Dzieci, moda dziecięca, Rodzice

Jak ubrać dziecko do przedszkola?

1 października 2015

Któż z nas nie miał takiego dylematu? O ile letnią porą wszystko wydaje się proste (wkładasz t-shirt, spodenki i gotowe), tak jesienią czy zimą mogą dopaść Cię różne wątpliwości. Na dworze zimno, więc wypada dziecię opatulić, by nie zmarzło w drodze, ale co jeśli w budynku mocno grzeją? Założyć t-shirt, a na wierzch sweterek, który dziecko ewentualnie później zdejmie? A jeśli zdejmie, to czy nie zmarznie w krótkim rękawku? A jeśli nie zdejmie i się zapoci?

Wcale nie jest powiedziane, że trafisz na panią przedszkolankę, która będzie trzymać rękę na pulsie (choć na szczęście zwykle tak właśnie jest). Warto jednak nauczyć dziecko, by nie męczyło się w imię: bo tak mamusia założyła, więc tak ma być, tylko by w miarę swoich potrzeb dostosowywało ubiór do sytuacji. Jest mu zimno? Załóż sweterek, który Ci spakowałam. Za gorąco? Możesz zdjąć bluzeczkę i zostać w t-shircie. U nas działa. Dodatkowo dobieram ubranka tak, by maluch w razie przebierania nie miał z nimi większego problemu:

  • Zwracam uwagę na to, by ubranka które wkładam dziecku do przedszkola były wygodne. Żadnych ciasnych zapięć i trudnych guziczków, wybieram napy i ekspresy. Jeśli chodzi o jesienne bluzy, wkładam luźniejsze – dziecko w razie potrzeby łatwiej wciągnie takie okrycie, aniżeli to mocno dopasowane.
  • Ubieram „na cebulkę”. Jeśli na dworze nie jest bardzo zimno, zakładam t-shirt, a na wierzch rozpinaną bluzę, czy sweterek. Dziecko w szatni zdejmuje bluzę, a do ogrzewanej sali biegnie w krótkim rękawku. Jeśli jest dość zimno, robię podobnie, z tym że pod bluzę zakładam bluzeczkę typu longsleve. Ubieranie „na cebulkę” jest najlepszym wyjściem – nie potrzeba kombinacji alpejskich, gdy jest dziecku zbyt ciepło. Po prostu zdejmuje to, co na wierzchu. Chronimy malca zarówno przed przegrzaniem jak i zmarznięciem.
  • Zwracam uwagę, by ubranka które kupuję dzieciom wykonane były z tkanin naturalnych. Najbardziej sprawdza się u nas bawełna. Tkanina miękka, nie drapiąca i przede wszystkim oddychająca. Dziecko w takich ubrankach czuje się komfortowo.

Tych kilka trików daje mi poczucie spokoju. Wiem, że moje dziecko poradzi sobie ze zmianą temperatury i ani nie zmarznie, ani się nie przegrzeje. Jest bowiem do tego dobrze przygotowane, a jego garderoba dostosowana. Co więcej, pamiętać należy, że to przedszkole i jeszcze małe dzieci. Czasem ubranko należy zmienić nie tylko w wypadku zmiany temperatury. Dobrze mieć zatem kilka dodatkowych fatałaszków na wypadek zalania przedszkolną zupką, czy dla zatarcia niebywałej inwencji twórczej dziecka przy malowaniu farbkami :).

I jeszcze jedna kwestia, którą na koniec poruszę, to styl ubierania. Każdy ma własny i nim należy się kierować (oczywiście cały czas mając na uwadze wygodę malca). Ja nie hołduję zasadzie, by do przedszkola ubierać dziecku gorsze rzeczy (bo szkoda, bo się wybrudzi, bo podrze na kolanie). Ubieram dzieci tak, by czuły się komfortowo w każdej sytuacji. Uwielbiam gdy są ubrane schludnie, ale nie ukrywam również modnie. Nigdy mi się nie zdarzyło, bym jakiegoś ubranka nie odratowała po zderzeniu z przedszkolną twórczością. Zakładam ubranka ładne, ulubione – bo niby na jakie to wyjątkowe okazje mam je zostawiać? Dziecko wyrośnie i tyle będzie z odkładania na potem. Oczywiście nie narzucam tu swojego zdania, każdy z nas postępuje według swoich przekonań i dobrze. Chcę tylko powiedzieć, że lubię gdy moje dzieci wyglądają nieprzeciętnie nie tylko od święta. Mamy swoje ukochane marki, które idealnie wpisują się w nasze wymagania. Pięknie, wygodnie, niebanalnie. A, że się czasem wybrudzi? To zupełnie naturalne. Dlatego ubierając malucha, musisz pamiętać, że ubranko nie może go w żaden sposób ograniczać. I jeśli miałabyś mieć do dziecka  żal, czy pretensje o jakąś plamkę na bluzeczce – nie sugeruj się tym co napisałam wyżej, tylko wyciągnij takie ubranko, które być może nie będzie ani śliczne, ani modne, za to da Twojemu dziecku całkowitą wolność działania. A to jest przecież najważniejsze.

Jedna z naszych, znanych już Wam doskonale marek – maybe4baby. Ubranka idealnie sprawdzają się w przedszkolu!

2a 1a 4a 9a 11a 12a 13a 15a 16a 18a 19a 22a 24a 26a 27a 28a 31a 32a 33a 35a 36a 37a

Podobne wpisy

13 komentarzy

  • Reply Iwona Ogonowska 1 października 2015 at 12:15

    U nas w przedszkolu panuje zasada, że dziecko ma być ubrane wygodnie. To zalecenie odgórne, od dyrekcji. Takie, aby nie sprawiało dziecku kłopotu w przebraniu się, ponieważ Panie uczą ich samodzielności i dzieci strasznie się denerwują jak im coś nie wychodzi. A nie wychodzi np gdy maja w spodniach pasek albo guziki w mankietach. A na wypadek zabrudzenia, każde dziecko ma w szatni worek, w którym znajdują się po 3 sztuki każdego rodzaju ubranka: koszulka, bluzka, spodenki, majtusie i skarpetki i koniecznie bluzy. Panie bardzo zwracają uwagę na to by dzieci były ubrane stosownie do pogody i jeśli jest za gorąco lub za zimno, natychmiast reagują. U nas w domu natomiast Paulinka sama sobie wybiera ubrania do przedszkola. Od dłuższego czasu jest to zawsze sukienka :)

    • Reply Tosinkowo 7 października 2015 at 08:31

      U nas również ta zasada jest wcielona w życie, a jeśli nawet by nie była, myślę, że rodzice mieliby to na uwadze :). Cudownie, gdy trafiamy na panie, które mają pieczę nad naszymi pociechami, również jeśli chodzi o pomoc przy ubranku. Paulinka widzę, jak Anielka – lubi być damą :).

  • Reply Magdalena Burek 1 października 2015 at 18:45

    Maybe uwielbiam i czekam aż będę kupowała na okrągło naszej najmłodszej pociesze:))

    A w takim Hoodie Coat sama bym pochodziła:))

  • Reply Anna Gregorowicz 3 października 2015 at 20:02

    Super ciuszki, dresówki zawsze spoko.
    Myślę że istotniejszym problemem, kiedy chodzi o ubieranie dziecka do przedszkola obecną porą roku, są wyjścia przedszkolaków na podwórko/plac zabaw/spacery. Rano odprowadzasz, zimno, w ciągu dnia cieplutko, słonecznie, odbierasz po południu, coś pomiędzy, lekki chłodek. Ostatnio tak jest u nas codziennie. My chodzimy pieszo, ale w przedszkolu już apelowali do rodziców, którzy wożą dzieci, że nie dbają o garderobę i później nie wiadomo co z takim maluchem zrobić, bo ani iść z grupą nie może żeby się nie rozchorował, ani zostać bo są zajęcia organizowane i kto go będzie pilnował.
    Jeśli o nas chodzi, to Mała Mi ma w przedszkolu cały wachlarz- mini szafę: 2 pary spodni, 2 koszulki, 3 pary kapci, 2 pary skarpetek, 2 pary gatek, 3 bluzy, 2 cienkie kurtki, 1 kurtkę skórzaną, 1 płaszczyk, chustkę, 1 czapkę ciepłą, 1 cienką + to, co ma na sobie/ w czym przyjdzie. Nie jestem w stanie przewidzieć jaka będzie pogoda, a co do ciuszków na zmianę, czasem nie przydają się bardzo długo i kiedy nagle trzeba Mi przebrać, okazuje się że spodnie zostawione na wypadek wypadku kilka miesięcy wcześniej sięgają jej do połowy łydki :P
    Żeby przedszkolanki dbały o prawidłowy ubiór, to nie tylko dzieci muszą umieć zakomunikować że im zimno/ciepło, ale i rodzice muszą dać im szansę zostawiając wybór, tu masz zupełną rację.
    U nas jeszcze ubiór musi przewidywać zajęcia poprzedszkolne- gimnastykę, basen, ew. plac zabaw. Czasem sama nie wiem, jak się ubrać, a co dopiero ją. Jednak pamiętam że największym kłopotem było to dla mnie na etapie niemowlęctwa. Nosiłam Małą Mi w chuście i nie do końca wiedziałam jak ją do tej chusty ubierać. Jako dziecko ciemnoskóre trochę inaczej odczuwa zmiany temperatur. Mi się bardzo poci i moja mama zawsze komentowała że stosuję dosłownie zimny chód, kiedy jako jesienny noworodek Mała Mi leżała w samym bodziaku, bez skarpet. Myślę że, jak ze wszystkim i tutaj każda mama najlepiej zna swoje dziecko.
    W każdym razie u nas do przedszkola musi być:
    -niekoniecznie modnie, ale z motywami z bajek
    -wygodnie przy ubieraniu, ale i umożliwiając samodzielność w toalecie
    -odpowiednio na każdą pogodę bo zwykle wychodzimy 8:30, wracamy ok 21
    mamazpowolania.blogspot.com

    • Reply Tosinkowo 7 października 2015 at 08:29

      Oczywiście, świetnie ujęłaś problem dostosowywania ubranek do pory roku. U nas również zdarza się, że do samochodu zakładam sweterek, ale pod pachą zawsze mam kurtkę w te zimniejsze dni – tak jak napisałaś, dzieci w ciągu dnia wychodzą na dwór. Moje dzieciaki jak Twoja malutka, w przedszkolu mają mini szafę – na wypadek zalania, ubrudzenia większego, czy właśnie zmiany temperatury. Uważam, że tak jest najbezpieczniej. Doskonale radzicie sobie z niekoniecznie prostą czynnością, jaką jest ubranie dziecka do przedszkola! :)

  • Reply Agata 5 października 2015 at 13:55

    Akurat ciuszki maybe4baby swietnie sie do przedszkola nadaja, bo sa luzne, wygodne i kolory maja raczej ciemne, wiec ewentualnego brudu na nich bardzo nie widac. ;)
    Mi z kolei juz przytrafilo sie kilku ubranek nie „odratowac” po dniu u opiekunki. Zreszta, co tam opiekunka! Jakies dwa tygodnie temu Nik tak wywinal orla na chodniku przed przedszkolem Bi, ze rozerwal na kolanie spodnie kupione raptem tydzien wczesniej! :D Ubranek doszczetnie zaplamionych sokiem z owocow albo markerami czy farbami nie zlicze. Na wiele nie pomagaja ani domowe sposoby, ani najlepsze odplamiacze… Dlatego u nas dzieci maja w szafie ubrania na codzien po prostu wygodne, zadne firmowki oraz kilka zestawow porzadniejszych, ktore ubieram im na wyjscia lub do kosciola. Owszem, czasem zal mi, ze odkladam za mala bluzeczke lub spodenki, ktore dziecko mialo ubrane raptem kilka razy, ale trudno. Wole tak, niz szukac Potworkom ubran na wizyte u znajomych i przekonac sie, ze wszystkie maja jakies niesprane plamy… ;)
    Poza tym, tak jak pisze Anna – dzieci tez maja swoje zdanie. Bi do niedawna nie ubrala bluzki, jesli nie miala w nadruku konia (teraz nagle jej przeszlo), a Nik podpatrzyl codzienne awantury siostry i teraz domaga sie bluzek z autami, ciezarowkami, samolotami, itd. Na szczescie spodni jeszcze nie oprotestowuja, ufff… :D

    • Reply Tosinkowo 7 października 2015 at 08:26

      Agato, rozumiem bo też mam dzieci żywe, więc plamek spieram sporo ;). To prawda, zakładam częściej ciemniejsze ubranka i może mam mniejszy problem, dlatego się tak mądruje ;). Mi pomaga w odplamianiu mydełko do plam, zakupione w rossmanie. A fakt, że dzieci mają swoje zdanie, jest oczywistością. Ja mam ten fart, że podzielają mój gust, jak na razie :D

  • Reply Gosia Skrajna 7 października 2015 at 07:40

    wspaniala sesja. a ubranka cudne. ja
    popelnialam ten blad ze lepsiejsze ciuszki trzymalam na tzw. okazje a potem okazywalo sie ze jest juz za male. teraz ubieram wygodnie i czasem modnie :). naszym nr 1 sa bluzeczki i getry z pepco. wybieram tylko te bawelniane. ceny nie sa wysokie wiec nie ma placzu jak sie pobrudza :)

    • Reply Tosinkowo 7 października 2015 at 08:23

      No właśnie też kiedyś ten błąd popełniłam przy najstarszym, więc teraz jestem mądrzejsza ;). Bardzo dobry sposób z ciuszkami z pepco :).

  • Reply Taliwzmianki 20 października 2015 at 14:32

    Nie no sory, ale muszę to napisać – jaka ta nasza Nelusia jest cudowna!!! <3 A Maybe4baby to ma miłość od dawna…czekam na kolkcję dla dorosłych nooo! Cudne i wygodne!!

  • Reply Ela 30 sierpnia 2016 at 09:36

    Ciekawe propozycje i takie luźne, więc od razu wygodne dla dziecka :D

  • Reply Grażyna Bobrowska 7 czerwca 2017 at 11:18

    Bardzo trafny wpis. Bardzo ładne stylizacje dzieci. Chętnie coś podpatrzę dla swoich dzieci. Kilka opcji wpadło mi w oko.

  • Leave a Reply

    Przepisz wynik *