Dzieci, moda dziecięca, Rodzice

Dziecko na sesji zdjęciowej

17 marca 2015

Od wielu z Was dostaję zapytanie, jak to się stało, że moje dzieci biorą udział w sesjach zdjęciowych dla firm szyjących ubranka. Pytacie również o to, jak przygotować malucha do roli modela, a także o to, czy plan zdjęciowy to dobre miejsce dla szkraba. Ta notka już jakiś czas chodziła mi po głowie, zawsze łatwiej jest odesłać do wpisu, niż tłumaczyć wszystko od początku :).

  • Jak to się stało, że moje dzieci biorą udział w sesjach zdjęciowych?

Sięgam pamięcią wstecz. Pierwsza sesja to ta u naszej ukochanej marki Maybe4baby :). To od Nich wszystko się zaczęło. Zgłosiłam zdjęcia maluchów, gdy ogłoszono na fp marki nabór modeli. Mięliśmy to szczęście, że dzieci się spodobały i nasza przygoda się zaczęła. Anielka miała zaledwie 1,5 roku. Pewnie, że miałam obawy! Chociaż przyznaję, że robiąc codziennie setki zdjęć dzieciom miałam nadzieję, że aparat ich ani nie wystraszy, ani tym bardziej nie onieśmieli. Miałam rację! Moje dzieci od początku na planie czuły się jak ryba w wodzie. A już Anielka, to urodzona modelka. Ona to kocha! Dla niej wyjazd na sesje zdjęciową jest nagrodą. I nie ma w tym cienia przesady. Zresztą każdy fotograf, który miał okazję z nią współpracować jest pod jej wrażeniem. Nieskromnie powiem, wcale mnie to nie dziwi. Jej się nie da zrobić złego zdjęcia :) Nieodłącznym elementem udanej sesji zdjęciowej, jest podejście ludzi z planu do dzieci. Mamy to szczęście, że nasza przygoda zaczęła się najlepiej jak tylko mogła. Załoga Maybe4baby to cudowni ludzie. Pełni pasji, serca i sympatii. Tam natychmiast dzieci złapały odpowiedni luz i kontakt. Nie miało prawa coś nie wyjść. Tak jest do dziś. Z tą różnicą, że maluchy podrosły i gdy jedziemy na sesję, padają pytania o kolegówi koleżanki z planu – to są już stosunki przyjacielskie ;) Potem była sesja u Dress You Up – co tu ukrywać, dobrze zaczęliśmy :).

Potem toczyło się lawinowo. Nadal zgłaszałam dzieci do wybranych firm, ale też wraz z publikacją ich zdjęć na stronie marki maybe4baby, zaczęły do nas napływać propozycje z innych firm odzieżowych. Z kilku skorzystaliśmy, z kilku zrezygnowaliśmy. Wiadomo, nie każde ubranka wpasowują się w styl, który preferujemy. Nie chciałabym, by dzieci reklamowały coś, z czego prywatnie nie korzystają. Z maybe tego problemu nie mamy, bo to jedna z nielicznych firm, gdzie absolutnie każde ubranko jest tym, które z ochotą dziecku zakładam. Czasem myślę, że biorą pomysły z półeczki w mojej głowie :)

  • Jak przygotować malucha do roli modela?

Muszę Was rozczarować, ale nie mam pojęcia. Co więcej, uważam że w przypadku małych dzieci, to się po prostu nie uda. Bo nawet jeśli obiecacie złote góry malcowi jeśli będzie grzeczny na sesji, to jaką macie gwarancję, że dotrzyma słowa? ano żadną :). W przypadku starszych dzieci, takich jak np. Antoś sprawa jest o tyle łatwa, że dziecko doskonale wie, po co tam jedzie i skoro się zgodziło pojechać (tylko taką opcję biorę pod uwagę), to będzie współpracować z ochotą. W przypadku maluchów to loteria. Widziałam nie raz dzieci, które kategorycznie odmawiały współpracy, choć wcześniej widziałam te same maluszki, które pozowały tak, że oczy mi wychodziły z podziwu. Dziecko tu rozdaje karteczki i dopóki z tym założeniem będziecie wybierać się na sesje zdjęciowe, wszystko będzie tak, jak powinno. Moi chłopcy (Anielka pozuje zawsze wyśmienicie :) czasem bywali nieogarnięci (zwłaszcza Franio), ale tu też wszystko kończyło się powodzeniem, gdyż trafialiśmy na profesjonalistów. Jeśli fotograf widział, że dziecko potrzebuje oddechu, to ten oddech mu zapewniał. Dzieciak szalał, a fotograf dwoił się i troił, i robił zdjęcia po prostu podczas zabawy. I powiem Wam, że takie sesje wychodzą zawsze najlepiej. Sztywne ustawianie dzieci i liczenie, że wytrzymają w ustalonej pozie niezmiennie mnie śmieszy i z góry wiem, że skończy się niepowodzeniem. Zwłaszcza, gdy ustawiana jest grupka :). A w takiej sesji też uczestniczyliśmy. Zamiast trzech, czterech godzin – taka sesja trwała pięć, a efekt zdecydowanie był gorszy. Tak więc podsumowując: nie da się przygotować dziecka. Dziecko ma być dzieckiem. Ma mieć prawo do niedoskonałości zachowań, prawo do marudzenia, prawo do przerw częstszych niż by sobie tego ekipa życzyła. Zapewniam Was, profesjonaliści nie zrobią krzywej miny, gdy dziecko zażąda przerwy, co więcej sami ją często proponują, gdyż doskonale wiedzą: najlepsze zdjęcia są wtedy, gdy dziecko czuje się dobrze.

  • Czy plan zdjęciowy to dobre miejsce dla szkraba?

Odpowiedź znajdziecie w tym, co napisałam wyżej. Jeśli traficie na profesjonalistów, to jak najbardziej. Na planie zdjęciowym, gdzie modelami są dzieci, zazwyczaj jest świetna zabawa, smakołyki i atrakcje. To taki plac zabaw, z tą jedynie różnicą, że towarzyszy zabawie dokumentalista :). Niestety możecie trafić na nieodpowiednie miejsce dla dzieci i w takim wypadku radzę wyjść z planu. Jeśli Wasze dziecko nie będzie traktowane odpowiednio, czyli nie będą respektowane prawa dziecka (masz stać i się nie ruszać! napijesz się później!), zabierajcie malucha i uciekajcie. Żadne zdjęcia nie będą tego warte.

Z racji niemałego już w temacie doświadczenia, dodaję jeszcze parę punktów, na które radzę byście zwrócili uwagę, wybierając się z dzieckiem na sesję zdjęciową.

  • Zawsze zakładaj, że zdjęcia potrwają dłużej, niż krócej. Zabierz dziecku przekąski i picie. Owszem większość firm to zapewnia, ale raz spotkałam się z sytuacją, gdzie panie piły kawę wszelkiego rodzaju, a dla dzieci nie było nawet wody ;) lepiej się zatem zabezpieczyć.
  • Zabierz dziecku jakieś zabawki. Najlepiej nie opatrzone. Czasem sesja trwa długo, dzieci czekając na swoją kolej, po prostu mogą się nudzić. Nie zawsze trafisz do Maybe4baby, którzy myślą o wszystkim ;)
  • Nie bój się głośno mówić, jeśli coś Ci się nie podoba. To Twoje dziecko i to Ty jesteś odpowiedzialna za jego komfort.
  • Zawsze przedkładaj samopoczucie dziecka, nad zdjęcia. Owszem, zachęcaj i namawiaj do współpracy, ale gdy ewidentnie malcowi zbiera się na płacz, nie stój jak kat nad dobrą duszą i nie zmuszaj dziecka, bo zgłosiłaś je na sesję. Nigdy nie przekonasz się czy to dla Was, jeśli nie spróbujesz, prawda?
  • Ustal z góry warunki finansowe sesji zdjęciowej. Nie ma nic gorszego niż niedopowiedzenia, a później wzajemne pretensje. Jeśli gustujesz w ubrankach, które reklamuje Twoje dziecko, możesz poprosić o zapłatę w ciuszkach. Ale zawsze wcześniej o tym porozmawiaj. Musisz wiedzieć, że są firmy, które nie płacą za sesje zdjęciowe. To, czy się zgodzisz na taką sesję jest wyłącznie Twoją sprawą i nie powinieneś mieć później pretensji o to, że ktoś dostał pieniądze za podobne przedsięwzięcie, a Ty nie. Zawsze wypytaj o szczegóły i skorzystaj, albo zrezygnuj.
  • Bądź dumna ze swojego dziecka nawet wtedy, gdy odmówi współpracy. Czy masz pewność, że Ty byś sobie poradziła na jego miejscu?
  • Reklamuj tylko to, co według Ciebie jest warte reklamowania.
  • Jeśli sesja jest daleko, warto zapytać o nocleg. Zmęczone dzieci nie będą chętne do pozowania.
  • Nie bój się odmawiać udziału w sesjach zdjęciowych. To, że komuś odmówisz nie znaczy, że nikt Ciebie później do współpracy nie zaprosi. Warto być w zgodzie ze swoim gustem i przekonaniami.
  • Bądź otwarta i miej pozytywne nastawienie. Nie tylko dla Ciebie jest to nowa sytuacja. Fotograf, firma – oni też mają obawy :).

Dziecko na sesji zdjęciowej? Tak! Ale przygotuj się odpowiednio.

Zdjęcia z ostatniej sesji u Maybe4baby :* Pamiątkę mamy cudowną!

Autorką tych cudnych zdjęć jest Beata z  www.studioowca.com

1 Antek5 Antoś Nela Ant Nela i Ala Nelcia Toś Aniela dziewczyny łobuzy Franko Franio Toś bracia chłopcy Ant Nela dziewczynki dziewczynki Nela dziewczynki Franko chłopcy Franio chłopcy ekipa ekipa maybe4baby maybe4baby Nela Nela

dzieciaki

Podobne wpisy

15 komentarzy

  • Reply Gizanka 17 marca 2015 at 11:51

    Marta macie śliczne dzieciaki, a Nelka to prawdziwa gwiazda. Ja wybrałabym się z Alą na taką sesję choć by dla spróbowania, taki rodzaj przygody dla nas obu :)

    • Reply Tosinkowo 17 marca 2015 at 11:54

      Dziękuję Kochana! Pewnie, że tak. Ja polecam próbować :)

  • Reply Bąbelkowoo.pl 17 marca 2015 at 16:52

    Dzieciaki urocze i dlatego zdjęcia takie fajne! ;) Ciuchy też super, właśnie zastanawiam się co wybrać dla moich chłopaków ;)

    • Reply Tosinkowo 18 marca 2015 at 08:28

      dziękuję :) a ciuszki gorąco polecam! to nasza jedna z najukochańszych firm.

  • Reply Kasia 17 marca 2015 at 18:44

    Zawsze chciałam z ciekawości zobaczyć jak wygląda taka sesja z dzieciakami :)

    • Reply Tosinkowo 18 marca 2015 at 08:27

      Mati taki model, a Ty tylko z ciekawości?! matka, wstyd! :* :)

      • Reply Kasia 18 marca 2015 at 17:58

        Chętnych firm brak, a castingów to nawet nie wiem gdzie szukać :D

        • Reply Tosinkowo 18 marca 2015 at 18:43

          na stronach firm odzieżowych ogłaszają nabory :)

          • Kasia 18 marca 2015 at 19:09

            Jak już to widzę konkursy, w których wygrywają dzieci z największa liczbą głosów… A tego nie lubię :P

          • Tosinkowo 18 marca 2015 at 20:11

            oj to nie to. Firmy, które organizują castingi do swoich sesji zdjęciowych, nie ujawniają osób zgłaszanych. Wybierają sami, wewnętrznie. Na głosy to nawet konkursów nie lubię :)

  • Reply Magdalena Burek 17 marca 2015 at 21:38

    Przydatna notka:)) O wielu rzeczach, które poruszyłaś gadałyśmy w Łodzi:) Maybe4baby jestem zauroczona od początku, Tosinki robią dobrą reklamę;d. Kasia to cudowna osoba, życzę by wasza współpraca trwała jak najdłużej:) Trzymanie śpiącej Gai na mych rękach w ubrankach maybe4baby to była sama przyjemność:)) Zdjęcia widziałam jeszcze przed premierą i co jakiś czas odpalałam pendrive i oglądałam, ale tu mam więcej to będę często wracać;pp. Chcem taką sukienkę i spodnie;d.

    • Reply Tosinkowo 18 marca 2015 at 08:27

      Tak pomyślałam, że notka przyda się wielu rodzicom, którzy jak ja, pokazują swoje maluchy. Sama wolałabym wcześniej to wiedzieć :). Masz rację, Kasia z Maybe, to prawdziwy Anioł – uwielbiam dziewczynę! Pewnie dlatego takie cuda spod jej ręki wychodzą. Ja też chcę to samo! :)))

  • Reply Asia Szarańska 18 marca 2015 at 12:49

    Aparat po prostu kocha Twoje maluchy :)

  • Reply „Małe Ofiary Bezdusznych Gigantów” - hobibobi 7 kwietnia 2015 at 08:57

    […] „STRICTE DOŚWIADCZONA” Dzieci są moją inspiracją. Moją miłością. Powodem do szczerej radości. Przypomnieniem tego co w życiu najważniejsze. Są niewinne, bezbronne i w swej naturze naiwne. To My dorośli winniśmy pokazać im którędy iść, jak się zachować. Tyle się mówi o ”tak dobrym” wychowaniu. Podniosłe wartości, wspaniałe zasady, ideały i miłość, miłość, miłość. Wszystko to na wielką skalę promuje się w mediach. A tutaj taki medialny „ZONK”. Fakt: dzieci to uroczy „materiał” reklamowy, ale wszystko zależy czy traktuje się je tylko w tym kontekście (przedmiotowo-banerowym) czy jednak zdroworozsądkowo . Sama mam już jakieś doświadczenie w „małym modelingu”… jako fotograf amator i organizator sesji zdjęciowych. Wiem jedno: w takim przedsięwzięciu LICZY SIĘ TYLKO DZIECKO! Dziecko jako równoprawny członek społeczeństwa. Dziecko jako odrębna jednostka, której też chce się pić tu i teraz, natychmiast! Dziecko jako jednak delikatna istota, wrażliwsza po stokroć na wszelkie bodźce, niż jej metr większe odpowiedniki. To wszystko KONIECZNIE należy uwzględnić. Nie liczą się wspaniałe zdjęcia. Marny los tego, kto myśli, że teraz ustawi dwulatka jak manekina na wystawie. Lepiej załorzyć z góry, że zdjęcia potrwają dłużej, a być może w ogóle nic z nich nie będzie. Ewentualnie efekt prac odbiegnie od wstępnych załorzeń. Ale czy to źle? Naturalne kadry są o niebo lepsze, niż reżyserowane uśmiechy (dlatego Nasze zdjęcia najczęściej do idealnych nie należą, ale przedstawiają dzieci w ich naturalnych zachowaniach, mimo nienaturalnego otoczenia) Przepis na udaną współpracę: DOBRA ZABAWA i ODPOWIEDNIE PODEJŚCIE EKIPY! Tylko w przyjaznej atmosferze, można „otworzyć” malucha. A jak przy tym będzie „fajnie” spędzał czas to już połowa sukcesu. I co z tego że rozlał sok na planie – wlicz to w koszty. Przewiduj. Nie ma mowy o traktowaniu dzieci jak „starych”. Texty dobre dla dorosłych zostaw … dla dorosłych. Zmień język jakim posługujesz się w rozmowie z maluchem. Dziecko poczyje się pewniej gdy zrozumie, co się do niego mówi. W innym przypadku onieśmielisz je bardziej i schowa się jeszcze głębiej w swojej skorupce. W bardzo dobrym poście opisała to już Tosinkowa Mama , która ma spore doświadczenie w „małym modelingu” swoich pociech http://tosinkowo.pl/dziecko-na-sesji-zdjeciowej/ […]

  • Reply www.kilkuetatowamama.com 22 kwietnia 2015 at 07:09

    Z nieba mi spadl Twoj post :) Ostatnio zostalam zapytana czy nie myslalam o tym, zeby moja corka byla dziecieca modelka. Myslalam, myslalam i nawet napisalam o tym post. Twoje sugestie na pewno mi pomoga. dzieki!

  • Leave a Reply