Bez kategorii

Franio w obiektywie:)

14 listopada 2010

Franula moja kochana.Gdy patrzę na Niego ogarnia mnie szczęście i miłość tak wielka,że aż dech zapiera.Kocham każdego z moich chłopców,ale każdego inaczej….choć każdego tak samo mocno.Na Frania patrzę przez pryzmat zagrożonej ciąży,przypominam sobie,jak walczyłam o to bezbronne maleństwo,wciąż to powraca…pewnie dlatego postrzegam Go troszkę inaczej.Wydaje mi się cały czas delikatniejszy i nie potrafię odgonić myśli,że należy na Niego uważać szczególnie,jakoś tak…bardziej.Franulka moja słodka,mój skarb ogromny.Dziwne to uczucie uzmysławiać sobie,że wcale tak nie jest,że wcale nie jest słabszą istotką,że potrafi broić i już zawalczyć o swoje:) I choć wiem o tym doskonale,to i tak drżę o Niego aż za bardzo…Chciałabym to w sobie zmienić….może kiedyś.Ciekawa jestem,czy wszystkie kobiety,które miały zagrożoną ciążę,później traktują to maleństwo tak jak ja swoje.Będę musiała odganiać te myśli i widzieć Frania takim,jakim jest naprawdę,czyli bystrym,silnym i zdrowym chłopcem,bo przecież nie chcę być nadopiekuńcza i przewrażliwiona.Nie chcę Go ograniczać,a zapewne tak by się stało.
Dziś byliśmy na dworku i uwieczniłam to moje szczęście prześliczne.Napatrzeć się nie mogę.I choć oglądam Go przez cały dzień,to gdy zaśnie otwieram komputer i cieszę oczy zdjęciami.Może to niezbyt skromne,ale uważam,że nic w życiu mi tak nie wyszło,jak moje dzieci:)
zresztą,zobaczcie sami:)
ps.Tosio pojechał do Babci-cisza w domu aż „usi boją”:))))




Podobne wpisy

25 komentarzy

  • Reply Kamila 15 listopada 2010 at 07:23

    Ten błękit nieba w oczach Frania powala na łopatki. Rozmarzyć się można ba, co ja mowie- zakochać się można- od razu:)

  • Reply Kobieta z drugiej strony lustra 15 listopada 2010 at 08:20

    Franuś jest cudny, tak jak zresztą wszyscy Twoi muszkieterowie :) Cieszę się, że wracasz do pisania ściskam mocno!!

  • Reply Edyta_ M@M 15 listopada 2010 at 08:49

    Doskonale rozumiem Twoje obawy i odczucia wobec Frania. Ja miałam i mam to samo do tej pory w stosunku do Maciulki. Pierwszy rok był ciężki bo wciąż się bałam, że jednak coś może się stać;-/ Tak mi zostało do tej pory, bo dużo mi chorował przez pierwszy rok. Może z czasem mi to jakoś minie, ale nie jest łatwe oduczyć się tej nadopiekuńczości;-)
    Zdjęcia cudne a teksty Tośka z poprzednich postów bardzo mnie rozbawiły;-)))

    pozdrawiamy

  • Reply EwelinaKa 15 listopada 2010 at 09:00

    Jest cudowny. Zachwycam się Nim od pierwszych godzin Jego życia i chyba tak już zostanie mi zawsze. Gratuluje Kochana potrójnego szczęścia. Każdy z Twoich Chłopaków jest fantastyczny! A Ty jesteś rewelacyjną Mamą i wyjątkową Kobietą!
    Przytulam i przesyłam moc całusów :*

  • Reply Kamila 15 listopada 2010 at 10:31

    Mój kochany Marszczynosek z przerwą miedzy jedynkami:)))))))) Jest słodszy niż miód:* tęsknię :(
    Kochana, nie ma w tym nic złego ani tym bardziej dziwnego, że martwisz się bardziej o Niego. Drżałaś o każdą chwilę Jego pobytu w brzuszku, teraz tez i to jest piękne i właściwe tak mocno dla matki;)
    Ja drżę podobnie o Wiki. Nie przejmuj się, że staniesz się nadopiekuńcza czy ograniczająca-wszystko się jakoś normuje, zobaczysz :)

  • Reply Magdalena 15 listopada 2010 at 10:35

    Franuś uroczy jak zawsze:)) A rzęs to mu aż zazdroszczę:)) Może z wiekiem przestaniesz się tak o niego „bać”, może z czasem to przechodzi… chociaż nie wiem…
    pozdrawiam
    lena

  • Reply J. 15 listopada 2010 at 13:09

    Aniołek jest po prostu prześliczny x3
    Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że nie zablokowałaś bloga :) Ja zaglądałam do Was codziennie, ale nigdy nie komentowałam. Teraz postanawiam to zmienić i będę od czasu do czasu pisać :) Pozdrawiam Was serdecznie :*

  • Reply M. 15 listopada 2010 at 17:07

    Franio ma tak magiczne spojrzenie, że aż mi dech w piersi zapiera – uwielbiam patrzeć na zdjęcia Twoich dzieci:)
    M & JC

  • Reply Marta mama Nikusia 15 listopada 2010 at 17:28

    Wspaniały jest :) Śliczny :)
    Popieram,że chłopcy Ci się naprtawdę udali :)
    Buziaczki :*

  • Reply Anonymous 15 listopada 2010 at 18:16

    Cieszę się, że już jesteście po przeprowadzce i liczę na więcej wieści od Was :) A chłopaki mają urodę po Mamusi:) I Tatusiu :) Pozdrawiam. kasia, mama Amelki (kuutamo.blog.onet.pl)

  • Reply M. 16 listopada 2010 at 07:29

    chłopcy jak zawsze cudowni, jednak jak zawsze brakuje pięknej mamusi…wiesz Martuś ja do dziś potrafię wstać w nocy i iść do Mateusza sprawdzić czy oddycha, wiem że to nie jest dobre dla mnie jednak wszystko przez co przeszłam odcisnęło swoje piętno, także doskonale rozumiem Twoje uczucia i obawy…ps. nie znam adresu e mail i nie mogę wysłać Ci zaproszenia do siebie, jeśli to nie problem podaj mi go tutaj lub napisz na marlenkad@poczta.onet.pl
    całusy dla wszystkich przystojniaków w rodzinie, swoją drogą masz ich strasznie dużo szczęściaro Ty jedna ;)))))

  • Reply Longina 16 listopada 2010 at 13:45

    Kochani moi bardzo serdecznie dziękuję za zaproszenie. Troszkę zaniedbałam odwiedziny u Was ale jestem już na bierząco. Zmieniliście bloga prawie w tym samym czasie co ja. Kochani podeślijcie mi adres to wyślę Wam zaproszenie. buziaki
    lonia-jedryczka11@wp.pl

  • Reply Martyś_Zuzia 16 listopada 2010 at 14:58

    Już od jakiegoś czasu zaglądałam na bloga na Onecie, zachwycałam się Pani synkami :) Widzę, że teraz wiele osób się przenosi na Blogspot, portal daje więcej możliwości i jest bezpieczny. Co do chłopców… Są po prostu świetni! Franiu jest przepiękny, ma cudowne rzęski, Tosiu zaś jest bardzo zabawny i równie śliczny :-)) A co u Lubka? Jak sobie radzi z braćmi rozrabiakami? :)
    Pozdrawiam serdecznie!

  • Reply Żaneta i Adam 16 listopada 2010 at 16:24

    Kochana, to normalne, że masz w sobie taką większą troskę o Franulka. Przecież tak o niego walczyliście. Myślę, że dlatego, tak jak napisałaś, jest dla Ciebie bardziej delikatny itp. Zdrowe dzieci to największy dar od losu… Franio ma cudny uśmieszek, nie umie się doczekać kiedy Michaś zacznie się tak uśmiechać! :) Buziaki

  • Reply Ania 16 listopada 2010 at 17:46

    Witam.
    Już od dawna zamierzałam się wkońcu odezwać.
    Czytam was blog juz bardzo długo i czekałam na kolejne notki.
    Marto Twoi chłopcy sa poprostu przecudowni.
    Tosio to taki mały rozrabiaka o niewinnej mince, a Franuś ma poprostu przecudowne oczka.
    Pozdrawiam Ania przyszła mama
    http://smoczeopowiesci.blog.onet.pl/

  • Reply Rodzynkowa 16 listopada 2010 at 18:42

    Franuś–pewnie, że sliczne maleństwo…
    Te oczka błękitne i ta ciemna cera…
    Tak bym wyściskała, wyciumała…
    I wiesz…dla mnie wszystkie moje dzieci są kochana, wspaniałe, jedyne, niepowtarzalne, ale wlasnie o najmlodsza najbardziej sie martwie, w ogole wszyscy na nia chuchaja,dmuchaja, bo to Izusiek najmniejszy, kochany…
    I chyba juz ten swiat jest tak skonstruowany, ze najmlodsze dzieciaki musza „znosić” najwiecej zamartwiania mamuś…;)

  • Reply kwiatuszek 16 listopada 2010 at 22:30

    Synków masz wspaniałych i wcale Ci się nie dziwię, że jesteś z Nich bardzo dumna:)
    Uśmiech Frania jest po prostu cudowny:)

  • Reply Olinka (Pewna Młoda Żonka) 17 listopada 2010 at 12:15

    To nic dziwnego, że masz tak cudowne dzieci, bo jakby mogło być inaczej kiedy mają wspaniałą Mamę :)

  • Reply Marzena 18 listopada 2010 at 22:05

    Franio jest boski, zwłaszcza jego oczy=)

  • Reply mama Kamilka 18 listopada 2010 at 23:31

    Masz super chłopaków. Uśmiałam się z Tosinkowych rozmówek. Obydwa maludy są słodkie i przekochane!

  • Reply meg69 19 listopada 2010 at 14:16

    Masz zdrowe piekne cudowne dzieci Lubek jest sliczny Tosio słodki a Franiu uroczy wszystkie dzieci masz wspaniałe :) a Franiu jest teraz Twoja miłoscia bo jest najmłodszy.. i wies zze najbardziej potrzebuje Twojej opieki…. sliczne dzieci rodzice cała rodzinka idealna…. buziaki:**

  • Reply emilia 19 listopada 2010 at 16:08

    Sama slodycz;)
    Pozdrawiam serdecznie
    mamma Leonardo

  • Reply Mama Ka 20 listopada 2010 at 09:06

    Oj tak, dzieci wyszły Ci cudowne :)

    Ja sama nie miałam zagrożonej ciąży, a mimo wszystko postrzegam Mateusza jako maluszka i czasem się dziwię jakim sposobem to małe dziecko tyle już potrafi…?

  • Reply Biedrona 23 listopada 2010 at 19:50

    Czytam Pani bloga już od bardzo dawna, mimo że nie zostawiłam do tej pory żadnego komentarza. Chyba troszkę Pani zazdroszczę tak udanych synów i myślę że równie wspaniałego męża.
    Kiedyś też chciałabym przeżyć, może nie takie samo życie, ale równie piękne i równie wartościowe…

    Pozdrawiam ciepło
    – Biedrona (Marta)

  • Reply K. 25 listopada 2010 at 14:04

    Słodziak z niego :D
    Kasia mama Dagmary

    panna-d.blogspot.com

  • Leave a Reply