Dzieci, Kuchnia, polecamy, Rodzice

FunBites-naprawdę skuteczny sposób na niejadka!

21 grudnia 2013

Ze wszystkich reklamowanych rzeczy, ta zrobiła u nas największą rewolucję.
Przyznam szczerze, że w dniu kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z FunBites, pomyślałam, że oto następny zbędny gadżet.
Nie wierzyłam w jego reklamowaną pomoc w przemycaniu jedzonka do brzuszka. Owszem podobały mi się kształty i cała zabawa w procesie tworzenia jedzenia, ale byłam bardzo sceptyczna co do tego, że NIEJADKI zmienią się w JADKI za pomocą jakiejś tam maszynki do wykrawania. Przecież wykrawałam kanapeczki foremkami do ciastek i wiele to w apetycie (a raczej w jego braku u dzieciaków) nie zmieniło. Dłużej siedzieli przy stole fakt, ale jedzenie służyło głównie do zabawy. Więc co to za zmiana?
Dostałam FunBites.

Pooglądałam, pobróbowałam-fajowe;)

Chłopcy i Nela entuzjastycznie pomagali w tworzeniu nowych kanapek (których entuzjastami nie byli). Zabawa przednia! No dobra, ale zabawa to zabawa-a chodzi przecież o jedzenie.
I tu zaniemówiłam, gdy zobaczyłam jak pałaszują nowe śniadania. Wcześniej zjadali prawie wszystko bez chleba. A o warzywach w postaci surowej (nie ukrytej, nie zmielonej na pył;) mogłam jedynie pomarzyć. Dziś jedzą WSZYSTKO! Przysięgam, zjadają kanapki (post niżej widać, że omlet też „podparty” kanapeczką-oczywiście wyciętą ;), zjadają warzywa i proszą o dokładki!

Anielka na śniadanie jadła wyłącznie płatki na mleku, lub jajka. Od chwili, gdy mamy FunBites je również kanapeczki, SER-którego nie lubi (ła), PAPRYKĘ (którą pluła dalej niż widziała), ogórki i wiele wiele innych produktów, które starałam się bez powodzenia wprowadzić Jej do diety.
Owoce również wycinamy, dzięki czemu migiem znikają z talerza.
Nela ZAWSZE prosi o dokładkę. A jak się cieszy, gdy pokazuje mi pusty talerz-nie ukrywam, bijemy brawo;))

Jestem zachwycona tym urządzeniem, nie ma tu grama ściemy. Przygotowywanie śniadań sprawia mi wielką radochę, układam różne obrazki od motylków po samochody, zaskakuję dzieci, a te piszcząc z radości, pochłaniają CALUTKIE śniadanka;) Ekscytuję się tym, wiem ale dla mnie naprawdę były one problematyczne. Zazwyczaj wmuszane, różnymi sposobami, z miernym skutkiem. Poza tym wstawanie od stołu, roznoszenie jedzenia-nie znosiłam tego. Dziś mam dzieciaczki w jednym miejscu, zaaferowane swoimi „obrazkami” do jedzenia, podpatrujące rodzeństwo-czy zjadło koła auta, czy może czółki motylka;))) Zabawa przednia, radość… i najważniejsze PEŁNE BRZUSZKI! :D

Dodam, że każde z nich zjada obrazek powstały ze środków dwóch kromek pieczywa, dwóch plasterków wędlinki, dwóch plastrów żółtego sera oraz kilku plastrów ogórka, pomidorka lub papryki.
Nelka też!:)
I prosi o dokładkę! Dziś po „motylku” zjadła pół bananka i na prośbę „jeszcze”, dostała wyciętą paprykę, którą ku radości (jak stąd do księżyca) matki, zjadła ze smakiem.

Dziewczyny, jeśli zmagacie się z problemami takimi, jakie ja miałam ze swoimi niejadkami, polecam Wam z całego serca FunBites. I mam gdzieś to, że znów usłyszę, że nie ma bloga-a są wyłącznie reklamy. Wiem, jak frustruje brak apetytu u dziecka i wiem, jak matka dwoi się i troi, by to zmienić.
Ja odstawiłam apetizer na dobre.
Nie potrzebujemy syropów na apetyt.
Nie wyobrażam sobie teraz innych śniadań dla dzieci-wycinamy i jemy.Do czysta!

Dodatkowo, jeśli stosujecie metodę karmienia BLW przy swoich Maluszkach, to idealnie przy tym się sprawdza. Gaja daje radę;))

Jeśli są mamy, które mają FunBites, proszę wpiszcie w komentarzu, czy u Was tak samo zrewolucjonizowały śniadania i kolacje, jak u nas. Chętnie o tym poczytam. Porównam. Bo jestem w ciężkim szoku, że u nas AŻ tak wszystko zmieniły.

A na dowód moich słów, dzisiejsze śniadanko Neli:
motylek (dwie kromki chlebka, masełko, dwa plasterki żółtego serka, dwa plasterki szyneczki i czerwona papryka)

przyznajemy jeden kawałeczek podkradła siostra;)
tak chrupiemy paprykę;))
kawałeczki idealne „na raz” do buźki
tu Nelusia pokazuje jakie dobre;)
i radość z opróżnionego talerza:D
i banan na dokładkę;)
gdy Mała wstała od stołu, byłam pewna, że ma dosyć (kanapka, owoc) a Ona jedynie pobiegła po widelec, bo bananek śliski;)
i tradycyjnie oklaski, za „wyczyszczony” talerzyk:D
a poniżej przedstawiam Wam coś dla Was, lub dla Waszych mężów.
kanapka do pracy
(ja będę pakować Karolowi;)
zdrowa i baaaaardzo dietetyczna;P:P:P
i nic się nie marnuje;)
Na blogu po prawo jest banerek z FunBites, wystarczy kliknąć, by poczytać o tym wynalazku więcej.

Podobne wpisy

16 komentarzy

  • Reply Mama Calineczki 21 grudnia 2013 at 12:18

    Ja mam domu wielkiego niejadka, może to akurat coś dla nas ;)

  • Reply Anonymous 21 grudnia 2013 at 12:22

    hahahaha kanapka dietetyczna najlepsza:-) Ja wiem o czym mówisz, bo używam Funbites i tak samo byłam zaskoczona. Niby to samo, a w tak podany sposób zjadliwe:-) co te dzieci mają w główkach:-)
    Moja siostra jak zobaczyła, jak mój Kamil zjada kanapki, kupiła Funbites Oliwce-totalnemu niejadkowi. Dziękuje mi do dzis, bo mała może aż dwóch kromek nie zjada, ale zjada cokolwiek, a wcześniej nic.
    pozdrawiam i czekam na obiecane przepisy:-)
    Agata

  • Reply Asia 21 grudnia 2013 at 13:13

    Kurcze świetna sprawa. moja corka tez nie jest za chlebem. A jak już je to Ja muszę Ja karmić bo w innym przypadku odeszłaby od stołu. warzyw też nie je :( z owocow to tylko jablka. :(

  • Reply Anonymous 21 grudnia 2013 at 13:42

    Kurcze, a ja tam widziałam serduszka, jednak moja wyobraźnia już ułomna, bo motylka nie zauważyłam dopóki nie napisałaś ;)
    Czyli w zasadzie wychodzi jedna kromka, ale to i tak dużo na maluszka :)
    Ja właśnie się zastanawiałam co z tymi „odpadkami” ;)
    Mam znajomą, której syn był niejadkiem i mu wycinała nożem różne rzeczy i wtedy jadł(ale i tak nie wszystko, tylko kilka rzeczy jadał i innych nie ruszył nawet z krajobrazem na talerzu), ale na szczęście potem go lekarka nastraszyła szpitalem i zaczął próbować większości rzeczy i już jest ok. Myślę, że takie urządzenie wtedy by im pomogło, na pewno ułatwiło życie :)
    Druga koleżanka znów ma córkę-niejadka, ale ona nawet wyciętych w jakiekolwiek wzory nie zje… Ma 7 lat i już nie wiedzą co robić by zaczęła jeść :(

    Ola

  • Reply Mamine Skarby 21 grudnia 2013 at 14:00

    Fajna sprawa :)
    Widać, że Nela wcina ze smakiem.

  • Reply -Longina- 21 grudnia 2013 at 14:27

    Super, że takie niepozorne urządzonko przyczyniło się do tego, że śniadanka tak pięknie znikają z talerzyków :) Smacznego zatem dla całej brygady! :)
    Kanapka dietetyczna- coś dla mnie, nie mogę się przestać śmiać :D Serio zapakowałaś Karolowi? :*

    • Reply ma~ 21 grudnia 2013 at 14:39

      no jasne! brzuch Go od śmiechu rozbolał:D

  • Reply Natalia Legieć 21 grudnia 2013 at 15:41

    haha ale sie nasmialam z tych kanapek do pracy :D

  • Reply Miśka 21 grudnia 2013 at 20:02

    Dietetyczna mnie powaliła:)
    Szykowałabym Sołtysowi :)
    Martunia, przy następnej wizycie dam Ci znać wcześniej – chętnie się spotkam!♥
    aaa, komórka mi padła, nie mam twojego numeru;/

  • Reply Mama Ka 21 grudnia 2013 at 20:12

    Takie kanapki to ja powinnam nosić do pracy :D

  • Reply Justyna Komada 21 grudnia 2013 at 20:51

    oooo i jest o czym myslec po swietach :))), boski pomysl – szczegolnie przy wprowadzaniu stalego jedzonka – zabawa jak nic murowana ;), Karolowi pozazdroscic – hojnej zonki ;P ;)))

  • Reply Kasia 22 grudnia 2013 at 08:02

    świetne te kanapki dietetyczne! :)

  • Reply Katarina 22 grudnia 2013 at 16:11

    Kanapka dietetyczna rulez!!!!!!:D

  • Reply agnes 22 grudnia 2013 at 19:11

    Trzeba będzie spróbować.

  • Reply Magdalena Burek 22 grudnia 2013 at 20:11

    Kanapka dietetyczna mnie powaliła:pp

  • Reply Elenka 26 grudnia 2013 at 18:14

    Dietetyczna powiadasz? ;) Mój to by długo na takich nie pociągnął ;-)

  • Leave a Reply