Dzieci, Rodzice

Gaja i Marysia to zgrany duet

11 kwietnia 2016
Jeden telefon, krótkie zastanowienie i przyznanie racji, że tak będzie lepiej. Z soboty na niedzielę razem z Gają zostałyśmy na noc pod Warszawą. Dom mojego brata przywitał nas jakże znanym zgiełkiem i tupotem małych, szybkich jak błyskawica stóp.

Nie wiadomo w sumie kto biega szybciej: Marysia czy Cola – psie dziecko berneńskie. Wiadomo za to, że Cola ma manię podgryzania łydek, a Mania załatwia wszystko uroczym, wyreżyserowanym w sekundę uśmiechem. Cudownie było spotkać się z rodzinką, a jeszcze cudowniej poobserwować panienki w akcji. Genów nie oszukasz, podobieństw odnalazłam więcej niż kilka ;).

Gaja ogólnie zawsze jest najmniejsza. Najmniejsza w domu, najmniejsza w sąsiedztwie. Jej mina na widok mniejszych dzieci jest bezcenna. W lot kalkuluje, że nie warto udawać młodszej niż w rzeczywistości, bo są mniejsze i bardziej wiarygodne ;). Pozostaje robić maślane oczy wyłącznie w kierunku mamusi i liczyć na to, że nie zapomniała kto jest jej maluszkiem i wyratuje z każdej opresji. Bo przecież Ona nie musi oddawać zabawki, ani też dzielić się tym, co skierowane jest do najmłodszych. Nawet mówić nie musiała, wystarczyło że pytającym wzrokiem omiatała młodszą kuzynkę i kwiliła cichutko. Pomóż mamo, no pomóż! Przecież nie wyrwę siłą tej małej!

Na szczęście Marysia (również najmłodsza w domu) była podatna na pochwały i wystarczyło zdanie, że grzeczna niunia dzielić się potrafi, a w lot wpychała Gai w ręce to, czego ta chciała a nawet więcej. Mało tego, wciąż powtarzała, że Gaję bardzo kocha i z Gają się dzielić należy. To z kolei zaowocowało tym, że Gaja co jakiś czas upomina się o podróż w kierunku Warszawy. Fajne te nasze dziewczynki :)). Kocham najmocniej.

Gaja DSC_2694 Gaja DSC_2777 Gaja Gaja DSC_2716 Gaja DSC_2738 Gaja

Podobne wpisy

4 komentarze

  • Reply Natka 11 kwietnia 2016 at 17:46

    Obydwie urocze! Córy Twoje :D
    Dobrze, że dziewczęta się dogadują. Ja kuzynostwo w swoim wieku miałam, ale niewiele, a nasze znajomości różnie wyglądały. Bijatyki też były, a co. :P

    Cola… (Zgaduje że to na część Pepsi :P )…Jak ja kocham owczarki berneńskie to sobie nie wyobrażasz! Jak pójdę na swoje, to sobie takiego misiaka sprawię ;) pogłasiaj kiedyś Colę ode mnie!

    • Reply Marta 11 kwietnia 2016 at 22:25

      Jasne, że na cześć Pepsi! :). Też je kocham, piękne jak nie wiem :)). Podejrzewam, że jakby dziewczynki dłużej razem pobyły, czytaj na codzień to bijatyki też by się pojawiły, to norma :)))).

  • Reply Wiesia 11 kwietnia 2016 at 20:38

    Śliczne Dziewczynki. Piękne zdjęcia.Przednia zabawa i radość z rodzinnego spotkania widoczne na każdej fotce. Życzę Wam jak najczęstszych wizyt i rewizyt.

  • Reply Alicja 27 kwietnia 2016 at 10:59

    Cudne kruszynki. Delikatne i śliczne dziewczynki z łobuzerskim spojrzeniem :D :D Mani jak włosy urosły!

  • Leave a Reply