dialogi, Dzieci, Rodzice

Dzieci, choroby i konkurs

1 grudnia 2015

Po kolejnym tygodniu chorobowego armagedonu, wypuściłam dzieci do szkoły. I tak jak bardzo je kocham, tak bardzo cieszę się z ciszy, która w domu zapanowała. Antek i Franek coś tam z rana kombinowali, że niby brzuchy jeszcze bolą, że coś mi słabo, mamusiu – jednak szybka decyzja o włączeniu mocno czosnkowego ratunku cuda poczyniła i ozdrowieli w minucie. Anielka, której jako jedynej przedszkola brakowało dotkliwie, pognała jak na skrzydłach do swoich cioć ukochanych.

Gaja natomiast została w domu bez żalu, co składam na karb zmęczenia rodzeństwem własnym. Na pożegnanie pomachała łapką, a po zamknięciu drzwi za czeredą wydała dziki okrzyk radości. Jakby nie patrzeć chorowanie dało się we znaki wszystkim. Wreszcie całe zabawkowe królestwo dla siebie, wreszcie mama tylko dla mnie, wreszcie można ściszyć ton głosu o połowę. Bosko!

Ja nie ukrywam cieszę się podobnie. Tak, jestem wyrodną matką. Zwłaszcza wtedy, gdy mnie również choroba toczy. Taki ze mnie słabeusz, że podłapuję natychmiast wszelkie wirusy i kaszlę na czym świat stoi od dni paru. A tu chorować nie wolno. Bo Szlachetna Paczka w najgorętszym okresie. Jak pomyślę, że za dwa tygodnie będę czuła to, co równy rok temu…Dlatego wiem po co to robię. Wiem dlaczego tak mnie tam gna….z egoizmu również, a jakże. Uczucie towarzyszące finałowi, ta radość, poczucie absolutnego spełnienia, uściski, kolędy, miłość wypływająca każdym porem skóry. I same dobre, wyjątkowe twarze dookoła. Co tam choroba! Miłością wyleczę :).

Wracając do dzieciaków. Urosły mi nie wiem kiedy. Naprawdę, pomimo tego, że z Gaję wszyscy traktują jak maluszka, to Ona jest już prawie trzyletnią dziewczynką! Nie mogę oswoić myśli, że nie ma już w domu dzidziusia. To tak, jakbyś nagle się obudziła i okazało się, że własnie masz menopauzę :). Szast prast – pozamiatane. Było i nie ma. Skończyło się. Jak w przyszłym roku pójdzie do przedszkola, pewnie zacznę planować emeryturę. Dobrze, że moje życie pełne jest biegu. Gdybym miała więcej czasu na zadumę, kto wie? Albo dziś leczyłabym depresję, albo wmawiała sobie, że szóste dziecko wcale złym pomysłem nie jest. To taki paradoks zważywszy na to, jak ucieszyłam się wydalając dziatwę z domostwa. Traf tu człowieku za logiką kobiety.

Ale, ale żeby nie marudzić…będę mieć dla Was konkurs. Już jutro wystartuje na blogu. Nagrodą będzie super paka od mojej ulubionej marki Farouk. Pisałam o niej tu: KLIK KLIK. Cieszycie się?

a pozostając w temacie włosów:

Czeszę rano Antka. Przygląda się Anielka. Po chwili podchodzi, głaszcze brata po głowie i mówi:

-jesteś taki biedny. Tyle włosów i żadnej spineczki.

 

Podobne wpisy

18 komentarzy

  • Reply Stokrotka 1 grudnia 2015 at 09:17

    Padłam: tyle włosów i żadnej spineczki…
    a swoją drogą, to nie rozumiem czemu nie ma spinek z samochodami i robotami?

    • Reply Marta 1 grudnia 2015 at 14:39

      No właśnie! Czemu??? :P

  • Reply bożna 1 grudnia 2015 at 09:36

    Mela starsza od Gai, a ja wciąż mam swojego maluszka ;)

    • Reply Marta 1 grudnia 2015 at 14:39

      Maluszkiem widać można być długo ;)

  • Reply Magda 1 grudnia 2015 at 09:53

    Pewnie, że się cieszę. Właśnie jestem na etapie ratowania moich włosów domowymi sposobami. Są suche jak siano. Kosmetyki marki Farouk z pewnością przydały by mi się 😘

    • Reply Marta 1 grudnia 2015 at 14:40

      Wypatruj zatem konkursu jutro :).

  • Reply Rivulet 1 grudnia 2015 at 10:40

    Hahahah no jak to bez spineczki??? :D
    O u nas to samo, właśnie dziś wypuściłam wreszcie chłopców do przedszkola i cieszę się cisząąąą… Ela podobnie jak Gaja, może wreszcie się pobawić bez walki o ulubione zabawki. No chwilo trwaj…
    Ja też łapię różne paskudztwa, dzieciaki wyzdrowieją i mnie nagle bierze… Właśnie od dwóch dni mam wodospad zamiast nosa. Mam nadzieję że minie samo, bo leków to teraz brać nie mogę za bardzo.
    Ech pewnie jak już wszystkie dzieci wyjdą w świat, to zacznę świrować… Ale że po urodzeniu czwartego marzy mi się jeszcze dwójka przynajmniej, to na razie nie muszę się tym stresować ;P

    • Reply Marta 1 grudnia 2015 at 14:41

      Czyli możemy sobie łapki podać ;). Powiem Ci, że zazdroszczę Ci tej wizji kolejnych maluszków, bo ja niby już mam to za sobą, a radzę sobie średnio :). Jak w ogóle dom ma istnieć bez tych rozkrzyczanych berbeci. No jak??? :)

  • Reply Magda 1 grudnia 2015 at 11:01

    Ja też kocham moje dwa skarby, ale jak są w domu razem to mam ochotę pozamykać ich w piwnicy. Mają rok i trzy lata więc pracy przy nich dużo i cieszę się jak po walce z chorobą starszy wędruje do przedszkola. Gdy mała ucina sobie drzemkę mogę w końcu wypić swoją kawkę i poczytać:) To są moje chwile i podziwiam jak Ty znajdujesz swoje przy takiej bandzie w domu :)

    • Reply Marta 1 grudnia 2015 at 14:43

      Hahahahaha te lata są chyba najtrudniejsze. Tak, przedszkole to błogosławieństwo :). Ja swoje chwile znajduje dopiero teraz. Tak się niedawno zastanowiłam nad tym, jak ja wytrzymałam kilka lat z rzędu bez chwili odpoczynku za dnia. No, ale dało się ;). Dziś to niemal wakacje ;).

  • Reply 4 razy M 1 grudnia 2015 at 12:21

    Zaraz wyrodna. Choć kocham moich chłopaków ponad wszystko to uwielbiam te momenty kiedy starszy idzie do szkoły 😉

    • Reply Marta 1 grudnia 2015 at 14:43

      Czyli wszystko ze mną ok. Ufff :)

  • Reply Natalia 1 grudnia 2015 at 14:46

    Kategorycznie żądam chłopięcych spineczek dla Antosia!

    A do SzP mówisz gna cię z egoizmu? To życzę światu więcej tak cudownych egoistów jak Ty <3 :*

    • Reply Marta 1 grudnia 2015 at 18:58

      hahahaha chyba by mnie wzrokiem zabił, jakbym chciała mu coś wpiąć :). Egoistycznie pomagam, a jakże – ta euforia z dobrze wykonanego zadania…bezcenna :).

  • Reply Madzia 1 grudnia 2015 at 15:27

    Oj rosną, rosną po zdjęciach widać bardzo:)) Gajusia to już nie Calineczka;)

    To jutro wypatruję konkursu, a nóż się uda i moje włosy będą ujarzmione;pp

    • Reply Marta 1 grudnia 2015 at 18:59

      Po Calineczce ni śladu. Chlip, chlip :(. Konkurs wystartuje z samego rana :).

  • Reply Meg 1 grudnia 2015 at 20:50

    Roześmiałam się w głos :) Żadnej spineczki :)
    Kochana, ja sobie cały czas zostawiam otwartą bramkę, jeśli chodzi o kolejnego Maluszka. Ale ty się ciesz, każdy etap rozwoju dzieci jest fantastyczny. Jeszcze masa atrakcji przed nami :)

  • Reply Małgorzata B. 1 grudnia 2015 at 21:00

    Oj, tak czas leci za szybko. Mój synek już 5 lat skończył a ja dopiero zauważyłam, że to już nie maluszek, jak mi zapachniało wizją szkoły. Ehhh, a my ciągle młode :)

  • Leave a Reply

    Przepisz wynik *