Dzieci, polecamy, Rodzice

Ekstremalny weekend w Śląskim Wesołym Miasteczku

6 września 2016

Ekstremalny weekend naprawdę okazał się być ekstremalnym!  57 Urodziny Śląskiego Wesołego Miasteczka świętowaliśmy odjazdowo. Zakręceni do granic, oswojeni ze strachem, pokonujący kolejne własne bariery i ograniczenia. Było bosko! Adrenalina, śmiech, wstrzymywanie oddechów i radość z kolejnej zaliczonej ekstremalnej atrakcji. Nie powiem kilka razy żegnałam się w myśli, a lęk wysokości na pewno nie pomagał. Ale razem z najbliższymi pokonałam strach i wyszłam obronną ręką ze swojej strefy komfortu.

Ekstremalny weekend na długo zapisze się w naszej pamięci. Żeby skorzystać na maksa z bardziej wyczesanych atrakcji pojechaliśmy w składzie dorosłym. Wyjątkiem był Franio, który z czwórki malców jest i najodważniejszy i wolny od choroby lokomocyjnej. Wyruszyliśmy sobotnim rankiem, a wróciliśmy późnym wieczorem dnia następnego. Zaliczyliśmy prawie wszystkie atrakcje, a niektóre po kilka razy pod rząd (tak nam się spodobało). Franio brał udział w licznych konkursach dla dzieci organizowanych na terenie wesołego miasteczka, które prowadzili cudowni animatorzy i nawet kilka razy udało mu się zwyciężyć, co przypieczętowano dyplomem i pełnym dumy uśmiechem Franciszka. Czas spędzony w Chorzowie uważam za fantastyczny i mocno relaksujący, pomimo ekstremalnych uniesień. Brakowało mi takiego totalnego szaleństwa. Nawet matka piątki dzieci lubi czasem pobujać z głową w chmurach :).

Co działo się na Urodzinach Śląskiego Wesołego Miasteczka?

Gościem honorowym imprezy była Ewa Wachowicz, która nie dość, że opowiadała o kulinarnych ciekawostkach, to jeszcze podzieliła się swoją cudowną historią zdobycia najwyższego szczytu Kilimandżaro, a także wielu innych ekstremalnych podbojach, do których także zalicza się najwyższa góra Kaukazu – Elbrus. Ja byłam pod wrażeniem. Piękna, delikatna kobieta i taka odwaga!

Na tegorocznych Urodzinach były zabawy dla dzieci, rozbijanie piniaty, pieczenie pysznych muffinek, a legendarny Skarbnik zaprezentował nowości przewidziane na 2017 rok (mówię Wam, to będzie dopiero czad!). Już teraz zaczęła się budowa największego w Środkowo – Wschodniej Europie rollercoastera. Rollecoaster będzie nazywał się Lech, a w jego logo znajdzie się orzeł Polski. Atrakcja będzie dostępna latem przyszłego roku! Na bank tam wrócę! Hitem tego sezonu zostało Diamond River, na którym zjechaliśmy wiele razy. Emocje wspaniałe! W 2017 roku Miasteczko ma zostać podzielone na sześć stref tematycznych: Magical Mountains (magiczne góry) i Magical Village (magiczna wioska). W kolejnych latach kolejne dwie strefy: Valley of Dream (dolina marzeń) i Magical Forest (magiczny las). Kolejne dwie strefy to: Valley of Adventure i Magical Lake zostaną poddane rekonstrukcji i odświeżeniu w 2018 roku. To cudowna wiadomość, bowiem najstarszy lunapark w Polsce (57 lat) ma sznasę bawić i cieszyć kolejne długie lata.

Jako, że byliśmy na większości ekstremalnych atrakcji pozwolę sobie dodać do każdego opisanego urządzenia nasze subiektywne oceny. Poczytajcie i podzielcie się własnymi w komentarzach jeśli byliście i korzystaliście :).

CIRCUS HOPPALA ekstremalny weekend w wesołym miasteczku

To jedyne urządzenie, na które nie wsiedliśmy. W sobotę byliśmy blisko, ale przełożyliśmy atrakcję na niedzielę (by wejść na czczo), a w niedzielę już zabrakło odwagi. Dziś myślę, że to dobrze. Jak nic umarłabym na tych obracających się krzesełkach w górze ze trzy razy :). Obracające się krzesełka wokół własnej osi i to na 20 metrowym ramieniu….to chyba nie dla mnie. Choć nie jest powiedziane, że tam nie wrócę i nie dokończę dzieła. Na razie obejrzałam kilka filmików na yt i z ulgą oddycham, że zrezygnowałam :).

DIAMOND RIVER

Wspomniana już wcześniej największa atrakcja 2016 roku. Przeprawa 12 osobową łodzią po torze imitującym rzekę na trasie którego znajdują się dwa zjazdy z wież o wysokości 8 i 12 metrów pod kątem ok 60 stopni. Łodź wpada z impetem do oczka wodnego a fala sięga naprawdę imponujących rozmiarów (na moim IG jest filmik, gdzie fala oblewa podglądaczy stojących daleko na brzegu:). Przeprawa trwa 9 minut, a na pamiątkę możecie kupić sobie zdjęcie ze zjazdu :)). Osobiście bardzo mi się ta atrakcja podobała, zresztą wszyscy byliśmy zachwyceni i pływaliśmy kilka razy.ekstremalny weekend chorzówekstremalny weekend diamond river

ROLLERCOASTER TORNADO

Zdecydowanie nasz numer jeden! Wszyscy byliśmy wprost zachwyceni zjazdem i jeździliśmy tak długo, aż każde będzie w pierwszym wagoniku, a potem ostatnim (tyłem). Czad! Najpierw chwile wahania, strach, adrenalina a potem natychmiast: „chcemy raz jeszcze!”. Franio za mały, więc nie był. My dorośli po kilka razy. Lubomir nawet nagrał filmik z przejażdżki. Mocno polecam :).
ekstremalny weekend tornadoekstremalny weekend rollercoaster

SKY FLYER

Żałowałam od razu jak tam weszłam :). Intuicja mnie nie zawiodła. Choć Lubomir z dziewczyną zachwyceni, ja modliłam się, by się skończyło. Uczucie strachu na tym urządzeniu dopadło mnie najmocniej. Nigdy więcej! albo….do następnego razu ;).ekstremalny weekend sky flyerCYKLON/HIMALAYA

Skoro Tornado się podobało, to Cyklon czy Himalaya to pesteczka ;). Ale od nich warto zacząć przygodę z rollercoasterami. Fajna przejażdżka!

ekstremalny weekend cyklon

ENTERPRISE

Oj wahałam się, wahałam :). Weszłam jako ostatnia ale nie żałuję. Straszniej wygląda niż straszy, gdy lecisz w środku :). Pojedyncze siedzenia, brak pasów i jazda bez trzymanki. Polecam!ekstremalny weekend enterprise enterprise ekstremalny weekend

MIX MACHINE

Z pozoru śmieszne urządzonko. Wsiadłyśmy z Alą i z początku nie mogłyśmy opanować śmiechu. Po minucie jazdy płakałam ze śmiechu a Ala dyszała jak parowóz. Po kolejnej minucie byłyśmy pewne, że nas wyrwie z tego koła i tyle będzie. Głowa na swoim miejscu, a reszta ciała na sąsiednim fotelu. Ręce spocone, metalowa rurka – to nie szło w parze. Polecam, ale tylko tym, którym nic nie straszne. My zgodnie stwierdziłyśmy: nigdy więcej! :)ekstremalny weekend mix machine

RAINBOW

To również nie wydaje się takim, jakim jest :). Ot tęcza i falowanie. Nic bardziej mylnego. Przeciążenia zdają się wyrywać z foteli i choć za pierwszym razem wsiadłam z Alą i mi się podobało, to druga przejażdżka z Karolem i udzielający się jego strach nie zrobiły mi dobrze. Byłam zdziwiona, bo on z kolei chwalił sobie i dwukrotnie wsiadł na sky flyer. Podobnie jak najstarszy z dziewczyną. Nie pojmuję ;).rainbow ekstremalny weekend

UFO

Niepozorna huśtawka, a jedno z nas omal na zawał nie zeszło ;). Ekstremalne doznanie, po zejściu cieszyłam się, że nie wzięłam tam ze sobą Frania. Ja jednak polecam ;).

ekstremalny weekend ufo

Oczywiście na tych urządzeniach nie kończą się atrakcje. Jest cała masa świetnych urządzeń, które wypełniły nam weekend po brzegi. Samoloty, diabelski młyn, strefa dla maluchów, strefa gier. Zajrzyjcie na stronę Wesołego  Miasteczka i sami zobaczcie, jak możecie spędzić fantastycznie czas w tym miejscu. Ja z chęcią wrócę tam za jakiś czas, a na nowości w 2017 roku już ostrzymy pazurki :). Kolejny ekstremalny weekend to tylko kwestia czasu.

ISTOTNE INFORMACJE

Wesołe miasteczko czynne jest do 2 października. W pakiecie znajdziecie aż 40 atrakcji! Zakup biletu wstępu to zabawa na karuzelach przez cały dzień!

Dziękujemy za wspaniały weekend! Było naprawdę warto!

A poniżej zobaczcie zapowiedź nowego rollercoastera. My doczekać się nie możemy :)

Podobne wpisy

16 komentarzy

  • Reply Marta mamawbiegu.pl 6 września 2016 at 13:21

    Super! Zapominamy o wesołych miasteczkach,a to taka fantastyczna zabawa :)

    • Reply Marta 6 września 2016 at 22:13

      Dokładnie! Nie ma nic fajniejszego niż weekend w takich okolicznościach :).

  • Reply Justyna 6 września 2016 at 13:30

    Nie dobrze mi na samą myśl buahhahah, a ja tylko czytałam ;). Gratuluję odwagi?! ;))) Śląsk jest fajny nie? ;) ;*

    • Reply Marta 6 września 2016 at 22:13

      Odwagi powiadasz ;). Śląsk jest świetny! A ludzie jeszcze cudowniejsi :) ♥

  • Reply Mama Calineczki 6 września 2016 at 14:05

    Szkoda ze nie daliście znac, tez byśmy wpadli ;)

    • Reply Nefertari 6 września 2016 at 18:58

      I ja tak samo! :D

    • Reply Marta 6 września 2016 at 22:14

      No to tylko chwilka z Czech :P :)

  • Reply Ania 6 września 2016 at 14:26

    Wow, ale fajnie :) https://codziennik-kobiety.blogspot.com/

    • Reply Marta 6 września 2016 at 22:14

      Cudnie było :)

  • Reply Nefertari 6 września 2016 at 18:58

    Ojacie! Diamond River! Pamiętam to jako dziecko :D Uwielbiałam! Muszę się tam wybrać ponownie – musowo!

    • Reply Marta 6 września 2016 at 22:15

      Wybierz koniecznie! Wrażenia cudowne! :)

  • Reply Ruda Madzia 6 września 2016 at 19:38

    hohoho co tam się działo;p
    Z Michałem mix machine nazywamy pralką;p
    Będąc x lat wstecz Michał tak chciał z tego skorzystać to podszedł i powiedział wiek który był wymagany;d

    • Reply Marta 6 września 2016 at 22:16

      Dobre określenie ta pralka :)). Ja się czułam jak chomik! Michał poszalał :)). Ja już raczej tą atrakcję będę omijała szerokim łukiem, taka adrenalina :P

  • Reply Ruda-opowiada 6 września 2016 at 20:11

    Matko nie pamiętam kiedy byłam w wesołym miasteczku :) Zdjęcia jak zawsze rewelacyjne :)

    • Reply Marta 6 września 2016 at 22:16

      Kochana koniecznie pojedź! Zabawa przednia :) :*

  • Reply skydive 11 stycznia 2018 at 18:01

    Wesołe miasteczko z pierwszego zdarzenia, musi tam być świetna zabawa :D

  • Leave a Reply