Dzieci, Kobieta, Rodzice

Gry na stałe wpisały się w nasze zimowe wieczory

1 marca 2016
Są takie tygodnie w których tak dużo się dzieje ( sama nie wierzę że to piszę), że pragnę zaszyć się w domu jak ta typowa kura domowa. I to wcale nie jest tak, że nie lubię gdy się dzieje – ja to kocham! z tym, że coraz częściej wszystko robię w ogromnym pośpiechu a trybiki już nie te :). Tęsknię za nicnierobieniem – a tu wciąż poczucie, że o czymś zapomniałam, że coś czeka w kolejce.

Ostatni tydzień weźmy na tapetę. Powrót ze Śląska w niedzielę, dzień po wyjazd z chłopcami na wystawę dinozaurów i do oceanarium, w międzyczasie przygotowania do osiemnastki syna, która wyprawiana była w czwartek, w sobotę targi w Kielcach (ileż cudowności widziałam!), a w niedzielę teatr z dziećmi, bo przy okazji walentynkowego koncertu zakupiliśmy bilety na Szewczyka Dratewkę. Oczywiście nie liczę wyjazdów na zakupy, czyli typowego kręcenia się każdej matki.

Wczoraj na zakupach (ach te przeceny!), kupiliśmy dzieciom grę Pie Face, która za każdym razem gdy pojawi się w tv wyzwala w nich dzikie żądze. Kupisz mi? kupisz? proszę, proszę. Ulegliśmy, choć gra przyznaję z początku nie podobała mi się wcale. Ot, głupota pomyślałam, by paćkać sobie twarz w bitej śmietanie. Co to ma być? Jaki sens? No żadnego! A potem obejrzałam kilka filmików na yt i szczerze się uśmiałam. A co tam! Gry nie zawsze muszą nieść naukę. Czasem zwyczajnie można mieć ochotę na nic nie wnoszące wygłupy. Faktycznie ta gra polega wyłącznie na tym, by uniknąć pacnięcia umorusaną łapą. Kręcimy wskazówką, która zatrzymuje się na cyferce. Ile wskaże cyfra, tyle razy obracamy pokrętło uwalniające packę. Bywa, że klikamy pięć razy i oszczędzamy twarz, a bywa że już za pierwszym razem bita śmietana ląduje nam na nosie :). Dzieciaki grą zachwycone! Śmiechu co niemiara. Oczywiście każdy dostał porcję kremu na nos, ale to wcale nie powodowało smutku. Co więcej, gdy packa się nie uwalniała, a co za tym idzie dziecko w grze prowadziło, to dało się odczuć nutkę zawodu. No bo byłoby tak śmiesznie, a tu się udało :).

Teraz tylko czekamy aż dzieciaki usną i wyciągamy swoje planszówki. Dokupiliśmy karty do Dixit,a więc będzie się działo. A Wy gracie w planszówki? Lubicie gry? Nasza kolekcja stale się rozrasta i powiem Wam z ręką na sercu, odkąd złapaliśmy bakcyla na planszówki nasze wieczory są absolutnie wspaniałe. Nie ma jak iść spać w wyśmienitych humorach :). Zresztą my już tą pasją zarażamy. W weekend była u nas Bożena z Mama Trójki z familią i graliśmy w Tabu tak namiętnie, że jej mąż stwierdził (jak już mógł mówić, bo cały czas rechotał:), że nigdy w życiu tak się nie uśmiał i zaplanowaliśmy kolejną rozgrywkę a jakże ;). Jaki to był wieczór, mówię Wam! Na samo wspomnienie uśmiecham się od ucha do ucha :)).

Wiecie jak nazywa się duży ołówek?

Ołów! :))) gry gry gry gry gry gry gry gry gry gry gry gry gry gry

 

 

Podobne wpisy

12 komentarzy

  • Reply Ruda Madzia 1 marca 2016 at 20:27

    No zabawa widać przednia:)) Ale ja tu inne zdanie widzę do niedzieli byłyście na Śląsku? No foch forever;pp
    A co do planszówek mamy ich troszkę, a po każdych urodzinach rozrasta się ilość, bo Monika cudeńka wybieram nam:)

  • Reply Marta mama chłopaków 1 marca 2016 at 21:26

    To teraz zdjęcie umorusanej mamy :D

  • Reply agnieszka lesisz 1 marca 2016 at 22:03

    ale super ! aż buzia się śmieje, na zdjęciach widać te wszystkie emocje – dla mnie bomba !

  • Reply Dziewczynaz z obrazka 2 marca 2016 at 07:20

    Uwielbiam planszówki, ale nie mam z kim grać :( Pozostają mi więc tylko te dla dzieci :(
    A tę kupię na 100% oczami wyobraźni widzę jak dzieciaki się cieszą :)

    • Reply Marta 2 marca 2016 at 13:16

      Będzie zabawa! a na planszówki zapraszam do nas :* :)

  • Reply ula 2 marca 2016 at 11:09

    DixIt uwielbiamy! niestety na co dzień brakuje nam graczy, bo gra jest fajna od 4-5 osób w górę, w trójkę zbyt łatwa, a we dwoje się nie da ;)

    • Reply Marta 2 marca 2016 at 13:15

      My gramy w czwórkę, już jest mega :)

  • Reply entomka 2 marca 2016 at 18:12

    widać po uśmiechach że gra wprawiła was w świetny nastrój :D

  • Reply Sylwia N 3 marca 2016 at 09:46

    Też nie byłam przekonana do tej gry jak ją widziałam, ale macie zabawę przednią! Czemu nie Twojego zdjęcia ze śmietaną? :)

  • Reply Mama 24h 3 marca 2016 at 21:35

    Ostatnio widziałam reklamę tej gry – wygląda na świetną, a podejrzewam, że frajdy co nie miara xD

  • Reply Dlaczego kochamy gry planszowe? - TosinkowoTosinkowo 1 września 2016 at 10:09

    […] się sprawdziły jako alternatywa dla komputera czy telewizji. Pisałam już o grach choćby TU. Dzięki grom moje dzieci stały się jeszcze bardziej bystre i przewidujące. Ich pewność siebie […]

  • Reply Szczęście jest tam, gdzie słychać śmiech dzieci - TosinkowoTosinkowo 11 kwietnia 2017 at 20:24

    […] jest najgłośniejszy? Wtedy, gdy wspólnie zasiadamy przy planszówkach. Pisałam TU jak ważne są dla nas takie wspólne wieczory i wciąż mocno je kultywujemy. Nie ma dnia bez […]

  • Leave a Reply

    Przepisz wynik *