Blogosfera, Kobieta

Gala Paczki 2015

20 stycznia 2015

Będąc wolontariuszem człowiek doświadcza takich wzruszeń, że wszystko co następuje potem jest do przetrzymania. Nabiera się umiejętności „połykania” płaczu. Trzy przełknięcia i łza wessana od środka.
Szlachetna Paczka wryła się w moje serce mocno. Pamiętam doskonale każdą odwiedzoną rodzinę, przebieg rozmów, i każdą małą, umorusaną buźkę dziecka.
Pamiętam własny bój wewnętrzny, gdy serce kłóciło się z rozumem, przy włączaniu rodzin do projektu.
Pamiętam łzy bezilności i protest na to, co zarejestrowały oczy.
Pamiętam odrapane ściany, obskórne ubrania i miłość, która na tle biedy jakoś mocniej się zaznaczała, jakby zdawała się być prawdziwsza.

Jednak tym, co pamiętam najmocniej jest wzruszenie, wdzięczność i własne spełnienie.
Nigdy w życiu nie doznałam tylu skrajnych emocji, co w wolontariacie.
Tu radość miesza się ze złością. Łzy z tupaniem nogą. Chęć pomocy, z chęcią odwrócenia się na pięcie.
Przy finale dzieje się wyłącznie dobro. W najczystszej postaci. Od zbierania darów (ileż wartościowych ludzi spotkasz na swej drodze), po obdarowywanie. I wszystko dookoła jakby istnieć przestawało. Liczy się wyłącznie CZŁOWIEK.

Corocznym podsumowaniem jest Gala Paczki.
Nie mogło mnie na niej zabraknąć.
Towarzyszyła mi Magda.
Dziewczyna z którą konie można kraść…no i tworzyć najpiękniejsze paczki ;)

Dzięki Madziu :*

Poniżej to, co zarejestrowałyśmy telefonem.
Żebyście choć w części poczuli, jak było.

a nim dotarłyśmy… ;)

Podobne wpisy

6 komentarzy

  • Reply alicjamagdalena 20 stycznia 2015 at 06:59

    Ślicznoty blyszczaly na tej Gali :-) Celebrytki pełną gębą ❤❤😁

  • Reply Magdalena Kołek 20 stycznia 2015 at 07:42

    Dziękuję Ci za te miłe słowa. Było rewelacyjne :-D Nagadałam i uśmiałam się za wszystkie czasy :-*

  • Reply herbata 20 stycznia 2015 at 19:19

    dziekuję za te piekne słowa. ja mam podobne odczucia, kiedy wybieram rodzinę, ale kiedy juz wspólnie ze wszystkimi pakujemy paczkę jest wielka radość i nadzieja, że to choc na chwilke pomoże:)

  • Reply Matka Krolow 21 stycznia 2015 at 17:27

    Fantastyczna akcja, bardzo potrzebna. I zdjęcia w fajnym towarzystwie – wspomnienia na całe życie. Pozdrawiam :)

  • Reply -Longina- 22 stycznia 2015 at 01:01

    Pięknie wyglądałyście :) Martuś masz cudowne serducho! Oby każdemu się chciało robić chodź część tego co robisz Ty. Ja zawsze na akcjach charytatywnych 100% skupienia, staram się trzymać, uśmiechać a gdy tylko wsiadam do samochodu to wszystko puszcza i ryczę jak oszalała. Na szczęście zazwyczaj są to łzy szczęścia :)

  • Reply Magdalena Burek 22 stycznia 2015 at 10:17

    Jak dobrze, że Wy byłyście i mogłyśmy tą piękną relację obejrzeć:))

  • Leave a Reply