Dzieci, Kuchnia, Nauka przez zabawę, polecamy, przedszkole, Rodzice

Gotujemy i kroimy czyli kuchenne rewolucje!

25 lutego 2016
Kiedy zostaje sama zachowuje się kompletnie inaczej niż wtedy, gdy towarzyszy jej rodzeństwo. Staje się mniej dzidziusiowata, bawi się w inny sposób, nie absorbuje sobą wcale. Jakby odpuściła podkreślanie, że jest najmłodsza i należy brać to pod uwagę (ustąpić nie zaszkodzi, wyręczyć czasem, rozpieścić jeszcze mocniej ;). Gdy zostaje sama natychmiast dorasta. Mamusiuje lali, gotuje obiadki, pomaga w porządkach, starannniej koloruje, nie wdrapuje się na ręce. Staje się dużą, bardzo grzeczną dziewczynką a ja nieskromnie wyznam, że jest w tym niezwykle czarująca i słodka.

Moja córeczka. Ona i ja. Ramię w ramię. Kawa w herbatkę. Zakrada się na paluszkach, podstawia krzesełko, wchodzi na nie i uczestniczy. Swoim pełnym słodyczy głosikiem oferuję swoją pomoc. Swoją pulchną łapeczką podaje warzywa, przyprawy, miesza w garnkach jakby od tego zależało, czy załapie się na porcję ;). Gaja uwielbia być panią domu. Jak nie gotuje, to chodzi ze ściereczką i sprząta, ewentualnie jeszcze niańczy plastikowe dzieci. I podczas gdy Nela woli zabawki chłopięce (ach ten silny wzór braci), tak przy Gai mogę poszaleć z dziewczyńskimi gadżetami bez strachu, że wylądują w kącie. Pamiętam jak bardzo ucieszyła się z pierwszego lalkowego bobaska i wózka, w którym lale wozi każdego niemal dnia. To samo tyczy się naczynek, imitacji dorosłej kuchni, filiżaneczek i serwetek. Jaka jest dumna, gdy może używać tego czego używam ja. I ma to na własność w dodatku!

Gdybyście zobaczyli Ją jak nosi swoje zabawkowe dziecko. Ile troski w tym kołysaniu niezdarnym, ileż czułości w kołysnace, ile słodyczy w paluszku przytkniętym do ust, gdy powiem coś zbyt głośno, a Ona przecież dopiero córeczkę uśpiła ;). Patrzę na Nią jak zaczarowana, uwielbiam tą małą kobietkę w ciałku trzyletniego słodziaka. Swoją drogą jakie to urocze, że mam dwie córeczki, które są totalnym przeciwieństwem. Począwszy od koloru włosów i oczu, a skończywszy na charakterach, gustach kulinarnych i wrażliwości. Anielka to kierowniczka! Zawsze do przodu, wszędzie sobie poradzi. Gajusza natomiast krucha i rozważająca. Będzie miała nieco trudniej, wiem z autopsji ;). Ostatnio byłam szczerze zdziwiona, gdy Anielka (która jak wspomniałam woli „chłopanckie” rzeczy:), na widok tiulowej spódniczki wykrzyknęła oczarowana:

-och jaka piękna sukienka!!! Jak z baśni o królewnie! 

No w życiu bym nie pomyślała. Może Jej się odmieni i dziewczęce zabawki, wszystkie lale, sukienusie, spineczki w końcu i u niej zagoszczą na dłużej? Kto wie? Kobiety są przecież nieprzewidywalne ;).

A na koniec pokażę Wam, jak razem z Gajuszką gotujemy. Takie cudowności mamy od Króla Zabawek. Zresztą zajrzyjcie sami, jakie cudowności można znaleźć u nich w sklepie. Ja gratuluję sobie wyboru, teraz pracujemy w kuchni łeb w łeb, marchewka w marchewkę, deska w deskę :). Ona ma taką wielką frajdę, a ja nieodparte wrażenie, że ktoś te warzywka, nożyk i deseczkę wymyślił specjalnie dla nas. Bo nie dość, że w drewnie, to w takich cudnych kolorach i tak wszystko wygłaskane, że aż oko się śmieje.Bawimy się obie. Mówię Wam, jaka frajda ;). A ona składa, kroi, ćwiczy te swoje paluszki. Pilnować muszę, by nie wrzucała do zupy kawałków swoich zabawek, tak realnie wyglądają.

Wzięłam Jej jeszcze przeplatankę. Miałam podobną! Jak zobaczyłam pomyślałam, że pewnie też polubi i miałam rację. Tak już śmiga tym sznurowadłem! Uwielbiam zabawki, które oprócz tego że bawią również rozwijają. Najbardziej widoczne jest to przy kolorowankach. Pobawcie się dziećmi w zabawy rozwijające zdolności manualne, a potem pokolorujcie. Zobaczycie jaka jest różnica w staranności kolorowania. Ja byłam w szoku. Dziś Gaja koloruje wcale nie gorzej niż Nela!

Gotujemy i sprawia nam to wielką radość ;).

gotujemy gotujemy gotujemy gotujemy gotujemy gotujemygotujemy gotujemy gotujemy gotujemy gotujemy gotujemy gotujemy gotujemy

śmiesz wątpić w moje zdolności kulinarne? ;)gotujemy

 

 

Podobne wpisy

20 komentarzy

  • Reply agnieszka lesisz 25 lutego 2016 at 20:30

    słodka, taka do schrupania. My mamy warzywa do krojenia świetna zabawka edukacyjna i zajmuje dużo czasu :) Pozdrawiam

    • Reply Tosinkowo 4 marca 2016 at 19:05

      Cudowna ta zabawka. Nie dość, że pięknie wkonana to taka wciągająca ;).

  • Reply Bożena 25 lutego 2016 at 21:02

    Na czas zimy trzeba było kuchnie dziewczynko do zabawy wnieść do domu, tak, jak ma Mela-latem w domu an dworze, zimą w domu-bawi się cały czas.

    • Reply Marta 4 marca 2016 at 19:18

      Chyba sprawię im drugą jak skończymy pokoik. Łatwiej :)

  • Reply Rivulet 26 lutego 2016 at 10:40

    No cóż, ja też byłam typem chłopczycy biegającej z mieczem w dzieciństwie, ale w głębi serca marzyłam o byciu księżniczką, różowych sukienkach i biżuterii… Także rozumiem Anielkę. Kobieta zostaje kobietą, jaka by nie była ;)
    Moja Elusia straszny urwis, ale też jak zostajemy same to razem pijemy herbatkę, razem gotujemy, razem wywieszamy pranie itd. Ciekawe, czy jej siostra (bo chyba mam w brzuchu dziewczynkę) będzie takim przeciwieństwem? Bo chłopcy moi, tak jak u Ciebie dziewczyny – zupełnie inni, od ubarwienia :) po charakterki. Wasi chłopcy też tacy skrajni?

    • Reply Marta 4 marca 2016 at 19:17

      Anielka widzę podobna charakterem do Ciebie :). No sama jestem ciekawa jak to będzie u Was, bo u nas dwa bieguny :). Nasi chłopcy aż tak skrajnie różni nie są, ale dość również. Od smaków, po wrażliwości ;)

  • Reply Natalia 26 lutego 2016 at 15:01

    Genialne są te owocki! Bardzo mi się podobają!
    A jeśli to ta przeplatanka o jakiej myslę, to miałam takie pudełko z postaciami disneya. Boże, to była moja ukochana zabawka! Tak najprawdopodobniej narodziła się moja miłość do robótek ręcznych ;)
    Co do Gai i Neli, to faktycznie cudowne, że masz dwie córki, które mają tak przeciwne charaktery. Dzięki temu wszystkiego możesz przy nich doświadczysz :D Zdjęcie Gai przeurocze… <3

    • Reply Marta 4 marca 2016 at 19:14

      Tak! To taka właśnie przeplatanka Natuś :)). Fakt, może i Gaja zacznie cuda tworzyć nią wyćwiczona :)). Moje dziewczynki – woda i ogień ;)).♥♥♥

  • Reply poniak 26 lutego 2016 at 17:51

    jakiej firmy jest ten zestaw ??? :)

    • Reply Marta 1 marca 2016 at 09:27

      szczerze pojęcia nie mam, mamy go ze sklepu który podlinkowałam :). Na pudełku za logo służy słowo „Baby” ;)

  • Reply Młoda Mama 27 lutego 2016 at 07:07

    Śliczną masz córkę tak słodko wygląda w związanych włosach, żeby moja dała wlosy wiązać eh. Ale do rzeczy.
    Moja córa garnie się jak Twoja do wszystkiego nic bezniej obyć się nie może i po jedno to dobrze ponieważ dziewczynki patrzac na nas od nas się uczą jak być mama, kucharką itp.
    Pozdrawiam

    • Reply Marta 4 marca 2016 at 19:13

      Gaja na szczęście pozwala sobie majstrować przy włoskach :). Tak, ja też cieszę się, że nasze niuńki podpatrują nas w kuchni także :) :*

  • Reply Ania ze SmakiMacierzynstwa.pl 28 lutego 2016 at 21:14

    Też mamy podobne warzywa i owoce do krojenia. W naszym przypadku ciekawość i rozwój talentu kulinarnego wspomnianą zabawką trwało około miesiąca, teraz dalej numerem jeden są ciuchcie i brumy :)
    Śliczna córeczka :)

    • Reply Marta 4 marca 2016 at 19:11

      hahahhahaha u mojej Neli bywa podobnie, za to Gaja to mała kobietka w każdym detalu ;) :*

  • Reply Elwira 1 marca 2016 at 15:02

    Ojjj ile razy ja dumałam nad tymi owocami i nigdy nie kupiłam. Jak na Was patrzę to żałuję :) I potwierdzam fakt, że w pojedynkę najmłodsze istoty w rodzinie stają się jakieś takie bardziej dorosłe, pomocne, zrównoważone..

    • Reply Marta 4 marca 2016 at 19:09

      Elwira jak gdzieś dorwiesz, to kupuj bez zastanowienia. To cudowna zabawka:)

  • Reply Sylwia N 3 marca 2016 at 09:49

    Ona jest przecudna <3 Też mamy etap stołeczka w kuchni :) Słodkie takie wspólne przygotowywanie posiłków jest

    • Reply Marta 4 marca 2016 at 19:09

      Dziękujemy :).Takie gotowanie jest najwspanialsze :))

  • Reply Edyta Kubasiak 29 kwietnia 2016 at 10:25

    Bardzo mi miło że mogę poczytać o mamie która tak jak ja ma pięcioro dzieci Jestem na Twoim blogu po raz pierwszy do tej pory śledziłam tylko to co pisałaś na fb Lubię twoje wpisy i mam pytanie odnośnie tych warzyw i owoców którymi bawiła się Twoja córeczka GDZIE TAKIE MOŻNA KUPIĆ?

  • Leave a Reply