30 listopada 2018 at 14:31

    Dla dzieci podobno fajne są przygody Detektywa Pozytywki 😊 a ostatnio przeczytałam 365 dni Blanki Lipińskiej 😊 i książki Diany Palmer np. WŁADCA PUSTYNI 😊.
    Lubie odwiedzać Waszego bloga i czytać co tam u Tosinkow 😊

  • Leave a Reply