Dzieci

Gaja nie chce chodzić….Gaja chce biegać!

27 lutego 2014

Gaję mi opętało!
Ta mała, najspokojniejsza ze spokojnych dziecina, postanowiła zacząć chodzić.
No w sumie dobrze- pomyślicie, bo i pora na to przecie….ale, ale…

…wygląda to tak: podpełza Maleństwo pod meble, powolusieńku przy nich wstaje….po czym zamknąwszy oczy, rzuca się pędem na oślep przed siebie!
Żebyście widziały, ile ta mała torpeda kroków poczyni przy tym!
Nim dopadnę (ślizgiem, czy rzutem ze wstrzymanym oddechem) Ta podrobi na paluszkach drep, drep, drep, drep, drep….kończywszy popis bezwładnym upadkiem na łeb, na szyję!
Oczywiście refleks wielomatki wyćwiczony, więc lądowanie w maminych dłoniach bolesne nie jest i szkód nie wyrządza, niestety co za tym idzie, uczyć ostrożności nie uczy, ba! zamienia to lądowanie w mega szaloną zabawę, która owszem Dziecię raduje, ale matkę albo do grobu wpędzi, albo w najlepszym wypadku do ortopedy, bo kolan to matka już nie czuje.

Swoją drogą, jakie ufne te nasze dzieci. Leci to z uśmiechem od ucha do ucha, bo wie cwane, że i tak na końcu złapią!

Dobrze byłoby tak upadać. Prawda?

zaległe zimowe fotki Gajcika wpadły mi w ręce, więc się dzielę:))
tu jeszcze czasy, gdy nie oglądałam w sieci….kasków dla małych kaskaderów.

Podobne wpisy

19 komentarzy

  • Reply binka 27 lutego 2014 at 22:07

    Myślę, że lekarstwo na Gajcikowe kaskaderstwo, kryje się w powiedzeniu :
    „Jak się nie przewróci, to się nie nauczy”…
    Ale Mamie się nie dziwię ani trochę, że za nic w świecie, nie chce dopuścić do takiej bolesnej lekcji ;).
    W takim razie pozostaje mi życzyć, żeby Gajcia jak najszybciej załapała „profesjonalne” bezupadkowe chodzenie ;)

    • Reply ma~ 27 lutego 2014 at 22:21

      może by i poskutkowało, choć przekonana do końca nie jestem;)
      Chłopcy nie raz płakali, bo spadli z czegoś, na co wchodzić nie powinni i co? i wspinają się do dzisiaj…dzieci czasem trudno zrozumieć ;)
      Życzenia zagarniam:*

  • Reply Martyna Suchańska 27 lutego 2014 at 22:10

    Aaaaaależ ona ma PIĘKNE OCZYYY AAAAAAAAAaaaaaa śliczna :) a co do chodzenia na szczęście nasza początek miała bardzo spokojny… dopiero teraz (po miesiącu odkąd zaczęła) wbiega w ściany, potrafiła wkleić się w szybę sklepu bo szła przed siebie z przekonaniem, że nic nie stoi jej na drodze..:) był ubaw nawet nie zapłakała :) wstała i poszła dalej ale już w innym kierunku, żeby ponownie nie popełnić tego samego błędu :P i dokładnie dla dziecka jest to wielka frajda, świetna zabawa dla mamy już nie koniecznie… ale dziecko niestety tego nie rozumie.. <3

    • Reply ma~ 27 lutego 2014 at 22:25

      dziękuję:)
      w takim razie, ja liczę na spokojne…później :)
      Tak, dzieci mają frajdę bezapelacyjnie! zwłaszcza z robienia z mamy poduszki powietrznej;)

  • Reply Kinga Mak 27 lutego 2014 at 22:10

    Hmm,.. to widzę, że mamy bardzo podobne torpedy w domu! Guzów dziennie niezliczona ilość, bo dziecko zobaczyło w oddali pilota/telefon/komputer/jedzenieeeeeee….

    • Reply ma~ 27 lutego 2014 at 22:22

      to łączę się w bólu ;))
      oj tak, te wypatrzone, natychmiast pożądane przedmioty….

  • Reply Aleksandra Król 27 lutego 2014 at 22:14

    Oczyska prześliczne! :)

  • Reply zaczytana Dębniki 27 lutego 2014 at 22:43

    Gaja na pierwszym zdjęciu frankowata, a na trzecim już tośkowata :-) Zgadzam się z dziewczynami – oczeta to ma prześliczne i ten kolorek głęboki, ech!

    :*

    • Reply ma~ 27 lutego 2014 at 22:46

      Gaja kameleŁon :P

      :*

  • Reply Agata 28 lutego 2014 at 02:06

    Na ostatnim zdjeciu Gajcik ma takie hmm… „demoniczne” spojrzenie, jakby ostrzegala, ze „Czekaj matka… Ciesz sie ostatnimi chwilami spokoju… Bo ja niedlugo zaczne, nie, nie chodzic, ja zaczne od razu BIEGAC!!!” ;)

  • Reply Justyna Komada 28 lutego 2014 at 04:57

    Ijeee w naszym cudnym kombinezonie ;))). Ja tam się Gajusi nie dziwię sama bym padla w ręce Matki ;)))) sasasa już Ona tam wie co robi ;). Zdjecia takie cudne, że o zgrozo aż za śniegiem zateskniłam ;))). Mistrzowie drugiego planu widzę w transporcie pracują ;)))

  • Reply AMBIwalencja stosowana 28 lutego 2014 at 06:30

    jaką macie fajną gromadkę
    :) co ja CI będę mówi, wiesz, że to ganianie minie,masz prrzecież nastolatka ;*

  • Reply C armen 28 lutego 2014 at 07:18

    Gajcik śliczniusi :)
    Mamuśka to Ty sobie jakieś poduchy do kolan przywiąż będzie mniej boleśnie ;)

    • Reply ma~ 28 lutego 2014 at 09:36

      hahahahahaha dobry pomysł!

  • Reply Moniqa 28 lutego 2014 at 09:04

    Gajusia siedzi na sankach z ocieplaczem? Gdzie coś takiego kupiłaś?

    • Reply ma~ 28 lutego 2014 at 09:37

      kupiłam razem z sankami w zeszłym roku w stacjonarnym smyku.

  • Reply Monika dz. 28 lutego 2014 at 10:04

    znam ten ból… pędzą przed siebie, milimetry dzielą ich o uderzenia się w ścianę, drzwi itp..

  • Reply lahana 28 lutego 2014 at 12:29

    Gaja przeurocza, a Tobie Martuś polecam ochraniacze na kolana dla dzieci raczkujących :-) nie wiem czy w Polsce wynaleziono coś takiego, ale u nas w Turcji jest bardzo popularne, w razie czego daj znać, prześlę ;-)

  • Leave a Reply