Dzieci, Nauka przez zabawę, polecamy, przedszkole, Rodzice, szkoła, wiek wczesnoszkolny

Emocje zawsze są prawdziwe. Wyrażaj je!

17 maja 2017

Jestem pełna emocji. Emocje często wskazują mi drogę, ale też czasem skłaniają do podejmowania nieprzemyślanych decyzji.  Są dni, kiedy staram się zagłuszyć własne emocje, przekonując samą siebie, że tak będzie bezpieczniej. Czasem mi się to udaje. Czy bywa bezpieczniej? A skąd! Jedyne co zyskuję, to złudne poczucie że działam z rozmysłem. Jednak to właśnie moja emocjonalność jest dla mnie najlepszym drogowskazem.

Jak mówić o emocjach?

Mówienie o emocjach bywa trudne. Zwłaszcza dla osób, które nie są wylewne, lub tych obawiających się osądu. Duszenie emocji w sobie jest jeszcze trudniejsze, zwłaszcza gdy nie wszystko idzie po naszej myśli, a udajemy, że jest w porządku. Myśląc o emocjach, zdałam sobie sprawę, że każdy z nas może przeżywać daną sytuację inaczej. Ileż to razy błędnie oceniliśmy sytuację, dopuszczając do siebie negatywne emocje, podczas gdy tak naprawdę nic złego się nie wydarzyło? Każdy z nas na pewno kilka razy. Warto więc spojrzeć na daną sprawę z pewnej perspektywy, wygadać się, wypuścić emocje, choćby po to, by nie biczować się nadaremnie. Mów o tym, co czujesz. To często pozwoli Ci uniknąć niepotrzebnych cierpień.

Emocje a rozsądek

Wiele razy myślałam, że nie idą w parze, tymczasem one nie konkurują, a się uzupełniają. Nawet we wstępie napisałam, że bywa, iż odrzucam emocję na poczet rozsądku. Gdy pomyślę o tym dłużej, dochodzę jednak do wniosku, że emocje mi podpowiadają, co czuję, a rozsądek dopowiada co mam z tym uczuciem dalej zrobić. I nie koniecznie bywa tak, że jest zawsze idealnym doradcą. Któż się czasem nie myli?

Emocje naszych dzieci

Świat dzieci jest spontaniczny, szczery i ekspresyjny. Uwielbiam obserwować własne dzieci. Tu nie ma miejsca na refleksję, co wypada a co nie. Tu jest absolutna szczerość i bezpośredniość. Dziecięce emocje są bardzo wyraźne. Gdy moje dzieci się złoszczą, widzę to dokładnie. Nie siedzą w kąciku z zaciśniętymi ustami, one tupią, podnoszą głos lub z płaczem wyrzucają, co je doprowadziło do takiego stanu. Dzięki temu od razu dostają pomoc. Wyrzucają, co je boli, omawiamy to, tłumaczę i już jest lżej-czy to nie lepsza zatem droga? Uczmy się zatem może nie tupać i krzyczeć, ale otwarcie mówić o tym, co nas wkurza i budzi nasz niepokój. Dziecko może być nauczycielem.

Jak nauczyć dziecko wyrażać emocje?

Zwykle nie jest to konieczne, gdyż dziecku dużo łatwiej to przychodzi naturalnie, niż nam dorosłym. Jednak, gdy Twoje dziecko często się zamyka w złości, powinnaś spróbować do niego dotrzeć. Przynajmniej ja bym próbowała. Można porozmawiać o tym, co przeżywa, zapytać, czy sobie z czymś nie radzi i jak można mu pomóc. Często dziecko, któremu poświęcamy uwagę, zaczyna mówić i samo domaga się pomocy w rozwiązaniu problemu. Dzieci  pozostawione same sobie, zamykają się bardziej a problem, który początkowo wydaje się błahy, urasta do rangi katastrofy.

Gra, która uczy mówić o emocjach

Zagrajcie raz. Wspólnie. Założę się, że zauważysz to samo co ja. Mianowicie dzieci, które tak dobrze przecież znasz, odkryją przed Tobą nowe, nieznane dotąd karty. Czy wiesz, co najbardziej denerwuje Twoje dziecko? A może jesteś pewna, co odpowie na pytanie: czego się boisz najbardziej? Ja byłam pewna. Aż do tamtej, pierwszej rozgrywki. Bo choć wiedziałam, że moje dzieci są bystre i wrażliwe, to obstawiłabym, że każde wymieni jakiegoś bajkowego potwora, no ewentualnie ciemność. Gdy z ust pięcioletniej dziewczynki usłyszałam, że najbardziej się boi, że ktoś z jej bliskich mocno zachoruje, zaniemówiłam. I tak było do końca rozgrywki. Emocje przeplatały się: zdziwienie ze wzruszeniem, śmiech z zadumą. Ogromna nauka dla mnie, jako rodzica. Ta gra powiedziała mi więcej o moich dzieciach niż jakakolwiek obserwacja. Uwielbiam ją. Za całokształt. Gramy co jakiś czas. To prawdziwe emocje. Najważniejsze, najszczersze i płynące prosto z małych serc. Emocje Epideixis uświadamiają mi, jak wspaniałe są moje dzieci.

emocjeemocje emocje emocje

Podobne wpisy

4 komentarze

  • Reply Maki w Giverny 18 maja 2017 at 04:31

    Bardzo mnie zainteresowałaś tą grą. Nie znałam jej, a już mi się podoba :)

    • Reply Marta 18 maja 2017 at 11:42

      Jest absolutnie fantastyczna i co niezwykłe, bardzo wciąga dzieciaki. Moje dziewczyny (zwłaszcza 5 letnia Anielka) uwielbiają ją.

  • Reply Zabiegana Mama 18 maja 2017 at 11:29

    Uwielbiam te Twoje dzieci jak własne :) i lubię jak tak ciepło i dumą o nich piszesz. A gra faktycznie interesująca! Tak dobrze spędzony czas z dziećmi na bank zaowocuje. Pozdrowiam ❤

    • Reply Marta 18 maja 2017 at 11:41

      Dziękuję Elwirka za cudownie ciepłe słowa :*. Gra jest rewelacyjna i pozwala jeszcze lepiej poznać własne skarby :).

    Leave a Reply