Dzieci, Rodzice, świętujemy

Husaria Dress na osłodę

8 kwietnia 2015
wielkanoc

To, że dzieci chorują jest normalne. To, że w najmniej odpowiednim momencie raczej również jest u nas regułą, ale to, że całe Święta od pierwszego dnia przyjazdu do babci, do dnia dzisiejszego Najstarszy spędził w łóżku z temperaturą tak silną, że miał siłę jedynie na łyk wody i sen pomimo leków ją obniżających, już tak całkiem normalne dla mnie nie jest. Wróciliśmy do domu, a On został. Na szczęście już zabezpieczony odpowiednimi medykamentami. Silne leczenie antybiotykowe przez sześć dni. I łóżko. Żadna podróż samochodem.

Oczywiście chłopcy mniejsi zaczęli gorączkować solidaryzując się z bratem. Antoś w miarę szybko stanął na nogi (co nie znaczy, że jest zdrów), za to mikry mój Franuś zasypia na rękach w każdej pozycji i o każdej porze. Temperatura, która przekracza 39 st zwala z nóg dorosłego, co mówić zatem o kilkunastokilogramowym ciałku. Teraz jest przed 12.00, a On nadal śpi. Zaznaczę, że zwykle wstaje skoro świt. Wygląda strasznie. Bidulek mamusi osłabiony, oblany potem. I tak cichutko mówi, że już tak nie chce…Całe szczęście w nieszczęściu,  że dopiero w domu rozłożyło go na dobre. Inaczej nie wyjechalibyśmy od mamy jeszcze długo. Dziewczynki w Święta trzymały się dzielnie. Były radosne, żwawe i nic nie wskazywało na to, że choroba się zbliża. Nic oprócz świadomości, że jak zachoruje jedno z domowników, prawie zawsze dopadnie resztę. Anielka z rana już z temperaturą, Gaja z katarkiem i pokaszluje. Dodatkowo Antoś co chwila ląduje w toalecie, mówiąc że chce siku. Oczywiście nie ma czym sikać, skoro potrafi korzystać z toalety co pięć minut. Wygląda to tak, jakby zaziębił pęcherz. Zielona jestem w tym temacie, bo to dopiero pierwszy taki u nas przypadek. Cieszę się, że mamy swojego lekarza umówionego na popołudnie,ufam mu i wierzę, że znajdzie szybkie rozwiązanie obecnej sytuacji. Muszę zbadać mocz Tosia, bo jak nic zleci to badanie, a wolę działać jak najszybciej. Trzymajcie za nas kciuki, bo tak jak zaatakowała nas zewsząd choroba, tak obawiam się, że z tego wszystkiego mogę dostać pomieszania zmysłów. Czasem sił brakuje.

Zostawiam Was ze zdrowymi jeszcze, świątecznymi dziewczynkami, które zadawały szyku w najnowszych sukienkach HUSARIA Dress od HOBIBOBI. Jak szukacie dobrych jakościowo, wyróżniających się sukienek, polecam. I rozwiewam wątpliwości co niektóych – frędzle wytrzymują niejedno ;). Są wbrew pozorom ciężkie do urwania, wyprucia, tudzież innego uszkodzenia. Kto zna moje dzieci, ten wie, że wszystko co noszą przetestowane jest aż nadto ;).

Aż oko się śmieje, na te radosne buźki! Zdrówko, wracaj!

wielkanoc

wielkanoc

wielkanoc

wielkanocwielkanocwielkanocwielkanocDSC_0085DSC_0022DSC_0026DSC_0028DSC_0029DSC_0031DSC_0035DSC_0042DSC_0045DSC_0049DSC_0061DSC_0086DSC_0087DSC_0088DSC_0080DSC_0081

Podobne wpisy

11 komentarzy

  • Reply Magdalena Burek 8 kwietnia 2015 at 11:42

    Biedni Wy moi. Ściskam Was mocno i ślę moje zdrówko:)) Pisz potem co doktorem powiedział, bo teraz będę siedzieć i się denerwować. Babcia się pewnie zatroszczy o Lubka jak właściwy doktor:) Dziewczyny przeurocze, dziś siedzę na blogu cały dzień i będę sobie patrzeć na dziewczyny:)) Trzymajcie się:******

    • Reply Tosinkowo 8 kwietnia 2015 at 12:03

      Kochana, ja mam nadzieję, że doktorek szybko mi Ich na nogi postawi. Gdzie nie zajrzę, tam choroby – jakaś plaga chyba na te święta się przyplątała :/
      napiszę, jasne że napiszę po wizycie :*

  • Reply karowa31 8 kwietnia 2015 at 11:48

    A tak myślałam ostatnio, że już bym chciała o moim ulubieńcu Franku poczytać….no ale nie to, że on chory biedny:( Życzę zdrowia dla Wszystkich dzieci, najstarszego potomka również:)

    • Reply Tosinkowo 8 kwietnia 2015 at 12:02

      Franko dziś ledwo żywy, a to bardzo ale to bardzo obce mu uzczucie. Obiecuję, że będzie o Nim więcej :* :)

  • Reply Anna Kinga 8 kwietnia 2015 at 12:09

    Biedulki:(Mój syn ostatnio też biegał co 5 minut na siku…Urofuragina dala radę w 2 dni.Czytam po cichu chyba od początku istnienia bloga i nie mogę się oderwać :-)Pozdrawiam :-)

    • Reply Tosinkowo 8 kwietnia 2015 at 23:17

      Aniu, Antoś też dostał urofuraginę. Mam nadzieję, że pomoże. Bardzo mi miło, że Ci u nas dobrze :) uściski :*

  • Reply Mamine Skarby 8 kwietnia 2015 at 12:41

    Zdrówka! Biedne dzieciaczki. Ale za to cudowne uśmiechy na zdjęciach :*

  • Reply Kasia 8 kwietnia 2015 at 20:46

    Dużo, dużo zdrowia!

    • Reply Tosinkowo 8 kwietnia 2015 at 23:16

      przyda się Kasiu! dziękuję :*

  • Reply merry 9 kwietnia 2015 at 11:56

    Bardzo Wam współczuję kolejnego rzutu infekcji. U mnie też dzieciaki chorowały na zmianę w zasadzie od września:( ostatnia infekcja nietypowo skończyła się tylko katarem całej mojej trójki (bez zapalenia oskrzeli czy innych powikłań). Trzymam za Was kciuki, żeby to się wreszcie skończyło. A tak przy okazji, to szukając pomysłów na poprawienie odporności moich maluchów, natrafiłam ostatnio na książkę (może już znasz) „Zamień chemię na jedzenie”. Przeczytałam i wydaje się sensowna. Nie wiem, jakie będą efekty, ale może zmiana diety faktycznie pomoże dzieciom w złapaniu odporności, pewnie dowiem się za rok;) pozdrawiam, merry

  • Leave a Reply