Dzieci, polecamy, Rodzice

Farma Iluzji, czyli chłopcy w natarciu :)

7 sierpnia 2014
W ubiegłym tygodniu zabrałam chłopców do Farmy Ilzuzji. Już podczas samej podróży, złapała nas „głupawka”, bo okazało się, że do miejsca docelowego, jest „trochę” dalej, niż myśleliśmy. Nie wiem dlaczego, zakodowałam sobie, że TE Mościska, to okolice Nowego Dworu Mazowieckiego – ba! w planach miałam wdepnięcie do brata.
Droga zatem była dłuuuuga, bo Farma Iluzji owszem, znajduje się w Mościskach, ale niedaleko Dęblina ;)
Postaram się Wam przybliżyć atrakcję i zdradzić kilka przydatnych szczegółów.
Wstęp na Farmę Iluzji ( my mieliśmy zaproszenie, dzięki KME – dziękujemy raz jeszcze)
to koszt:
-bilet normalny -25 pln
-bilet ulgowy  (do lat 12) -20 pln
-bilet rodzinny 2+2 -80 pln
-dzieci do lat 5 wstęp gratis.
Na Farmie są też osobno płatne atrakcje, ale o tym niżej.

Chłopcy ( ja też!) byliśmy zadziwieni działającym, wiszącym w powietrzu kranem. Wygląda to fenomenalnie i naprawdę zatrzymuje na dłuższą chwilę. Nawet takich Ancymonków, jak Franio i Antek :)

Trafiliśmy również na pokaz Iluzjonosty (w cenie biletu wstępu), ale pomimo naprawdę fajnych sztuczek, chłopcy chcieli zwiedzać dalej. Więc pokaz pominęliśmy.

Nie muszę chyba pisać, że ten stół zbił chłopaków z antałyku:)
Zajęłam Ich na chwilę, Lubek szybko „zainstalował” się pod stołem i gdy się odwrócili, w pierwszej chwili oniemieli, a w drugiej wybuchnęli siarczystym śmiechem, dopominając się:

– ja też! ja też chcę być na talerzu!!!!

śmiechu było, co niemiara :)

Maszyna dmuchająca na kolorowe piłeczki, była fajna – ale nie na tyle dla chłopców, by spędzać przy niej długie chwile ;)

no i zdecydowanie mój faworyt – krzywy dom. Wygląda wspaniale, wstęp w cenie biletu, a w środku sama magia! piłka położona na stole, toczy się pod górkę, a przejście po wnętrzu domu, to niezły ubaw i trening równowagi. Podobno mi szło najlepiej – obstawiam, że to dzięki problemom z błędnikiem – na coś się w końcu przydał ;) Jak będziecie w Farmie – koniecznie zmierzcie się z tym zadaniem. Ubaw gwarantowany!

Studnia z pozoru wyglądała niebezpiecznie. W środku natomiast nie było ani wody, ani głębokości :)

„mebelki” również wyglądały imponująco. Niestety była karteczka, że nie wolno się na nie wspinać – a moi mężczyźni już obstawiali, któremu się powiedzie ;)

Były szachy…
i klocuszki :)

i grobowiec Faraona – ale nie wchodziliśmy, więc nic powiedzieć o nim nie mogę. Płatny.

był też bardzo imponujący….kosz na odpadki ;)
i prześliczne malutkie kózki. Kucyki też były, ale….gryzły :)
nie wiem co tam było. Ja ręki włożyć nie mogłam ( wiem, idiotyczna fobia;), a chłopaki milczeli jak grób :)
Bębny też trochę pobębniły, a jakże!

i labirynt – fajna sprawa, łatwo zginąć, ale można było w razie czego, obserwować z góry, albo wysłać na ratunek Lubka ;)

Kolejna super zabawa – dmuchane piłki, do których można było wejść i zmierzyć się ze swoją równowagą na wodzie :)
koszt zabawy 10 pln za 5 minut
chłopcy jak to chłopcy, chcieli wejść razem – na szczęście nie dostali zgody ;)

Była też płatna karuzela łańcuchowa ( nie korzystaliśmy) – 5 pln za przejazd, oraz takie rowerki wodne, zamiast piłek kul, ale nie wiem jak wyglądało to cenowo, bo też chłopców nie zainteresowało na tyle, by spróbować.

No i zdecydowanie największa frajda całego dnia – wystawa aut! Wystawa jest czasowa, warto więc sprawdzić, czy nadal obecna. Cennika nie pamiętam, mogę jedynie podpowiedzieć, że weszłam z chłopcami sama (Lubek z Babcią poszli na Iluzjonistę), i zapłaciłam za nas 25 pln. Z tego co wiem, tu także obowiązuje gratis dla maluchów do lat 5. To by znaczyło, że koszt ten należy podzielić na mnie i na Tosia.

Do aut można było wsiąść, wszystkiego dotknąć, chłopcy nie chcieli stąd odchodzić.
na taki kulig mieli wielką ochotę, ale chyba był nieczynny ;))

Podsumowując wyjazd uważam za mega udany. Chłopcy zachwyceni, a o to przecież głównie chodziło.Gdyby nie wystawa aut, pewnie aż takiego zachwytu by nie było, ot! kolejne fajne miejsce….dzięki autom – miejsce zdecydowanie urosło do rangi – fenomenalnego! ;)

Polecam!
patrząc na chłopców w trakcie,  i słuchając teraz Ich wspomnień, zdecydowanie uważam, że miejsce jest warte odwiedzenia.

Nie wszystko opisałam, bo też nie z wszystkiego skorzystaliśmy, mam nadzieję natomiast, iż wahającym się co do odwiedzenia Farmy, co nieco pomogę tym wpisem ;)

Podobne wpisy

33 komentarze

  • Reply Katarina 7 sierpnia 2014 at 17:28

    Byłam!
    Farma mega, atrakcje wspaniałe, jeno w domu się mało co nie porzygałam i wyszłam po minucie ( ! ), natomiast szczawie szalały, turlały się po podłodze i generalnie nic im nie dolegało ( skandal! ).

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 08:04

      hahahahaha no właśnie. Jak to wytłumaczyć, że Im nigdy nic nie jest??? :)))
      :*

    • Reply Katarina 12 sierpnia 2014 at 20:14

      Nie wiem, ale to nie fair:D

  • Reply Anonymous 7 sierpnia 2014 at 18:50

    A co tam się schowało pod tym czarnym kółeczkiem?
    pozdrawiam
    agad

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 08:04

      podobno ….wałek do ciasta :P

  • Reply DoskonaleNiedoskonała 7 sierpnia 2014 at 18:54

    Ja nie byłam a z checią bym sie wybrała . Taka farma to zgaduję nie tylko frajda dla dzieciaków ale i dla dorosłych .. super miejsce :)

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 08:02

      oj tak, sama ubawiłam się przednio :)

  • Reply Justyna Komada 7 sierpnia 2014 at 18:54

    Cudnie, a najbardziej ucieszył mnie fakt, ze i Lubek sie skusił. ;)

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 08:02

      zdecydowała pogoda, a raczej jej brak. Tam, gdzie dorabiał – padało. Nie miał nic do stracenia ;))

  • Reply Rivulet 7 sierpnia 2014 at 18:56

    Wooow, super sprawa! Najbardziej mi się podoba ten stolik, z którego głowa wystaje :D No i wystawa aut dla moich chłopaków byłaby rajem :) Dzięki za relację i fotki!

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 08:01

      ze stolika to był ubaw nie z tej ziemi :)))
      :* z przyjemnością Wam to pokazałam

  • Reply entomka 7 sierpnia 2014 at 19:19

    Atrakcji widać nie mało….

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 08:01

      atrakcji moc, zwłaszcza, że nie wszystkie pokazałam na blogu :)

  • Reply Kamila Fura 7 sierpnia 2014 at 19:30

    Świetne miejsce!! Widziałam kiedyś w tv i szkoda tylko, że trochę daleko :)

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 08:00

      tak, to zdecydowanie minus tego miejsca :)

  • Reply Tissana 7 sierpnia 2014 at 19:34

    Ciesz się,że mnie nie wzięłaś, bo ja bym z chłopcami do dmuchanych piłek poleciała :D :D
    Wyglądałabym jak idiotka, aaaale kochana ile frajdy :P :D
    hehe :D

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 07:59

      sama miałam ochotę! ale było mi szkoda tego ogonka dzieciaków, czekających z niecierpliwością na swoją kolej :P

  • Reply Anonymous 7 sierpnia 2014 at 21:53

    Uwielbiam Tosia w tak spietych wlosach wyglada mega!!! Zreszta uwazam ze to stylowa fryzura mimo swojej prostoty to jej popularnosc jest niedoopisania… A Lubek nigdy wiecej nie zapuszczaj wlosow w takiej krutkiej fryzurze jestes poprostu Boski!!!

    Sarha

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 07:59

      dziękuję, też Go takiego lubię, choć usłyszałam parę razy, że „robię” z Niego dziewczynkę ;) jest gorąco – taka fryzura to same korzyści. Lubek dziękuje i mocno pozdrawia :)

  • Reply Pajusia 9 sierpnia 2014 at 00:17

    Patrze na chłopców.. i widzę w Tosiu – Anielkę i w Franiu – Gaję.. od tak :)

  • Reply wierszokletka 9 sierpnia 2014 at 14:18

    Zabawa na 102! Super! Pozdrawiam :)

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 07:58

      oj tak! :)

  • Reply India 9 sierpnia 2014 at 17:55

    Widać, że samochody sprawiły chłopcom wiele frajdy. Widać, fajny dzień :)

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 07:57

      zdecydowanie najwięcej! :)

  • Reply agnes 10 sierpnia 2014 at 08:52

    Na zdjęciu stołu z Lubkiem nie poznałam go. Ale z niego przystojny facet.

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 07:57

      dziękujemy :)

  • Reply Magdalena Burek 10 sierpnia 2014 at 20:57

    Po relacji widać, że miejsce fajne:) Szkoda, że już taka stara jestem;pp. Ale i tak pojazdy zrobiły na mnie największe wrażenie, przecież niektóre samochody znam z bajek;pp

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 07:57

      Madzia, nie ma ograniczenia wiekowego ;)

  • Reply aalex 12 sierpnia 2014 at 05:43

    Witam, już od jakieś czasu zaglądam na Waszego bloga i postanowiłam pozostawić po sobie jakiś ślad. Jestem mamą dwójki dzieciaków i podziwiam za podejście do Twojej piątki. Sama zaczynam właśnie przygodę z blogowaniem i mam pewne obawy…. Jakie były Twoje początki? Pogodzenie prowadzenia (świetnego zresztą) bloga z dotychczasowymi obowiązkami, pomysły na posty, odbieranie przez Czytelników…….??

    • Reply ma~ 12 sierpnia 2014 at 07:56

      Witam,

      W sumie już nie pamiętam swoich początków blogowania. Piszę od ponad 10-ciu lat :) Ten blog nie jest pierwszym, ale jeśli o niego chodzi – zaczęłam pisać, gdy Tosio miał 6 m-cy. Traktowałam te zapiski wyłącznie jako odskocznię i coś w rodzaju pamiętnika. Wtedy przy starszaku i jednym maluszku, pisałam bez większych problemów. Gdy dzieci przybyło, faktycznie prowadzenie bloga, wymaga już troszkę zachodu. Piszę głównie nocą, gdy dzieci smacznie śpią – a, że to kocham, nie traktuję w formie jakiegokolwiek wyrzeczenia, czy przymusu. Najważniejsze, by prowadzenie bloga potraktować jako wspaniałą szansę, a nie przykry obowiązek, wtedy na pewno się uda. Dzięki blogowi, poznałam mnóstwo wspaniałych osób, wymieniałam się doświadczeniem z niejedną mamą, podsumowując – to same korzyści. Pomysły na posty – w moim przypadku głównie podsuwa mi je nasza codzienność. Piszę o swoich dzieciach, to One są bohaterami bloga, więc i odbiór jest wspaniały – bo cóż można krytykować, gdy pokazujemy dzieci? oczywiście zdarzy się jakiś frustrat, który uwielbia „dokopać”, ale co znaczy jedna taka osoba, w porównaniu z tysiącem życzliwych i przemiłych? – nic.
      Życzę Ci samych sukcesów i wielkiego zadowolenia z prowadzenia bloga.
      Zaczynaj! jest nas wiele, będzie jeszcze więcej :)

      pozdrawiam

    • Reply Aalex BBB 12 sierpnia 2014 at 13:37

      Pięknie dziękuję, w wolnej chwili (choć wiem, że ciężko będzie) zapraszam do mnie i również życzę samych przemiłych sytuacji w życiu, aby móc na blogu dzielić się samymi radościami, pozdrawiam :)

  • Reply Moniqa 12 sierpnia 2014 at 14:40

    szczerze się przyznam, że pomyliłam Tosia z dziewczynką… nei poznałam go kompletnie.
    a miejsce superanckie

  • Reply Dendrobium 14 sierpnia 2014 at 14:05

    hehe i doczekałam się postu z udziałem Lubka;) Wyjazd widać, że fantastyczny, mimo, że Nowy Dwór Maz., a Dęblin to znaczna różnica w km;))) Dziękuję za namiary na kolejne fajne miejsce
    Pozdrawiam

  • Leave a Reply