Dzieci, polecamy, Rodzice

5 powodów, dla których warto grać z dziećmi w gry planszowe

1 października 2018

Tak naprawdę to tych powodów mogłabym wymienić Ci znacznie więcej, ale żeby nie przynudzać postanowiłam skupić się na tych najistotniejszych dla nas. Jak wiesz, gry planszowe od zawsze były w moim domu, a wspólne, rodzinne chwile przy planszówkach pozostawiły wiele barwnych wspomnień. Nie wspominając o dorosłych rozgrywkach z moimi przyjaciółmi, których samo wspomnienie powoduje salwy niekontrolowanego śmiechu. Kto grał, ten wie. Poniżej 5 powodów, dla których warto przekonać się do gier planszowych.

1. Gry planszowe wzmacniają więzy rodzinne

Granie w gry planszowe zbliża. Uwielbiam te chwile, gdy siadamy wszyscy przy planszówkach. Cieszy mnie to, że gry planszowe jakby nie patrzeć szturmem wracają do łask. Był czas, że naprawdę bałam się o to, że te wszystkie video gry mogą wyprzeć tak cudownie spędzane chwile. Bo choć nie jestem typem mamy, która kategorycznie zabrania dzieciom używania telefonów, telewizji, czy gier video, to ważne jest dla mnie, by nie popaść w przesadę. Nie dopuszczam, by technologia stała się zagrożeniem dla naszych rodzinnych relacji. Gry planszowe znacznie mi to zadanie ułatwiają. To przecież przy wspólnych rozgrywkach jesteśmy razem, śmiejemy się, ale i zdrowo rywalizujemy. Spędzamy czas aktywnie, a nasze rozentuzjazmowane głosy słychać w całym domu. I zawsze, ale to zawsze żądamy rewanżu ;). Dzięki planszówkom dzieciaki mogą odstresować się po dniu w szkole, a ja łapię oddech od codziennych obowiązków.

2. Gry planszowe uczą zdrowej rywalizacji

Dzieci często rywalizują ze sobą. Naszym zadaniem jest nauczyć dziecko, żeby ta rywalizacja nie przysparzała łez, a była motywacją i współzawodnictwem. Tu idealnie sprawdzają się gry planszowe. Żadna inna metoda tak szybko nie zadziałała u nas. To właśnie planszówki nauczyły moje dzieci zdrowej rywalizacji i przestrzegania reguł. Tu nie ma miejsca na oszustwa, bo łatwo się nauczyć także przegrywać, jeśli mamy za chwilę szansę odegrania. Nikt nie śmieje się z pokonanego, bo przecież takie gry to niezła loteria i za chwilę ten sam przegrany może święcić triumfy. Gry planszowe kształtują umiejętność pracy w zespole i uczą radzenia sobie z porażkami.

3. Uczą sprytu i logicznego myślenia

Każde dziecko zasiadając do gry planszowej nastawia się na wygraną. Niektóre planszówki wymagają sprytu i refleksu, a inne logicznego myślenia. Szukanie rozwiązań, główkowanie, trening matematyczny, negocjowanie, przewidywalność, rozwijanie wyobraźni. Dzięki rozgrywkom dziecko ma szansę sprawdzić swoje umiejętności na różnych płaszczyznach. Zauważyłam, że gry planszowe uczą także cierpliwości. Młodsze dziecko często oczekuje, że starsze da mu fory. Tu, w prawdziwej rozgrywce nawet Gaja, którą rodzeństwo rozpieściło ulgowym traktowaniem, dorośle podchodzi do zasad. Na swój sukces walczy samodzielnie. Gry planszowe naprawdę uczą podejmowania samodzielnych decyzji.

4. Gry planszowe uczą samodzielności

Każda rozgrywka wymusza na dziecku podejmowanie ruchów, które zbliżą je do zwycięstwa. Tu nie ma czasu na podglądanie współzawodnika, bo często refleks także przyczynia się do wygranej. To niesamowite jak małe dzieci szybko opanowują zasady, gdy gracie w gry planszowe już jakiś czas. U nas każda nowa gra jest ogromną ekscytacją, ale jeszcze żadna nie stanowiła jakiegoś problemu, jeśli chodzi o opanowanie zasad. Każdą nową grę otwieramy, czytam głośno instrukcję i czasem tłumaczę na prostszy język, gdy dziewczynki czegoś nie rozumieją. Bo muszę powiedzieć, że często gramy w gry 6+, 8+ całym składem i 5 letnia Gaja również daje radę. To ewidentnie zasługa tego, że planszówki towarzyszą jej od maluszka. W rozgrywkach dziecko podejmuje decyzje, które raz okażą się strzałem w dziesiątkę, a innym razem zupełnie nietrafionym wyborem. Co ważne, nawet gdy decyzja nie jest słuszna, nie denerwują się, bo same ją podjęły. Z każdą kolejną rozgrywką tych pomyłek jest coraz mniej, a dziecko nabiera przekonania, że może w pełni samodzielnie pokonać przeszkodę.

5. Gry planszowe najlepszym sposobem na kłótnie rodzeństwa

Wyciągnięcie planszówki niejednokrotnie uratowało moją głowę przed eksplozją. Mówię całkiem serio :). Są czasem takie chwile, w których moje dziewczyny z uwielbieniem sobie dokuczają. Potrafią wtedy wbijać sobie przysłowiowe szpilki na każdym kroku. Zamiast zgodnej zabawy, wciąż słyszę: „mamooo, a ona mi dokuczaaa”. Często dzieje się tak, gdy muszę zrobić coś na wczoraj i potrzebuję względnej ciszy i skupienia. Co wtedy robię? Rzucam pracę (bo i tak nic z tego w tym krzyku nie wyjdzie) i wyjmuję planszówkę. Po jednej rozgrywce, w której swą potrzebę dokuczania dziewczynki wymienią na chęć zdrowej rywalizacji, mam spokój. Wyładują emocję za pomocy gry i naprawdę później bawią się już zgodnie. To zdecydowanie najlepszy sposób na kiepskie dni moich dzieci i moją spokojną pracę. Jak widać gry planszowe mają wielką moc.

Nasze ostatnie nowości od marki Rebel, które dostarczyły nam niezłej rozrywki

Kraina Lodów – TU

Ta gra już po rozpakowaniu wzbudziła ogromne emocje. Oczywiście najbardziej spodobała się dziewczynkom, bo feria kolorów która się ukazała po otwarciu pudełka, pozwoliła im myśleć, że to superowa i oczywiście „dziewczyńska” zabawa! U nas zawsze jest tak, że jak coś wygląda doroślej, to przejmują tę rzecz chłopcy. Jak coś słodkie i piękniaste – to natychmiast trafia w ręce dziewczynek. Jaka była to niespodzianka, gdy zasady gry wciągnęły też chłopców. Chęć ścigania się w komponowaniu własnego zestawu lodów okazała się na tyle silna, że na jednej rozgrywce nie skończyliśmy.

O co chodzi w tej grze?

To jest właśnie gra na refleks. Tu szybkość reakcji i precyzja ruchów ma ogromne znaczenie i prowadzi gracza wprost do zwycięstwa. Grać w tę grę może jednocześnie od 2 do 4 graczy, więc jest idealna dla moich dzieci.  Dedykowana jest dla dzieci 6+, ale tak jak pisałam wyżej, jeśli dziecko ma styczność z planszówkami, to poradzi sobie także w młodszym wieku. Gaja ma 5 lat i ta gra nie sprawia jej żadnego problemu. W pudełku znajdujemy 16 wafelków w czterech kolorach, 12 gałek lodów w 3 kolorach i 54 karty wyzwań. Każdy z uczestników gry otrzymuje identyczny zestaw wafelków i gałek lodów. Zadaniem gracza jest przekładanie gałek lodów z wafelka do wafelka, aż wykona zadanie z karty wyzwań (odwzoruje dany rysunek). Nie dość, że liczy się dokładność (wszystko musi się zgadzać z rysunkiem), to także należy zachować ostrożność, by nie przewrócić wafelka, ani nie upuścić żadnej z gałki lodów. Gracz, który jako pierwszy wykona poprawnie 5 zadań zostaje zwycięzcą. Co fajne i śmieszne w tej grze, to dziecko, które wykonało zadanie z karty wyzwań krzyczy: „Lody, lody raz!”. To nas nieźle rozbawiało, zwłaszcza, gdy Gaja nie zatrzymywała się w liczeniu i wołała: „Lody, lody raz, dwa, trzy…” :)

Wrażenia moje i dzieci 

Gra ogólnie nam się bardzo podobała. Chłopcy jak pisałam wyżej początkowo stwierdzili, że to gra dla dziewczyn, ale po jednej rundzie sióstr natychmiast zapragnęli dołączyć. I najlepsze było to, że zasiadając do rozgrywki byli pewni, że ograją siostry bez problemu, a tu okazało się, że chęć wygrania źle wpłynęła na ich koordynację :). Wafelki się przewracały, a dziewczynki choć wolniejsze ograły braci na starcie :). Gra przypadła do gustu dzieciakom i choć jest u nas zaledwie dwa dni, grały w nią już kilkakrotnie. Według mnie świetna na refleks, na powściąganie emocji (inaczej raptowne ruchy przewracają wafelki), ćwiczenie spostrzegawczości i logicznego myślenia. Co dodatkowo fajne w tej grze, dają sobie świetnie radę sami, bez mojego nadzoru.Gry planszoweGry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe

 

Cortex dla dzieci 2 „Wyzwania” – TU

Ta gra zdecydowanie trafiła na starcie w ręce chłopaków. Dzieci szybko się grami podzielili, wybór swój uzależniając od kolorów :). Ta gra wydaje się poważniejsza i mam wrażenie, że taka też jest. Patrząc na zaangażowanie dzieciaków przy rozgrywce miałam wrażenie, że przy niej więcej musieli się nagłówkować, niż przy Krainie Lodów. Tu oprócz refleksu, trzeba było również uruchomić pamięć i zdolność kojarzenia faktów.

O co chodzi w tej grze?

W grę może zagrać jednocześnie od 2 aż do 6 graczy, rywalizując ze sobą przy odpowiedzi na 8 wyzwań, przy których należy wykazać się refleksem, sprytem i doskonałą pamięcią. Za każdą prawidłową odpowiedź dziecko otrzymuje część układanki, a to dziecko które uzyska wszystkie cztery części i złoży ją w całość, wygrywa. Wyzwania w grze skonstruowane są w taki sposób, żeby pobudzały do pracy różne funkcje ludzkiego mózgu. W grze znajdujemy 10 kart z fakturami (wypukłości na kartach zatrzymały dziewczynki na dłużej, które miały wielką przyjemność w dotykaniu różnych faktur:). Karty te ogląda się przez 30 sekund, dotyka i zapamiętuje, a potem za pomocą dotyku musi zgadnąć o jaką kartę chodzi. Są też karty wyzwań, które wymuszają na graczu znalezienie lustrzanego odbicia, wyszukaniu odpowiednich kolorów, policzenia przedmiotów, wymyśleniu kombinacji które rozwiążą zadanie, czy uruchomienia spostrzegawczości, by wykluczyć niepasujące przedmioty.

Wrażenia moje i dzieci

Ta gra wymagała większego skupienia, a jej zasady dziewczynki załapały w pełni dopiero przy drugiej rozgrywce. Myślę, że to zaleta tej gry, bo faktycznie trzeba przy niej skupienia i wysiłku umysłu. Gra mi się bardzo podobała, dzieciakom również i zauważyłam, że dziewczynki bardzo się starały dotrzymać kroku braciom. Tu Antek (najstarszy) wiódł prym, więc może faktycznie jego najstarszy umysł najlepiej sobie radził z zadaniami. Średni czas rozgrywki to 15 minut, więc dziecko pracuje na wysokich obrotach, ale nie ma opcji żeby się myśleniem zmęczyło. Świetny trening spostrzegawczości, pamięci i logicznego myślenia. Nadmienię, iż seria gier Cortex zdobyła tytuł Zabawki Roku w 2017 roku. Sądzę, że często będziemy do niej wracać.Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe Gry planszowe

 

 

Podobne wpisy

No Comments

Leave a Reply