Dzieci, polecamy

Idealna butelka dla Gai, jednak istnieje :)

13 lutego 2014

Każdy, kto czyta mojego bloga wie, że jedynym dziecięciem w Tosinkowym Domu, które tolerowało butelki i smoczki, była i nadal jest (o zgrozo!) Anielka.
Sposób Jej karmienia (karmiona mieszanką mlekozastępczą od wczesnego niemowlęctwa), na to ewidentnie wpłynął.
Reszta Tosinków, jak jeden mąż, smoczkami gardziła.
Pewnie znajdą się entuzjaści (bo przecież teraz Nelę odzwyczajać od smoka powinniśmy, bo ma 2 lata, a zdarza się Jej o niego upominać, z pozostałymi problem nas ominął), ale uwierzcie mi na słowo, ze „smoczkowymi” dziećmi, jest o niebo łatwiej. Dlatego pewnie pamiętacie, moje starania, by Gaja smoczek zaakceptowała, a moja pierś służyła Jej jedynie, do karmienia. Niestety, pomimo prób licznych i zakupu tony przeróżnych uspokajaczy, Gaja pozostała dzieckiem totalnie bezsmoczkowym, które to nawet herbatkę, piło łyżeczką. Od dwóch miesięcy, toleruje łaskawie kubek-niekapek, z miękkim ustnikiem, co oszczędza mi duuużo czasu, a pozostałym dzieciom nie zabiera totalnie mojej uwagi (pojenie po kropelce trwało i trwało).
Idąc za ciosem, oraz czytając na innych blogach recenzje butelki z rodziny naszego jedynego, akceptowalnego niekapka, postanowiłam spróbować i zaryzykowałam nabycie.
Nie bez znaczenia jest fakt, że szykuje mi się dwudniowy wyjazd i bardzo, ale to bardzo nie chciałam zabierać ze sobą rocznego dziecka, które podróżować nie lubi. Gaja nie potrafi spokojnie usiedzieć w aucie, gdy jadę do lekarza, a co dopiero 2,5 godziny jazdy…
Poza tym, nie ukrywam, że wolę jechać z dwójką, niż z trójką dzieci. Gdybym brała Gaję, musiałabym zabrać jeszcze kogoś do pomocy do Niej, na czas naszych planów, co do pozostałej dwójki…a to już wyprawa. Z dwójeczką, to niczym wakacje dla wielomatki:)
Chcąc zatem oszczędzić stresu sobie i dzieciom, a jednocześnie nie machnąć ręką na to, że Mała ma już rok i bez problemu może jedną noc, obejść się bez maminego mleka, postanowiłam poszukać raz jeszcze smoka, który na tę jedną noc, postara się mnie zastąpić i przed zaśnięciem w rękach Taty, Maluszka mi ukoi. Tak, tak…mogłabym nakazać podanie mleka w niekapku, ale wiemy, że to nie to samo. Niekapek służy do picia, gryzienia i zabawy:) Tu, chcemy wyciszyć Stworka.
No i się stało. Butelka zawitała w nasze progi.
Pierwsza próba śmieszna:)
Gaja oglądała ją z każdej strony, ciągnęła smoczek, podgryzała ale i……zaciągnęła!
Żeby się upewnić, że to nie przypadek, podałam kolejną porcję herbatki w butelce. Bingo!
Radość jak po wejściu na Mount Everest, normalnie.
I szok.
Bo ja wiem, że napisane jest, że to smoczek imitujący pierś mamy, ja wiem-ale co z tego? na każdej butelce, którą próbowałam Gaję oszukać, było napisane podobnie.
Mało tego, zrobiłam test.
Jako niedowiarek, że butelka jest wyjątkiem (nawet zachwalana Medela rady nie dała) postanowiłam sprawdzić, czy to nie Gaja się zmieniła i jako starsze dziecię, zwyczajnie zrozumiała, że tam jest picie, że wystarczy zassać i gotowe.
Podałam butelki, które mam w domu, po kolei.
Każdą pogryzła i….wyrzuciła. Podałam znów umee-pije!
Cieszę się jak nie wiem, bo choć dla innych może się to wydać błahe, ale ja będę o wiele spokojniejsza.
Jestem szczęśliwa, że trafiłam na recenzje tych butelek na innych blogach. Nie ukrywam, że bardziej kieruję się opiniami mam, niż producentów.

Postanowiłam o tym napisać, tak jak kiedyś o butelkach, które pomogły mi z karmieniem Neli, bo niejedna mama, szuka rozwiązania w tej kwestii.
Wiem, że takie odkrycia powinny iść w świat.
Więc, niech idą!

Troszkę informacji na temat butelki dla mam Maluszków, bo wiem, że to też ważne, a ze względu na wiek Gai, w poście pominęłam.

-butelka jest antykolkowa
-smoczek imituje pierś mamy, co pozwla na karmienie mieszane, lub na przejście z piersi na butelkę
-i kolejny świetny gadżet-butelka posiada osłonkę termoizolacyjną, która utrzymuje mleczko w idealnej temperaturze, w ciągu całego karmienia. Sprawdzałam-działa!
Wiadomo, Gaja go nie potrzebuje, bo wypija mleczko dość szybko, ale taki Okruszek? pamiętam, jak przy Neli martwiłam się, czy Mała nie ma tej końcówki mleka, za zimnej.
– i dla mnie mega ułatwienie-butelkę można myć w zmywarce, poza tym jest szeroka, co znacznie ten proces ułatwia. Pamiętam jak namęczyłam się z myciem butelek Neli.

Zresztą, zainteresowanych odsyłam tutaj, tu możecie również dokonać zakupu:

KrainaEkoZabawek

Firma solidna- miałam już przyjemność przy bidonach tam trafić, dlatego szczerze polecam:

www.facebook.com/krainaekozabawek?fref=ts

* wyprzedzając pytania i złośliwości-nie jest to post sponsorowany, ani reklama. Dzielę się tym, co nam, znacznie życie ułatwiło. Może ktoś właśnie szuka jak ja, podobnego rozwiązania.

Podobne wpisy

23 komentarze

  • Reply zaczytana Dębniki 13 lutego 2014 at 14:08

    Ale fajna uszatka! :-) Nie wierzę, że już taka duża!

    Wysłałam zaproszenie – nie wiem, czy nie dotarło, czy po prostu nie zaakceptowałaś? Pytam, bo wiem, że były problemy.

    Pozdrawiam,

    zuzana

    • Reply ma~ 13 lutego 2014 at 14:10

      nie, nic nie dostałam…

    • Reply zaczytana Dębniki 13 lutego 2014 at 14:11

      Mogę wysłać w takim razie raz jeszcze, jeśli jesteś zainteresowana.

    • Reply zaczytana Dębniki 13 lutego 2014 at 14:12

      NIe to, że się reklamuję :P

    • Reply ma~ 13 lutego 2014 at 14:13

      pewnie! poproszę:)

  • Reply zaczytana Dębniki 13 lutego 2014 at 14:14

    Poszło!:)

  • Reply Justyna Komada 13 lutego 2014 at 14:28

    Jakbym o Majce czytala.. Moze i nam sie uda. Ah. Poki co ciesze sie Waszym szczesciem ;*

  • Reply Magdalena Kolendowicz 13 lutego 2014 at 15:28

    Ojej dzieki dam cynka siostrze i sama kupie. Mlodszy ciagle na cycu a ja nawet jak wyjde na 5 minut stresa mam, ze bedzie glodny.

  • Reply Tissana 13 lutego 2014 at 15:53

    Martusiu, a dostała butelkę Avent? Pytam, bo smoczek prawie taki sam, a moja, która na początku nie chciała w ogóle butli tylko z tamtej ciągnęła i do dziś pije – innych też nie chce :)

    O – my taką mamy: http://www.djakdziecko.pl/product/Butelka-Antykolkowa-AVENT-Naturalna-SCF-690-27-125-ml-2-szt/?id=2404

    • Reply ma~ 13 lutego 2014 at 15:59

      jaasne i pogardziła:P

    • Reply Tissana 13 lutego 2014 at 16:14

      ale wybredna :D

  • Reply Jola Gontarz 13 lutego 2014 at 16:29

    U nas TT się u cycoholika sprawdziła, innymi gardził. Niestety dla naszych portfeli dzieci są różne i co jednemu pasuje, drugiemu wcale. Trzeba sprawdzać na własnym osobniku :-) A Gaja przeurocza :*

  • Reply mama pisarka 13 lutego 2014 at 16:49

    Ja pisałam sponsorowany o niekapku Umee, ale też w nim jest coś, co działa. Niedźwiadek z niczego innego nie pije. Najwidoczniej ktoś w tej firmie wie, jak tworzyć dla dzieci :D

  • Reply beata bychowska 13 lutego 2014 at 18:51

    No mój synek ma 7 miesięcy i też wszystkie butelki wyrzuca i nie toleruje wręcz płacze jak daje mu butelkę :/ chyba spróbuję tej bo z łyżeczki to trwa i trwa :)))

  • Reply Agnieszka - Level up, Zu! 13 lutego 2014 at 19:02

    My korzystamy z Tommee Tippee. Mała bez problemu przyjęła w niej herbatki, a potem mleko, bo rzeczywiście przypomina pierś :) Ale nie ma takiej fajnej osłonki termoizolacyjnej :( Mam nadzieję, że wprowadzą taką, zanim dorobimy się kolejnego malucha, bo nie bardzo chcę rezygnować z firmy, która się sprawdziła. Choć i tę będę miała na uwadze :D

  • Reply ma~ 13 lutego 2014 at 19:03

    u nas TT sprawdziła się przy 1,5 rocznym Tosiu, Gaja odrzuciła niestety.

  • Reply Anonymous 13 lutego 2014 at 22:35

    Smok zupełnie jak z canpol babies ! Seria balonik takie podobne ma. ;) zupełnie nie drogie,zupełnie dobre. ;)

    • Reply ma~ 13 lutego 2014 at 22:41

      Gaja różnicę zauważyła. Tamtej nie chciała, choć zapewne ma wielu zwolenników.

    • Reply Anonymous 15 lutego 2014 at 00:48

      a u nas cyc i balonik z tej samej bajki były ;)

  • Reply Monika dz. 14 lutego 2014 at 15:50

    Umee… też mamy u małego Jasia i gorąco polecamy

  • Reply mama mniej zapracowana 15 lutego 2014 at 20:09

    „Z dwójeczką, to niczym wakacje dla wielomatki:)” no cudne zdanie <3 Nasz Maks też nie smoczkowy- choć jak po roku się zbuntowałam i mleko przestałam podawać, to się i z butelki nauczył pić – jednak tylko mleko;)

  • Reply Ja i moje urwisy 22 lutego 2014 at 14:35

    Moi chłopcy byli od początku butelkowi, takie niestety zrządzenie losu. A ile poszukiwań było tej butli eh…Dzięki Pani blogowi, który obserwuje już jakiś czas sama postanowiłam go założyć, zapraszam jeśli znajdzie Pani chwilkę: http://jaimojeurwisy.blogspot.com/?m=1 I podziwiam i zazdroszczę takiej gromadki :)

  • Reply Aga 22 lutego 2014 at 15:27

    U mnie jest to samo, ani smoczka, ani butelki. Muszę też taką kupić :)

  • Leave a Reply

    Przepisz wynik *