Dzieci

Głodomorra

28 maja 2013
Pisałam, że Anielka lubi jeść? cofam Anielka jeść kocha!
Nie dość, że zjada swoje (zawsze!) do ostatniego okruszka, to nie pogardzi też porzuconym talerzem. Przekonał się o tym Najstarszy, na moment odchodząc od stołu.
Pilnuj bracie swojej strawy!
….albo ja Ci przypilnuję;)
Po niejadku Tosiu i dłubiącym w jedzeniu Franiu, wciąż mnie ten obrazek zachwyca :))

Podobne wpisy

39 komentarzy

  • Reply D. 28 maja 2013 at 10:08

    Marzę o tym, żeby zobaczyć coś takiego u siebie.
    Póki co mam w domu niejadka, no chyba, że mielone na stole goszczą :)
    Anielka cudowna – buraczki smakowały :P

  • Reply Magdalena Burek 28 maja 2013 at 10:09

    Jak słodko wygląda:)) Czy kolejna osoba robi mi smaka na truskawki?? Chyba za radą Noelki wyskoczę do sklepu po te truskawki;p. Najstarszy niech zapamięta, że od stołu się nie wstaje;pp. Młodsi pewnie zadowoleni, że z siostra kocha jeść, co im nie podpasuje dają Anielce. Całusy dla Tosinkowa:** Antoś wrócił??

  • Reply Lux 28 maja 2013 at 10:10

    Truskaweczka!!! :*

  • Reply mamaka 28 maja 2013 at 10:11

    cuudności kochane- i jak tu nie zachwycać się jej widokiem.Buziaczki dla Was

  • Reply Moniqa 28 maja 2013 at 10:14

    Jest przesłodka:)

  • Reply Noelka 28 maja 2013 at 10:28

    hahaha:D Lubek ja bym na Twoim miejscu cichaczem jadła!
    :D:D
    Ale ślicznusia się robi ta Nelunia Nasza! A myślałam, że już bardziej piękna być nie może! :D

  • Reply Anonymous 28 maja 2013 at 10:30

    Słodka dziewczynka
    Oj Marto wiele mam Ci zazdrości. Np moja kuzynka, która ma nieco starszego synka od Anielki i on potrafi cały dzień na dwóch danonkach przeżyć spokojnie. Nie pomaga żadne proszenie grożenie czy inne przekupstwa Nie chce i już.

    Igulka1

  • Reply Anowik 28 maja 2013 at 10:39

    Napawaj się napawaj. U mnie taki widok niespotykany. Na każde pytanie „Paulinka zjesz coś?”
    Odpowiedź jest ta sama: „NIE”

  • Reply India 28 maja 2013 at 10:40

    Cudowny widok, jak dziecko tak pięknie je. A do tego urok Anielki – bezcenne :)

  • Reply Anonymous 28 maja 2013 at 10:57

    czyli kolejny raz sie potwierdza,ze my mamy niewiele do powiedzenia względem jedzenia naszych pociech,to musi wychodzić z ich natury:D

  • Reply Lili 28 maja 2013 at 11:03

    Po moich dwóch niejadkach taki widok to miód na moje oczy :)
    Że o modelce nie wspomnę ;)

  • Reply Anonymous 28 maja 2013 at 11:48

    pierwszy raz na zdjeciu zobaczylam, ze z Neluni robi sie panienka. No wiesz, juz nie taka dzidzia-niemowlaczek, ale panienka wysmuklona, jak dziewczynka a nie dzidzius:)
    O rany, jak ten czas zachrzania…

    Kamila P.

  • Reply Anonymous 28 maja 2013 at 11:50

    zazdroszczę :) moje dzieciaki od talerza stronią, jedzenia boją się jak diabeł wody święconej ;P
    I nic nie pomaga, mama poradziła, żeby przegłodzić :D – jak nic nie pomagało, tego się chyciłam :D
    Wytrzymałam..do obiadu. ;P i od nowa, to prośbą to groźbą ;)
    Może córa będzie dla mnie bardziej wyrozumiała ;p
    całuje, Malwina

  • Reply Ginger 28 maja 2013 at 12:10

    Bo brzuszek najedzony to brzuszek szczęśliwy! :D

  • Reply Aldamina 28 maja 2013 at 12:21

    Też mam w domu głodomora z workiem ups z żołądkiem bez dna:)

  • Reply Marta mama Nikusia 28 maja 2013 at 12:27

    Wspaniałą jest :))))

  • Reply Amisha 28 maja 2013 at 12:52

    Anielka wpadnij do nas i naucz moich chłopów jeść, bo to niby chłopy a jedzą jak… chciałoby się powiedzieć baby… no ale jak widać w Twoim przypadku to powiedzenie się nie sprawdza.

  • Reply madzia 28 maja 2013 at 12:59

    Zazdroszcze!!!! Ja mam niejadka i…zazdroszcze…chciałabym ,żeby mój tak wpylał jedzonko;)

  • Reply Marysia 28 maja 2013 at 13:31

    I super, niech je na zdrowie! :D Patrząc na te zdjęcia, jak zajada ze smakiem, sama się głodna zrobiłam… :D
    Dawniej byłam okropnym niejadkiem, rodzice musieli się sporo nagimnastykować, żebym zjadła choć część przygotowanej porcji :P Teraz za to uwielbiam jeść i eksperymentować ze smakami ;)

    PS. Wiem, powtórzę się, ale… Anielka jest prześliczna! :)

  • Reply Mama Ka 28 maja 2013 at 14:09

    Nie tylko Ciebie zachwyca ;)

  • Reply Mama Żaneta 28 maja 2013 at 14:36

    Normalnie kopia tatusia! Och jak ja bym chciala nie prosić sie dzieci by jadły. A Misia to już w ogóle, żadnego mięsa nie chce. Widok Anielki mnie zachwyca! Martus masz sie cudnie z taką głodomorrą gdyż jedzenie sie nie marnuje. Caluski

  • Reply Olusia85 28 maja 2013 at 16:51

    No super,zeby moje dziewczynki tak chcialy jesc :)

  • Reply Madeleine 28 maja 2013 at 17:24

    heheh u mnie też Jasiek jak je to mnie krew zalewa a Ala po mamusi :P

  • Reply Marta W 28 maja 2013 at 17:28

    Zazdroszczę! U mnie Starsza Córcia była totalnym niejadkiem, Młodsza kiedy zaczęłam rozszerzać Jej dietę rokowała znacznie lepiej :) I ogólnie na pewno lepiej je, ale do takiego obrazka jak u Ciebie to chyba jeszcze daleko :)

  • Reply Kasia Zabczyńska 28 maja 2013 at 17:51

    Martuś ona jest taka cudowna codziennie muszę tu wejść i zobaczyć twoje maluszki od razu mam lepszy humorek ::) włoski ma śliczne Naprawdę Zazdroszczę :)

  • Reply Anonymous 28 maja 2013 at 18:21

    Malutki Głodomorek:)). Co Mamusia smacznego Anielce ugotowała?.Śliczności masz w domu, Marta:)

  • Reply Tissana 28 maja 2013 at 19:03

    Noo to ciesz się, że Anielka tak pięknie je :)
    Ślicznotka malutka – maślane oczy mam jak na Nią patrzę :)

  • Reply ania 28 maja 2013 at 20:16

    Moja 15-latka nadal niejadek;(.A o ile to zycie prostsze jak nie trzeba ganiac z talerzem za dziatwa.Anielka zuch dziewczynka I przepiekna;)))

  • Reply Karlita CałyŚwiatKarli 28 maja 2013 at 21:39

    Dobry apetyt u dziecka to prawdziwy skarb :-)))) tylko się cieszyć :-)))

  • Reply Agata 29 maja 2013 at 13:04

    Mnie tez taki obrazek by zachwycil, bo Bi nadal jest na „nie”, jesli chodzi o jedzenie…

  • Reply beithe 29 maja 2013 at 14:27

    Moja mała jest również niezłym łakomczuszkiem i a co za tym idzie kocha jedzenie. Miło widzieć jak dzieciaczki jedzą
    Pozdrawiam
    i zapraszam http://emkastylio.blogspot.com/

  • Reply Kasia Ł. 29 maja 2013 at 19:20

    Misia Pysia :))))) Anielka naprawdę wygląda na starszą niż w rzeczywistości. I to jest komplement oczywiście :):***

  • Reply Klaudia_G 29 maja 2013 at 20:50

    Kto by odmowil pierogów z truskawkami MNIAM

  • Reply Eddie K 30 maja 2013 at 17:02

    U nas Miłoszek niejadek, a Macius za dwóch zajada :D

  • Reply Ewka 30 maja 2013 at 19:33

    Witam całe Tosinkowo! :)
    Nadrabiając zaległości w notkach obejrzałam dopiero dziś filmik na dzień mamy i wydaję mi się że nic nowego nie jestem Ci w stanie napisać jak to co już przeczytałaś w komentarzach pod tamtą notką. Poprostu cuś pięknego! Ogólnie zachwyca mnie miłość i szacunek jaki emanuje z Twoich notek, filmik jest przecudowny, „aktorzy” również :D
    Jeśli Twoje prawdziwe ja jest takie samo jak to wirtualne to jesteś niesamowita! Aż człowieka bierze podziw skąd Ty bierzesz siły, jak organizujesz czas aby wszystko było tak jak powinno.
    I tak oglądając ten filmik wpadło mi do głowy jedno pytanie:
    Jak często zdarzają Ci się dni kiedy dajmy na to powtarzasz : Tosio, zostaw Frania, Franiu nie szturchaj Anielki itd.. I jak sobie radzisz z narastająca frustracją?

    Wiesz, powiem Ci że u Ciebie oprócz miłości przez duże M rzuca się w oczy jeszcze jedna rzecz: brak zainteresowania rzeczami materialnymi, tzn. nie chwalisz się na lewo i prawo że kupiłaś to czy tamto i że kosztowało to tyyyyle pieniędzy.
    Jedyne co fotografujesz to swoją rodzinę, a nie ich szafę dajmy na to i to bardzo ale to bardzo mi się podoba.

    Także reasumując jesteś cudowna, masz cudowną rodzinę i oby żyło Wam się dalej bez większych zmartwień i trosk. Tego Wam życzę!

    Pozdrawiam

    • Reply ma~ 31 maja 2013 at 08:22

      Witaj Ewo:)
      Cieszę się, że filmik z Dnia Mamy podobał się także Tobie.Dziękujemy za przemiłe słowa.Zaskoczyło mnie to, że napisałaś/podzieliłaś mnie na dwie części:) ale fakt, przecież w sieci można by było się kreować na kogoś zupełnie innego…Ja taka wirtualna nie jestem:)) wiele blogowiczek mnie zna, życie wirtualne i realne to jedno, no nie dałoby się tak wszystkiego wykreować:) wyszłoby szydło z worka, przecież gościmy się, bywa tygodniami:)) Ale, biorę to za komplement! I dziękuję:)
      Jeśli chodzi o szturchania, dzieci to dzieci, moje inne nie są i jasne! szturchają się na potęgę.Tylko wiesz?czemu mnie miałoby to frustrować?:)przecież nie mi się obrywa:P
      teraz już wystarczy zwrócić Im uwagę, chłopcy są duzi-posłuchają.A Anielki próby kuksańców Ich śmieszą, więc nie ma czym się denerwować.
      Ewo, nawet nie pomyślałam o tym, żeby pokazywać zakupione rzeczy, blog mój o dzieciach, nie przedmiotach.”Szafy”pokazuję na Nich, więc nie widzę sensu, by fotografować ubranko rozłożone na kocu.”Materialna”nigdy sama nie byłam, może w tym sekret:P
      Fajnie, że to zauważyłaś, bo to nie było zaplanowane, po prostu piszę w zgodzie ze sobą i tak wychodzi.
      za życzenia stokrotnie dziękuję i odwzajemniam.
      Pozdrawiamy!
      ps.a jeśli mowa o mnie, nie jako matce a jako Marcie, bliżej można mnie poznać tu:zagajacz-wieczorny.blogspot.com
      :)

  • Reply Noelka 31 maja 2013 at 10:24

    Nelu, Nelu! Cóż Ci dam? Jedno serce tylko mam! A w tym sercu różny kwiat. Neluś, Neluś, żyj sto lat!!
    Kochanie! Żyj zdrowo, radośnie i bądź taka jaką jesteś:* wszystkiego najlepszego w dniu imienin!

    • Reply ma~ 31 maja 2013 at 10:30

      ojej!!!pamiętałaś!!!!:)))):****
      dziękujemy!!!!

    • Reply Noelka 31 maja 2013 at 14:55

      No ba!

    Leave a Reply