Dzieci, Rodzice

Dzidziuś dorasta

3 września 2015

Rozpieszczam ją z lubością. Biorę na ręce, całuję niezliczoną ilość razy, usypiam nucąc kołysanki. Gdybym mogła wyręczałabym we wszystkim. Hamuję się jednak resztkami zdrowego rozsądku, by w ten sposób nie skrzywdzić. Moja mała córeczka, mój okruszek, moja dzidzia. Często przyłapuję się na myśli, że nie chcę by tak szybko rosła. No bo jak to? To ona nie będzie już malutka? Żegnamy pampersy, a mi zbiera się na płacz. Zwariowałam!

Pamiętacie jak pisałam, że czekam na dzień, w którym dzieci zajmą się sobą, a ja w spokoju wreszcie wypiję ulubioną kawę? Mogę śmiało powiedzieć, że dzień ten nadszedł. I co? I nic. On jest zwyczajnie przereklamowany. Owszem, spijam kawusię. Owszem mam ten swój wyczekany spokój. Ale jak się nim cieszyć, jak wraz z nim dostajesz w pakiecie myśl, że Twoje maleństwo wcale już Ciebie tak bardzo nie potrzebuje?! Ileż to razy łapię się na tym, że wyczekuję wołania o pomoc, gdy dajmy na to się przewróci. Już napięta jak struna czekam w gotowości do startu, a tu nic. Wstaje to samo, nieporadnie się otrzepuje i pędzi dalej. Ani lamentu, ani całowania w kolanko. To samo przy obiedzie, czy kolorowaniu. Sama zje, sama pomaluje. A gdy pomóc chcesz nie opanowawszy żądzy, zbeszta wzrokiem, wołając: – ja siama! A my wszyscy, łącznie z ledwo o rok starszą Anielką traktujemy Gaję niczym maluszka. To takie zabawne, gdy starsza o rok siostra upomina ją na spacerze:

– Tylko uważaj! Jesteś za mała, by wejść tutaj ze mną. 

Oferowanej pomocy nie zliczę. Każdy próbuje bezwiednie wyręczyć.

To może jajeczko ze skorupki choć obiorę, albo bucik włożyć pomogę?

ja siama!

To może rączki umyć pomogę, mydełko z dozownika wycisnę?

-ja siamaaa!

I tylko wzrokiem zmierzy i główką z politowaniem pokręci. Bo ona siama mamo! Bo ona duzia dziecita, przecież! Chlip, chlip…ja nie chcę!

Odstawiła się od piersi w trzy dni. Tyle jej zajęło zakodowanie, że mleczko już płynąć nie chce i pobudki nocne sensu żadnego nie mają. Ile czasu zajęło matce, by stan następujący zaakceptowała? Nie pytajcie. Po tygodniu niekarmienia w pierś pustą bić się zaczęłam, że decyzja o odstawieniu zbyt pochopna była. I co z tego, że tak pięknie córcia ją przyjęła. Pewnie i tak tęskniła, a poznać po sobie nie dała, bo to idealne dziecko przecież.

Pampersy, ileż to narzekania było. Bo i po kieszeni bije, a i kosz znacznie szybciej się zapełnia. Pożegnaliśmy. I znów łezka w oku, bo przecież to sygnał wyraźny, że dzidziuś dzidziusiem być przestaje. I pupcia taka malusia. Tęsknić za pieluchą??? No da się!

Każdego dnia żegnam mojego maluszka. Każdego dnia oswajam myśl, że moja mała córeczka wcale nie jest już taka mała. Staram się nie popadać w paranoję i nie zamykam jej drogi rozwoju, pozwalam na samodzielność i dumna jestem z jej coraz to nowych postępów. Patrzę jak świetnie sobie radzi z czymś, co jeszcze wczoraj zdawało się być nie do ogarnięcia. To już mała dziewczynka, żaden dzidziuś przecież. Piję więc swoją kawę i tylko czasem gdzieś w głębi serca odzywa się tęsknota za moim maleństwem, za moją kochaną Calineczką…DSC_0149 DSC_0180 DSC_0181 DSC_0183 DSC_0187 DSC_0189 DSC_0193 DSC_0198 DSC_0200 DSC_0204 DSC_0206 DSC_0210 DSC_0213

 

 

Podobne wpisy

36 komentarzy

  • Reply Justyna Komada 3 września 2015 at 18:53

    Ja tam znam sposób na te smutki :) :p

    • Reply Tosinkowo 3 września 2015 at 19:05

      Ciekawe jaki? :P

      • Reply Justyna Komada 3 września 2015 at 19:33

        Do pary musi byc i juz :)

  • Reply Patrycja Wegner-Keiling 3 września 2015 at 18:54

    Mam dokładnie to samo :)

    • Reply Tosinkowo 3 września 2015 at 19:05

      Łączmy się zatem w niedoli ;)

  • Reply Wierszokletka 3 września 2015 at 19:13

    Cudna Gaja! i Nelcia :)

  • Reply Bożena Jędral 3 września 2015 at 19:13

    Choć Mela starsza od Gaika wciąż na nią mówię maluszek, na farmie iluzji omal zawału nie dostałam, jak zjeżdżała na pontonie i piszczała z radości. na górze pokłóciłam się z Marcine, bo nie pozwalałam jej zjechać, a on twierdził, ze jest wystarczająco duża.

    • Reply Tosinkowo 3 września 2015 at 19:34

      Hahahahhaha no właśnie o tym mówię. Nasze maluszki pozostaną maluszkami i już :).

  • Reply Kaloshka 3 września 2015 at 19:15

    wiem, co czujesz. Różysia zaraz skończy 2 lata!!! pampersy już w lipcu odstawiła. jestem załamana. bo ja tak kocham maleńkie dzieci, te które tylko „mama i mama”. za szybko rosną. za szybko.

    • Reply Tosinkowo 3 września 2015 at 19:34

      No ja wiedziałam, że znajdzie się tu pokrewna dusza! No jakże one śmią tak szybko rosnąć??? to kpina! :)

  • Reply Magdalena Burek 3 września 2015 at 19:25

    Jak dobrze, że Ty ja jeszcze nosisz i mogłam ja ponosić w trakcie odwiedzin:pp. A tak serio to pamiętam jak dziś jak pojawiła się zakładka na starym blogu Gaja i nie wszyscy zauważyli i wtedy pojawiła się notka:d. Potem pojawiła się Calineczka a teraz już panienka, że hej;))

    • Reply Tosinkowo 3 września 2015 at 19:33

      Pamiętasz to? :). Ale miałam wtedy ubaw :)). Widzisz Madziu, Ona zawsze chyba dla nas mała zostanie. Zresztą widziałaś jaki to tulasek i pieszczoch ;)

      • Reply Magdalena Burek 3 września 2015 at 19:57

        Pamiętam a jak;)) tyle lat już z Wami jestem:dd. I oby została tulaskiem;)

        • Reply Katarzyna Łępa 3 września 2015 at 20:06

          Madzia! ja też pamiętam :D i pamiętam też jak długo potem jeszcze obserwowałam zakładki czy jaka nowa się nie pojawi. Ech, leci czas, oj leci. Dopiero studia zaczynałam a już magisterka. Aaaaa!!!
          :*

          • Magdalena Burek 3 września 2015 at 20:22

            Kasiu miałam tak samo tylko zakładka się nie pojawiła:dd

          • Tosinkowo 4 września 2015 at 20:57

            hahahahhaha aż mnie kusi by taką stworzyć ;)

  • Reply Nianio born to be wild 3 września 2015 at 19:35

    Zdecydowanie za szybko leci czas a nasze dzieci rosną jak na drożdżach. Wiesz co mnie cieszy, iż mimo tego bólu w sercu nie jesteś jak matka helikopter. Dajesz jej przestrzeń by mogła rozwinąć skrzydła

    • Reply Tosinkowo 4 września 2015 at 20:57

      Oczywiście, że daję. Kocham ją, więc chcę dla niej jak najlepiej :) :*

  • Reply Marta Sobczyk-Ziębińska 3 września 2015 at 19:45

    Zdecydowanie zbyt szybko rosną. Mleko nie, pielucha nie, a ja bym tak wzięła i tuliła cały dzień najchętniej :)

  • Reply miliia 3 września 2015 at 21:48

    Jakbym czytała o sobie i mojej 2,5 letniej Poli :) Mam to samo!
    Ps.
    Dziewczynki, jak one sie róznią ! :)

    • Reply Tosinkowo 4 września 2015 at 20:56

      Wreszcie ktoś zauważył! :) Ileż razy słyszę, że moje dzieci są do siebie wszystkie podobne. Oczywiście ja z tym stwierdzeniem w ogóle się nie zgadzam ;). No bo jak się zgodzić, jak to przeciwieństwa same :P :)

  • Reply Mama Calineczki 4 września 2015 at 08:16

    Ja mam podobnie. Czasem łapię się na tym, że moją Calineczkę traktuję zbyt „dziecinnie”. Potęguje to jeszcze fakt, że ona przecież cały czas jest prawie tak samo mała jak wtedy, kiedy się urodziła… Cały czas chcę jej pomagać wejśc na drabinkę na placu zabaw, założyć buty, umyć rączki, najeść się… A przecież ona to wszystko umie sama i bardzo się buntuje, kiedy próbuję ją wyręczać i zawsze mówi: mamo jestem mała, ale nie jestem już dzidziusiem, umiem sama!
    Ahh, dzielne te nasze dziewczyny. ;)

    • Reply Tosinkowo 4 września 2015 at 20:54

      Widziałam Calineczkę w akcji! To mega samodzielna i bystra dziewczynka! Cudowna w każdym calu. Ale my mamy zawsze będziemy chuchać i dmuchać i „odmładzać” nasze maluchy ;).

  • Reply Rivulet 4 września 2015 at 08:53

    Ależ z niej już duża dziewczynka! A pamiętam takiego dzidziusia małego ze zdjęć :)
    Moja Elusia ma rok i pięć miesięcy i tez już wszystko sama. Tyle że na razie to „sama” wychodzi różnie i jestem potrzebna. No i u mnie to nie koniec przygody, bo już myślę o następnym, czwartym szkrabie. Ciekawe jak to będzie, kiedy w końcu też siądę i wypiję w spokoju kawę? Ostatnio próbowałam tak usiąść z kawą, bo chłopcy w przedszkolu byli. Zrobiło się podejrzanie cicho, a kiedy poszłam do pokoju sprawdzić, co robi Ela, to zastałam ją ze zdjętą pieluchą i kupą przyklejoną do pięty. Tyle ze spokojnego picia kawy ;D

    • Reply Tosinkowo 4 września 2015 at 20:53

      Hahahahahaha rozśmieszył mnie ten Twój święty spokój :))). Wcale się nie dziwię, że myślisz o czwartym dziecku. Nic a nic. Pozdrawiam serdecznie ;)

  • Reply Binka Jestjedna 4 września 2015 at 17:06

    Mam 26 lat, a rodzeństwo nadal czasem mówi na mnie Dzidziuś ;). Chyba im już nie przejdzie…
    Ja akurat jestem przykładem Dzidziusia, któremu nadopiekuńczość nie wyszła na dobre. Gotować, sprzątać i prać uczyłam się po 20tce. A żeby nauczyć się życia i poczuć się „duża”, szczęśliwa i samodzielna musiałam wyjechać set kilometrów od domu rodzinnego.

    Cieszę się, że Gajcik ma taką mądrą mamę, świadomą błędów jakie można popełnić.
    Pozdrawiam ;)

    • Reply Tosinkowo 4 września 2015 at 20:08

      Mów co chcesz, a jak przeczytałam pierwsze zdanie, to błogo i miło mi się na sercu zrobiło :)). Mam nadzieję, że błędów nie popełnię, pozwalam Gai na dużo – ot, czasem zatęsknię za tym malusim, nieporadnym berbeciem ;). Pozdrawiam :*

  • Reply Agata 4 września 2015 at 18:12

    Niestety, dorastaja te nasze maluszki… :) Ja lapie sie, ze czesto z przyzwyczajenia wolam na dzeci „Dzidziorki” i Bi oburza sie, ze ona przeciez jest duza. A moj maluszek – Nik, narazie nie garnie sie do samodzielnosci, najlepiej jakby mama umyla, mama nakarmila, pozwolila dalej pieluchy nosic… W jego przypadku akurat walcze o wieksza samodzielnosc, ale kazdy krok naprzod wywoluje we mnie smutek. Matce nie dogodzisz. :D

    • Reply Tosinkowo 4 września 2015 at 20:06

      Ja mówię „niuńki”, a Nela również mnie strofuje ;). Kochana ja się wcale Nikowi nie dziwię :D. Zresztą nie od dziś wiadomo, że mężczyźni uwielbiają być rozpieszczani ;). I jak ja Ciebie dobrze rozumiem – niby sukcesy cieszą, a za chwilkę smucimy się, że to już ten etap ;).

  • Reply Ilona Pilarska 5 września 2015 at 05:45

    Najmłodszy wstał o 4. A wcześniej o 3 i o 1. Nie ma się.co dziwić, ma w końcu ledwo 1,5 miesiąca :) kiedy o 6 w końcu zasnął przy piersi, wstał najstarszy. No tak, sobota. W tygodniu o 7 ledwo da się go do przedszkola dobudzic..może uda się go namówić na choć kwadrans snu? Nic z tego, średni obudzony przez starszego już się rzuca z impetem na moje łóżko.. I budzi przy okazji najmłodszego. Mleczko kakao…pieluszki.kawa,kiedy w końcu zaparze kawę? Bardzo dziś marzyłam,żeby ktoś przeniósł mnie w czasy, gdy będą starsi , dużo starsi, a ja.prześpie jednym ciągiem choć 3 godz. I potem w spokoju wypije kawę.A teraz czytam twój post, jednym uchem nasluchujac maleństwa, w drugie wbija mi się Dora z butkiem…i cieszę się,że są takie małe, że mnie potrzebują i że jeszcze mam czas. Życie byłoby takie puste bez tego mamo od 6 rano..! Nie wiem, jak sobie znajdę wtedy miejsce.. :)

  • Reply Kasia 5 września 2015 at 12:02

    Ja cały czas czekałam aż eM się usamodzielni, a dopiero teraz, kiedy już kolejnych dzieci nie planuję, zaczynam odczuwać, że ten czas minął mi za szybko ;)

  • Reply www.dwapluscztery.pl 7 września 2015 at 06:41

    Wiem co czujesz…. też mnie to przeraża :((((

  • Reply tAliwzmianki 8 września 2015 at 13:12

    Jasne!!!! To jest malusi Tulasek Cioci! Nie przyjmuję do wiadomości,że za moment ruszy do przedszkola! :-(

  • Leave a Reply