dialogi, Dzieci, Rodzice

halo! mówi się?

1 lipca 2014

Na dźwięk dzwonka telefonu, zlatuje się małe stadko, które koniecznieterazwłaśnieczegośchce.
Tak, dlatego często nie odbieram, a oddzwaniam, ryglując za sobą łazienkowe drzwi.
Dziś było podobnie, z tą różnicą, że odebrałam a dopaść łazienki nie zdążyłam.
Jak na komendę, po moim -słucham?, usłyszałam stado bosych stópek, a za chwilę przestałam słyszeć cokolwiek. Mój rozmówca również (oddzwonię, jak uda mi się zbiec).
Z każdej strony mojej osoby, pojawiło się dziecko, ciągnąc mnie za rąbek koszuli.
Czego chcieli nie wiem, bo chcieli jednocześnie.
Oczywiście w mojej głowie, myśl: jak to się dzieje, że Oni zawsze czegoś chcą, natychmiast potrzebują, gdy ja rozmawiam przez telefon??? Bawią się w najlepsze, a gdy ja akurat mam ochotę wykorzystać tę sposobność i popitolić z psiapsiółką, Ci jak na komendę głodnieją, odwadniają się, chcą siku, chcą….po prostu CHCĄ!
No, ale żeby za każdym razem?
że aż taki zbieg okoliczności?

Zawołałam (przedzierając się przez piskliwy jazgot) :

– ale, o co choooodziii ???!!!

I w tym momencie dostałam odpowiedź:

-jus nie lozmafia! chodźmy!

i stado bosych stópek, odpłynęło w kierunku bawialni.

a ja zostałam z oczami jak pięć złotych, z własną szczęką na kolanach….i zaraz pójdę sprawdzić, bo jak nic, nadal tam tak stoję.

Od dziś, gdy nie będą mnie słyszeli (zdarza się, zwłaszcza, gdy proszę, by coś posprzątali), przyłożę telefon do ucha i wykrzyczę dziarsko: słucham?!
Mam Was, Robaczki!

Podobne wpisy

34 komentarze

  • Reply jej cały świat 1 lipca 2014 at 09:40

    haha! wesoło ;)

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 09:49

      zależy komu ;)

  • Reply jej cały świat 1 lipca 2014 at 09:41

    haha! wesoło ;)

  • Reply Małgorzata Kidacka 1 lipca 2014 at 09:43

    moje przybiegają i wołają teraz ja będę gadać :)

  • Reply Małgorzata Kidacka 1 lipca 2014 at 09:43

    moje przybiegają i wołają teraz ja będę gadać :)

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 09:49

      o tak! tak też bywa :)

  • Reply Noelka 1 lipca 2014 at 09:44

    Chłe, chłe, chłe :D
    Umówmy się kiedyś na „skajpaja”
    ale będzie gwar! :D

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 09:50

      nie wiesz, co mówisz Kobieto :P
      no, chyba, że nie o rozmowę Ci chodzi :)

  • Reply Magda Kus 1 lipca 2014 at 10:06

    Nie nie ma u nas tego telefonicznego zbiegowiska ale za to jak tylko siadom do komputera to stoją mi przy kolanach i wyją :P

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 09:51

      hahahahaha to już wolę takie reakcje na telefon ;)

  • Reply Anonymous 1 lipca 2014 at 10:07

    haha Tosinki:-)

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 09:56

      w rzeczy samej :)

  • Reply Monika Pujanek 1 lipca 2014 at 10:09

    :D :D :D
    Jest sposób, jest metoda :D

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 09:57

      tak jest! Kto mieczem wojuje… ;))

  • Reply Gosia 1 lipca 2014 at 12:12

    Haha, bosko.

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 09:57

      czasem nie do zniesienia :)

  • Reply Moniqa 1 lipca 2014 at 13:44

    ahahahahahah, tak też myślałam, że to ukartowane przez Nich :D

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 09:58

      ja wciąż się łudzę, że przecież by nie mogli ;)

  • Reply Świat według Maksa 1 lipca 2014 at 18:31

    Cwaniaki z Nich :)

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 10:01

      niestety, a może stety? ;)

  • Reply Ptysiu 1 lipca 2014 at 18:43

    U mnie to sporadycznie, że Tusia coś chce.
    Najczęściej ja nie słyszę swojego dzwonka i to Ona z telefonem przychodzi do mnie i mówi: „ktoś dzwoni ale nie wiem kto”, albo jak widzi (bo mam zdjęcia do niektórych osób przy kontakcie) to : „o Malysia dzwoni, babcia Malysia” :)
    No i tylko każdemu koniecznie chce powiedzieć dzień dobry :)

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 10:03

      szczęściara! ;)
      a serio, jak jestem z jednym dzieckiem, też nie zauważam tragedii, ale jak są wszystkie w pobliżu, o matulu!
      Nela tak samo mówi, odbierając :”babcia Wesia do Ciebie, Mamusiu!” ;))) a dzień dobly mówi KAŻDEMU. obcy, dzieci, zwierzeta -wszyscy się załapują ;)

  • Reply Monika Ka 1 lipca 2014 at 19:07

    Hehe a to Urwisy Kochane:D wesoło masz z nimi:) pozostają rozmowy nocą,chociaż..strach się bac,bo jak sie obudzą?;)

    Pozdrawiam

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 10:05

      a w życiu! nie pdejmuję takiego ryzyka! ;)

  • Reply Madeleine 1 lipca 2014 at 19:46

    ja ostatnio romawiałam z panią z banku a moje dzieci właśnie się lały o plastikowe warzywa, sprawa była pilna, mąż był w oddziale a ja musiałam podać numery kont, pani w kasie czekała, nie chcę nawet myśleć co sobie pomyślała, bo wrzask był okropny i za cholerę nie mogłam ich uspokoić, gdy się rozłączyłam oni jak gdyby nigdy nic się pogodzili i pobiegli razem bawić….wysiadam !

  • Reply Madeleine 1 lipca 2014 at 19:46

    aaaaa i najczęsciej to dzieci są pierwsze przy tel i one odbierają….

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 10:07

      hahahahahaha Magda, to mamy tak samo! wiele razy, próbowałam przekrzyczeć dzieciaki, bo właśnie ważna sprawa na telefonie. Kończyłam, zalegała cisza wrrrrr….czy Oni mają jakieś czujniki?;))

      :*

  • Reply Gizanka 1 lipca 2014 at 19:54

    No to masz ich :) Dzieci chyba mają jakiś radar. Nasza Ala jak tylko zadzwoni telefon od razu przybiega i krzyczy „halo, halo!”

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 10:07

      o tak! radar jak nic dostają w pakiecie.

  • Reply Paulina Kozłowska 2 lipca 2014 at 07:52

    chociaż się nie nudzicie! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do Siebie. http://marikowelove.blogspot.com/

    • Reply ma~ 2 lipca 2014 at 10:08

      och, jak ja bym się czasem ponudziła…. :)

  • Reply Anowik 2 lipca 2014 at 12:31

    Ja ostatnio jestem w domu, dzwoni telefon stacjonarny. Paulinka mi przynosi, a że ja akurat obierałam ziemniaki to mówię do niej, że nie odbieram.
    a moja 2,5 letnia córka odebrała i do rozmówcy mówi „mama nie odbiera” :P

  • Reply Anonymous 3 lipca 2014 at 06:55

    o Jezusie, u mnie identycznie i wszystkich moich dzieciatych znajomych:) nawet jak piersią karmilam i gadałam to akurat Zosia się kręciła i pić nie chciała, a normalnie piła 24h;P

  • Reply Małgorzata Witczak 4 lipca 2014 at 00:05

    A ja to nazywam po prostu „kontrola kosztów” :) !!! Oni po prostu dbają o nasz budżet a my tego nie rozumiemy ;D Ach te dzieci czego one nie zrobią dla swoich rodziców… Na hasło „zrób” nie widać żadnego, a gdy powiesz po cichu „chcesz” nagle jak z pod ziemi wynurza się gromada zainteresowanych…. :D

  • Odpowiedz na „GizankaCancel Reply